Co czeka media, internet, prasę itp. w przyszłości?

Zaczęty przez Janusz, Wrzesień 30, 2023, 10:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Nie mam pomysłu na tytuł, ale po jednej z wczorajszych lekcji z tematu KULTURA tak mnie naszło na przemyślenia.

Mieliśmy wczoraj temat o telewizji, mediach itp. jeden z tym z tych przykładów, jak podręczniki nie nadążają za współczesną młodzieżą.

Otóż okazało się, że na 20 uczniów, nastolatków, w zasadzie nikt nie ogląda telewizji. Wiadomo dominują jedynie serwisy VOD, w tym głównie Netflix.

Następnie zeszliśmy na temat prasy, tylko jeden uczeń od czasu do czasu przegląda jakiś magazyn i jest to albo CD-Action albo PSX Extreme, dla reszty magazyny to totalna abstrakcja, więc w sumie to nie dziwne, że większość upadła.

W temacie Internetu też widać pewne trendy. Wśród młodych ludzi bezapelacyjnie wygrywa obecnie TikTok, widać krótka forma i szybki zastrzyk dopaminy uzależnia. Potem wyszło jest YT, a następnie Instagram i jakiś komunikator. Jak pytałem czy przeglądają coś jeszcze w sieci to nie, poza Google, zatem strony pokroju Strefy czy inne to już też nie ich target. Facebook już kompletnie ich nie grzeje, jedynie jak coś to Messenger.

Sport, sportowcy itp. też już zaczynają tracić na znaczeniu. To akurat już nie wyniknęło z toku lekcji, ale prawda jest taka, że w tym temacie popularniejsza od prawdziwej piłki jest wśród nich FIFA, a poszczególne dyscypliny zwykle ustępują jakimś durnym Freak Fighterom czy Fame MMA. W ogóle w szoku byłem jak ostatnio natrafiłem na Borka, który wyliczał, że takie topowe mecze Ligi Mistrzów w naszym kraju w grupach ogląda jedynie niewiele ponad 2 mln ludzi w dwóch kanałach, a kiedyś było to ok. 5 milionów.

Jedyne czego nie zdążyłem sprawdzić to najważniejsze jak u nich z graniem itp. ale może mi się uda zrobić jakieś badanie przy okazji kolejnej dyskusji :)

Jak myślicie jak to się rozwinie w kolejnych latach? Ja wiem, że postępu itp. nie da się zahamować, ale tak patrzę na to z boku widzę sporo zagrożeń. Przede wszystkim widzę, jak dzieci już od najmłodszych lat mają dostęp do social mediów i jakie to pokolenie ma problemy z koncentracją. Obecnie utrzymać ich uwagę nad książką graniczy z cudem. Oczywiście są ekrany, multimedia, gry interaktywne, ale to też zaczyna być dla nich mało, a efekt jest taki, że przychodzi V-VI klasa a sporo osób dalej sylabami czyta jakiś tekst... Tu widzę zagrożenia dla dzieci.

Co do mediów, to też nie podoba mi się taka centralizacja, choć tutaj już kompletnie chyba nie mamy na to wpływu.

Wagabunga

#1
Cytat: Janusz w Wrzesień 30, 2023, 10:32
Jak myślicie jak to się rozwinie w kolejnych latach? Ja wiem, że postępu itp. nie da się zahamować, ale tak patrzę na to z boku widzę sporo zagrożeń.

To nie jest postęp, choć pod względem technologicznym zdecydowanie. Natomiast intelektualnie to cofanie się. Kolejne badania WHO pokazują, że każde kolejne pokolenie ma mniejsze IQ. Autorytetami sporej liczby młodzieży nie są postacie literackie czy elity intelektualne, ale tik-tokerzy lub pato-celebryci lub pseudo sportowcy w rodzaju wytatuowanych, bluzgających freak fighterów itp. Kto wie, może to ogłupianie społeczeństwa przy pomocy cyfryzacji ma swój cel?  W końcu głupszymi ludźmi łatwiej sterować. Nie widzę tutaj światełka w tunelu, ten proces już zaszedł zbyt daleko. Tutaj należałoby edukować przede wszystkim rodziców, gdyż to oni często przyczyniają się do takiego stanu rzeczy, włączając już kilkuletnim dzieciom bajkę na Netflixie zamiast poczytać im książkę dla dzieci "do łóżka", lub odpalając im komputer, pozwalając z niego korzystać bez żadnej kontroli. Laptopy na komunię, telefony za parę tysi, konsole w wieku 8-10 lat. W tamtym okresie pochłaniałem książki (np. Pan Samochodzik), a nie myślałem o grach video. Rozumiem, że zabronić nikomu tego nie można, lecz takie, zbyt długie spędzanie czasu przez młodzież odbywa się często poza jakąkolwiek kontrolą rodziców. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są niestety takie jak napisałeś @janusz - brak możliwości skupienia uwagi na jakiejś treści, szybkie filmiki na Tik-Tok, brak zrozumienia tekstu pisanego. Dramat.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Janusz

Cytat: Wagabunga w Wrzesień 30, 2023, 10:51Laptopy na komunię, telefony za parę tysi, konsole w wieku 8-10 lat. W tamtym okresie pochłaniałem książki (np. Pan Samochodzik), a nie myślałem o grach video.

No tak, ale nie było też tyle alternatyw więc trudno to porównywać.

Co do rodziców zgoda, ale tutaj też nie będzie dobrze, bo jeszcze te starsze pokolenia jakoś inaczej podchodzą do tematu, ale młodsi rodzice, sami już często wychowywali się w tych czasach, gdzie telefon, sociale itp. były i są w użytku na okrągła, a książki kojarzą im się głównie z przymusem czytania lektur w szkole.

Nie chcę też skupiać się na samym problemie pokoleniowym jak coś, choć tutaj też jestem ciekaw Waszej opinii. Interesuje mnie jednak też jak widzicie rozwój Internetu za te 5 czy 10 lat? Kto wie może jeszcze się tu spotkamy po tym czasie :D

W temacie treści i Internetu:

Skoro teraz liczą się treści jak najkrótsze, skoro mało komu się chce czytać, a jedynie oglądać, to takie serwisy jak Strefa stracą rację bytu, stracą nawet takie wielkie portale, które generują dochody. Można by się łudzić, że ambitna treść zawsze się obroni wśród niektórych, ale w sumie tak teraz patrząc z mojego podwórka, po cholerę mam przekopywać np. dziesiątki magazynów i innych źródeł i tworzyć jakiś artykuł o którym sieć milczy, jak wrzucając go do sieci, aktualnie jednocześnie wiem, że za moment zostanie on "pochłonięty" przez sztuczną inteligencję pokroju ChatGPT i wypluty jako jej treść bez podania źródła. Do niedawna jeszcze można było liczyć, że jak ktoś korzysta z Twojej pracy to przynajmniej ją zacytuje, w sensie poda źródło skąd pochodzi. W sumie to się nie dziwię, że niektóre twórcze branże zaczynają protestować przed czymś takim. 


Co do YT to też może stracić na znaczeniu bo widzę TikTok coraz bardziej pochłania wszystkich, choć ja dalej się przekonać nie mogę i w zasadzie nawet odinstalowałem to ustrojstwo.

Yuki

#3
A napisze coś od siebie...

Rocznik 85, lat 38.
- Pierwszą książkę przeczytałem bez przymusu mając lat 14 i po dziś dzień trochę ich przeczytałem, jednakże nie jest to moja pasja, a odskocznia od grania, pracy itp. Wcześniej mi to wisiało a książki to był totalny przymus. Rodzice mi nie czytali, woleli wypuścić na dwór "na  powietrze" ;)
- Grałem od zawsze, już za szczyla na automatach Arcade...a mając 8-10 lat wymiatało się nocami w gry na Pegasusie
- Pomimo powyższego nie uwaliłem żadnej klasy, ukończyłem liceum, studia dzienne magisterskie na UŚ o profilu nauczycielskim edukacja techniczno-informatyczna

Co robię jako rodzic ? (mam dwie córki 5 i 16 latkę):
- daje moim dzieciom od młodych lat dostęp do konsol i gier, bo ja w latach 90-tych miałem to samo
- wychodzę/wychodziłem z dziećmi połazić na spacer, na rower, hulajnogę, plac zabaw, narty, deske itp.
- czytam przed spaniem, a czasami oglada przed spaniem tableta
- udostępniam bajki na YT, Netflix itp. bo ja także masowo pochłaniałem cartoon network, jetix, rtl 7 czy inne niemieckie RTL2 z satelity z niemieckim Dragon Ball :)

Efekty ?
- starsza ma cały uginający się regał książek w tematyce mrocznego fantasy oraz harry potter, ukonczyla podstawowke z paskami i wyróżnieniami...a jedyne co stworzyło konflikty wychowawcze i spieprzyło na ten moment sprawę to nowe towarzystwo i otoczenie w pierwszej klasie technikum, a nie gry czy internet

- młodsza majac w wieku 5 lat tableta, dwie przenosne konsole i dostęp do gier itp. jak chce i kiedy chce...uwielbia ruch bez zadnej elektroniki, rower, narty, hulajnoge. Uwielbia kontakt z dziećmi i zabawy klockami, plasteliną...ogolnie manualne bez uzycia elektroniki. Niemniej uwielbia takze elektronike jak gry czy tablet, bo wie ze ma do nich dostęp.

Wnioski ?
Jedyne co może spowodować problemy wychowawcze to bunt dorastania w wieku 15-18 lat...też to przezylem oraz nie poswiecanie czasu dzieciom przez rodziców, gdzie zamiast wspolnego czasu słyszą ciagle "nie teraz" , "za chwile" , "pobaw się teraz sama bo mama Tweeetuje"

Moja 5 latka ma nawet swój dziecięcy kanał na YT :D
https://www.youtube.com/channel/UCsBDOPGXXsGx0TdYdPkrTMA

Starsza chciala byc youtuberką, jednakże skończyło się na chęciach :)

PS:
Co do czytania czy sylabowania:
Młodsza ma 5 lat i zna alfabet, wie jak wymawiać literki itp. ale nie czyta jeszcze sklecając literki w słowa
Starsza nauczyła się czytac w pierwszej klasie podstawówki
JA ? Nie miałem za bardzo potrzeby czytać, więc zapewne nauke czytania rozpocząłem dopiero w 1 klasie podstawówki jak wiekszośc moich rówieśników w latach 90-tych i jakoś nikt nie robił nam problemów....baaa, jąkałem się w połączeniu z bardzo szybkim mowieniem i gubiłem słowa + się zawieszałem. Naprawiłem się sam w okresie całej podstawówki bez zadnych psychologów i specjalistów od ADHD czy nadpobudliwości, wyprzedzanie w myślach wypowiadanych słów + ćwiczenie kontroli nad emocjami okazało się idealne :)

pozdro!

Rocho

W sumie to odkąd zaczęła się rozwijać kultura masowa czyli tak połowa lub nawet bardziej końcówka XIX wieku to popularnością cieszyła się ta bardziej śmieciowa a nie ambitna. Sprzedawały się krótkie formy, szybki zastrzyk dopaminy. Czyli jak teraz tylko teraz jest to w jeszcze przystępniejszej i łatwiejszej postaci.

Czy wina rodziców? I tak i nie bo dzisiejszych ludzi ukształtował system taki a nie inny. Często sami wychowywali się bez należytej uwagi swoich rodziców. W latach 70-80 dużo bardziej popularny był model rodziny gdzie pracował ojciec a matka siedziała w domu. Lata 90 jednak przyniosły to że praca obojga rodziców stała się często koniecznością by się utrzymać. Często praca po której nie starczyło sił na odpowiednią opiekę nad dziećmi. Nie można pominąć że praca wtedy to też był przywilej na który nie wszyscy mogli sobie pozwolić. A brak pracy rodził często dodatkowe patologie.

A przecież dzisiejsi rodzice choć mają lepiej teoretycznie to niekoniecznie mają przez to więcej czasu by go poświęcić dziecku. Dlatego pewnie często gęsto wybierają opcję bajka na tablecie niż kreatywna zabawa.

Dużo tu system w jakim żyjemy sprawia problemu. Choćby na początkowym etapie życia dziecka. O ile urlop wychowawczy dla matek to standard od lat  to wychowawczy dla ojców jest od niedawna a od jeszcze krótszego czasu mamy 2 tygodnie 100% płatne dla ojca. Jest to o tyle ważne moim zdaniem, że obecność obojga rodziców to nie tylko dobrze wpływa na dziecko ale też uświadamia chłopu że opieka nad dzieckiem to nie opierdalanie się. Bo naprawdę nie brakuje mężczyzn którzy bagatelizują taką pracę przy dziecku.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

mariusz391

Cytat: Janusz w Wrzesień 30, 2023, 10:32Jak myślicie jak to się rozwinie w kolejnych latach? Ja wiem, że postępu itp. nie da się zahamować, ale tak patrzę na to z boku widzę sporo zagrożeń. Przede wszystkim widzę, jak dzieci już od najmłodszych lat mają dostęp do social mediów i jakie to pokolenie ma problemy z koncentracją. Obecnie utrzymać ich uwagę nad książką graniczy z cudem. Oczywiście są ekrany, multimedia, gry interaktywne, ale to też zaczyna być dla nich mało, a efekt jest taki, że przychodzi V-VI klasa a sporo osób dalej sylabami czyta jakiś tekst... Tu widzę zagrożenia dla dzieci.
Moim zdaniem to trochę takie boomerskie gadanie że ,,kurła, kiedyś to było, ludzie czytali książki i oglądali Słodowego, a teraz tylko siedza w tych telefonach i gapią się na pato Youtuberów, Tiktokerów i patogale.
A prawda jest taka że 90% osób ,,zapomniał wół jak cielęciem był''. Ja doskonale pamiętam że też poza lekturami i pierwszym częsciami Harrego Pottera żadnych książek nie czytałem, choć znowu OD GROMA prasy motoryzacyjnej. I doskonale pamiętam że młodzież dawniej też miała w dupie sport, a róznica taka że nie siedzieli przed telewizorem grając w Fifę, tylko siedząc pod trzepakiem i zaczepiając młodszych by ich ewentualnie skroić czy to z pieniędzy czy innych fantów.
Więc nie generalizujmy, zawsze były jednostki które interesują się światem czy mają jakieś hobby i im co najwyżej będzie trudniej zdobyć tą wiedzę przez popularyzację tiktoków (ale ciągle łatwiej niż z książek dawniej które zawsze były ograniczone do tego co znajduje się w danej bibliotece), a zdecydowana większość dawniej chłoneła Niewolnicę Izaura, potem Klan, potem Trudne Sprawy a teraz durnoty z Netflixa.
A co do przyszłości internetu? Moim zdaniem faktycznie tak jak dawniej zdechł MySpace i Nasz Klasa i nikt za nią nie teskni, tak za jakiś czas to samo czeka Facebook czy YouTube, bo będą to portale traktowane dla ,,starych zgredów''. Fora już umarły dawno temu więc i o nich nie warto wspominać. Myślę że TikTok może być chwilową modą, którą znowu zastapi coś innego. Czy mądrzejszego? Niekoniecznie, ale na pewno wykorzystującego sztuczną inteligencję

Lothar

Cytat: mariusz391 w Wrzesień 30, 2023, 15:53. I doskonale pamiętam że młodzież dawniej też miała w dupie sport, a róznica taka że nie siedzieli przed telewizorem grając w Fifę, tylko siedząc pod trzepakiem i zaczepiając młodszych by ich ewentualnie skroić czy to z pieniędzy czy innych fantów.

Nie mogę się bardziej nie zgodzić. W latach 90 młodzież bardzo mocno interesowała się sportem, przynajmniej w moim otoczeniu. Chodziliśmy na SKSy, wiosną i latem graliśmy w piłkę pod blokiem, jak boisko było zajęte to na trawniku, a za bramkę robiły dwa drzewa. Może to wynikało z braku alternatyw, mało kto miał wtedy w domu komputer, o konsoli nie wspominając, jednak wakacje to był czas w 80 % spędzony na podwórzu, od rana do niemal wieczora, a ile to razy człowiek na obiad "zapomniał wrócić". Owszem, patologie wszędzie się zdarzają, jednak większość dzieciaków, jak pamiętam nie przesiadywała na żadnych trzepakach tylko właśnie aktywnie spędzała wolny czas. Może ktoś inny ma inne doświadczenia, ja mam właśnie takie wspomnienia z dzieciństwa.

Manifesto

Cytat: Janusz w Wrzesień 30, 2023, 11:13Interesuje mnie jednak też jak widzicie rozwój Internetu za te 5 czy 10 lat? Kto wie może jeszcze się tu spotkamy po tym czasie

Trudno gdybać, jednak - jeśli czasy będą spokojniejsze niż obecnie (a na to się nie zanosi), prawdopodobnie pogłębione zostaną trendy, które są popularne obecnie. Media społecznościowe pełnią ważną rolę w życiu wielu ludzi, a "moda" na coś aktualnego potrafi szybko przeminąć, gdy pojawi się nowsza, lepsza alternatywa. Dzisiaj na szczycie jest TikTok, jutro może to być coś innego. Niestety, pogłębią się przez to problemy, które już dzisiaj są mocno widoczne w niektórych społeczeństwach. Nie da się nie zauważyć, że na skutek cyfryzacji życie społecznie się zmieniło. Jesteśmy istotami społecznymi, ale współczesne życie zamiast łączyć to nas od siebie oddziela. Wydaje mi się, że internet w przyszłości jeszcze bardziej poprowadzi nas w tym kierunku, co jest wizją pesymistyczną, jednak jak najbardziej realną. Czy będzie tutaj miejsce na takie inicjatywy jak StrefaPSX? Sądzę, że tak, tylko ilu z nas tutaj wtedy zostanie i czy Janusz będziesz miał siłę jeszcze to ciągnąć. ;)10 lat to bardzo długi okres czasu.

@Lothar - opisałeś bardzo zbliżony obraz do mojego dzieciństwa :) Pod koniec lat 80 i w latach 90 często spędzałem czas z kolegami na podwórzu, grając w rozmaite zabawy lub też na boisku. Ciężko było czasem wywalczyć miejsce na boisku, dzieciaki gromadami grały w gałę czy w kosza (to już w późniejszych latach gdy na osiedlu zrobiono takie boisko). Też często potrafiłem wyjść z domu rano i wrócić późnym popołudniem. A jesienią i zimą uczęszczałem do MDK na "Atari", bo nie miałem w domu swojego komputera. Także , podobnie jak Ty  pamiętam, że dzieciaków na podwórkach było o wiele więcej niż w czasach obecnych, przynajmniej ja to tak pamiętam.

Rocho

W sumie każde pokolenie narzeka na to które nastaje po nich.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Yuki

Moi rodzice też ciągle narzekali  na moje pokolenie że ciagle tylko gry, salony gier i na dworze na zmiane. Nie zapomne wielogodzinnych sesji z 3 kumplami u ktorych bywalismy na zmiane i granie w Heroes II-III oraz Worms Armageddon...albo koczowanie w podstawowce w Prince of Persia na 386, czesanie w pierwszego Crasha czy Resident Evil na premiere na PSX...jakie ksiazki ?! XD ...pilka owszem byla...ale w porownaniu z graniem na kompie/konsoli czy bywaniu w salonie gier to byl to odsetek.
Prawde mowiac sporty pokroju kalisteniki, wspinaczki czy rolek/roweru a nawet bieganie maja najlepsze lata teraz...gdzie tam ktos by sie kiedys podciagal czy biegal ?! A silownie do kalisteniki w parkach czy zwykle silownie na dworze to byl takze zbedny element ;)

Wysłane z mojego SM-A516B przy użyciu Tapatalka

Manifesto

#10
Każdy opisuje to ze swojego punktu widzenia, ja pamiętam że wiosną i latem boiska i place były pełne dzieciaków, które nie siedziały w domu tylko potrafiły aktywnie spędzać czas. Moje dzieciństwo przypadało na przełom lat 80 i 90, a wtedy niewielu ludzi miało w domu komputer, o konsoli nie wspominając. Herosi II? To gra z 1996 roku, miałem już wtedy 16 lat, więc była to już dla mnie końcówka lat dziecięcych. Poza tym kiedyś nie było internetu, telefonów komórkowych itd. siłą rzeczy dzieciaki spędzały czas inaczej. Granie w kapsle, w chowanego czy inne podwórkowe zabawy to był standard. A co do książek - znam wielu kolegów którzy w latach 90 je pochłaniali. Sam to robiłem, często odwiedzając bibliotekę, mimo, że wolałem komiksy TM-Semic. Rower? Kto miał BMX to był królem podwórka, ja sam miałem tylko Wigry 3. Deskorolki to również był częsty widok. Dla mnie granie na konsoli (Pegasus) zaczęło się dopiero w 1993 roku, a PC dostałem dopiero mając prawie 15 lat, dlatego wczesne dzieciństwo to były piłka rower, komiksy i książki. A zimą łyżwy. Jak rozmawiam czasem o tym z rówieśnikami to każdy wspomina to podobnie, siedzenie w domu gdy było ciepło to była rzadkość, a rodzice często nie mogli się doprosić powrotu na obiad. O ile mi wiadomo Lothar jest w moim wieku więc nie dziwię się, że mamy podobne wspomnienia.

Lothar

Cytat: Manifesto w Październik 01, 2023, 07:42Granie w kapsle, w chowanego czy inne podwórkowe zabawy to był standard.

Do tego gra w zośkę, czy nieśmiertelne karty (w pana, tysiąca czy wojnę). Zbieranie "historyjek" z gum Turbo, łażenie w różne dziwne, zamknięte miejsca. Jakie tam gry video czy komputery? Jedyne co poniektórzy mieli w domach to Atari lub C64, ale to mało kto. Jako dzieci mieliśmy zupełne inne hobby. Pamiętam, że na początku lat 90 na Atari grywałem czasem u kumpla, lecz pół godzinne wgrywanie gry z kasety (zakończone czasem errorem) skutecznie zniechęcało do dłuższej formy rozgrywki, było to tak niewygodne że woleliśmy po prostu wyjść na dwór i pojeździć na rowerach.

Janusz

#12
Żeby nie wyszło faktycznie zbyt boomersko z tymi książkami. Bardziej chodziło mi o to, że z tego co mi mówili, to oni w większości nie czytają w ogóle :) Ja podobnie jak niektórzy tutaj nie pochłaniałem książek za młodu i w sumie dalej tego nie robię, ale jednak czytało się czy to komiksy czy to po prostu prasę, której było od groma, od Kaczora Donalda, poprzez  PSX Extreme po Bravo Sport.

Z ruchem na polu to jest różnie. Za naszych czasów nie było do tego w ogóle infrastruktury, musieliśmy sami robić sobie boiska i miejsce do gry, zresztą my długie lata boisko mieliśmy przed blokiem. Teraz przechył jest w drugą stronę, bo nic mnie tak nie denerwuje jak jeżdżę w lecie na rowerze i już po małych wioskach jest mnóstwo obiektów - oriki, boiska do plażówki, korty, te całe siłownie w plenerze i rzadko kiedy widzę by ktoś z tego korzystał. Ja pamiętam jak boisko do siatki robiliśmy z firanki i starych karniszy znalezionych na śmietniku i graliśmy tak długo, aż nas przepędzili bo z trawy nic nie zostało :D

Ale żeby też nie dramatyzować w temacie ruchu akurat, teraz znowu wśród młodzieży jest trochę inne podejście do tematu, że tak powiem mniejsza amatorka i czy to patrzą na zdrowe żywienie, czy biorą udział w różnego rodzaju treningach, chodzą na siłkę i od najmłodszych lat dbają o ciało. Za naszych czasów nie było często do tego warunków, czy kasy, więc pewnie temu teraz dzieciaki zniknęły z blokowisk itp. za to pojawiają się gdzieś indziej.

W temacie dostępu do mediów itp. jest jak Yuki napisał, najważniejsze to podejście rodzica i to czy poświęca uwagę i czas swojemu dziecku. To od razu widać w szkole, które dzieci mają kontakt z rodzicami, są otwarte, pewniejsze siebie, posiadające bogatą, życiową wiedzę z różnych tematów, a które są zaniedbywane i często "broją", żeby choć w szkole zwrócić na siebie uwagę. W tym pierwszym wypadku to czy dziecko ma większy czy mniejszy kontakt z elektroniką schodzi na drugi plan, w tym drugim jest już zagrożeniem.

Co do gier podwórkowych to te w dużej mierze wymarły. Pewnie przez to o czym napisałem, kumple się wolą spotkać na siłce czy na basenie niż ganiać po piwnicach czy bawić się w chowanego. Choć jak dla mnie to te zabawy to były momenty, które chyba najlepiej wspominam z dzieciństwa, zabawy i zasady były przekazywane od starszych do młodszych, bawili się wszyscy, a nie tylko rówieśnicy. U nas tego było pełno, chowany, zamrażanie, gonienie po piwnicach, baba jaga patrzy na oczy, królu lulu, hali hali dom się pali, ślepy jasiu przy trzepaku, zabawa w państwa z kredą na chodniku, kapsle, zabawy kangurkiem i gra w daszek, z piłką i kopanie o blok, masa gier z kartami, od makao, poprzez refleks na kuku kończąc, a to tylko promil z tego co pamiętam.


Lothar

#13
Te wspomnienia z zabaw są kwintesencją również mojego dzieciństwa, nie gry video, bo to przyszło później, ale właśnie wszystkie wspólne rozrywki dziecięce z dawnych lat. Nikt wtedy nie dmuchał i nie chuchał na dzieciaki, nie było tylu alergii i dzieci z nadwagą, zrywało się jabłka i jadło nieumyte, robiło się "skoki" na brzoskwinie i inne owoce, zaadoptowało otwartą piwnicę w celu zrobienia "bazy" gdzie znoszono różne znalezione fanty :))

Cytat: Janusz w Październik 01, 2023, 10:39Ale żeby też nie dramatyzować w temacie ruchu akurat, teraz znowu wśród młodzieży jest trochę inne podejście do tematu, że tak powiem mniejsza amatorka i czy to patrzą na zdrowe żywienie, czy biorą udział w różnego rodzaju treningach, chodzą na siłkę i od najmłodszych lat dbają o ciało.

Z drugiej strony wzrasta liczba dzieci z nadwagą i otyłością i to jest udokumentowane badaniami. Powód to właśnie zbyt mało ruchu i śmieciowe jedzenie. Kiedyś - procentowo - było takich dzieci zdecydowanie mniej.

Janusz

Cytat: Lothar w Październik 01, 2023, 11:29robiło się "skoki" na brzoskwinie

U nas się chodziło "na grandę" :D

Cytat: Lothar w Październik 01, 2023, 11:29Z drugiej strony wzrasta liczba dzieci z nadwagą i otyłością i to jest udokumentowane badaniami. Powód to właśnie zbyt mało ruchu i śmieciowe jedzenie. Kiedyś - procentowo - było takich dzieci zdecydowanie mniej.

No tak to też fakt, choć bardziej bym szedł w kierunku tego żywienia, kiedyś poza zapiekanką nie było fast food'ów za wiele, a i dostęp do nich był ograniczony, zamiast chipsów zajadało się chrupki kukurydziane, a na większość słodyczy człowieka nie było stać :)

Choć tu już trochę odbiegamy od tematu chyba.

W kontekście zmian jak odnosicie się do pojawienia się sztucznej inteligencji i różnego rodzaju aplikacji o nią opartych? Wydaje się to chyba największą rewolucją od czasów pojawienia się Internetu, daje szansę, że np. ktoś sobie ogarnie łatwo grafiki na stronę, zakoduje jakieś zmiany itp., z drugiej strony jak wspomniałem odbierze twórcom mnóstwo treści i wypluje bez podawania źródła.