Co was najbardziej wkurza u sprzedających?

Zaczęty przez Mareczek720, Lipiec 07, 2015, 14:13

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mareczek720

Hej.

Postanowiłem założyć ten temat ze względu na wiele chamstwa ze strony sprzedających w ostatnim czasie.
Więc tak, tu wypisujecie co was wkurza u sprzedających i popieracie przykładami, Ja zacznę.
1.Utrudniony kontakt lub jego brak- ostatnio wypatrzyłem pada w miarę dobrym stanie i napisałem do sprzedającego z paroma pytaniami, do dzisiaj czekam na odpowiedź.

2.Prośba o wysłanie dodatkowych zdjęć- ostatnio wypatrzyłem grę w całkiem dobrym stanie, ale zdjęcia były nie wyraźne, więc poprosiłem o dodatkowe zdjęcia. Sprzedający odpisał, że najlepszy będzie przyjechać osobiście i obejrzeć, niestety nie mogłem i poprosiłem jeszcze raz o te zdjęcia. Odpisał jak wkurzone dziecko capslock'iem cytuję: "TO JEST GRA UZYWANA".

3. Stan niezgodny z opisem- w marcu zakupiłem PS One i według stanu sprzedającego miał to być stan dobry, według mojego stanu był dostateczny, rysy na przyciskach i konsoli.

4.Kłamstwa- tego samego sprzedającego poprosiłem aby przed wysłaniem sprawdził czy konsola na pewno działa i czy jest z nią wszystko OK. Paczka do mnie przychodzi i wszystko identycznie tak pozwijane jak na zdjęciu.

Tak, więc to wkurza mnie najbardziej. Zapraszam do dyskusji na ten temat :)

G-R-Z-E-C-H

Najgorsza jest zdecydowanie nieszczerość sprzedających odnośnie stanu przedmiotu.
Np. kupiłem ostatnio grę, która według opisu była w stanie 4/5 - w mojej ocenie jest to słabe 3 :(

Albo z innej beczki:
kupiłem ostatnio kierunkowskaz do swojej Alfy (jedyny dostępny na allegro). Na następny dzień dostałem maila, że przepraszają, ale nie mają go na stanie i mogę poczekać aż dostaną od producenta, nie wiadomo ile, lub zwrócą mi pieniądze. Wybrałem drugą opcję i już tydzień czekam, aż łaskawie otrzymam przelew. Mimo to aukcja wciąż wisi na allegro i kolejne osoby wysyłają im pieniądze za nic:
http://allegro.pl/alfa-romeo-gt-03-kierunkowskaz-bialy-oryg-prawy-i5373629628.html
To już jest szczyt chamstwa >:(

gumislav

Temat rzeka...
Małe, niewyraźne zdjęcia. Opisy w stylu MEGA UNIKAT do powszechnych przedmiotów. Kłamliwe opisywanie stanu przedmiotu - ja pisząc np. że coś jest w stanie bdb dopisuje zawsze co to wedle mnie znaczy, bo każdy ma swoją definicję tego co to jest stan dst czy bdb konkretnej rzeczy. Opóźnianie wysyłki i nie informowanie o przyczynach (wiadomo, bywają trudności lub sytuacje losowe). Braki istotnych informacji w opisie (np. język w grze). Wrzucanie czegoś do koperty/paczki i wysyłanie kompletnie bez zabezpieczenia. Ceny z dupy "bo ja uważam, że to tyle warte i koniec". OK, uważaj sobie, ale nikt tego nie kupi. Chcesz sprzedać, czy lubisz po prostu wrzucać zdjęcia na Allegro?
Ja w takich przypadkach jak wyżej o nic nie proszę i nie dopytuję, bo zakładam, że przedmioty wystawia ktoś nie do końca kumaty, ignorant albo naciągacz. Jeśli ryzykuję, to biorę to ryzyko na siebie i później się nie kłócę. Kilka razy ugrałem tak coś fajnego, kilka razy wtopiłem, ale zawsze byłem świadom, że ryzykuję.

Z drugiej strony co mnie wnerwia u kupujących...
Opóźnienia w płatnościach. Dopytywanie się o stan czy cechy przedmiotu już po wygranej aukcji. Ostatnio jakieś dziecko wysłało mi krótkiego maila "kiedy będzie gra, przecież to polecony". Oczywiście dopłacić do priorytetu to się już nie chciało... no ale przecież to polecony  ;D Mówię w okienku: polecam!... i listonosz już biegnie z paczką w zębach. Masakra.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Janusz

A u mnie top topów zajmuje sytuacja kiedy coś kupuję i jest to naprawdę okazja, po czym sprzedawca chyba załapuje, że sprzedał coś drogiego za bezcen i robi wszystko by nie doszło do sfinalizowania transakcji. Nie zdarzyło mi się to często, chyba trzykrotnie, ale za każdym razem jak jestem spokojny i opanowany to kląłem długo :)

Druga kwestia to niepełne opisy. Ja jestem dość tolerancyjny przy zakupach. Jakbym nie był to bym musiał pewnie już ze 30 negatywów wystawić i pewnie tyle samo odwetowych dostać, ale wkurza mnie, że sprzedawcy, tacy typowo sklepowi, unikają podawania wersji językowej instrukcji i gry. Wrzuci taki zdjęcie okładki, informacje o stanie i tyle, a Ty się człowieku zastanawiaj czy to po niemiecku czy po angielsku. Nieraz jak jest okazja to nie ma czasu na pytania, a i tak sprzedawcy nieraz odpisują z łaską po kilku dniach.

No i wreszcie nieumiejętne pakowanie. Dla jednych koperta bąbelkowa wystarcza, ale dla mnie nie bo w przypadku opakowań na gry to niewiele daje. Najlepiej jak gra znajduje się w jakimś kartonowym okładzie. A już mistrzostwem świata jest oklejanie pudełek np. konsol. Ostatnio nawet nową rzecz kupiłem i była oklejona szarą taśmą. Wszystko fajnie, ale jakbym chciał zwrócić produkt, a mam na to 14 dni to co? Dobrze, że w tym przypadku nie było tego dużo i zeszło bez szkody bo faktycznie musiałem zwrócić ten przedmiot.

zircco

Mnie denerwuje podejście typu: coś tam wystawilem, ale w sumie mam to gdzieś. Najlepiej przyjedź po to sobie na drugi koniec Polski, bo mi się nie chce tego wysyłać...

Janusz

Idealny przykład tego co mnie wkurza http://allegro.pl/heart-of-darkness-psx-gwarancja-i5621268970.html

Brak zdjęcia sprzedawanej gry, brak informacji czy okładka/instrukcja też po angielsku, ba nawet nie wiadomo czy są, brak informacji o stanie opakowania i czy w ogóle jest czy kupuje samą płytkę. Za dużo pytań by pytać więc zwykle takie coś omijam.

Angrama

U mnie automatycznie wyskakuje żyłka na czole gdy szukam konsoli,  w tytule aukcji napisane że z grami, a kiedy zacznę się przyglądać:

a. gier tak naprawdę w ogóle nie ma, tzn albo sprzedano je już odzielnie albo "konsola z grami, ale sprzedaje samą konsolę" + ewentualnie gośc pisze tyle i tyle i też będą gry
b. konto psn. jak sobie dokupie abonament na następne miesiące to będę mógł grać, łał. Sprzedawca pozwala mi dokupic gry, jak hojnie  i uroczo.
c. sprzedawca myśli że wyciśnie kasę za piraty, oczywiście nie pokazuje żadnego zdj sprzedawanych przez siebie gier

Skuderia

#7
Co mnie wkurza najbardziej to gdy przegladam na tablicy oferty gier i tytul aukcji jest w stylu "gry psx 20-30zl" i rozumiem go tak ze sprzedawane sa gry od 25 do 30 zl, jednakz opisu wynika ze ceny zaczynaja sie od 30 do 100, gdzie 100 jest przewaga (75/100). To po jaka cholere w tytule niskie ceny skoro nie ma nic wspolnego z oferta, chyba tylko po to by robic z ludzi idiotow. Tyczy sie to szczegolnie pewnego sprzedawcy z miejscowosci Pszów, przed ktorym ostrzegam w odpowiednim dziale.

G-R-Z-E-C-H

Naklejanie na grach różnego rodzaju materiałów marketingowych sklepu. Pół biedy jak naklejka znajduje się na opakowaniu. Niestety niektóre sklepy lubią oszpecić swoim logiem również płytki!

zircco

Ostatnio kupiłem gierkę na ps4 to właśnie na płytce była jakaś naklejka z hologramem, za każdym razem jak wkładam płytę do napędu mam mroczne myśli, że to się odklei i zostanie w środku xDDD

Mitsu

Kupiłem duala do psx który był niesprawdzony. Oczywiście był sprawdzony i skręcony z jakichś śmieci tylko żeby jakoś wyglądał a oczywiście w środku jest sajgon... Mógł sprzedawca napisać chociaż ze niesprawny ale nie bo niesprawdzony lepiej brzmi. Nigdy więcej ...

Skuderia

Cytat: G-R-Z-E-C-H w Wrzesień 07, 2015, 12:11
Naklejanie na grach różnego rodzaju materiałów marketingowych sklepu. Pół biedy jak naklejka znajduje się na opakowaniu. Niestety niektóre sklepy lubią oszpecić swoim logiem również płytki!

Tak jak kalkomanie z pudelek lub plyt da sie jeszcze usunac tak najbardziej wkurzajace jest oklejanie konsol roznymi pierdolami lub bazgranie markerami itp. Wiadomo ze mozna to usunac ale czasem jest naprawde ciezko nawet izopropanolem. Poplamione okladki, ubrodzone jakby jedzeniem z wewnetrznej strony to tez zmora.

loompy100

Potrafię wybaczyć to że czasem ktoś napisze, ze płyta jest w bdb stanie, a jest trochę inaczej. Każdy ocenia gry według własnych kategorii, a stan gier do psxa ciężko obiektywnie ocenić, bo nieraz wydaje się że płyta jest mocno porysowana, a to drobne ryski, z którymi laser sobie bez problemu radzi, a czasem jest jedna rysa na idealnej płycie i gra się zawiesza w pewnym momencie i tyle. Natomiast najbardziej mnie wkurzają MirkiHandlarze, którzy wołają taką samą kasę jak sprzedający 3xA w idealnym stanie w black label, mając do zaoferowania samą płytę z grą, albo bez przedniej okładki, albo box premierowy a książeczkę i płytę platinum. I ciekawsze jest to, że na allegro mniej więcej ceny konkretnych gier są stałe, natomiast na olx, niektórzy wyskakują z cenami z kosmosu i chcą 50, 70, 100 za grę wartą co najwyżej 5,7,15 zł. Ja nawet do takich osób nie pisze i nie próbuje negocjowac cen bo to się mija z celem.

SALADYN

Co do naklejek na płytach to rzeczywiście może wam przeszkadzać z estetycznego punktu widzenia ale nie znam przypadku żeby ktoś miał przez to awarie konsoli. Mam znajomego który pracuje w punkcie wymiany gier na konsole i swego czasu wypytałem go o ten temat, zresztą żaden sprzedawca nie kryje się czemu służą te naklejki. Są to prostu plomby gwarantujące wam serwis w razie kłopotów z towarem i bardzo często stanowią pewnik wymiany gry w przyszłości.
Sklepy wprowadziły je przez cwaniaków którzy kupowali gry, po czym podmieniali płytki na swoje uszkodzone i przychodzili z awanturą bo kupili a nie działa. Same sklepy tez sobie nawzajem podrzucały takie świnie, gry które nie działały lub były bez wartości.
Warto wspomnieć że większość sklepów stosuje takie zwyczajne, jednowarstwowe plomby. Wystarczy je podrapać w kącie i ciągnąć ostrożnie można zerwać całą naklejkę której jednak z powrotem już nie nałożysz bo będzie specyficznie rozciągnięta. Kłopoty zaczynają się gdy ktoś używa dwuwarstwowej, srebrnej plomby. Zerwanie takiej pozostawia na płycie nadruk świadczący że ktoś majstrował w sprzęcie i to one są podatne na temperaturę. Gier z takimi naklejkami unikajcie, reszta jest bezpieczna.

Qdi

Normalnie bym się nie skarżył, ale ostatnio mam dziwnego pecha przy przeglądaniu aukcji.
Jak zapewne wiecie, dla niektórych zakup wersji platinum, essiential, czy tam jakichś reedycji, to strata kasy. Dla mnie te wersje są o wiele mniej warte, od zwykłych premierówek. W jakimś temacie wspomniałem również że zakupiłem sobie PSP do celów ogrania Portable Ops xD Oczywiście żyłka puchła i ciśnienie nie wytrzymało i zacząłem rozglądać się za grami na tę konsolkę.
Problem zaczął się robić gdy znajdywałem ciekawe gierki, a okazały się że zdjęcia nie są zgodne z przedmiotem... Chodzi oczywiście o wystawiony grach gdzie przykładowo mamy napisane: Need for Speed Most Wanted PSP OKAZJA!. Zdjęcie przedstawia okładkę premierową to sobie myślę biorę! Ale zaglądam do opisu (które oczywiście nie ma innych zdjęć) i czytam, że jest książeczka, płyta i pudełko 5/5, a na dole widzę napis "Gra w wersji Essential" - czy jak tak się to pisze. Nosz kur... Co za barany! Idziemy dalej, szukałem innych gier, Tekken jakiś, to samo, okładka na zdjęciu zwykła a opis "Tekken... Platinum"... Ręce opadają...
Ludzie nie znający się na tym wprowadzają w błąd potencjalnego kupca, który przez pomyłkę może to zakupić i pewnie później zwróci towar, bo nie jest zgodny z opisem. Problem dla kupca jak i sprzedającego. Ewentualnie może być tak że sprzedający to cwaniaczek i myśli że nabierze tak kupującego...
To zacząłem zauważać ostatnio przy grach na PSP, gdzie takie zjawisko jest wręcz nagminne...
CZYTAJCIE DOKŁADNIE OPISY AUKCJI!!!
A jak nie ma prawdziwego zdjęcia przedmiotu (zdjęcie pudełka, płyty i książeczki) i nie ma informacji dokładnej w opisie, pisać i prosić o zdjęcia gry, bo można mocno wtopić...