Cenowe okazje i dyskusja o handlu retro-grami

Zaczęty przez Schizo, Luty 15, 2016, 06:51

Poprzedni wątek - Następny wątek

Schizo

Cytat: loompy100 w Luty 09, 2016, 10:23
Powiedziałem jej że to jest sporo warte

Nigdy, ale przenigdy nie mów ludziom, że coś jest warte więcej. Jest to najgorsza rzecz, jaką można zrobić. Obieraj stanowisko, że to stara gra i chcesz sobie pograć. Bo po pierwsze: Cena może być zaraz podniesiona i będziesz mieć guzik nie zakupy. Raz tak zrobił kumpel na giełdzie staroci i pożegnaliśmy się ze świetną okazją.
A po drugie, wyrzadzasz krzywdę taką na pozór błachostką całej reszcie ludzi, którzy polują na takie tytuły. Jeden handlarz zobaczy, że jakiś debil wystawi Drivera za 50zł to on wystawi za 70, bo przecież on ma igła stan. I uwierz mi, nie przesadzam. Wystarczy, że jeden gość z poznania został poinformowany o wartości rzeczy, które wystawia - teraz wystawia gry za jakieś kosmiczne pieniądze.  Jednocześnie napędza tym to chore zjawisko, że Gran Turismo w platynie będzie zaraz chodzić po stówie :(

Wiem, że zazwyczaj chce się dobrze dla drugiej osoby, ale trzeba jednak brać pod uwagę ewentualne konsekwencje :)
Mój kanał na Twitch: https://twitch.tv/lubiestaregry

loompy100

Schizo bardzo mocno przesadzasz w moim przypadku. Co innego gadać z handlarzami którzy za byle chłam wołają 5 dych i więcej, a co innego chęć dogadania się z kobitą, która ma fajne rzeczy, a nawet o tym nie wiem. Chciałem zakończyć aukcje przed czasem i postawiłem na szczerość, a nie wciskałem kit że to stare itp. Mam kilka gier, które wystawiam na allegro i uwierz, że ceny są niezbyt wysokie bo to nie jest moja praca i nie musze na tym zarabiać kokosów. W związku z tym nie ma nic bardziej denerwującego jak ktoś Ci napisze "daje 20 zł" bez 'ani me ani be ani kukuryku'. Zgadzam się, że czasem nie warto mówić komuś ile co jest warte, zwłaszcza jeżeli to jest handlarz, ale czasami warto spokojnie ponegocjować. Gdybym tego nie zrobił, tylko wmawiał babce, że to kupa staroci, to by się wkurzyła i sprzedała innej kobicie która dawała 20! zł więcej, a tak to ja się ciesze zajebistym zestawem, a nie jakiś mirek biznesu, który wystawiłby za tydzień wszystko za 2 razy tyle i uwierz mi że ktoś by to kupił.

SALADYN

Zgadzam się z loompym. Pomijając szczerość i kręgosłup moralny to nasz kolega po prostu wybił tą pozycję z obiegu na allegro. Gdyby nie zaproponował uczciwej ceny to gra w końcu trafiłaby na aukcje, janusz biznesu zaśpiewałby dwa razy tyle a nieświadomy nabywca dałby licytacje od złotówki i jak znam życie trafiłoby się kilku napaleńców którzy nawzajem by tylko podbijali cenę. W obu przypadkach mielibyśmy gwarant że następna aukcja tej gry zaczynałaby się od trzycyfrowej kwoty z co najmniej trójką z przodu. Loompy po prostu doskonale rozpoznał sytuacje i odpowiednio zareagował, odszedł z okazyjną ceną, kobieta zarobiła a nam zrobił przysługę.

eloiasia1

Kupowanie gier to przede wszystkim loteria, trzeba mieć sporo szczęścia ale i wyczucia sytuacji, kolega akurat trafił i tyle. Nie zapominajmy również, że ta kobita równie dobrze mogła ten zestawik trafić pare tygodni wcześniej za 50 zyli gdzieś na bazarku, czy ktoś jej zrobił test wariografem....nie, ale ważne że obie strony są zadowolone.

loompy100

Gdybym się z nią nie dogadał i licytacja poszła na allegro, to na pewno cena byłaby zdecydowanie wyższa. Zdarzało mi się na bazarach kupować rzeczy za bezncen i sprzedawać drożej, ale taką ktoś dał cenę i wziąłem, co innego jak ktoś chce się dogadać, to trzeba negocjować. A co do wszelakich handlarzy i tak o cenach decydują kupujący. To że ktoś wystawia coś po wysokiej cenie to jedno, a czy ktoś to kupuje to drugie.

gumislav

Każdy ma prawo wystawić to co ma za ile mu się chce. Każdy ma prawo do swojej opinii na ten temat. Problem leży w niezorientowanych sprzedających, którzy wystawiają często swoje przedmioty wzorując się na najwyższych cenach Kup Teraz na Allegro. Przedmioty takie stoją długo, nie ma na nie chętnych, a kolejne osoby wchodzące na Allegro podobne przedmioty wystawiają w tej samej średniej cenie nie wiedząc, że to na czym się wzorują stoi... i stoi... i stoi. Ta sama sytuacja przenosi się na giełdy i na OLX, bo dla każdego Allegro jest wyznacznikiem. Tylko niektórzy są w stanie oszacować realną uczciwą wartość gier i sprzętu i to są tak zwane "okazje". Raz widziałem gdzieś Raymana w platynie za 80 zł na Allegro i myślałem, że zemdleję, bo ta sama gra ciągle stałą wszędzie po 20-25 zł i też rzadko byli chętni. Pamiętam, że po tym strzale kreatywnego sprzedającego Rayman w platynie poszybował średnio o 10-15 zł w górę. Poza tym, jeśli chcemy, aby sprzedający byli uczciwi w stosunku do nas, to sami też powinniśmy kreować jakieś standardy uczciwości a naszej strony. Loompy postąpił i uczciwie i mądrze, bo gdyby zaprezentował postawę cwaniaka, to mógł kobietę tylko rozzłościć i wtedy gra z pewnością powędrowała by na Alledrogo.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Schizo

Widzę, że źle mnie zrozumieliście. Nie chodzi o oszukiwanie nikogo tylko o trzeźwe podejście do sprawy. Dając komuś za coś uczciwe pieniądze, nie trzeba jednocześnie go informować, że przedmiot ten jest warty sporo więcej :P To tak w skrócie.
A to, że gra jest stara i kupujesz ją, aby w nią pograć to przecież żadne kłamstwo. Przynajmniej w moim przypadku.
Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Wiem, może źle sformułowałem rano swój post, ale bardziej byłem oburzony tym, że telefon mi się wiesza podczas pisania, stąd też taki ton, bo ta złość trochę ze mnie wyszła :P
Nie spodziewałem się takiej reakcji :P
Mój kanał na Twitch: https://twitch.tv/lubiestaregry

Yuki

#7
Taki tok rozumowania jest cudowny, i ja wrecz uwielbiam takich klientow, co to:

a) Jak kupuje , to wiecznie za drogo. Do tego odwieczne stwierdzenie ze gdzies tam mogl kupic taniej, ale myslal ze znajdzie jeszcze taniej u mnie

b) Jak sprzedaja, to znow za malo dostaja i sa wiecznie niezadowoleni, bo oni piekielnie super gre maja, a ja ich oszukuje, bo nie daje tyle za ile sprzedaje.

Nie ma czegos takiego jak uczciwa cena skupu/sprzedazy. Masz sprzet, obraz, gitare czy znoszone gacie, to sprzedajesz za tyle, za ile uwazasz, i tyle ile to dla ciebie warte.

Chcesz cos kupic, to szukasz. Znajdujesz to co cie interesuje, weryfikujesz alternatywne opcje zakupu i wbierasz taka, ktora najbardziej ci odpowiada.

Kazdy robi jak uwaza. Sprzedajacy nie chce wykiwac swoja cena wlasnie "Ciebie", a kupujacy wybiera najlepszy dla niego wariant.

Jakbym ja tak rozkminial kazdy zakup, to bym w pokoju bez klamek wyladowal.
Jest gra, chce ja kupic, badam na dany moment kazda opcje, zasob portfela i kupuje najlepsza dla mnie opcje. Tak samo z serkiem, kielbasa, chlebem czy paczka parowek. To ze tesco ma drozej parowki niz biedronka, oznacza ze tesco waluje wlasnie mnie na tych parowkach ? :P   .....gluuuuuuupota :)

gumislav

Cytat: Yuki w Luty 15, 2016, 18:33
To ze tesco ma drozej parowki niz biedronka, oznacza ze tesco waluje wlasnie mnie na tych parowkach ?

Ależ oczywiście, że nie. Każdy ma prawo wyceniać swój towar zgodnie z przyjętymi przez niego zasadami. Sytacja którą opisujesz oznacza jedynie, że ludzie z Biedronki nie chodzą do Tesco, żeby wycenić swoje parówki. Na asortymencie ustala się mniej-więcej stały poziom marży o jeśli kupi się taniej niż inni to.. sprzedaje się taniej niż inni  ;)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Yuki

#9
Jednakze jesli parowka nie jest towarem deficytowym, to leci sie po najnizszej marzy. Jesli jednak cos staje sie towarem deficytowym, i takie Tesco jako jedyne ma dany rodzaj parowek, to juz ustala monopol, narzuca swoja cene bez oparcia o stałą marży (bo na ten towar nie ma konkurencji) i zarabia tyle, zeby na innym masowym towarze móc zejść ponizej konkurencji :)

Takze logicznym jest, ze na czyms deficytowym zarobek jest na utrzymanie i to, zeby moc walczyc z konkurencja na zbijaniu ceny z towaru masowego :)

Manifesto

Panowie - wydzieliłem wątek, bo zrobiło się tego trochę za dużo :) Tutaj można kontynuować tą ciekawą dyskusję.

nwc

Od dziś jak ktoś wystawi CRASH na psx za 50zł to piszę maila w stylu `przepraszam ale ta gra kosztuje więcej, proszę zmienić cene na 100zł to wtedy kupię` ":D

BTW 2 lata temu po 30zł brałem je :/


gumislav

Cytat: Yuki w Luty 15, 2016, 22:16
Jednakze jesli parowka nie jest towarem deficytowym, to leci sie po najnizszej marzy. Jesli jednak cos staje sie towarem deficytowym, i takie Tesco jako jedyne ma dany rodzaj parowek, to juz ustala monopol, narzuca swoja cene bez oparcia o stałą marży (bo na ten towar nie ma konkurencji) i zarabia tyle, zeby na innym masowym towarze móc zejść ponizej konkurencji :)

Takze logicznym jest, ze na czyms deficytowym zarobek jest na utrzymanie i to, zeby moc walczyc z konkurencja na zbijaniu ceny z towaru masowego :)

Zgadzam się z tobą, że parówki od początku były nie trafionym przykładem. Nie słyszałem o parówkach, których cena rośnie z wiekiem  ;) Prowadzisz sklep, masz swój towar, sprzedajesz jak chcesz. Jeśli wczytasz się dokładnie w treść mojego posta to zauważysz, że jego celem było uwidocznienie sytuacji, że ludzie "z ulicy" dobijają do cen sklepowych myśląc, że są to ceny, po których naturalnie ich przedmiot zejdzie na pniu, a kiedy zwróci im się uwagę, że tak nie jest i zaproponuje niższą cenę, to warkną na ciebie, żebyś spadał na drzewo, bo jak sam napisałeś "oni piekielnie super grę maja, a ty ich oszukujesz, bo nie dajesz tyle za ile sprzedają na Allegro".
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

eloiasia1

Panowie ja to może z innej strony ugryzę tę parówkę, otóż wydaje mi się, że wiele jest w tym wszystkim naszej winy, czyli retro graczy i modern graczy czy jak tam zwał. Teraz jest wielka moda na gry retro jeszcze kilka lat temu to nie było by z kim na te tematy pogadać a dzisiaj jest pełno chętnych do grania i do gadki, co oczywiście jest dobrym.zjawiskiem ale niestety ciągnie za sobą pewnego rodzaju "hype" . Jak pewnie wielu z was, zbieram gry już od wielu lat , jakieś 20 lat i pamiętam jak kiedyś nakręciłem się bardzo na SNESa a królowały na rynku maszyny 6 generacji i przyznam szczeże, że jeśli wtedy przewidział bym taki rozwój sytuacji czyli ceny jakie te gry osiągną, to dzisiaj był bym miljonerem, dlatego że kupowałem te gry dosłownie za grosze.

Z grami ze SNESa już jakiś czas temu się rozstałem ale dzisiaj znajduję się w alternatywnej sytuacji bo kolekcjonuję gry na ps1 a na rynku rządzi 8 generacja i tak jak kiedyś kupił bym 10 gier to teraz muszę zadowolić sie jedną.

Tak więc dlaczego jest w tym dużo winy, ze strony retro graczy bo za dużo o tym trąbimy do tego sami często nażucamy chore ceny, wystarczy jeden filmik takiego Metal Jesus żeby cena Otogi 1 i 2 podskoczyła na ebayu z 2 funi do 15.  Często chcemy żeby nasza kolekcja stanowiła jakąś wartość choćby kosztem gier które naprawdę lubimy w stosunku do gier które kupujemy bo są rzadkie po to by stały na półce.
Z kolei  również jako spoleczność modern graczy dopuściliśmy do sytuacji  gdzie prawdziwe gry to wyjątek a reszta to interaktywne filmy i klony Call of Duty, ja do tego się nie dokładam już od pewnego czasu i zdaję sobie sprawę że w dużej mieże odpowiedzialni są za to niedzielni gracze i pryszczate nastolatki żądne wirtualnej krwi, ale to powoduje że coraz to większa część prawdziwych graczy skłania się ku retro niewidząc nic ciekawego dla siebie w dzisiejszej branży.

Podsumowując jak ktoś już tu wcześniej wspomniał nikt nie każe komuś czegoś kupować i gry zawsze sprzadają sie za tyle,  za ile dana osoba chce za nią w danej chwili zapłacić to ma szczególne odniesienie na licytacjach gdzie w poniedziałek jest 32 zł a w czwartek 64 zł za ten sam tytuł.