Nauka programowania w szkołach podstawowych

Zaczęty przez Morden, Maj 18, 2025, 14:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

Morden

Większość zapewne wie, że pracuję w szkole podstawowej z uczniami klas 7 - 9, i że mieszkam w Szwecji. Dobrych kilka lat temu ogólnie pojęte programowanie trafiło do programu wszystkich szkól jako część techniki i wiedząc czym posługujemy się my, chciałem z czystej ciekawości zapytać jak to aktualnie wygląda w Polsce. Wiem, że są tu ludzie z dziećmi w wieku podstawowym.

Najmłodsze klasy zaczynają u mnie od prostego programowania ruchu zabawek typu Blue Bot. W komplecie z robocikami mamy maty, ale można też budować własne labirynty, które potem zabawka ma pokonać po uprzednim zaprogramowaniu ruchów. Proste i przyjemne.

Dzieci nieco starsze uczą się podstaw programowania za pomocą Scratch. Tutaj pole do popisu jest spore, bo możemy tworzyć własną grafikę, dźwięki oraz kompleksowe zachowania naszego programu za pomocą gotowych bloków z komendami.

Uczniowie najstarsi, z którymi pracuję ja, używają BBC micro:bit, który jest całkiem fajną płytką edukacyjną. Na pokładzie ma procesor Arm Cortex-M4, bluetooth, akcelerometr, dwa przyciski funkcyjne, prosty panel LED 5x5, piny GPIO, w nowej wersji również głośniczek i mikrofon oraz dotykowe logo.



Programować możemy to za pomocą gotowych bloków, przenosząc na micro:bit wiedzę nabytą poprzez zabawę ze Scratch, lub korzystając z Javy, jeśli gotowe bloki nam nie wystarczają.

Projektem którym zajęli się w ubiegłym tygodniu uczniowie klas 9 była konstrukcja prostego miernika wilgotności gleby. Prosty kod. Korzystając z GPIO, podłączamy dwa przewody do pinów 0 i 1, po czym dokonujemy pomiaru oporności elektrycznej i odczytujemy wartość z pinu 1. Wynik wyświetlamy w postaci cyfr. Miernik testujemy w glebie suchej i mokrej.

Prosty projekt, który był dla uczniów sporym wyzwaniem, mimo praktycznie gotowego kodu do dyspozycji. Można było sobie podnieść ocenę optymalizując kod, by np nie sprawdzał wartości co 5000 ms.



A tutaj przykładowe demko wyświetlające kilka prostych efektów na LEDach.



Jeśli macie doświadczenia z nauką programowania w polskich szkołach, podzielcie się informacjami. Chętnie poczytam.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Janusz

#1
Z przykrością muszę stwierdzić, że o takiej typowej nauce programowania, rozumianej jako proces, możesz w Polsce zapomnieć i to się długo nie zmieni. Oczywiście jak zawsze są wyjątki, znajdzie się jakiś pasjonat, szkole trafi się jakiś projekt z dofinansowaniem, ale rozwiązań systemowych brak, a nawet jeśli się pojawią to w większości szkół podstawowych nie zostaną wdrożone, lub po prostu zostaną przemilczane/ominięte.

Powody?

Wiele, ale główny to brak motywacji by coś takiego wdrażać, pomocy dydaktycznych i brak wykwalifikowanej kadry, choć problem leży głębiej, w konstrukcji całego systemu edukacji w Polsce.

To zresztą czynniki, które będą sprawiać, że z roku na rok będzie tylko gorzej w polskiej szkole i nie tylko na polu programowania.

U nas załamał się przede wszystkim system kształcenia nauczycieli.

Wspomniałeś, że to programowanie jest u Was na technice. U nas zarówno technika, jak i informatyka to najczęściej przedmioty poboczne, które nie gwarantują w typowej jednoodziałowej szkole podstawowej nawet uzbierania połowy z tych 18 godzin, żeby mieć etat. Ludzie wytykają nauczycielom, że pracują TYLKO 18h, to teraz sobie pomyślcie, że ktoś skonstruował tak system, że w szkole podstawowej informatyk, bez innych przedmiotów, musiałby w 3 różnych szkołach pracować by uzbierać te 18h...

Techniki jest tylko po 1 godzinie w klasach IV-V, a informatyki po 1 godzinie w klasach IV-VIII.

Dla przypomnienia jednocześnie mamy 2 godziny religii w każdej klasie od I-VIII.

W związku z tym raz, że nie ma kiedy robić czegoś więcej niż podstawy, a dwa nie ma nauczycieli techniki czy informatyki, dla których ten przedmiot to pasja. Za tą kasę, którą się u nas oferuje na starcie, dobrego informatyka nie ściągniesz do szkoły. W związku z tym tych przedmiotów uczą zwykle ludzie, którzy zrobili sobie podyplomówkę, żeby mieć jakieś dodatkowe godziny do wyrobienia, a niekoniecznie mający pojęcie o tym co robią. Nie mówię, że wszyscy, ale zdecydowana część. Nikt tych przedmiotów nie będzie studiował teraz stacjonarnie żeby zarabiać grosze, a więc wypycha się na podyplomówki kogo się da, a te od pandemii polegają najczęściej na zdalnym zalogowaniu się kilka razy w jakimś panelu, zaliczeniu jakiś testów metodą prób i błędów i voila. Możesz uczyć.

Niestety coraz więcej jest takich nauczycieli, którzy takie studia kończą. Dodatkowo nasz system nie rozróżnia tego kto jakie studia skończył i w jakim formacie, więc czy masz historyka po 5-letnich studiach stacjonarnych, czy matematyka co tą historię przeklikał dodatkowo online niby w 3 semestry, ale często w dwa, to w zasadzie to samo.

Myślę, że dopóki to się nie zmieni, to ciężko będzie o takie lekcje programowania w szkołach.


Morden

Bardzo to wszystko przykre. Wydawało by się, że dzisiaj nauka jakiegokolwiek programowania jest czymś oczywistym. Najwyraźniej nie jest. Gdy puszczałem na shoucie skrypty dla zabawy, Stall kiedyś wtrącił, że takie rzeczy to on robił w podstawówce, ale rozumiem że była to po prostu jedna z wielu nieuzasadnionych docinek. Hehe.

Informatyka jako przedmiot w Szwecji nie istnieje na poziomie podstawowym. Sama technika wchodzi w blok przedmiotów pod zbiorową nazwą NO (naturorienterande ämnen), wraz z chemią, fizyką i biologią. W przeciwieństwie do planu zajęć w szkołach do których chodziłem, za przedmioty NO odpowiada jeden nauczyciel i przerabiane są one po sobie. Nie ma w planie lekcji osobnej godziny biologii, osobnej godziny fizyki itd.

Przerabiamy dział z biologii, który kończymy sprawdzianem lub jakąś większą indywidualną pracą, przechodzimy do fizyki i tak dalej. Samo programowanie nie stanowi dużej części programu NO ani nawet samej techniki, ale jest, zgodnie z wytycznymi ministerstwa oświaty.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Stall

#3
Cytat: Morden w Maj 18, 2025, 15:53
Stall kiedyś wtrącił, że takie rzeczy to on robił w podstawówce, ale rozumiem że była to po prostu jedna z wielu nieuzasadnionych docinek. Hehe
Słaby baicik, taki low quality. Podobnie jak twoje ogarnięcie rynku hardware pc, hehe. Widocznie tak się dzieje jak ktoś jest przyzwyczajony "to school", a nie "to be schooled". I nagle trochę ego nie wytrzymuje

Z doświadczenia dodam, że naście lat temu w UK w szkole też nie mialem na infie programowania, chyba że było tylko w klasach wyspecjalizowanych. Mimo że godzin infy było duzo. Tam już od gimnazjum wybierało się część przedmiotów, na których się koncentrowało, odrzucając przy tym inne (poza tymi obowiązkowymi).

makumator

U mnie, w szkole dzieci jest scratch, podstawy instrukcji warunkowych, app inventor itp.  Uważam to za spoko dodatek, dobrze poprowadzone pomaga w pokrewnych przedmiotach i uczy fajnych procesów które można przenieść w inne obszary, tylko to też nie wszystkie dzieci odpowiednio rozumieją, czy mają motywację żeby zrozumieć (albo są bardziej "humanistyczne" niż "logiczne"), nie jestem pewien czy ten przedmiot powinien być tradycyjnie "oceniany".

jest też pozalekcyjne nieobowiązkowe darmowe właśnie takie programowanie jakiś płytek i robotów, niestety nazwy nie kojarzę. Normalna szkoła państwowa. Nie wiem jak u żony w szkole i czy takie rzeczy są teraz standardem.