Mobilne granie i jego wpływ na branżę

Zaczęty przez Janusz, Listopad 26, 2018, 22:34

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Nie macie wrażenie że te wszystkie drobne popierdółki na smartfonach dla wielu osób zaczynają zastępować normalne gry i granie na konsolach czy komputerach? Może tego nie widać po naszym pokoleniu, ale coraz częściej zauważam, że dzieciaki dzisiaj nie potrzebują juz konsoli czy komputera do grania i w zupełności wystarczy im do tego telefon. Widzę to nie tylko u swojego siostrzeńca, ale przede wszystkim w szkole. Ostatnio nawet miałem szybkie ankiety po klasach na ten temat i zdecydowana większość dzieciaków do grania używa przede wszystkim smartfonów i to jest ich ulubiony przedmiot, potem są komputery/laptopy, a konsole na szarym końcu.

Przez długi czas toczyły się dyskusje na temat tego jakim zagrożeniem dla konsol przenośnych są smartfony, a tu kto wie czy za jakiś czas więcej szkody to nie wyrządzi typowo stacjonarnemu graniu. Mobilne gry nie wymagają dużych budżetów, dają pole do popisu nawet niewielkim deweloperom i przynoszą dość szybko krocie. To nowe Diablo na komórki pokazuje, że i największe studia to widzą, póki co nieśmiało i z duża krytyką stacjonarnych graczy, ale kto wie czy te proporcje za kilka lat się kompletnie nie zmienią. Co myślicie?

JAPONIEC

Bodzio, to już tak od dobrych 7-8 lat się dzieje.

Wspominałem chyba w którymś temacie, że naście lat wstecz widywałem np. będąc w metrze na dalekim wschodzie dzieciaków pykających w Monster Huntera na PSPkach, a teraz to już teraz wszyscy wlepieni w smartfony.
To samo się dzieje w Polsce, tak jak kiedyś podstawowym narzędziem do wychowywania dziecka był telewizor, teraz jest smartfon/tablet. Pamiętam jak w latach '90 marzyłem o takim GameBoyu chociaż, ale nie było na to środków, bo nie byłem osobą pełnoletnią/zdolną do pracy, a dla rodziców była to fanaberia - teraz mam w kieszeni na byle jakim telefonie Crazy Taxi z Dreamcasta, tyle że z reklamami, ale wciąż preferuję Switcha/Vitę/3DSa, czy nawet starsze DSL/GBA/PSP, bo telefonowe gierki to porażka pod względem komfortu/

Szczerze powiedziawszy ja, jako gracz, nie widzę zagrożenia ze strony smartfonów/tabletów/appek mobilnych - te gry nie mają głębi i są mocno prymitywne w porównaniu do 'normalnych' tytułów na przenośniaki (co jest wymuszone designem tych produkcji). Ot większość to perfidne Pay-to-Win gdzie wykonuje się powtarzalne czynności bazując na prymitywnych mechanizmach ludzkiej psychiki.

Niech sobie dzieciaki grają. Na dobrą sprawę nie dziwota, że jest to dla nich sprzęt przystępny - nie trzeba wykładać kasy na gry (wszak większość appek karmi się reklamami, portfel rodziców ułatwia sprawę, ale nie jest wymagany). Jak ktoś się zastanawia co do gara włożyć byle do pierwszego starczyło, to trudno, żeby fundował dzieciakowi Switcha gdzie gry kosztują 100-200zł, a przecież 'gra to gra' :).

Diablo na komórki to efekt mariażu Activision z chińską firmą, która również jest nastawiona mocno na zysk - takie historie traktuję jak świat równoległy, który ni jak nie zagrozi normalnym grom, tak samo jak paradokumenty typu 'dlaczego ja' puszczane w telewizji nie zaszkodziły rynkowi filmowemu.

Natomiast z pewnością w przyszłości będziemy szli bardziej w kierunku dystrybucji cyfrowej (już przy obecnie panujących sprzętach widać dość mocne parcie na tą gałąź) i gier-usług.

retron67

#2
Się tak dzieje i to prawda. Mój syn wypożycza sobie mój telefon,lub żony, Kot Tom ,pralki,prasowania,mycie garów to jego ulubione gry. W sumie,że ma takiego starego jak ja ;) to jeszcze gra w Street Fighter II i new Super Mario na Wii :).
Co ja jeszcze zauważyłem-zaobserwowałem, masa ludzi 50+ pokolenie naszych rodziców,zaczęła grać w gry, mój ojciec potrafi całe dnie pstrykać w Slotomanie na androidzie,doszło nie raz,że siedział zgarbiony przy krótkim kabelku w gniazdku ;D . Tak jak Japoniec mówi, Pay to win sieje spustoszenie w organizmach dorosłych,a co dopiero dzieci.

SALADYN

Według mnie zagrożenia dla prawdziwych gier nie ma a właściwie już nie ma, z początku może takie obawy były uzasadnione ale jak widać rynek zaadaptował tą formę grania i znalazł dla niej miejsce. Konsole i PC są od poważnych gier a mobilki od pierdółek które siłę przebicia mają tylko dlatego że smartfon w powszechności użytkowania ustępuje tylko lodówce.
Śmiem nawet twierdzić że obecne gry na telefonach prowadzą swego rodzaju odsiew osób zainteresowanych tą formą rozrywki. Większości wystarczą proste gierki zabijające czas podczas podróży komunikacją ale z pewnością znalazł się spory odsetek osób którym zachciało się czegoś więcej, lepszej grafiki, fabuły, wygody sterowania i bardziej angażującego gameplayu a to oferują tylko wysokobudżetowe produkcje z konsol/PC.

makumator

Oj nie zgodzę się do końca z Alladynem. Wg mnie sporo pracujących konsolowców przesiadło się na mobilki na wiele lat, bo im te Tower defensy itp po prostu wystaraczały i jest o 100% łatwiej odpalić mobilkę na leżaka po wieczornym ostatnim sikaniu i poexpić 10 minut przed snem, niż wstawać wybudzać się i innych (ryzykować np. 2gie sikanie) , włączać tv, konsolę  - zbyt męczące. Znam takich conajmniej 3, gdzie wgl opuścili PS4 na rzecz komórek (np. mój brat).Ale... nic w naturze nie ginie, 2 z tych osób kupiły Switcha i są teraz wniebowzięte (nie dziwię się). Stąd, sam widzę po sobie, ten Switch może jeszcze nawrócić jakiś tam procent osób na 'prawdziwe' granie. Damage już został zrobiony, ale jak to wpłynie a nowe pokolenie młodych graczy, nie mam pojęcia. Obstawiam niestety na komórki przyspawane do rąk, na pewno bardziej niż pady.

bms

U mnie jest problem z czasem i tak jak napisałem makumator, odpalenie stacjonarnej konsoli to często zbyt wiele. Właśnie dlatego zacząłem grać na handheldach, lecz ich rozmiary utrudniają rozgrywkę. Właśnie w tą niszę idealnie wpisuje się Switch. Ma spory ekran i można zaliczać krótkie sesje dzięki uśpieniu. Komórki mają niską jakość gier lub problemy z ergonomią grania także traktuje je raczej jako skuteczne zabicie czasu w poczekalni, niż poważne granie.

Janusz

Też wyjątkowo wejdę w polemikę.

Cytat: SALADYN w Listopad 27, 2018, 10:58Konsole i PC są od poważnych gier a mobilki od pierdółek które siłę przebicia mają tylko dlatego że smartfon w powszechności użytkowania ustępuje tylko lodówce.

Pełna zgoda, ale to patrzysz trochę przez nasz pryzmat, a mi bardziej chodzi o młodsze pokolenia i przyszłość. Patrzę na mojego siostrzeńca i on niby ma Xboxa One, ale w zasadzie nie ma potrzeby grania na nim czy kupowania nowych gier. Czasem coś tam Fifa go skusi bo interesuje się piłką, ale w centrum u niego stoi nie konsola, nie komp, ale telefon właśnie. Nawet jak na kompie siedzi to zwykle odpala jakieś popierdółki drobne i znane często z komórek właśnie. Jak pytałem czy nie chce nowego komputera, bo mają lapka, to powiedział, że nie potrzebuje i chciałby tylko nowy i lepszy telefon. Tak patrzę na dzieciaki to właśnie na tym im zależy, żeby mogli grać w swoje gry i na telefonach. Ciekaw jestem czy wychowując się właśnie na smartfonach i na takich gierkach te pokolenia w ogóle będą odczuwać w starszym wieku chęć posiadania konsoli czy komputera, czy telefony im jednak wystarczą na dłużej.

SALADYN

#7
Cytat: makumator w Listopad 27, 2018, 11:28Wg mnie sporo pracujących konsolowców przesiadło się na mobilki na wiele lat, bo im te Tower defensy itp po prostu wystaraczały i jest o 100% łatwiej odpalić mobilkę na leżaka po wieczornym ostatnim sikaniu i poexpić 10 minut przed snem, niż wstawać wybudzać się i innych (ryzykować np. 2gie sikanie) , włączać tv, konsolę  - zbyt męczące.
Też znam takie przypadki a nawet sam nim jestem bo często wieczorem zastanawiam się czy włączać w ogóle konsolę czy skończyć dzień na odcinku Kryminalnych Zagadek. Te same przypadki jednak, wliczając w to mnie, nie potrafiły odpuścić sobie przejścia God of War albo Spider-Man'a choćby nie wiem jakie to było upierdliwe i męczące.

Cytat: Bodzio w Listopad 27, 2018, 17:00... patrzysz trochę przez nasz pryzmat, a mi bardziej chodzi o młodsze pokolenia i przyszłość.
Ciekaw jestem czy wychowując się właśnie na smartfonach i na takich gierkach te pokolenia w ogóle będą odczuwać w starszym wieku chęć posiadania konsoli czy komputera, czy telefony im jednak wystarczą na dłużej.
Mój punkt widzenia opiera się na doświadczeniach z bratankiem który ze smartfonów przerzucił się na Vitę, PS3 i PS4 bo widział nieraz że w coś gram i pytał czemu tej gry nie ma w sklepie z aplikacjami bo on też chciałby w to zagrać.
Przyszłość to tak jak zauważyli koledzy wyżej urządzenie hybrydowe pokroju Switcha które będzie nam służyć na co dzień do internetu i pracy a wieczorami będzie streamować odcinek serialu na ekran albo partyjkę w jakąś grę. Tak więc chęć posiadania sprzętu do czegoś poważniejszego niż kolejne darmowe i nudzące się z czasem klikadło może już nie być problemem ale na pewno pozostanie zapotrzebowanie na poważniejsze i bardziej wymagające produkcje.

hankie

MI to też się rzuca, patrzę na mojego brata. Kilka gierek nawet sobie ściągnął za hajsy i śmiga na komórce. W domu PS3 i lapek, które obecne tak na średniackich ciągnie gry. A młody pyka na 5 cali srajfonie w proste strzelanki chodzone i pseudo RPG.

Dla mnie to ofkorsk niezrozumiałe - bo mało tego - ma jeszcze młody Vitę...

Ale cóż, kiedyś nikt nie myślał płacić 100zł za kablówkę, płacić jakieś abonamenty za gry, czy strzelanie online. Poza tym jak @Maku napisał - na telefonie popykamy na kibelku, z głową na poduszce czy dreptając w garderobie. Ja czasem też przed snem, poza rzeczami oczywistymi, chcę czasem pograć. Ale żeby wyleźć po cichu z łóżka, odpalić tv, uważać by dźwięk PeeSki nie obudził nikogo to raczej wtedy odpuszczam. I akurat wtedy może nie łapię komórki tylko kindla - ale wiecie o co chodzi.

A jak np mając Pegasusa bawiłem się tamagotchi? ;) Podobny motyw :)