Plotki się potwierdziły! Już dzisiaj w dystrybucji cyfrowej zadebiutuje Rayman: 30th Anniversary Edition, a 26 czerwca fizyczne wydanie! Osobiście poczekam na to drugie 🙂
Czym jest Rayman: 30th Anniversary Edition?
W dużym skrócie to zbiorcze wydanie 5 wersji kultowego Raymana z 1995 roku z takich konsol jak PlayStation, Atari Jaguar, MS-DOS, Game Boy Color, Game Boy Advance.
To jednak nie wszystko, w środku znajdziemy ponadto:
– prototyp gry w wersji na SNES,
– 120 dodatkowych poziomów z bonusowych paczek
– odświeżoną ścieżkę dźwiękową autorstwa kompozytora Christophe Héral
– ekskluzywny, interaktywny dokument z twórcami gry w roli głównej (ponad 50 minut!)
– i najważniejsze, czyli nowe udogodnienia w rozgrywce
Nie oszukujmy się, bez tego ostatniego większość stosunkowo szybko odbiłaby się od tej gry. Wiem o czym mówię, bo sam do niej przez lata podchodziłem wielokrotnie i dopiero — co ciekawe — w tym miesiącu ukończyłem oryginał na PlayStation.
Jakie ułatwienia można w grze włączyć? Jest tego sporo:
– cofanie czasu o 60 sekund
– nieskończona liczba żyć
– maksymalny poziom energii
– nieskończona możliwość kontynuacji
– możliwość odblokowania wszystkich poziomów
– możliwość odblokowania od razu wszystkich mocy Raymana
Jak widać w trailerze można tymi opcjami do woli żonglować, więc nie musimy korzystać od razu ze wszystkich.
Podsumowując, super że coś takiego powstało i będzie to prawdziwa gratka, choć przede wszystkim dla fanów Raymana.
Moim zdaniem można jednak było postarać się o coś więcej i przygotować np. Rayman Trilogy z pierwszymi trzema odsłonami gry. Wówczas ze świetnymi wydaniami 3D można by trafić do większej liczby odbiorców, przede wszystkim tych nowych. Warto przypomnieć, że na 10-lecie powstało takie wydanie 3 gier np. na PS2 składające się z Rayman M, Rayman Revolution oraz Rayman 3.
Premiera wydania cyfrowego gry dzisiaj o 17:00 na PS5, Xbox Series X|S, Nintendo Switch oraz PC (Ubisoft Store i Steam), a także do subskrypcji Ubisoft+.
Ja czekam na fizyczne wydanie, zwłaszcza że ostatnio przechodziłem oryginał na PSX.












Niby fajnie, że coś takiego wyszło na współczesne platformy, ale tak jak na końcu wpisu napisał Janusz, mogli się pokusić o wrzucenie trzech pierwszych części. Chętnych na zakup z pewnością byłoby znacznie więcej Graczy.
Po co mi 5 wersji tej samej gry i jej niedorobiony prototyp? Wątpię aby różnice w nich były na tyle duże, aby warto było i chciało mi się przechodzić każdą z nich. Wystarczy mi ta z Szaraka. A co do reszty dodatków? No to już kwestia gustu, ale dla mnie nie mają żadnej wartości. Rayman to bardzo fajna gra, jak i cała seria, ale nie na tyle, żebym miał ochotę słuchać wywiadów z twórcami i grać w jakieś plansze, które pewnie z powodu niskiej jakości nie trafiły do głównej gry. Dla mnie to zwykłe zapychacze i nawet bym tego nie włączył. Wolałbym na to miejsce dwie kolejne odsłony gry. A co do tych ułatwiaczy, to zwykłe czity dla casuali, ja z czegoś takiego nie korzystam, bo psułoby mi to odbiór z rozgrywki. Co to za przyjemność jak wiem, że po każdym nieudanym skoku mogę cofnąć czas i skoczyć od nowa? Żadnego dreszczyku emocji, wolę staroszkolny styl grania w gry wideo.