Plomba fabryczna na retrokonsoli - atut czy zagrożenie ??

Zaczęty przez hankie, Listopad 30, 2016, 09:39

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Witam,

do założenia tego dziwnego z tytułu wątku natchnął mnie Kolega @armende na shoutboxie. Rozprawialiśmy już na różne tematy (łącznie z tłuszczącymi się analogami:) ), tutaj dodatkowo wejdzie aspekt konserwacji sprzętu - więc rzecz ważna.
@Armende, zapytał czy dla nas plomba fabryczna to atut. Przedstawię mikrorozważanie z mojej strony :)
TAK:

  • konsola nie była przerabiana chipem, czyli możliwość że laser był męczony słabo nagranymi piratami mniejsza
  • konsola nie była naprawiana w serwisach (albo i na kolanie/podwórku/garażu/grzana w piekarniku
  • może konsola była mniej używana, nie było potrzeby jej żadnego serwisu
  • jak mamy do tego jeszcze ładne pudło i papiery - spory plus w sprzedaży, coraz bliżej minta

NIE (o dziwo też ten aspekt rozważam):

  • konsola od np 15 lat nie była czyszczona, a wiemy że kurz wrogiem elektroniki
  • oprócz kurzu, mogły do konsolki wpaść spinacze, chipsy, kawałki paznokci, kulki z nosa etc i przez 15 lat niezły klimat się zrobił
  • jeśli biedaczyna z zewnątrz wygląda jak wykopek - to co szczelnie zamknięte czai się w środku? (choć nie reguła)
OK. Tak więc trzeba znaleźć metodę, przedstawię moją koncepcję. Jeśli kupiłem konsolę NOWĄ (dotychczas AŻ dwie nie licząc Famiklonów:D) lub ewentualnie na okresie gwarancji i ta gwara jest ważna - to ograniczam się do mocnego spa zewnętrznego. Można całkiem dużo zdziałać wykałaczkami, patyczkami do uszu i linijką w mikrofibrze. Z kratek wentylacyjnych ostrożnie wyciągam kurz, i to tyle.

Konsola używana bez gwarancji - ma plombę. Jeśli byłaby obiektem kolekcjonerskim na półkę w pudle - to nie ruszamy, bo nie ma potrzeby zrywania plomby. Jeśli chcemy na retro zaplombowanej konsoli grać - no mercy - rwę plombę i konsola w mak do czyszczenia, bo:

  • polepszy to jej estetykę,
  • usunie 15letni brud i kurz
  • umiejętnie i delikatne czyszczenie przedłuży żywotność/polepszy chłodzenie sprzętu
  • przy okazji rozbiórki oczywiście 'przy okazji' odświeżane jest 'body' konsolki
Powyższe aspekty są dla mnie wystarczające, by ze starej konsoli zerwać graala jakim dla niektórych jest mityczna plomba (ależ mnie skojarzenia naszły ;D). Po co mieć konsolę zaplombowaną (wow, szał), skoro nawet strach ją czasem nieco włączyć i nie mam totalnie pojęcia o jej stanie technicznym - nawet oglądając jej wnętrze? To mój punkt widzenia, podzielicie się swoim :)

makumator

Kurcze, nigdy nie patrzę na plomby, za bardzo nie dbam o elektronikę. Sprzęt dla mnie to "zło konieczne" i traktuję go bardzo po macoszemu. Te wszystkie rzeczy, które wymieniasz bankowo znajdują się w 90% moich konsol/padów.
Kiedyś wyznawałem zasadę, że kurz i dodatki utrzymują moje stareńkie fat 60GB PS3 przy życiu i serio się cykałem, że po przeczyszczeniu by zdechła.

mattek

Myślę, że nie ma większego problemu z wyczyszczeniem konsoli w środku, nie naruszając plomby. Z powodzeniem, za pomocą suszarki i skalpela, ściągnąłem takową już z PSP oraz PS3. Mam je schowane w pudełku, naklejone na papier do pieczenia. Jak kiedyś mi się coś odwidzi, zawsze mogę je przykleić powrotnie ;)

Oczywiście, gdybym kiedyś sprzedawał sprzęt, wspomnę o takim zabiegu.

hankie

Cytatnaklejone na papier do pieczenia

hehe, ja dosłownie wczoraj w pracy załatwiłem (wyjąłem ze śmietnika :D ) papier woskowany - pozostały ten śliski właśnie po naklejkach towarowych, do przypadku plomby w moim PS2 fat :) i też postaram się ją zachować, ale tylko właśnie dla picu :) I zawsze majstrowałem żyletką, kupiłem w aptece już skalpelek - więc metodę mamy tę samą.

Quake96

Za namową kolegi hankie postanowiłem zabrać głos :)

Fabryczne plomby? Fajne, ale tylko wówczas, gdy kupujemy sprzęt, bo dają nam gwarancję, że nikt nie grzebał w konsoli (o ile sam nie znał sposobu na nienaruszenie plomby :D ). Gdy już zamierzamy ze sprzętu korzystać to plomba powinna iść precz kosztem dogłębnego wyczyszczenia i zakonserwowania konsoli. Niech przykładem na potwierdzenie moich słów będzie moja ostatnio zakupiona konsola PS2 FAT. Kupiona za 30zł w stanie nieznanym, ale z oryginalną plombą. Konsola okazała się w pełni sprawna, ale totalnie zasyfiona, więc zerwałem z niej plombę i gruntownie wyczyściłem oraz zakonserwowałem. Z resztą sami patrzcie na co trafiłem:




Chcecie zostawiać oryginalne plomby kosztem czegoś takiego? Spoko, ja tam stawiam na stan techniczny bardziej niż na oryginalne plomby, ale jak już ktoś wspomniał, wiele też zależy od tego czy dana konsola ma być tylko eksponatem muzealnym, czy używanym egzemplarzem :)

Don

Myślę, że zachowanie oryginalnej plomby ma sens tylko i wyłącznie w przypadku starszych konsol, które jeszcze nie miały chłodzenia wiatraczkami, które cały ten kurz elegancko zapraszały do wnętrza. Myślę, że ilość kurzy choćby w takim PSX nie może być za wielka (no chyba, że konsola pracowała w podejrzanej melinie).

Co do nowszych retrokonsol, trzymanie plomby i brak konserwacji to już duże ryzyko.   

hankie

Też tak myślałem jak moje N64 odgruzowywałem (http://strefapsx.pl/forum/retro-modding-restoring-37/drugie-zycie-64ki-niech-stanie-obok-szaraka/). Wyglądało naprawdę ultra smętnie, ale nie bałem się zaglądać do środka. 'Co tam może być? Toż to wnuk kuzyna Pegasusa ;)'. Oj mogło tam być, trochę wymiatania tam było :). Oprócz kurzu (zabójca elektroniki), może być popiół, chrupki czy coś co załatwia ponoć head&shoulders ;) i inne bardziej drastyczne organiczne rzeczy :)

alf

Wedlug mnie ultimate answer to this question is: plomba na dbanej konsoli od samego początku  8)
Jak byla regularnie odkurzana i nie zasypywana chrupkami to bedzie git  :)

Janusz

Dla mnie plomba nie miała jakoś nigdy większego znaczenia, wiadomo że dobrze jakby konsola wyglądała jak po wyjęciu z pudełka pierwszego dnia, ale zawsze działanie, jest dla mnie ważniejsze niż posiadanie, w związku z tym jak jest potrzeba i mus to bez sentymentu pozbywam się plomb na konsoli i działam ;)

locarno

Czy PSX powinien posiadać plombe na obudowie? PSOne ma, ale w PSX nie było w ogóle?

Janusz

W przypadku PSX nie było oficjalnych plomb i bardzo dobrze. Gdyby taką funkcję pełniła tabliczka znamionowa to do naszych czasów, szczególnie w PL, niewiele konsol by ją zachowało w całości.

Sony w tym aspekcie często wyręczały sklepy i wrzucały jakieś plomby z danymi sklepu.