Wszyscy już są bo nie oszukujmy się, nikogo to już nie interesuje i nikomu potrzebne nie jest. Razem ze śmiercią piractwa w Polsce, umarła scena. Oczywiście śmierć to słowo na wyrost bo gdzieś tam pod ściółką nadal się tli, ale skala jest o kilka rzędów wielkości mniejsza niż jeszcze na PS2 i nie wykracza poza chcicę "odpalania darmowych gierek" - wszystko przez usługi online, kryptograficzne twierdze jakimi są dzisiaj konsole, sporo wyprzedaży w e-sklepach i podniesienie poziomu cywilizacyjnego Polski.
Oczywiście żale kieruję do losu, a nie czytelników. Miałem kiedyś wielką nadzieję, że zainteresowanie grzebaniem co najmniej nie osłabnie, że będzie już tak zawsze aż po trumnę, tymczasem ta podstawowa wiedza (niestety nigdy nie zgłębiłem żadnych tajemnych arkanów adeptów sztuki inżynierii wstecznej, więc naprawdę podstawowa) zanika. Razem z moim awatarem. Bezpowrotnie. ;p