Ulubiona pora roku

Zaczęty przez Kirby, Maj 08, 2024, 08:14

Poprzedni wątek - Następny wątek

Kirby

Tak jak w tytule tematu :) Zapraszam do głosowania :P

hankie

#1
Wybrałem Wiosnę.

Moim zdaniem lato jest przereklamowane ;) Póki nie będziemy uzależnieni od wakacji córy - wiosna jest w pytę. Na początku może jest trochę błota i przymrozków, ale to przejściowe.
Temperatury są dla mnie znośnie (dla mnie turbo optimum to 24-max 27 stopni), można poruszać się autem bez klimy, jest rześko i świeżo. Nie ma tłumów i patelni jak latem. Bez problemu można popracować na powietrzu, pokąpać się w morzu, pojeździć rowerem bez mordęgi. Wszystko odżywa - a dni są coraz dłuższe. Gites.

mariusz391

Ja nie mogę wybrać pory roku, ale mogę wybrać OKRES roku. A mianowicie moim ulubionym okresem jest sierpień-październik czyli koniec lata/początek jesieni. A to dlatego że jako alergik uczulony na pyłki nienawidze wiosny na większość lata bo wszystko pyli i wiecznie człowiek z zatkanym nosem/piekącymi oczami. A własnie od sierpnia zaczyna się koniec pylenia a do października temperatury są dla mnie ciągle w porządku i nie trzeba się grubo ubierać jak od listopada do marca czego też nie lubię

Wawrzino

Amen bracie. Hejt na pyłki. Dla mnie najgorszy czas pod tym względem to kwiecień - maj. Dlatego w ankiecie wybrałem jesień, bo nie ma pyłków, a też słońce nie napier*ala żarem jak latem.

SALADYN



Ale serio lubię umiarkowanie ciepło/zimno/mokro. Więc najlepiej to bym wybrał jak mariusz391 okresy przejściowe między porami wtedy zawsze jest zajebiście. W ankiecie zaznaczyłem wiosnę bo wtedy właśnie jest najbardziej umiarkowanie.

Rocho

Nigdy nie jest dobrze ale taki okres przejściowy czyli początek wiosny lub koniec lata początek jesieni do przeżycia.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

makumator

Każda pora roku ma swój niepowtarzalny urok, który sprawia, że trudno jest mi wybrać ulubioną. Jednakże, zastanawiając się nad nimi, mogę podzielić się tym, co tak bardzo mi się w nich podoba.

Wiosna jest jak obietnica nowego początku, gdy przyroda budzi się ze snu zimowego. Uwielbiam patrzeć, jak kwiaty przebijają się przez ziemię, a drzewa odradzają swoje liście. To czas, gdy wszystko wokół staje się żywe i pełne energii.

Lato to dla mnie czas radości i beztroski. Ciepłe promienie słońca, długie dni i zapach świeżo skoszonej trawy sprawiają, że każdy dzień jest pełen możliwości. Kocham spędzać czas na świeżym powietrzu, korzystając z natury w pełni.

Jesień przychodzi z wyjątkową aurą melancholii, która jednakże jest piękna w swojej nostalgii. Spadające liście tworzą kolorowe dywany na ziemi, a chłodne powietrze zachęca do przytulnych wieczorów spędzonych z bliskimi. To czas refleksji i przygotowań do zimy.

Zima, choć może być surowa, ma w sobie magiczną atmosferę. Śnieg pokrywający krajobraz białym puchem sprawia, że wszystko wydaje się być trochę cichsze i spokojniejsze. To okazja do spędzenia czasu z rodziną przy ciepłym ogniu i delektowania się kubkiem gorącej herbaty.

Tak więc, za każdą z tych pór roku kryje się coś wyjątkowego. Każda z nich wnosi coś niezwykłego do mojego życia i sprawia, że świat staje się jeszcze piękniejszy.

cinek

Wiosna, bo w końcu jest ciepło po depresyjnej zimie.

Megadeth

Wiosna wkracza z kolorowym bukietem,
Kwiaty budzą się z zimowego snu.
Słońce świeci coraz wyżej na niebie,
A ptaki wracają, by śpiewać swój radosny tru.

Świeża zieleń maluje krajobraz,
Drzewa rozkwitają w tysiącu barw.
Wiosna to czas, gdy serca biją szybciej,
A wiatr delikatnie gładzi nasze włosy.

Na łąkach tańczą motyle i pszczółki,
A deszczowe krople ożywiają ziemię.
Wiosna to obietnica nowych początków,
Gdy przyroda budzi się do życia w pełni.

Zapach kwitnących kwiatów wypełnia powietrze,
A słońce grzeje nasze twarze.
Wiosna, piękna poro roku,
Twoje uroki niech trwają wiecznie!

Pawelec_93

#9
Podobnie, jak kolega wyżej nie wybrałem żadnej pory w ankiecie, ponieważ lubię po trochu właściwie każdą porę roku. Bardzo ubolewam, że przez zmiany klimatu te pory roku się zacierają, a zima jest jaka jest ostatnimi czasy u nas. Mam co prawda taki syndrom narzekania, że w zimie czekam na lato, a w lato na zimę, ale ogólnie nie wyobrażam sobie mieszkać gdzieś w tropikach, gdzie pogoda jest cały czas podobna.

Wiosnę uwielbiam za zapachy kwitnących roślin (bzy, akacje jak teraz), dłuższe dni, wyższe temperatury itd. Jako, że uwielbiam jazdę na rowerze zawsze w marcu zaczynam sezon.

Lato, to zawsze nostalgiczne powroty do wakacji szkolnych. Nie przepadam za wysokimi temperaturami - akceptuję max. +30 stopni. Mimo to lubię czasem te ciepłe wieczory, gdy już późnym wieczorem można nadal mieć otwarte okno w pokoju i czuć ten zapach letniego nagrzanego jeszcze powietrza. Lato, to dla mnie najlepszy czas na górskie wyjazdy i wędrówki (choć wiosną i jesienią też nie są w tym temacie złe).

Jesień uwielbiam za kolorowy krajobrazy spadających liści. Lubię te klimaty herbatki owocowej z imbirem wieczorkiem, gdy dni są już krótsze i nie jest już tak ciepło.

Zimę w sumie lubiłem już od dzieciństwa oczywiście za śnieg i tym co się wyczyniało z tym śniegiem. Lubię, to mroźne, świeże powietrze, gdy można się przespacerować i czuć skrzypienie śniegu pod butami. Nie przepadam za srogimi mrozami, ale mróz w dzień do -10 st. jak najbardziej ok. Klimaty herbatki zimowej, ew. z czymś mocniejszym w zimie oczywiście na plus. Do tego oczywiście, gdy mam możliwość jeżdżę na nartach w górach, ew. na jakimś mniejszym lokalnym stoku. Zima też zawsze dobrze mi się kojarzy w związku ze świętami BŻ oraz jedynym sportem, jakim się trochę interesuje - skokami narciarskimi.

Mcin

Zima, bo lubię posłuchać cierpiących narzekających na czapki, zimno, zaspy i tak dalej :D
A serio, jakoś tak mam, że jak wyjdę na dwór, poczuję mróz na ryju, jest ciemno, zimno, a wielka Polska cała biała weselej mi od razu da duszy.
No dobra, od kiedy płacę rachunki za gaz to lubię trochę mniej, ale i tak zima najbardziej.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

cinek

Zima - krótki dzień, nie można uprawiać wielu sportów na zewnątrz, wirusy/bakterie, mało słońca=gorsze samopoczucie, utrudnienia komunikacyjne, trzeba się opatulać i wiele wiele innych. Jak byłem mały to lubiłem, bo śnieg był dużą atrakcją, teraz to zło konieczne.

Janusz

Niektórych posty to chyba mojej polonistce podeślę w pracy, bo ładne wypracowania Wam wyszły :)

Mi w sumie łatwiej niż ulubioną porę wybrać tę której na pewno nie cierpię, a mianowicie zimę.
Krótki dzień, mniej światła, zimno, święta, brak możliwości wyrwania się gdzieś na rower itp. sprawiają, że to wszystko pogłębia moją deprechę i wychodzę po zimie zwykle mocno pokiereszowany, mam wrażenie z roku na rok coraz bardziej.

W sumie za jesienią też jakoś specjalnie nie przepadam, ale tutaj pewnie swoje robi sam moment powrotu do pracy i skojarzenia z tym związane.

Lubię wiosnę bo po zimie daje jakieś nadzieje na ciut lepszy czas i dopływ energii, ale zdecydowanie z pór roku najbardziej leży mi lato. Dlaczego? Dlatego, że nie jest zimą :) Lubię ciepło, wysokie temperatury na zewnątrz, dzień jest długi, jest okazja pojeździć na rowerze, tu upał mi jakoś nigdy nie przeszkadzał, można się opalić, nie trzeba łazić w grubych ciuchach . Swoje robi pewnie też u mnie przerwa od pracy i okazja do regeneracji. W sumie same plusy poza jednym. U mnie w mieszkaniu w tym okresie jest tak ciepło, że idzie się rozpuścić czasem.

Retrogranie

Ja wolę zimę i dużo śniegu.Nie lubię się pocić,nienawidzę tego.
Jest świeże powietrze jak jest taka pogoda,chyba na Antarktydę się przeprowadze,popłynąć statkiem i wziąć laptopa hehe :D.