Wierność w zakupach przez internet?

Zaczęty przez Janusz, Luty 22, 2024, 16:04

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Tytuł trochę z czapy, ale tak czytając shouta mnie naszło :)

W czasach przed ery internetu człowiek był skazany zwykle na lokalne sklepiki i zakupy stacjonarne. Mam wrażenie wówczas kryterium ceny nie było aż tak kluczowo, bo w większości tych małych sklepików było tak samo drogo. O wyborze gdzie robimy zakupy zwykle decydowała bliskość sklepu, ale czasami i inne czynniki, a to klimat, ulubiona ekspedientka, jakaś wyróżniająca się oferta itp.


Tak się zastanawiam czy przy zakupach w internecie cokolwiek z takiego podejścia Wam zostało? W sensie Czy np. kupujecie nowe gry jedynie w jednym sklepie z jakiś względów, np. super obsługi, ciekawych ofert, znajomości, chęci wsparcia niszowego biznesu, a więc czegokolwiek nie związane tylko i wyłącznie z ceną?

Czy może nie macie jakiś upodobań i zawsze wygrywa opcja, im taniej, tym lepiej, a co za tym idzie szukacie w sieciówkach, które mogą pozwolić sobie na lepsze promocje?


W moim przypadku, jak tak dłużej pomyślę, to niestety górę bierze chyba zawsze cena. Po prostu kupuję gdzie taniej. Znam kilka sklepów z grami, ale często ceny mają wyższe, a nawet jak nie, to koszty wysyłki lub brak możliwości odbioru, tak jak to jest w sieciówkach zwykle sprowadza się do tego, że po prostu kupuję gdzie łącznie jest taniej.

SALADYN

Przeważnie kupuje rzeczy (nie tylko gry) gdzie jest taniej, to oczywiste, ale biorę też poprawki wynikające z mojego doświadczenia z danym sklepem. Nigdy nie zamówię czegoś z wysyłką w dużej sieci jeśli ma to do mnie dotrzeć w nienaruszonym stanie. Jak już coś ma do mnie przyjechać kurierem/inpostem to wole dopłacić nieco więcej niż potem użerać się ze zwrotem bo sklep owinął pudło klocków lego folią albo tylko nalepił etykietę bezpośrednio na opakowanie.

JAPONIEC

Zazwyczaj kupuję tam gdzie mi się to najbardziej opłaca, no i jednak sporo zakupów robię poza granicami kraju.
Absolutnie unikam miejsc niesprawdzonych/wyglądających zbyt dobrze, żeby nie nabrać podejrzeń.

Natomiast wiem, że np. nie kupię w pewnym polskim sklepie po tym, jak mnie przewalili z preorderem na SNESa Mini. Minęło sporo lat, a ja konsekwentnie nie kładę im pieniędzy. Zresztą to co oferują i tak dostanę taniej. Czasami jedna źle rozwiązana sytuacja kryzysowa może zostać w głowie na lata, uważam, że jestem niezłym koszykiem, bo biorę sporo rzeczy - mojego braku w gronie klientów nie odczują, no ale wiadomo - takich jak ja może być więcej... :)

Jeśli zależy mi na tym, by mieć grę na premierę, dobrze zapakowaną i bez żadnych dziwnych historii, to też mam swój ulubiony polski sklepik - jest nim PB. Jeśli zależy mi na czasie i grze 3xA, nie widzę problemu, żeby odpalić im dyche-dwie więcej bezpośrednio w sklepie, niż najtańsza oferta na Allegro (choć na ogół na sklepie mają bdb ceny, tylko koszt wysyłki dochodzi). Unikam sieciówek - tam zaglądam tylko gdy wyprzedają leżaki magazynowe po mocno obniżonej cenie - nikt w sieciówkach nie dba o solidne pakowanie. Połamane pudełka w za dużych foliopakach, rozdarte folie, brak jakiegokolwiek zabezpieczenia zdarzyły mi się zbyt często. Może to mój pech.

Po drugiej stronie barykady dorobiłem się w swoim sklepiku stałych klientów, którzy regularnie biorą ode mnie gry. Podejrzewam, że czasem da się je znaleźć taniej (np. od 'osób prywatnych'), choć staram się być bardzo konkurencyjny cenowo. Kilka osób wprost mi napisało, że woli wziąć ode mnie, bo będzie solidnie zapakowane, wiedzą co dostaną itd. Ba, mam trochę zamówień 'w kolejce', gdzie klienci czekają na grę, choć mogliby ją zgarnąć z innego źródła.

Podsumowując, chyba wciąż ludzie mają swoje ulubione miejsca, do których zaglądają.

Manifesto

To zależy czy mowa o grach na premierę czy o promocjach na starsze tytuły. W przypadku gier premierowych nie kupuję niczego w sieciówkach. Moja dwa ulubione sklepy z grami tu Perfect Blue i Gamefinity. Czasem kupuję też w Ultimie. Innych sklepów z grami raczej unikam, zazwyczaj konkretną grę znajduję w którymś z wymienionych. Wolę czasem zapłacić te 10 zł więcej i mieć pewność, że dostanę grę dzień w dniu lub maksymalnie 3 dni po premierze (gdy ta wypada w piątek). Natomiast czasami rezerwuję daną grę w dwóch miejscach, w tym na wszelki wypadek w sieciówce typu Media Expert i gdy któryś z powyższych sklepów wyśle mi grę to albo nie odbieram albo anuluję zamówienie.

Jeśli zaś chodzi o promocje, to często kupuję coś np. poprzez Empik lub Media Expert, mają czasami bardzo dobre oferty (jak. np. Front Mission na Switcha za 69 zł w Empiku) i grę mogę odebrać osobiście w sklepie, nie płacąc za przesyłkę.

Mam natomiast ciekawe spostrzeżenie dot. sklepu Perfect Blue. Bardzo często, gdy zamawiałem coś za pobraniem to odbierałem od nich telefon, kulturalnie pytali się czy potwierdzam zakup i czy (np. przy zakupie dwóch gier) grę którą mają na magazynie wysłać razem z pre-orderem czy też chciałbym ją otrzymać szybciej. Pamiętam też, że jak wziąłem u nich Switcha OLED to dołożyli mi gratisowe karty, plakat i artbook z jakiejś gry, taki miły upominek. Nie przypominam sobie aby ktokolwiek z innego sklepu kiedykolwiek do mnie dzwonił po zakupie gry, także miło z ich strony, że preferują bezpośredni kontakt z klientem.

Janusz

Ok, no to mamy inne kryterium niż cena, a mianowicie:

- przeszłe doświadczenia

W sumie coś w tym jest, choć nie jest to na tyle mocne kryterium by np. wygrywać z ceną, bo zawsze będziesz miał jakieś alternatywy gdzie coś Cię nie zraziło i wtedy do głosu dochodzi znowu cena.


Ciekawe czy w tych czasach można w ogóle sobie "wychować" kupujących, choć to złe słowo.
W sensie czy nie mając siły przebicia w temacie ceny można jakoś związać ze sobą wiernych klientów.

Wydaje mi się, że dla tych mniejszych specjalistycznych sklepików, skupionych na jednym hobby/asortymencie, jedyna szansa to jakoś powiązać to ze swoją pasją. W sensie tworzyć taką społeczność ala my na Strefie, czy to przez nagrywanie czegoś na YT czy inne tego typu formy i tak zachęcać do wspierania swojej działalności. Coś jak Yuki teraz próbuje z kanałem i wokół tego coś budować, ale to raczej opcja dla niszowych biznesów, niż tych większych sklepów.



Janusz

Wiecie co, teraz mi mignęło po napisaniu mojej wiadomości.

Chodziło mi jednak bardziej o nowe gry i sprzęty. Bo tu kryterium ceny wydaje się zasadnicze i konkurencja jest duża z sieciówkami choćby.

W przypadku używanych gier dochodzi mnóstwo innych czynników i łatwiej zbudować jakąś relację, o czym wspomniał @JAPONIEC Tutaj nie ukrywam, że i ja wolę sprawdzony sklep i ogarniętego sprzedawcę, co widać już choćby po samym opisie oferty nieraz.

Z nowymi rzeczami jednak trudniej.

Megadeth

Jeśli chodzi o nowe rzeczy to cena, a zakup poprzedzony grubym riserczem. Od około 10 lat nie jeżdżę nigdzie na stacjonarne zakupy (prócz spożywki ofkoz).
W przypadku rzeczy używanych to faktycznie jeśli jest jakiś dobry sklep to się go trzymam.


SALADYN

Cytat: Janusz w Luty 22, 2024, 17:00Ciekawe czy w tych czasach można w ogóle sobie "wychować" kupujących, choć to złe słowo.
W sensie czy nie mając siły przebicia w temacie ceny można jakoś związać ze sobą wiernych klientów.
To jest bardzo dobre słowo i jak najbardziej da się coś takiego zrobić, w obie strony jak widać po przykładach Japoniec i Manifesto. Sam poziom obsługi ma kolosalne znaczenie i pamiętam jak wczoraj gdy olewałem danych sprzedawców na katowickiej giełdzie bo ich zwyczajnie nie lubiłem. Chodziłem do tych którzy nie próbowali mnie rżnąć na wymienianych grach i nie traktowali jak zło koniecznie bo śmiałem zadać pytanie.

animare

#8
Ile razy zamawiałem coś z innego sklepu niż PB to żałowałem, nie dość że najczęściej były to preordery to oczywiście nie na czas. Oczywiście zamawiam też czasem z MM, Gamefinity czy Ultima. Jednakże dobrze obsłużony klient to zadowolony klient i wróci tam ponownie. Również wolę dopłacić te 10zł więcej bo z reguły nie ma większej różnicy między innymi sklepami, a przynajmniej wszystko jest na czas, dobrze zapakowane, a i najczęściej nawet w opisie oferty jest mowa o bonusach które można dostać. Np. wypadku Master Detective Archives dorzucili mi fajny notatnik. Niby tylko bonus ale miły gest i fajny gadżet.

W wypadku MM zamawiam tam raczej awaryjnie na zasadzie - jeśli inny sklep nie podoła to wtedy odbiorę wysyłkę. Również można trafić u nich steelbooki lub czasem koszulki, ale też równie często zdarzało mi się, że anulowali zamówienie.

Jeśli zaś chodzi o sprzęt (im droższy tym większy research + prześledzenie peppera), to najczęściej zamawiam tam gdzie jest najtaniej, kable, przejściówki, adaptery, byle blisko i tanio, a czasem nawet posiłkuje się Amazonem bo ma błyskawiczne wysyłki do paczkomatu. W wypadku laptopów etc kiedyś zawsze X-kom. Aktualnie Media Expert, mają często bardzo konkurencyjne ceny i sklep praktycznie 5minut drogi od domu.

Natomiast unikam jak ognia pewnej sieci, która ogłosiła niedawno upadłość. Wiele lat temu kupiłem u nich PS4 i TV, i o ile do PS4 dostałem Wiedźmina 3 na płycie zamiast wersję cyfrową, tak TV dostałem powystawowy. Oczywiście był to mój pierwszy TV o gabarytach 55' więc byłem tak nakręcony, że zorientowałem się po paru długich dniach. Sprzedawca dorzucił mi z tego tytułu sporo gratisów o wartości kilkuset złotych, ale jakoś zbyt późno połączyłem puzzle :).

hankie

Z racji mojego typowego profilu 'kupowacza', kupuję jakieś commony etc - więc zawsze kieruję się renomą sklepu (nie kupuję w 'startupach' czy świeżych działalnościach - raz się naciąłem), ceną oraz co ważne - kompletnością opisu.

No i w sumie wychodzi, że zwykłe mięso - dobrze kupować pod płaszczykiem Alledrogo... Wtedy niezależnie od sklepu jednak człowiek czuję się nieco lepiej. Duże znane starsze sklepy też wystawiają na Alledrogo, nieco drożej, ale mamy Smart i nawet kurka na dwie raty za free rozłożysz ;) Ale mówię - mam niezbyt wyszukane (ostatnio wcale) kryteria odnośnie gier.

Mcin

Ja ogólnie jak mogę staram się unikać dużych sieciówek. Miałem odchyły na hipstera, gdy już w podstawówce rzygać mi się chciało na myśl jak reklamami Makdonalld zrył banie rówieśnikom. Każda wycieczka szkolna = do makdonalda albo lament i kwik. Kurde, ani tanie, ani wybitnie dobre, ani zdrowe. Zostało mi to. Ogólnie np wolę jak sklep ma własną stronę zamiast nabijać statystyk gigantom pokroju Allego czy Amazon. Czasem się nie da uniknąć jak chce się konkretną rzecz kupić.
Jeśli chodzi o retro, staram się kupować głównie na forach, u znajomych, na retro giełdzie itp gdzie wiem, że sprzedawcy powinno zależeć na renomie. Szukanie godzinami aukcji czy super ofert w necie nigdy mnie nie kręciło. Nie lubię zakupów i tego całego szukania.
Wychować klienta na pewno się da, sam się zdziwiłem jak znajomi kupowali coś bo było u Kwasiora czy innego Baniaka i się dziwię, że poza modowymi tiktokerami takie rzeczy jeszcze przechodzą. Moda i idole zawsze będą, jak i ulubione metki i sztandary.
Nienawidze za to Media Expert, staram się wycinać wszystkie reklamy w necie, nie oglądam prawie TV, nie słucham radia, a i tak mi się jakoś ichnie kwasy prześlizgują. Niech zdechną dla przykładu. Tak samo jak Perwol i parę innych produktów/sieci z wybitnie chujowymi reklamami.
No, i zawsze jak jestem na jakimś bazarku, festynie czy odpuście, szukam czy nie mają Pegasusa i jak nie mają jestem smutny. Coraz częściej jestem smutny.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.