Depresja

Zaczęty przez Atr3ju, Maj 01, 2023, 22:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

Retrogranie

#15
Również miałem depresje,znajdźcie sobie jakieś zajęcie co wam się podoba.I git  będzie nie warto po dziewczynie płakać

PSX93

#16
Będę szczery do bólu..
U mnie było trochę inaczej i nie wiem, czy to depresja albo chwilowe załamanie psychiczne, ale tylko kupowaniem poprawiałem sobie humor,  ale to tylko chwilowe działanie dopaminy w mózgu...  Później zorientowałem się, że mam na karku 31 lat i oprócz stałej roboty i gierek, modelików co mi zostało? Wielkie gówno!!... Walenie konia do monitora, oraz nigdy nie miałem żadnego powodzenia u kobiet,  a  załamanie przeobraziło się u mnie chyba w incelizm.. Zacząłem wierzyć w tzw. blackpille i porównałem wszystkie przykre doświadczenia jakie miałem, które niestety się mocno pokrywają z tym pojęciem.

Wyobraźcie sobie.
99% znajomych dawno sparowanych,
Brak kasy na samodzielne utrzymanie się, a nie każdy chce wynajmować sam pokój i żyć na walizkach,
Mieszkanie ze starymi, a najgorzej jak macie w domu toksyków, choleryków itd, co awantury to już rutyna.
Tinderki itp syfy, zero zainteresowań od dziewczyn,
W czasach licealnych wiecznie szkalowanie za bycie słabszym fizycznie, oraz za paskudny wygląd od bab i ich przydupasów (tworzyły się wtedy grupki w klasie na kujonów, nieuków-tzw sebków patusów, a na koniec tych bardziej wygadanych bananów).
Do tego pierwsza robota w fabryce smrodu zaraz po technikum, bo nie każdy może pójść sobie o tak na studia, dlatego w domu się nie przelewało i pracowało się po 12h, 6 dni w tygodniu,

Lata minęły i tak młodemu człowiekowi w końcu psycha pęknie i zacznie szukać podobnych do siebie na grupach wsparcia, tutaj odniosę się do tzw. przegrywów, inceli.

Retrogranie

#17
Ja mam na karku 32 lata i żadnej kobiety..
Chyba pozostanę sam do końca życia w domu,z rodzicami,ale przynajmniej nikt nie będzie do uszów krzyczał.Siostra też chłopaka nie ma.Będziemy trzymać się razem,jak wybije nasza godzina.W ogóle fajnie mieć dzieci,ale serio zmienianie pieluchy,i karmić cały czas,mnie to by wymęczyło
Szkoda że mój labradorek umarł,to było jakby nasze dziecko.Spokojne i chętny do lizania naszej ręki.
Spokojny i cichy,i nie wrzeszczy w wieku 5-6 lat.