Czy wam też się tak nudzi w Pracy?

Zaczęty przez G-R-Z-E-C-H, Maj 08, 2020, 10:34

Poprzedni wątek - Następny wątek

Pawel100686

mariusz391 , sam nie raz byłem nakłaniany przez  znajomych na zmianę pracy , tekstami chodzi do nas tu lepiej zarobisz a się nie narobisz .... No i za dwa trzy miesiące taki jeden kolega z drugim  dzwonił do mnie pytał jak się do mojej pracy dostać ewentualnie czy słyszałem coś o wolnych etatach ,bo oni już tam nie wyrabiają ....
For the Players tu się z tobą zgadzam praca w miejscu ,gdzie na samą myśl o poniedziałku, człowiek dostaje wrzodów na żołądku albo s....a jest opcją z którą bym się nigdy nie chciał zmierzyć .

Janusz

W pracy w szkole na nudę na pewno nie narzekam. Szczególnie w podstawówce nie ma szans na choćby chwilę wyłączenia się. Co lekcję może wydarzyć się coś niespodziewanego, cały czas trzeba mieć niestety koncentrację na najwyższym poziomie, bo niestety chwila nieuwagi i nieraz cuda się dzieją, a jak wiadomo "szkoła zawsze winna". Jednego dnia klasa zachowuje się jak same aniołki, a nie wiedzieć czemu następnego dnia potrafi to wyglądać zupełnie inaczej. Ta wzmożona koncentracja + hałas potrafią zmęczyć. Niby są przerwy, ale najczęściej przerwa = dyżur, a to jest najgorsze do ogarnięcia i najbardziej męczące. Wiadomo, tych godzin w samej szkole jest mniej, ale potem swoje trzeba w domu też zrobić. Nie powiem czasem zaboli, jak ktoś rzuci hasłem, że tak mało pracuję (27h lekcji samych bez reszty obowiązków), podczas gdy nie wiem rzeczywistej pracy w wielu innych zawodach, od sprzedawców w niewielkich sklepikach po ludzi w biurach tygodniowo jest wcale nie więcej.

A jak wygląda u mnie praca zdalna? Myślałem, że będę miał czas na wiele rzeczy, ale szczerze powiedziawszy mam wrażenie, że mam go mniej jeszcze. Dzień w dzień wstaje o 8 i do 15 siedzę jak w biurze przy kompie, tyle co zjem obiad. Przygotowanie lekcji, lekcje zdalne, lekcje online, biurokracja na około tego, odbieranie zadań, odpisywanie na setki maili, sprawdzanie prac, bawienie się w Gestapowca lub łącznika bo z kimś nie ma kontaktu itp. zajmuje to tyle czasu, że po 15 rzadko mam wolną głowę...

Zauważyłem przy tym wszystkim, że najgorszym szefem dla siebie samego jestem chyba ja sam. W zasadzie nie mam jakiejś kontroli nad sobą i na upartego mógłbym w niedzielę dzieciakom zadać po ćwiczeniu, odbębnić lekcje online i tyle, ale staram się trochę ponad siły i ten system jednak czegoś w tej sytuacji nauczyć. Jak nie poprzez stronę, to tworze jakieś zadania interaktywne, prezentacje itp. Kto doceni, to doceni. Przy tym wszystkim też się nie nudzę. Nieraz mnie to tyle kosztuje, że śniadania nie zjem nawet, co mi się nie zdarzało, jak chodziłem normalnie do pracy. Najgorsze, że nic tutaj nie jest sformalizowane i nic nie wiadomo. Inna sprawa, że mam za dobre serce też, a dyrekcja udostępniła również nasze maile, czy numery telefonów wszystkim. Ja jeszcze chcąc zachować choć trochę kontaktu z dzieciakami pozakładałem im grupy an Messenger i tak piątek, światek i niedziele, ktoś dzwoni czy pisze i na na pewno na nudę nie narzekam tutaj.

Atr3ju

Skoro narzekamy na prace to ja też chce.

Od lutego 2015 roku pierwszy raz mam prace do której chce chodzić, ba ... nawet biore nadgodziny (nie z przymusu). Teraz przeprowadzam się do tej miejscowości, a do pracy rowerem 7 minut, z buta jakieś 15-20 minutek.

Kryzys w mojej pracy nie groźny i uważam że na 90 % nie strace pracy.

Mcin

Cytat: Bodzio w Maj 09, 2020, 14:03a dyrekcja udostępniła również nasze maile, czy numery telefonów wszystkim.
Prywatne?
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Kubaaaa

U mnie w pracy kryzys czy nie to zapierdziel taki, że nie ma nawet czasu taczki załadować. Dodatkowo w ramach oszczędności uwalili nam wszystkim etat do 80% i ucięli nadgodziny, co skutkuje tym, że i tak zamiast tych ~6:30 pracuję 8-10h dziennie tyle, że w ramach wolontariatu. 

Co do samej pracy to na nudę nie mogę narzekać bo akurat pracuję w bardzo specyficznym "układzie". Jestem programistą, który jest odpowiedzialny za utrzymanie i tworzenie aplikacji używanych wewnątrz firmy, co skutkuje tym, że w zasadzie rzucamy jakiś pomysł naszemu szefowi i jak da nam zielone światło to siedzimy i piszemy, a w jaki sposób to już nasza sprawa - byle działało w miarę niezawodnie. Dzięki takiemu podejściu mogę próbować nowych rzeczy co idealnie mi się wpasowuje w mój profil programisty-samouka :)

Refoo

Wszystko zależy od miejsca, miałem prace w których totalni enic mi sięnie chciało, bo porpstu nie były one dla mnie. w Koncu trafilem na taka, która jest ok, chcociaż mysle nad własnym biznesem. Wtedy wiadomo wszystko spoczywa na Tobie, ale mozesz robic kiedy chcesz i co chcesz ;P