Kiedy stwierdzacie że cena za grę jest OK ?

Zaczęty przez Yuki, Wrzesień 28, 2016, 11:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

Yuki

Temat rzeka dla sprzedawców, gdzie klient dla handlarza jest tak ciężki do rozgryzienia jak kobieta dla każdego mężczyzny.

Na jakiej podstawie szacujecie (każdy indywidualnie) ze cena za produkt wam odpowiada ?

Przykład
Szukacie gry "Ikaruga" na Dreamcasta. Chcecie ją kupic od powiedzmy 3 miesiecy. Na aukcjach zagranicznych powiedzmy gra stoi za 500zl. Na allegro sprzedala sie ostatni raz z 2 lata temu za 300zl. Pewien gość ma ja w swoim sklepie (dziwne ze wogole ma) za 480zl. Pewnego wieczoru patrzycie i na Allegro pojawia sie od 2 lat pierwsza aukcja za 450zl.

Co robicie ?
Czy cena jest nadal za wysoka bo szukacie za pol darmo gry, ktorej praktycznie nie ma, i w koncu uznajecie ze jej nie chcecie i sie poddajecie ?
Czy moze wkoncu decydujecie sie i kupujecie nie czekając na gwiazdke z nieba (bo wielu szuka gry zapewne jak i wy) ?

hankie

CytatCzy cena jest nadal za wysoka bo szukacie za pol darmo gry, ktorej praktycznie nie ma

Miałeś w swoim sklepie dziwnego klienta? ;)
Gdybym szukał tak drogiej gry - to w wariancie jaki podałeś to bym kupił. Jak gra kiedyś kosztowała 3 stówki teraz wisi z 5 np  na eBayu - to bym kupił za 450 ;) Taniej już pewnie nie będzie.

Grunt to jednak to, że mamy ogólną megasraczkę na ten tytuł by wydać taką kasę - jeśli mamy tyle to i tak kupimy, taniej nie da raczej rady.

makumator

Ja - biorę Ikarugę na gamecuba za 200zł :D

A na serio, zawsze robię risercz i często biorę w normalnej cenie. Dobrzy sprzedawcy muszą zarabiać na chleb, bo to jest biznes. Jestem poważnym człowiekiem i poważnie traktuję innych. Gdyby wspomniana Ikaruga była np. za 700zł - pogadałbym ze sprzedawcą, może byśmy się dogadali, gdyby za 1000zł - nawet bym nie kliknął/spojrzał na pudełko :)

Z doświadczenia wiem, że miła gadka szmatka i częste wypróżnianie portfela u znanych i lubianych sprzedawców ZAWSZE odwdzięcza się w długim okresie czasu sporymi rabatami oraz świetnymi okazjami, często poniżej średniej ceny rynkowej. Więc, po co januszować, kombinować i szukać jeleni?

hankie

#3
Cytatzawsze robię risercz i często biorę w normalnej cenie
Jeśli towar deficytowy i rzadki, bądź w stanie powyżej średniej - to jasne. Czasem też nie lubię jak wiem, iż przedmiot wyceniłem za grosz mniej niz średnia (bo chcę szybko sprzedać i wiem, że to zrobię) a tutaj kolo chce mnie zbić o 25%. Ale wszyscy wiemy, iż

Cytatto jest biznes
i nie dam nikomu w ryj i nie zbluzgam jak ktoś się zapyta o rabat. Nawet niepoważny - po prostu kulturalnie odmówię albo jak zwykle - 'weź więcej to może kilka złociszy w dół pójdzie'. Niech będzie, zmarnuje te 4 sekundy na wysłuchanie marnej propozycji, co mi szkodzi. Jak ktoś jest uparty to po prostu kończę targ i wsio, nie napiszę komuś, że jest śmieszny i na łeb upadł, bądźmy wyżej od małpek - dodatkowo
CytatJestem poważnym człowiekiem i poważnie traktuję innych
, kulturalnych ludzi zachowanie poziomu nie trudzi i takie tam.

Poza tym stałe dobre relacje powodują, że:
Cytatczęste wypróżnianie portfela u znanych i lubianych sprzedawców ZAWSZE odwdzięcza się w długim okresie czasu sporymi rabatami oraz świetnymi okazjami, często poniżej średniej ceny rynkowej
i myślę, że ROZSĄDNE (nie do pierwszej krwi i obelg) negocjacje temu by nie przeszkodziły, typu:

Cytatwspomniana Ikaruga była np. za 700zł - pogadałbym ze sprzedawcą, może byśmy się dogadali
i nie ma w tym nic złego.
Z różnymi ludźmi się ma do czynienia - i tutaj właśnie często sprzedający musi być bardziej cierpliwy (np słuchać dziwnych propozycji), bo to on chce by ktoś przyniósł mu za towar pieniążki, taki deal, taka dola sprzedawcy, to krzyż na jego barkach i element profesjonalizmu.

Na kupno białych kruków brak reguły, bo czasem to jak aukcje sztuki - poza wszelkimi zasadami czy logice ;) Gry to też mała sztuka, a ona wymaga od nas odrobiny kultury ;) także transakcyjnej :)

@makumator,
nie kseruję - tylko pięknie wykorzystałem zgodne z moimi zdania ;) Nie bij :)

gumislav

Dla mnie cena gry jest OK, jeśli odpowiada przeciętnej cenie na Allegro czy eBay. Chyba prościej się nie da oszacować  :) Jeśli jest to jakiś rzadszy lub droższy tytuł to rozsądną ceną jest taka, za którą gra jest w stanie się sprzedać w stosunkowo krótkim czasie, powiedźmy do miesiąca. Jeśli coś stoi kilka miesięcy, jest drogie i nie idzie to z pewnością nie jest warte swojej ceny. Ostatnio widziałem King's Field na eBay za 350 zł. Swoje wystawiłem na Allegro za 200 zł. Stała chyba z miesiąc. Nie sprzedała się. Wedle mnie z pewnością nie jest tyle warta, no przynajmniej u nas  ;)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

meres

Jeśli stan mnie zadowala, gra jest kompletna to pewnie że kupię. Zawsze wolę sklepy bo widzę co biore. Oczywiście zawsze muszę zweryfikować cene produktu w internecie, bo pary przeplacilem.

Janusz

A ja bazuje na mojej już kilkuletniej obserwacji cen z allegro + ebay. Drugie kryterium to zdrowy rozsądek. W zupełności mi to wystarczy by nie dać się nabrać na sztuczne windowanie cen przez handlarzy.

VectroV

Ja również porównuję ceny między allegro/olx/ebay/cex czy inne lokalne sklepy z grami. W jakimś stopniu pamiętam jakie wcześniej były ceny, ile kosztowały na promocji czy jaka była najniższa kwota. Jeśli mam zapłacić więcej to tylko wtedy kiedy widzę jaki jest stan całego kompletu no i czy posiada całą papierkologię. Czasem ale bardzo rzadko się zdarza, że kupuje cos ponad moje granice postawionej ceny, ale to tylko gdy nie mogę się jakiejś gry doczekać :)
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

drozd

Ja także patrzę na średnią w portalach aukcyjnych. Jeśli cena u sprzedawcy jest kilkaset złotych droższa, to opuszczam.
http://mrfashion.pl - to, co interesuje facetów.