Konsumpcjonizm vs szczęście okiem gamera

Zaczęty przez Mitsu, Luty 15, 2018, 17:30

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mitsu

.

retron67

Mam podobne odczucia jak ty,kupuję gry w które nawet nie gram,bo podoba mi się okładka i instrukcja (vide PSX NTSC-J) a na ps4 mam 11 gier w foliach,a i tak kupuje dalej,dziś wpadła Persona 5,odrzucił mnie soundtrack US ale patch wynagrodził 2,9gb więc zasiądę pewnie,nabywam bo lubię mieć,zawsze taki byłem i się z tym nie kryje,ale ogólnie w innych kwestiach też taki jestem,jak jadę po ciuchy to kupuję 5 par spodni itd itp,raz się żyję  ;D

verteks

Regularnie przeglądam temat "nasze najnowsze zdobycze" i w moim przypadku kończy się to na podziwianiu, w żaden sposób nie wpływa na moje samopoczucie to, że ktoś wszedł w posiadanie czegoś. Reklamy nie działają na mnie bezpośrednio (może działają podświadomie, może nie), to znaczy jak widzę że wychodzi "super hiper FIFA 138 najlepsza gra w historii" i w reklamie powiedzą, że muszę to mieć to nie powoduje, że nogi same prowadzą mnie do sklepu po kupno, a wręcz sugerowanie mi co potrzebuję jest odpychające. Po prostu nie jestem podatny na coś takiego. Owszem kupowanie sprawia mi poczucie satysfakcji, jednak jest ono prowadzone po kątem czy gra po prostu MI się podoba (podziękowania dla gameplayów na YT), a nie co sądzą o niej inni.

eloiasia1

Zdaje się że podobny temat poruszaliśmy już tu kilka razy, taka dusza kolekcjonera/zbieracza nie jest prosta do okiełznania. Prawdą jest, że często wystawiamy się na działanie "reklam" jak swego rodzaju trigerów pożądania sami, poprzez oglądanie na You Tube ludzi chwalących się najnowszymi zdobyczami, czy zaglądając na grupy facebukowe czy też fora i robimy to nie tylko z czystej ciekawości, ale po to by wygenerować w sobie, pewnie w dużej mierze podświadomie, nowe ognisko pożądania a jak to często w życiu bywa czasamai lepiej jest króliczka gonić a niżeli go złapać.
Jak tu kolega niżej napisał, jedni są na to bardziej podatni niż drudzy, co nie zmienia faktu, że rzeczywiście w dzisiejszej dobie wszędobylskiej reklamy jesteśmy atakowani nimi z każdej strony i nawet osoby bardzo odporne w końcu wywalają 3k na nowego Iphona :)
Żeby było śmieszniej, takie korporacje jak google mają wszędzie swoje 'wtyczki" i ten piękny ps1 w pudełku do którego śliniłeś się przez chwilę na alledrogo, będzie jeszcze przez tydzień nawiedzał cię na innych stronach i jak tu nie ulec takiej pokusie, nie Meres?....

Mitsu

#4
.

meres

Zgadzam się że w pewnych kwestiach że konsumpcjonizm jest zły gdy skupiamy się tylko na nim. Ja jestem taki jeśli coś chce to kupuje oczywiście w granicach rozsądku bo są ludzie którzy potrafią wydać ponad 1000 zl na jedną grę gdzie ja nigdy bym tego nie zrobił (raczej :-)) 
Właśnie duża przyjemność mi sprawia szukanie tych fantow, chodzenie po targach przeglądanie pudel, szukanie po wyprzedażach gdzie ludzie czasem w koszach z filmami mają gry i inne gadżety. To jest najfajniejsze w tym wszystkim te poszukiwania różnych zapomnianych przedmiotów.
@Eloiasia1 gdyby konsole które kupiłem były na aukcjach i się reklamowany,to bym mi to zaoszczedzilo dużo czasu, a tak to człowiek musi się nachodzic, naszperac itd. W sieci co raz więcej rzeczy wygląda fajnie na zdjęciu a jak przyjdzie to bieda.

hankie

Ja rzucę swoje trzy grosze, a raczej przy Waszych zbiorach - nędzy kawałek złamanego grosza ;)

Ogólnie raczej jestem zbieraczem praktycznym, nie zaś kolekcjonerem z definicji. Założyłem sobie, iż współczesne konsole będą w nowych pudełkach (BTW - tylko 3 konsole w swoim życiu kupiłem jako nówki w folii), zaś retro albo są w dobrym stanie za 'normalną' cenę - albo to zdobycze do renowacji za kilka groszy. Taki lekko zbieracz cebulak, ale konsole i gry traktuję jako nośnik rozrywki, wspomnień i relacji (nie zdajemy sobie sprawy, ile osób i zdarzeń dla nas hobbystów jest połączonych albo zapoczątkowanych przez gry wideo). A to, że staram się dbać o każde nabyte dobro i je szanuje - to dotyczy nie tylko gier czy konsol.

Ale do brzegu - nawet skupując gry i diwajsy za cenę serdelek to nie raz i nie dwa - odnoszę wrażenie, że:
Cytat: Mitsu w Luty 15, 2018, 17:30
Jednak teraz gdy mam prawie wszystkie konsole Sony to odczuwam bardziej wyrzuty sumienia ze na nich nie gram.

I to mnie powstrzymuje lekko przed zakupami. Także to, że mój kącik na razie nie wygląda tak jak bym chciał a nie chciałbym kisić jeszcze większych zbiorów w pudłach.

Peszkin

Konsumpcjonizm jest trochę zgubny, jak sam piszesz. Mi przez wiele lat zajęło zrozumienie, że rzeczy mają służyć do użytku, który spowoduje szczęście. Nie zaś służyć jako szczęście, bo coś kupiłem.
Ogólnie jestem ogromnym fanem podejścia używać - nie posiadać. Bardzo polecam.

Odpowiadając na pytanie - jak kupować? Proponuję zrobić obrót z tego co już nabyłeś. Wiem jak to może zaboleć, ale ja np. wyzbywam się wszystkich gier (no poza top 3 moich ukochanych pozycji), po prostu je sprzedając, wymieniając cokolwiek. Nic u mnie nie leży i się nie kurzy.

PS bardzo mądry temat, cieszę się, że ktoś to poruszył :)

Janusz

Ja w ostatnim czasie bardzo przystopowałem z zakupami, ale trochę Cię rozumiem @Mitsu. Sam się na tym złapałem przy zakupie Vity. W sumie tak długo czekałem na ten system i cieszyłem się, że wreszcie go mam, a jak konsolka przyszła to skończyłem Uncharted i tyle ten sprzęt widzieli w moich rękach. Zakup jednak pozwolił mi "odhaczyć" kolejny cel w budowaniu swojej kolekcji. W ogóle trudno to wszystko okiełznać, gdy jest się skupionym na tyle platformach i systemach.  Chyba nie ma kolekcjonera, który zbierając gry na wiele systemów mógłby żyć każdym z nich, przecież na to by mi nawet czasu nie starczyło, jakby nie pracował. Według mnie dużo tez zależy od tego czy komuś taki konsumpcjonizm przenosi się na inne dziedziny życia, wtedy to może być problem. U mnie w zasadzie poza budowanie i rozwijaniem kolekcji nie mam parcia na zakupy czegoś co mi się nie przyda lub wykorzystam tylko przez chwilę. Nie przeszkadza mi że mam już starszy telewizor, czy telefon, nie mam w ogóle potrzeby ich wymiany. Dla mnie liczy się, że wszystko działa.

Co do szczęścia, to mi podobnie jak @hankie najwięcej daje nie tyle sam zakup czegoś, ale właśnie wynalezienie jakiejś okazji, wskrzeszenie czegoś lub nawet samo poszukiwanie czy przeglądanie ofert. Czasem mam wyrzuty, że sporo sprzętów się marnuje, ale czas nie jest z gumy. Wydaje mi się, że każde hobby w którym się coś zbiera jest w zasadzie podobne, kupujesz coś z czego niekoniecznie korzystasz przez cały czas, chyba na tym to polega. Gorzej jak tym samym kluczem kierujesz się we wszystkich zakupach, wydaje mi się wtedy to może być problem do zmartwień.

alf

#9
Cytat: Bodzio w Marzec 17, 2018, 19:09
Sam się na tym złapałem przy zakupie Vity. W sumie tak długo czekałem na ten system i cieszyłem się, że wreszcie go mam, a jak konsolka przyszła to skończyłem Uncharted i tyle ten sprzęt widzieli w moich rękach.

Pamietam, jak we wrzesniu wszedles w jej posiadanie. Zapytales zaraz po zakupie o gry i wątek padł...
strefapsx.pl/forum/psp-psvita/najlepsze-gry-na-ps-vita/

A po cichu liczyłem, że może coś tam się wkręcisz w ten system ;)

Akurat w przypadku Vity to zrozumiałe, więc powiedzmy że jestes rozgrzeszony.
Wszystkie konsole na ogłoszeniach to sztuki taka jak Twoja - kupione by kupić i z myśleniem że dalej jakoś to będzie. Wiadomo, jakaś tam gra na dzień dobry, ale potem brak pomysłu co dalej i konsola rzucona w kąt.

Taki jest właśnie konsumpcjonizm - nie myślisz trzeźwo "czy Ci się to przyda" lecz po prostu stwierdasz "a nuż się przyda".

Lekarstwo na ten konsumpcjonizm to ... sprzedaż. Sprzedaż gratów których nie używacie. W ten sposób mamy oto portale ogłoszeniowe zawalone konsolami pokroju ps4 z dopiskiem "jednak nie mam czasu na granie" czy tam "nietrafiony prezent/zakup".

Janusz

Cytat: alf w Marzec 17, 2018, 20:25
Wszystkie konsole na ogłoszeniach to sztuki taka jak Twoja - kupione by kupić i z myśleniem że dalej jakoś to będzie. Wiadomo, jakaś tam gra na dzień dobry, ale potem brak pomysłu co dalej i konsola rzucona w kąt.

Nie tyle brak pomysłu, co brak czasu. Poza tym czy w kolekcjonowaniu czegokolwiek można mówić tak naprawdę o konsumpcjonizmie? Zwłaszcza gdy robi się to z pasją i sprawia komuś radość? Chyba nie. Nawet biorąc pod uwagę moją Vitę. To nie był nieprzemyślany zakup, gadżet dla geeka czy zachcianka to był świadomy zakup, którego nie żałuję - kolejny krok, kolejna konsola ze stajni PlayStation, kolejny puzzel w układance. Coś co dopełniło moją kolekcję Sony i coś do czego mogę wrócić kiedy tylko będę mógł, czytaj kiedy będę miał na to czas lub ochotę. Nie wiem jak wy, ale ja jak coś już kupuję do kolekcji, to niezwykle ciężko mi się z tym potem rozstać. Gdyby to był konsumpcjonizm to chyba nie miałbym takich rozterek. Jak coś kupuję to kupuję to po coś i z nadziejami na przyszłość.


next THE flex

Ja w ogóle nic nie kupuje od dłuższego czasu. Posprzedawałem praktycznie wszystko co miałem, bo zostało mi tylko/ PSX. Wszystko inne poleciało na OLX i Allegro. Zostałem z szarakiem, bo z nim 18 lat temu zaczęła sie moja przygoda z konsolami a tak naprawdę to została zamrożona i wznowiona w wakacje 2 lata temu. Kupowałem wszystko i tak naprawdę nie grałem. Wielu z Was wiem, ze robi tak samo. Kupie bo pózniej nie będzie, kupie bo jest tanio, kupie bo każdemu sie podoba to mi pewnie tez itp. Tak oto miałem graciarnię w mieszkaniu złożoną ze starych konsol. Został PSX z padami myszkami około 100 gier i tak naprawdę stop. Kompletny brak ciśnienia na powiększanie kolekcji w tym momencie. Zdałam sobie sprawę, ze dochodzą kolejne gry a w nie nie gram po raz drugi i żaden kolejny. W temacie dalej pozostaje, bo czytam StrefaPSX.pl i oglądam recenzje QDIego i tak naprawdę tyle. Pozdrawiam tych, którzy nie grają tylko kupują i tych, którzy grają w gry :)
....so....
...who's....
NEXT
       .THE.
               FLEX

alf

#12
Cytat: Bodzio w Marzec 17, 2018, 21:16
Jak coś kupuję to kupuję to po coś i z nadziejami na przyszłość.

W przypadku kolekcjonowania, często gęsto jest tak, że:

  • "po coś" - oznacza "aby mieć" a niekoniecznie używać
  • "z nadziejami na przyszłość" - czyli np. bez pomysłu w chwili kupowania

Cytat: Bodzio w Marzec 17, 2018, 21:16
kolejny krok, kolejna konsola ze stajni PlayStation, kolejny puzzel w układance. Coś co dopełniło moją kolekcję Sony i coś do czego mogę wrócić kiedy tylko będę mógł, czytaj kiedy będę miał na to czas lub ochotę.

Przyznaj, że po prostu w tym przypadku więcej szczęścia daje Ci fakt posiadania konsoli aniżeli grania na niej. Czujesz się nasycony, bo Twoja kolekcja jest "pełna", bo brakujące ogniwo jest i masz do niego dostęp w każdej chwili. Na Twojej szafeczce jest każdy rodzaj Playstation jaki dotychczas pojawił się na rynku. Wszystko wygląda kompletnie.

Większość klamotów jakie ludzie kupują "z nadziejami na przyszłość" kończy nigdy nie używane, lub może raz od święta. To jest właśnie konsumpcjonizm - reklamy, banery, spoty którymi zasypują nas każdego dnia na każdym kroku mają sprawić abyś myślał że coś Ci się przyda, że będziesz tego potrzebował, jeżeli nie teraz to w przyszłości. Dlatego ludzie omamieni chwilową potrzebą, idą do sklepu i kupują graty zupełnie im niepotrzebne "z nadziejami na przyszłość" że kiedyś tego użyją czy że kiedyś im się to przyda.

Inna sytuacja ma się przykładowo z ps4, gdzie wybór gier jest przeogromny. Tutaj już można rzucić się na sprzęt bez większego planu w co się będzie grało, ponieważ rynek jest zasypywany tyloma różnorakimi tytułami że zasada "z nadzieją na przyszłość" zaczyna działać. W przyszłości wyjdą gry, które zakupisz i które zbliżą Cię do sprzętu. Zbudujesz niezapomniane wspomnienia używając nabytego fantu.

Fajnie opisał to next flex, który odnalazł szczęście w zostawieniu sobie tylko rzeczy najbliższej sercu, z którą zbudował jakąś więź kiedyś tam.
Tak naprawdę jakby tu wejść z buciorami do mieszkania każdego z nas i zapytać ile razy ktoś tam grał na wybranym sprzęcie lub ile gier przeszedł, myślę że wielu nie wiedziało by co powiedzieć.

next THE flex

Cytat: alf w Marzec 18, 2018, 11:44
Tak naprawdę jakby tu wejść z buciorami do mieszkania każdego z nas i zapytać ile razy ktoś tam grał na wybranym sprzęcie lub ile gier przeszedł, myślę że wielu nie wiedziało by co powiedzieć.

Dokladnie tak alf. Zauważyłem, że kilka osób udaje przed samym sobą i przed osobami z forum, że gra; jest graczem itp... Dajcie spokój :) Co jest wstydliwego w tym, że kupujecie gry i w te gry nie gracie ? Przecież nic :) Niech każdy będzie sobą i tyle.
....so....
...who's....
NEXT
       .THE.
               FLEX

Kubaaaa

#14
Ja już przestałem się oszukiwać :) co miesiąc mówię, że przystopuje z zakupami a potem kończę z 10-20 grami które gdzieś trzeba upchać.. Choć przez ostatnie kilka miesięcy i tak udało mi się trochę opanować mój szał i staram się kupić tylko konkretne pozycje, które mają dla mnie jakieś znaczenie. No i wiadomo, że nic tak nie cieszy jak zakup czegoś wartościowego (pieniężnie czy nostalgicznie) za dobrą cenę po godzinach/dniach wertowania internetu i lokalnych przybytków handlujących grami.
Dodatkowo Ci, którzy mnie znają wiedzą, że samo szukanie sprawia mi tak dużą przyjemność, że nawet jeśli nie kupię czegoś co znalazłem to podeślę dalej aby kolekcja znajomego zyskała kolejną ciekawą pozycję.
Na ten moment moje "obserwowane" na olx/allegro/ebay to ponad 600 aukcji i nie ma możliwości, żebym mógł sobie pozwolić na zakup choćby 1/10 tego przez najbliższy rok a mimo tego trzymam tą listę i tylko odświeżam jeśli jakaś aukcja się skończy i sprzedawca wystawi ją ponownie.