Co czeka media, internet, prasę itp. w przyszłości?

Zaczęty przez Janusz, Wrzesień 30, 2023, 10:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

Atr3ju

Mieliśmy takie dzieciństwo jakie inne pokolenia mieć nie będą i mogą nam tego po prostu zazdrościć. Za dzieciaka robiłem wszystko bez opieki rodziców, skakałem po pustostanach, po dachach na osiedlu, wybiłajem szybki na klatkach schodowych na konkurencyjnym podwórku ^-^, zabawa w drużyne A, chodziłem na inne boiska daleko od domu, jechałem daleko daleko rowerami z kumplami na jabłka, gra w noża, robiłem kompletnie wszystko i nie sposób tu to wszystko wypisać.
Moje dzieciństwo było najlepszym okresem w moim całym obecnym dotychczasowym życiu.

mariusz391

To ja znowu nie mogę się bardziej NIE zgodzić z większością odpowiedzi wyżej
Jakie podwórkowe zabawy? Jakie najlepsze lata?
Jako że zawsze byłem aspołecznym introwertykiem wychodzenie z domu to była KARA a nie przyjemność.
I nie ma tu znaczenia że kiedyś nie było komputerów i konsol. Ja PlayStation dostałem mając 12 lat, komputer 13 lat, a wcześniej był tylko Pegasus i to mocno limitowany w graniu. I nie zmienia to faktu że wolałem sto razy bardziej siedzieć w domu i układać Lego czy póxniej jak mówiłem czytać czy to Kaczora Donalda/Giganty czy już potem Motor/Auto Świat/Auto Moto etc. niż wychodzić na dwór i patrzeć jak inne dzieciaki grają w piłkę w którą nigdy i z powodu astmy i braku umiejętności nie lubiłem grać. Tak samo jakieś zabawy w chowanego kojarze jak przez mgłę ze może uczestniczyłem na palcach jednej ręki. Zostają z podwórkowych rzeczy rolki które bardzo chciałem i szybko mi się znudziły bo nie miałem z kim jeździć i rower który uważam że był tak samo popularny kiedyś jak i teraz wśród młodzieży patrząc ilu z nich dojeżdża nimi do szkół.
Więc ja osobiście to mogę współczesnej młodzeży ZAZDROŚCIĆ tego że właśnie jak już ich rodzice z domu wyganiają nie muszą spędzać czasu bezproduktywnie tylko mają tą maszynkę w kieszeni zwaną telefonem a w nim pełną skarbnicę wiedzy i ewentualnie rozrywki. Jedyny problem że własnie młody wiek rzadko je wykorzystuje właśnie do rzeczywistego poszerzania wiedzy, tylko do bezproduktywnego gapienia się na kretynów z tiktoka. A to może faktycznie prowadzić do analfabetyzmu bo jak nic nie czytasz i nie piszesz to będziesz coraz bardziej ubogi tak ortograficznie i jak pod kątem słownictwa. Niemniej mądry rodzic na pewno umiałby może nie tyle przetłumaczyć co zainspirowac młodego człowieka do tego że właśnie ta maszynka w kieszeni może pomóc rozwijać swoje pasje, co dawniej wiązało się z właśnie przeczesywaniem bibliotek, i to bez rezultatów

Wawrzino

mariusz391. uff, czyli nie byłem jedyny ;)
Opisałeś moje dzieciństwo w 99%. Rocznik 90' jestem. PS One dostałem w wieku 11 lat, pierwszy PC w wieku 13, a neostradę (szałowe 0,5 mbit/s) w wieku lat 14.

renifer Lopez

#18
Cóż, każdy ma inne doświadczenia z dzieciństwa. Ja uważam, iż to był najbardziej beztroski okres mojego życia i z sentymentem wspominam wszelakie gry i zabawy, o których chłopaki tutaj pamiętają. Często wracam myślami do tamtych czasów, a z dwoma kolegami, których znam od 30 lat mam świetny kontakt do dzisiaj.

Co do AI to będzie to zapewne coraz mocniej zyskiwać na znaczeniu.  Granica między cyfryzacją a rzeczywistością będzie coraz mocniej się zacierać. Wydaje mi się że świat w którym będziemy spędzać większość życia w VR można raczej włożyć między bajki, przynajmniej za życia większości z nas. Z drugiej strony Bob Kahn, współtwórca protokołu TCP/IP powiedział kiedyś " internet w przyszłości, będzie tym, czym uczyni go społeczeństwo". Tak więc pewien tego na 100 procent nie jestem :)