Posiadanie oryginalnej gry w latach świetności pierwszego PlayStation dla wielu graczy wiązało się ze sporą dawką przyjemnych i niezapomnianych doznań. Majestatyczne i bogate w symbolikę Sony pudełko, kolorowe i charakterystyczne okładki, bogata i nierzadko wielostronicowa instrukcja oraz wreszcie wyjątkowy, czarny nośnik z grą, bardzo często były zarezerwowane jedynie dla wybranych. W kraju zdominowanym przez piractwo nie tak łatwo było natrafić na taki widok. Wielu wystarczył jedynie chwilowy kontakt z oryginalną grą na targu, możliwość zajrzenia do jej środka, czy choćby jednie pooglądania z zewnątrz samych okładek. Kolejki gapiów na giełdach czy straganach były normą. Mało kto coś kupował, a jak już to piraty spod lady. Większość przychodziła jedynie popatrzeć…
Osobiście miałem to szczęście, że swoją przygodę z konsolą PlayStation zacząłem obcując z oryginalnymi nośnikami. Nigdy nie zapomnę wyglądu mojej pierwszej gry i możliwości obcowania z nią. Każda kolejna, oryginalna gra wywoływała u mnie podobne, pozytywne odczucia, aż do czasu gdy na fali mody także i mnie ogarnęła plaga piractwa. Jednym z moich ulubionych momentów w kontakcie z oryginalną grą była możliwość podejrzenia w niektórych z nich różnych akcesoriów do konsoli, których bardzo często na żywo nie można było zobaczyć. Okładki te prezentowały najczęściej świat kolorowych kontrolerów, kart pamięci i pozostałych akcesoriów Sony bądź Namco, tak inny od szarości do której przyzwyczajał nas na co dzień PSX. Bardzo często w ich towarzystwie można było znaleźć postacie z gry, w której się znalazły. Tego typu reklamy można było znaleźć jedynie w grach wydawanych przez samo Sony. Znajdowały się one zawsze na wewnętrznej stronie przedniej okładki, a także czasami na tylnej okładce instrukcji. Z marketingowego punktu widzenia był to bardzo dobry pomysł i w zasadzie darmowa reklama, która dodatkowo uatrakcyjniała wygląd samej gry.
Poniżej możecie znaleźć zbiór posiadanych przeze mnie reklam z gier, wzbogacony również o fotki @gumislava. Ktoś jest w stanie bez sprawdzania rozpoznać wszystkie tytuły gier z których one pochodzą? Jeżeli tak to nie krępujcie się i podzielcie się w komentarzu. Niektóre nie tak łatwo rozpoznać. Przy okazji, jeżeli ktoś posiada jakąś reklamę w grze, której tu brakuje to proszę o podesłanie skanu na mój mail, który znajdziecie tutaj. Fajnie jakby ta baza się jeszcze rozrosła.



















































Patrząc dzisiaj urzeka mnie prostota niektórych 🙂 I szpan mojego kumpla, który kupił sobie transparentną memorkę – jak z reklamy w gazecie. Ten magiczny czynnik – 'patrz, co mam – to z gazety!’ 🙂
W przypadku polskiej dystrybucji wkurzały mnie literówki, brak polskich liter oraz dosłowne tłumaczenie jak z translatora. Dobrze, że potem to poprawili.
Rewelacyjne są te reklamy, ależ mi się podoba stylistyka z tamtych lat. Poezja dla oczu. Miałem kilka oryginalnych gier na Szaraka, na czele z moją ulubioną – Final Fantasy VII, ale widocznie żadna z nich nie była wydana przez Sony, bo nie przypominam sobie takich smaczków jak powyższe.
A co do piractwa, to moim zdaniem nie wynikało z mody, tylko z biedy. Kupić konsolę na raty, to jeszcze sporo rodziców mogło dźwignąć, ale po 200zł za jedną grę, to już mało kto mógł sobie pozwolić. A grać się chciało cały czas w coś nowego. Piraty za 25zł były odpowiedzią na stan majętności polskiego Gracza w końcówce lat 90 i początku 00. Zresztą nie oszukujmy się, X360 wygrał generację, bo łatwo można było na nim piracić, a to było znacznie później po Szaraku. Pewnie jakby współczesne konsole dawały się szybko i łatwo złamać, to wielu by nadal jechało na Verbatimach, a nie no, teraz to już obrazach ISO tych Verbatimów 🙂 Kwestia mentalności, nie zasobności portfela.