Strefa dla zmotoryzowanych

Zaczęty przez hankie, Sierpień 24, 2016, 18:42

Poprzedni wątek - Następny wątek

G-R-Z-E-C-H

W Punciaku II to tylko przedlift i KONIECZNIE 3 drzwi! Tył i linia boczna w pięciodrzwiówce straciły wiele charakteru.
FIAT bardzo fajny. Sam miałem na takiego chrapkę w okolicy 2010 roku, ale ostatecznie skończyłem z Ford'em Focus'em MK1.

hankie

Cytatieniłem oświetlenie na tzw. "Cool Blue"

Miałem świeżo wymienione reflektory - i to nie chińskie czy indyjskie zamienniki - i te żarówki były dla mnie w deszczu zbyt słabe, we mgle też wydawało mi się mniej światła. Wymieniłem na Tungsramy +40% i oprócz tego że były tańsze IMHO świeciły jaśniej, barwa bardzo biała. Tzn miałem ori niebieskie Philipsy, nie żadne markety zaznaczam :)

Pley

Ja mam osramy i wlasnie wrocilem z podrozy w deszczu. Jestem zniesmaczony tym, jak te zarowki swieca.

Zwlaszcza, ze robie w czesciach samochodowych i widze jak ten typ zarowek schodzi... przebicie cenowe straszne względem cen zwykłych żarówek...
Gracz lubi grać :)

hankie

CytatJestem zniesmaczony tym, jak te zarowki swieca

Dlatego bajerancka barwa i popularność wśród niektórych kręgów jeśli chodzi o te żarówki - mnie nie kręci... Tak jak nadjroższe żarówki Philipsa typu ultra +100% za 110 pln za parę. OK, mają lepszę żarzenie i gaz w bańce, ale akurat najpierw spróbowali koledzy - trwałość 1/3 nominalnej :P Chyba też wrzucę fotki mojego pierwszego wózka :) Też dużo wspomnień :) Prawie tyle co z PSXem :)

Sergio

To sie zgodze ze te cool blue w szarowce/deszczu za dobrze sie nie sprawdzaja, ale odswiezaja wyglad.

a tutaj zdjęcie samochodu ktorym woze rodzine, kiedys bardziej dla mnie bylo wazniejsze czym sie jezdzi, moc,wygoda, wyglad, kluby samochodowe itp,itd (moze pozniej wsadze liste posiadanych samochod) dzisiaj jak moge to bardziej wybieram rower niz samochod


AWD w swoim żywiole

hankie

Subcio :)

Mi cały czas pierwszy Forester po lifcie chodzi. Odpowiednio brzydki, pakowny i AWD. Trochę boję się serwisu  boksera, ale o skubańcu myślę :) Oczywiści wolnossący..

gumislav

Moje pierwsze własne wozidło. Zdjęcia chyba 2009. Silnik 1.6, paliwożerny muł, ale auto prowadziło się znakomicie i miało najwygodniejsze siedzenia na jakich miałem okazję się wozić.









Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

mattek

Mieliśmy złote 80 z silnikiem 1.8 w domu. Miło go się zawsze wspomina, auto po prostu do jazdy, prawie żadnej obsługi nie wymagał :P

hankie

Legenda IMO to B4. Bardzo udany kontynuator B3... Solidne blachy, prosta solidna mechanika, dobre materiały.  Wujas posiadał w tdi, my w tym czasie mieliśmy Jettę. Solidna fura, ale zawsze trochę zazdro do B4 było ;)

Moim zdaniem A4 była dobrym następcą, ale już nie tak pancernym ja 80 B4. Alu wielowahacz był bardziej zaawansowany, ale mniej dostosowany do ówczesnych dróg :P W ogóle fajne pierwsze auto :)

Spec-chem

Cytat: Sergio w Wrzesień 18, 2016, 17:56
To sie zgodze ze te cool blue w szarowce/deszczu za dobrze sie nie sprawdzaja, ale odswiezaja wyglad.

a tutaj zdjęcie samochodu ktorym woze rodzine, kiedys bardziej dla mnie bylo wazniejsze czym sie jezdzi, moc,wygoda, wyglad, kluby samochodowe itp,itd (moze pozniej wsadze liste posiadanych samochod) dzisiaj jak moge to bardziej wybieram rower niz samochod


AWD w swoim żywiole

Ach, Subaru :D
Podoba mi się szczególnie Subaru Impreza WRX STI GC (I generacja produkowana do 2000 roku). Zastanawiam się, czy nie sprawić sobie ten samochód.

Sergio, Twoje Subaru to Impreza? Jeśli tak, czy polecasz go?

Jaime

To i ja opowiem o swoich doświadczeniach motoryzacyjnych.

Od półtora roku jestem posiadaczem Alfy Romeo 145, rocznik '99, z niesławnym TwinSparkiem o pojemności 1.4 pod maską. Dlaczego Alfa? Zupełny przypadek, otóż wraz z Tatą szukaliśmy samochodu dla Mamy na dojazdy do pracy, coś małego i mówiąc szczerze niskobudżetowego. Po dziesiątkach 206-tek i Fiatów Punto II w stanie naprawdę fatalnym trafiliśmy na niepozorną Alfę, mocno zaniedbaną, ale za to w całości, bez najmniejszych śladów rdzy. Po doprowadzeniu auta do stanu używalności służy bez większych zarzutów do dziś, jedyną awarią była jakiś sparciały przewód, którym podczas postoju u mojej Dziewczyny wyleciał cały płyn do wspomagania kierownicy. Jako, że to TS, auto jak na swoje małe gabaryty potrafi pokazać pazur na drodze. :D

I od tego właśnie momentu stałem się prawdziwym Alfisti. Jak budżet w przyszłości pozwoli, zamienię swoją 145 na 155 w wersji V6 lub Q4, ze wskazaniem na ten drugi model, napęd na 4 koła i silnik turbo, idealny materiał na sleepera. ;)

Wysłane z mojego C5303 przy użyciu Tapatalka


gumislav

Zawsze miałem słabość do 145. Uważam, że jak na swoje czasy linia nadwozia znakomicie łączyła typową dla Alfy włoską elegancję z bardzo nowoczesnym aspektem kombi-hatch'a. Wyszło z tego auto wyglądające ostro i praktycznie zarazem. Do tego kokpit - wszystko składa się z prostych pokręteł, kratek, zegarów ale całość jest umieszczona w niesamowicie poprowadzonych liniach i konturach - tak, jakby całość tych statycznych elementów była w ruchu. Pod blokiem moich rodziców stała kiedyś taka alfa w kolorze a'la british racing green, na typowych alfowych felgach z okręgami w środku i nawet na postoju wyglądała, jakby gdzieś pędziła. Nie trawię jedynie wczesnych wersji z ordynarnymi czarnymi plastikami na zderzakach - to trochę tak, jakby modelce na wybieg dać w rękę siatkę z Biedronki a w drugą worek cebuli. Życzę, by służyła ci jak najdłużej.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Jaime


Gumislav, o takie felgi chodziło?

Wysłane z mojego C5303 przy użyciu Tapatalka


hankie

#43
Teraz ja pokażę swój pierwszy wehikuł ;)
Jako, że zawsze w familii 'jeżdżone było' starymi niemcami, jakimiś Volvo, 'cygarami' to ofkors mój przewód wewnętrzny nakłonił mnie do kupna VW Golfa mkII, 7 tydzień 90 roku produkcji, silnik 1.6TD 60KM (1V - miał ori katalizator, który nie brzęczał!!), skrzynia 5tka (4S), kolor L97A. Miał wszystko co trzeba było - wspomaganie kierownicy i szczelny szyberdach, koniec. Na szczęście totalna seria, jedyną awangardą w środku było radyjko Sony - uwaga - z empetrójkami :) !  i głośniki Xplod (ale nie za duże, by wiochy nie było ;))

Nie rozbiłem go, nie tuningowałem (bałem się, że po podkręceniu doładowania i dawki zacznie kopcić), mechanicznie wszystko co mogło się zużyć chyba było wymienione. NIe powiem, że starałem się o niego całkiem dbać. Prędkość maksymalna zgodna z farbyczną (nawet wg budzika ciut więcej), przyspieszenie do 100 = długości odcinka Złotopolskich. Kupujący dostał f-ry za części ułożone chronologicznie ;), poza tym oddałem go prawie z nową szybą i kompletnym nowym sprzęgłem (sachs ofkors...).
Auto nieidealne, skromne, mające braki tu i tam. Ale moje pierwsze! Miałem okrutną przyjemność jak holowałem lepsze fury kolegów - bmki (starą 7), omegi, akordy, nawet starego 'klina' na pych ciągałem. I wtedy mój stary brzydki golf okazywał się 'w sumie nie takim złomem' - mimo że nie miał silnika 'V' w benzynie, czy 17cali kół :)
Gdybym miał garaż do dzisiaj bym nim jeździł - na 100%. Jak Was zaciekawi to mam treść ogłoszenia z którego sprzedałem - jest obszeeerne i pełne sentymentu, najwyżej potem mogę dorzucić, by wątku nie przewijać za długo :)

Poszedł do Pruszcza, tam w okolicy do dziś oglądam się za srebrną strzałą...

Pełen album:
http://imgur.com/a/Oh7Wp





PS Te pokraki na końcu to moja siostra i ja - coś koło połowy lat 90 (i Jetta mkI).




xzer0

Osobiście myślałem nad golfem 2, ale w wersji 80km z turbo i intercoolerem. Najlepiej w fabrycznym pakiecie GTD i SPECIAL jednocześnie. Słyszałem że ma piorunujące przyspieszenie. Zresztą takie auto było u mnie w rodzinie. Jak dla studenta to spoko, mało pali, tanie części, solidne, proste i ma buta. Można pokręcić przy pompie, ew dać pompę od 1.9td, przelot i masz 8s do setki.