Nasze największe kolekcjonerskie porażki i błędy

Zaczęty przez makumator, Sierpień 20, 2016, 21:22

Poprzedni wątek - Następny wątek

makumator

@temat - oczywiście chodzi o sprawy związane z szeroko rozumianym gamingiem  :D

Łatwo jest się "przyznać" do sukcesu, ale prawdziwy kozak umie wyznać przed szerszą publiką również swoje największe błędy.  :'(

Coś przepłaciłeś/sprzedałeś/przegapiłeś okazję/zniszczyłeś/ukradłeś(*)? Wracasz często myślami do tego momentu i nie możesz sobie darować? Prawdopodobnie właśnie to będziesz kontemplował, gdy zapuka po Ciebie kostucha? Zwierzmy się tutaj i niech inni uczą się na naszych błędach.

Ja zacznę:

koło lata 2005 Sprzedałem swoje 3DO FZ-10 (box, instr. - full komplet) + 25 gier (wszystko miętowe fulle w kompletach m.in. Wing Commandery, NfS, Street Fighter, Cannon Fodder, k**wa no sama śmietanka) za okolice 350zł jakiemuś gostkowi z Krakowa. Sprzedałem, bo potrzebowałem kasy na laskę. Co prawda, ożeniłem się z nią X lat później, ale te kino i 3 pizzy nie były tego warte. Nie były.....

Zestaw miałem z jakiegoś losowego lombardu/komisu wytargany za 200zł. Więc, napalony super zyskiem rozstałem się z tą pięknością  :'(


*-celowa hiperbola, oczywiście nie chodzi mi o żadne wyznania przestępstw

gumislav

#1
Z pewnością cię nie przebiję, ale...

Szaraka po dwóch latach od zakupu opyliłem w boxie w super stanie z padem i memorką za 150 zł w lombardzie, bo tyle mi mniej-więcej brakowało do GeForce'a abym mógł na nowo zakupionym PC śmigać w GTA 3.

Gry do niego, kilkanaście tytułów, na które czekałem tydzień-dwa ze sklepów wysyłkowych lub jeździłem po nie specjalnie do Łodzi, rozprzedałem po ludziach za zabawne kwoty 20-30 zł w kompletach, gry w pięknym stanie, zbierane dwa - kurde - lata, całe kieszonkowe nie szło w nic innego tylko na te - kurde - gry. Na szczęście kilka trafiło do moich znajomych, z czego moje kompletne do dziś GTA 1 w platynie ma kolega, który również mieszka obecnie w Poznaniu, 15 minut z buta ode mnie... jak je chwyciłem w ręce to aż mi ciśnienie skoczyło... mam zamiar je kiedyś odkupić.

...a jako wisienkę na torcie dodam, że kilka latek temu, bez mojej wiedzy, babcia wypierniczyła mi na śmietnik moje dwa całe roczniki OPSM plus kilka archiwalnych numerów i numerów specjalnych (wszystko zostało u babcie w rodzinnym mieście) bo dla niej to były zwykłe stare magazyny  :'(
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

SALADYN

Sprzedałem za coś koło setki kilka gier na PS2. Był tam na pewno King Kong w tym złotym steelbooku, jedna bliżej nieokreślona gra a także Silent Hill 2 razem z Shadow of Colossus, oba w digipacku a Shadow był w takim stanie jakby go ktoś dopiero z folii odpakował.
Niezbyt też jestem dumny z przerobienia dwóch Dreamcastów na popielniczki na działke. W obu padły lasery, oba kupowałem za grosze i gryze wargi gdy widzę obecne ceny DC i to co można dzisiaj zrobić z takim trupem.

G-R-Z-E-C-H

Mój pierwszy grzech to była sprzedaż pierwszej konsoli - Pegazusa IQ-502 z oryginalnym kartonem i grami (w dodatku za śmieszne 30zł)
Drugim było wyrzucenie na makulaturę wszystkich posiadanych numerów PSXextreme. Tak po prostu - w pewnym momencie stwierdziłem, że nie są i nie będą mi już potrzebne. Brawo ja...

Gummy

Kilka lat temu sprzedałem padniętego Dreamcasta z całym zestawem padów, kilkoma VMU i wibracjami. Teraz osiąga jakieś chore ceny. A mogłem ratować zamiast sprzedać  :'(

hankie

W zasadzie, każdą nierozsądną decyzją było sprzedawanie staroci, zazwyczaj w świetnej kondycji za grosze:

  • ostatni szarak 7502 - co prawda ubogi komplet, ale chodził jak złoto i miał chipa, za niecałe 60 pln (może nie wartości jego mi było szkoda, ale niezawodności;
  • Sega Master System w pudełku - komplet za 80 pln, potem sprzedałem Shinobi w pudełku, kompletne za 30 pln
  • Amiga 500 - ubogi komplet, ale w pełni sprawny z dodatkowym ramem i modulatorem rf - 100 pln
  • GameBoy Classic - w boxie komplet za 6 dyszek
  • PS Two - komplet jak nówka w pudle (z drucikami, foliami, papierami0, z kablem komponent oraz sygnowany pad bezprzewodowy Logitech, memorka i 7 gier - 269pln, niemało - ale chodziła żyletka

Potem było rozdawanie gier PC po kolegach (w bigboxach) ew za dyszkę..

JT

1. Moim pierwszym błędem była sprzedaż Pegasusa IQ-502 ver.2 z ok. 30 kartridżami za 120zł, lata temu ale z każdym dniem bardziej żałuję :)
2. Sprzedaż OG Xboxa w idealnym stanie z kilkoma grami, ale jeszcze bardziej żałuję że sprzedałem 2 oryginalne nowe pady w blistrze.
3. Chyba moja największa zbrodnia, czyli sprzedaż PSone, w naprawdę idealnym stanie(nie to co obecnie na allegro), cały komplet jakby dopiero co przyniesiony ze sklepu, cena ok. 150zł w tamtym okresie to była rzadkość, a co dopiero dzisiaj.
4. Sprzedaż Dreamcasta w bardzo dobrym stanie z 2 nowymi padami, muszką, klawiaturą, 2xVMU, kartonem itp. Licze że jeszcze uda mi się odkupić DC  :)
PSX, PS2, PS3, PSP, PSTV, PSC, Xbox, X360, XSS, MD, DC, PCE, FC, NESC, SNES, N64, GC, Wii, WiiU, NS, GBA, DS, 3DS

Janusz

Jakoś przykładów wielkich wtop nie mam za wiele, lub niewiele z nich pamiętam, ale skoro "oczywiście chodzi o sprawy związane z szeroko rozumianym gamingiem to mam jedną taką życiową wtopę, której bardzo żałuję, a mianowicie lata, lata temu współtworzyłem jedną ze stronek o emulacji i żałuję jak cholera, że wtedy nie zacząłem mojej przygody ze Strefą, choć wiadomo możliwości i warunki były zupełnie inne i pewnie do tej pory niewiele by z niej zostało, więc może to i dobrze. Żałuję też, że wyrzuciłem kiedyś mojego klona Atari 2600 oraz, że nie zająłem się retrogamingiem trochę wcześniej. Więcej grzechów póki co nie pamiętam. ;)

makumator

CytatSprzedaż Dreamcasta (...) z (...) muszką

Masakra. Jakbym się omyłkowo pozbył swojej muszki do DC, do chyba bym skończył na kolanach przy klamce :D

@ogólnie
Z każdą przeczytaną "spowiedzią" wzmacnia się moje postanowienie o nie pozbywaniu się pochopnie ukochanych rupieci.

mattek

Dużo osób żałuje tutaj sprzedaży Makarona. To znak, żeby nie pozbywać się swojego nigdy :D

SALADYN

Cytat: mattek w Sierpień 21, 2016, 21:15
Dużo osób żałuje tutaj sprzedaży Makarona. To znak, żeby nie pozbywać się swojego nigdy :D
Całe szczęście zostały mi gry.

mattek

Strasznie te ceny poszły w górę. Niecałe trzy lata temu nie pomyślałbym, że będzie aż tyle teraz kosztować nawet goły Dreamcast.

hankie

Też dwa lata temu oglądałem Allegro - "jakieś 'pożółkłe Dreamcasty' w komplecie za 150 zł - kto to weźmie?" Trzeba było brać :P Na zapas :P

Pley

Moją największą porażką była sprzedaż konsoli Nintendo 64.

Zrobiłem to jakieś 3-4 lata temu i nie ma rzeczy, którą bym żałował bardziej jeżeli chodzi o gaming.
Potrzebowałem pilnie kasy, więc w stanie ideał Mario Party 1 i Mario Party 2 poszły za 150zł...

A Konsola, pad, memorki, rumblepack, hexen, mario (CIB), star wars episode I, Quake, shadowman, Zelda Ocarina of Time w naprawdę dobrym stanie poszły za co prawda nie małą kase, bo dostałem wtedy chyba z 300zł, ale z perspektywy czasu, wzrostu cen gier i konsol retro ból nasila się...

Już pomijam kwestie nostalgii i tego, że konsola była ze mną od kiedy miałem te 6-7lat, więc bardzo długo. Niestety nie udało mi się skontaktować z dziewczyną, która ode mnie kupiła ten zestaw. A pisałem nawet ogłoszenia na gumtree itd...

Chciałbym odzyskać chociaż samą konsole i ze 3 gry, bo były ze mną od samego początku...
Gracz lubi grać :)

makumator

Cytat: Pley w Sierpień 22, 2016, 18:54
(...) sprzedaż (...) Nintendo 64.
(...)Potrzebowałem pilnie kasy (...)
ból nasila się... (...)
(... ) była ze mną od kiedy miałem te 6-7lat (...) od samego początku... (...)
Chciałbym odzyskać chociaż samą konsole (...)




Swoją drogą, spoko temat do "Dzień, który zmienił moje życie".