Coś się kończy, coś się zaczyna? Niestety mam wrażenie, że w tym przypadku kończy się coś naprawdę ważnego 🙁

Sony właśnie ogłosiło, że od stycznia 2028 roku zaprzestanie wydawania nowych gier na fizycznych nośnikach. Dla wielu osób to po prostu kolejny krok w stronę cyfrowej dystrybucji. Dla mnie to symboliczny koniec pewnej epoki, swoją drogą tak bliskiej memu sercu.

Nie wiem dlaczego, ale ten komunikat uderzył mnie znacznie mocniej, niż się spodziewałem. W teorii przecież niczego mi dziś nie zabrano. Nadal mam swoje gry, swoją kolekcję i wspomnienia. A jednak mam wrażenie, że tracimy coś znacznie większego niż tylko plastikowe pudełko i tak odzierane z szat w ostatnich latach – czy to poprzez brak instrukcji, czy konieczność pobierania danych z sieci.

Bo czy możliwość postawienia gry na półce, kupienia jej w sklepie, rozpakowania folii i włożenia płyty do konsoli nie była przez lata integralną częścią „konsolowego świata”? Dla mnie była. To były emocje, których cyfrowy przycisk „Kup teraz” zwyczajnie nie zastąpi. Może młodemu pokoleniu to wystarczy, ale mi nie.

Nie chcę popadać w przesadny sentymentalizm. Wiem, że cyfrowa dystrybucja sprzedaje się lepiej. Wiem też, że taki kierunek był do przewidzenia. Mam jednak wrażenie, że dzieje się to o jedną generację za wcześnie. Wciąż istnieje ogromna grupa graczy, którzy chcą mieć wybór i dlaczego nam się to zabiera? I do tego tak szybko?

W oficjalnym komunikacie Sony uzasadnia tę decyzję słowami:

As consumer preferences and the broader entertainment industry continue to shift away from physical discs…

I właśnie słowo „CONSUMER” uderza mnie dzisiaj najbardziej. Zauważcie, już nie „PLAYERS”. Konsumenci. Tym jesteśmy dla Sony, a jeszcze do niedawna wmawiano nam, że wszystko robią #4theplayers. Widocznie ten etap mamy już za sobą i pora na nowe hasło #4theconsumers.
Może to drobiazg, ale mam wrażenie, że dobrze pokazuje kierunek, w którym marka zmierza od kilku lat.

PlayStation od dawna nie jest już tym samym PlayStation, które znamy. Odkąd najważniejsze decyzje przestały zapadać w Japonii, coraz częściej odnoszę wrażenie, że zamiast marki tworzonej przez ludzi z pasją do gier mamy po prostu kolejną wielką korporację w amerykańskim stylu skupioną przede wszystkim na maksymalizacji zysków. Ciekawe co by na to wszystko powiedział Ken Kutaragi, Teiyu Goto i inni twórcy PlayStation.

Nie twierdzę, że zarabianie pieniędzy jest czymś złym. Twierdzę jedynie, że po drodze łatwo zgubić to, co budowało przywiązanie graczy przez ponad 30 lat. W mojej ocenie intencjonalnie gubiono to przez ostatnie lata, czego doskonałym przykładem jest PlayStation 5. Konsola niby sprzętowo udana, a jakby kompletnie obdarta z dawnej magii PlayStation, że o braku sensownych gier nie wspomnę.
Paradoksalnie uważam, że właśnie takie decyzje mogą w dłuższej perspektywie osłabić PlayStation. Im bardziej konsola staje się wyłącznie cyfrową usługą, tym bardziej zaczyna konkurować nie unikalnością swojej marki, ale wygodą i ceną. A w świecie usług cyfrowych konkurencja jest znacznie większa niż była kiedykolwiek wcześniej.

Drogie Sony, konsumenci nie są tak lojalni jak gracze, którym zawdzięczacie swoją pozycję i sukces. Konsument dziś jest, jutro może go już nie być. Gracz zostaje na lata. Być może się mylę, ale mam wrażenie, że prędzej czy później sami się o tym przekonacie. Krótkoterminowo wszystko będzie się zgadzać – tabelki, Excel i wyniki finansowe. Długoterminowo obawiam się jednak, że skończy się to tak samo, jak w innych segmentach działalności Sony, gdzie korporacyjne podejście i pogoń za wskaźnikami skutecznie osłabiły pozycję marki. Dobrym przykładem jest rynek telewizorów, na którym z dawnego lidera staliście się zwykłą przystawką dla innych.

Jeśli rzeczywiście 2028 rok będzie końcem fizycznych wydań gier na PlayStation, to dla mnie będzie to również symboliczny koniec pewnej epoki. Wolna droga, Sony. Być może przyjdą inni – zamożniejsi, bardziej pożądani, tacy prawdziwi konsumenci. Mnie pozostanie już tylko być zwykłym graczem, któremu po tym komunikacie zrobiło się po prostu zwyczajnie przykro. Dzięki Sony.

PS. Temat zamknięcia PS Store na PS3 i Vita w lipcu przyszłego roku przemilczę. To było do przewidzenia i raczej nieuniknione, choć idealnie obrazuje ile ta cyfrowa dystrybucja warta.

Share.

Redaktor naczelny i założyciel Strefy, który w 2014 roku postanowił stworzyć swoją własną stronę w całości poświęconą PlayStation, w rozwój której ładuje każdą minutę wolnego czasu. Skryba i odkrywca historii PlayStation w Polsce i na świecie. Kolekcjoner konsol, akcesoriów, ciekawostek i gier, pałający szczególnym uczuciem do wszystkiego co wyszło ze stajni Sony.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
The Man who Sold the World
The Man who Sold the World
2 miesięcy temu

Smutny to dzień, ale wszystko idzie w kierunku cyfry. I chyba sami oszukiwaliśmy siebie że będzie inaczej. Nie bronię Sony, bo cyfrowej PS6 nie kupię, nie po to mam konsolę aby kupować licencję, zamiast gry na własność.

” W mojej ocenie intencjonalnie gubiono to przez ostatnie lata, czego doskonałym przykładem jest PlayStation 5. Konsola niby sprzętowo udana, a jakby kompletnie obdarta z dawnej magii PlayStation, że o braku sensownych gier nie wspomnę.

Ale co to znaczy brak sensownych gier? Dobrych gier na PS5 jest przecież mnóstwo. To, że większość z nich można ograć na innych sprzętach nie ma znaczenia dla kogoś, kto posiada jedne sprzęt do grania stacjonarnego. Owszem, tematyka gier się zmieniła, jest mało platformówek czy gier przygodowych ale np. fani horrorów czy RPG mają do wyboru mnóstwo tytułów. A ten rok to już po prostu growa poezja, prześwietne Resident Evil Requiem i Pragmata, znakomite Saros, w kolejce Onimusha, nowy Silent Hill, GTA VI, Control Resonant, Wolwerine. Rozumiem, że nie każdemu podchodzą horrory czy gry akcji ale po to tak uogólniać, że PS5 nie ma sensownych gier? Bo co to znaczy sensowna gra? Trafiająca akurat w mój gust? To że nie lubię wyścigów samochodowych nie uważam Forzy Horizon za grę bezsensowną. Po prostu to gra z gatunku którego nie lubię, co nie znaczy że uważam ją za coś kiepskiego i nie wartego uwagi.

Ostatnio edytowany 2 miesięcy temu przez The Man who Sold the World
Manifesto
2 miesięcy temu

Gdyby jeszcze Switch 2 miał wszystkie pudełkowe gry na cartridgach, byłaby jakaś alternatywa. GKC to dla mnie równie gówniane rozwiązanie co cyfra. Nie sprzedaje swoich gier, więc ten argument do mnie nie trafia. Od początku uważałem to za półprodukt i zdania nie zmienię. Dobrze że przynajmniej część gier na Switchu 2 pojawia się w pełni fizycznie. Choć póki co jest ich zbyt mało żebym kupił tą konsolę teraz. Mimo wszystko będę śledził dostępność takich tytułów, może nawet kupię nowe Fire Emblem w edycji kolekcjonerskiej.

Mnie również dziwi to, że Sony ogłasza taką nowinkę już teraz. Jeśli coś takiego chcieli zrobić powinni to trzymać w ścisłej tajemnicy, choć może liczą na to że przez półtora roku opadnie szum z tym związany. Ciekaw jestem również czy po tej krytyce nie zluzują i nie przedłużą tego terminu, aby przynajmniej niektóre gry na ps5 mogły ukazywać się fizycznie jeszcze w 2028 roku, wszak crossgeny będą na ten sprzęt na pewno.

Najbardziej nie żal mi tutaj graczy. Bo to w dużej mierze oni odpowiadają za taki stan rzeczy. Żal mi tych wszystkich mniejszych firm, które wydawały swoje gry fizycznie. Takie wydania często były ogromną zaletą dla graczy. Decyzja Sony może przyczynić się do ich upadku lub przynajmniej problemów finansowych. Wszak gry takiego Nihon Falcom bardzo dobrze sprzedawały się w wersjach fizycznych. Nie wiem czy nie równie dobrze co wydania cyfrowe.

Uszczypnijcie mnie, bo nie wierzę w to wszystko…

Ostatnio edytowany 2 miesięcy temu przez Manifesto
zenq
zenq
2 miesięcy temu
Odpowiedz  Janusz

Mnie tam dziwi, ze oglosili jednoczesnie zamkniecie sklepu na ps3, pokazując w tym samym czasie ile ta cyfrowa dystrybucja jest warta. Powinni do tego zbanowac kilka kont, takich dobrze wypchanych grami od dlugoletnich graczy. Ot tak na pokaz, ze gry nie sa wasze. A najlepiej to zaplaccie za abonament i grajcie tylko w to, co Wam damy.

strefapsx.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.