Nasze największe kolekcjonerskie porażki i błędy

Zaczęty przez makumator, Sierpień 20, 2016, 21:22

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Przypomniało mi się o starym dramacie, gdy w sumie ciorając na Pegasusie  - giercowałem równolegle na Komodzie 64. Było super, mając black boxy obsługa kaset była ciut łatwiejsza. Ale jak wiemy - czasem nie można było się ruszyć, by gra się załadowała (przy niektórych kasetach). Oddechu też tak długo nie potrafiłem wstrzymywać. Ale się grało.

Miłą odmianą był relaks i grane na Komodzie kumpla, który miał stację 5.25, jeszcze przed erą PCtową. Nieraz przyjacielsko wspominałem o zazdrości, o tym że jak będzie miał IBMa ma mi odsprzedać stację, bo ja się męczę  z kasetami. OK, było wiadomo.

Na wakacje na 1,5 tygodnia wyjechałem do kuzynostwa. W międzyczasie wyjechał kumpel z podwórka i tak się prawie na miech minęliśmy. Gdy wrócił - widzę u niego komputer PC i brak Komody. Pytam się czy komuś oddał - marząc o tym że stację zachował. Odparł bezuczuciowo, że w Komodzie spalił mu się zasilacz - a tata cały sprzęt jak leci, bo był 'stary i pożółkły', wrzucił do śmietnika. Ze łzami w oczach pobiegłem do śmietników na podwórku, ale dwa dni wcześniej była wywózka. Dostałem takiej rozpaczy, że prosiłem tatę by pojechać na wysypisko... Nie odzywałem się do kolegi ponad tydzień, po prostu nie chciałem go widzieć :P To był cios.

Stall

Taki kolega to nie kolega.

Mi najbardziej w pamięci została sytuacja, gdy moja rodzicielka pożyczyła mojego szaraka synowi swojej koleżanki. Oczywiście bez mojej wiedzy, gdy nie było mnie w domu przez jakiś czas.
Gówniak nic nie szanował, więc wiadomo jakich rezultatów należało się spodziewać.
Dostałem same płyty bez pudełek, ponad połowa niesprawna i porysowana jakby służyły jako podstawki pod piwo. Wibracje w konsoli niesprawne.
Mega dbałem o ten sprzęt, więc ból był podwójny. :P

Rocho

Przehandlowałem na studiach kumplowi szaraka z padem i stosem ruskich tłoków za 40 zł, flaszkę wódki i pizzę którą skonsumowałem wraz z tym kolegą. Niby nie mało bo to było w okolicach 2008 ale nadal szkoda bo to był mój pierwszy szarak jakiego w życiu mialem.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Stall

Ruskich tłoków szkoda chociażby żeby się z nich dziś pośmiać (a raczej z ich szaty graficznej i ew. tłumaczenia na polski).

Rocho

No najbardziej to właśnie żałuję tych ruskich tłoków. Bo z tego co pamiętam to sporo tam było tych z całkiem ładną poligrafią. Czyli nie 3 kolory na krzyż i stuknięta nazwa gry tylko jakieś grafiki itd.

Teraz to bezcenne artefakty 😉
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Stall

Pamiętam jak kilka lat wstecz miałem możliwość kupić na jakimś bazarze garść takich ruskich, kompletnych (jak to brzmi w tym kontekście xd) tłoków za jakieś grosze. Dzisiaj trochę żałuję, że odpuściłem, bo mogły by tam być jakieś wybitne tłumaczenia na polski,  pokroju Drivera. Klasa sama w sobie. ;)

fixxxer1

Często widuję ruskie tłoki na giełdach - serio ktoś tego szuka?

Rocho

Jakby nie patrzeć to dla wielu graczy kawał ich growej historii. Raczej jako ciekawostka choć "ruskie" tłumaczenia bywają pocieszne.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Stall

Może nie szukam, ale za parę złotych, w dobrym stanie mógłbym wziąć. Chociażby "for the lols". ;)

Trzyzet

Kolekcjonerskich to nie mam, zawsze zaczynam masę projektów których nigdy nie kończę z braku chęci/czasu.

Miałem wam zrobić po taniości fajną lutownicę na Arduino do samodzielnego złożenia i prototyp jest i działa. Od roku. Ale chcę przepisać firmware od zera a nie mam w ogóle weny na to.

PSX93

#25
Znajomy 6 lat temu wrócił z UK i chciał mi sprzedać prawie nowy, kompletny GTA Vice City Official Soundtrack Box Set za symboliczne 50zł, a miał tego dwa egzemplarze. Głupi byłem i nie kupiłem, a jak teraz przeglądam ebay i allegro to ceny potrafią dojść do 400zł.

pawloosw

Nietak dawno popełniłemm takiego faila, że gdybym miał to nagrane na filmie, to w czołówce faili na świecie bym się znalazł... ale niewiem czy jest się czym chwalić zważywszy na fakt, że mam między innymi tytuł technika bhp..  :)) Ale do rzeczy. Zakupiłem z oeliksa szlifierkę taśmową do szlifowania podłogi w pokoju dzieciaków. Jako że używka trzeba było posprawdzać czy wsio działa jak należy, między innymi blokada spustu on/off. Niestety działała.  :)) Problem w tym, że zapomniałem to sprawdzić przed podłączeniem urządzenia do prądu. Szlifierka leży na biurku, taśmą w dół. Przed nią otwarty MacBook Pro.... Nie muszę chyba mówić co się dalej wydarzyło?  :)) Szlifierka dosłownie przejechała po komputerze niczym czołg odbijając się z impetem od ekranu i spadając na podłogę. Nim ją wyłączyłem ekran był zbity( o dziwo matryca działa poszła tylko szyba), aluminiowa obudowa poździerana na krawędziach. Żeby było śmieszniej przed podłaczeniem urządzenia wymieniłem taśmę na zupełnie nową o najgrubszej ziarnistości jaką miałem P40 bodajże. I tym oto sposobem narobiłem se niemałych strat bo za sama klapę matrycy w nienajlepszym stanie trzeba 300 zł wyblachować...  :'(

hankie

Cytat: pawloosw w Sierpień 01, 2019, 20:05
Nietak dawno popełniłemm takiego faila, że gdybym miał to nagrane na filmie, to w czołówce faili na świecie bym się znalazł... ale niewiem czy jest się czym chwalić zważywszy na fakt, że mam między innymi tytuł technika bhp..  :)) Ale do rzeczy. Zakupiłem z oeliksa szlifierkę taśmową do szlifowania podłogi w pokoju dzieciaków. Jako że używka trzeba było posprawdzać czy wsio działa jak należy, między innymi blokada spustu on/off. Niestety działała.  :)) Problem w tym, że zapomniałem to sprawdzić przed podłączeniem urządzenia do prądu. Szlifierka leży na biurku, taśmą w dół. Przed nią otwarty MacBook Pro.... Nie muszę chyba mówić co się dalej wydarzyło?  :)) Szlifierka dosłownie przejechała po komputerze niczym czołg odbijając się z impetem od ekranu i spadając na podłogę. Nim ją wyłączyłem ekran był zbity( o dziwo matryca działa poszła tylko szyba), aluminiowa obudowa poździerana na krawędziach. Żeby było śmieszniej przed podłaczeniem urządzenia wymieniłem taśmę na zupełnie nową o najgrubszej ziarnistości jaką miałem P40 bodajże. I tym oto sposobem narobiłem se niemałych strat bo za sama klapę matrycy w nienajlepszym stanie trzeba 300 zł wyblachować...  :'(
No to jak osobę mającą papier nawet odnośnie BHP to serio fail! Kuźwa dobrze, że szlifierka zaatakowała laptopa a nie np osobę stojącą obok Cebie , albo np Net Yaroze mint.

pawloosw

No, szczescie w nieszczesciu. Choc wolalbym zeby stał tam np xbox. To nic by sie nie stalo najwyzej szlifierka by sie rozleciala.  :))

pawloosw

I kolejny post tutaj, znowu mój fail. Tylko ja je popełniam? ::) :P

Niedawno na olx, lokalnie blisko mnie trafiłem ogłoszenie z LA Noire na PS4 (remaster). Jako, że bardzo dobrze wspominałem grę z czasów PS3, ale nieukończyłem bo niestety do tej gry wymagana znajomość angielskiego na poziomie perfekt. Widząc wydanie na ps4 z okładką po polsku przekonany, że gra doczekała się w remasterze polskiej lokalizacji czym prędzej dokonałem kupna (a właściwie posłałem brata po odbiór bo miał bliżej). Jakie było moje zdziwienie, kiedy grę odebrał i mi melduje telefonicznie, że gra odebrana, ale koleś nie przypomina sobie żeby w grze był j. polski. Tak więc, sprawdziłem na szybko w necie, i faktycznie nie ma polskiego. Tym sposobem kupiłem grę, której zapewne nie uruchomię nawet. A wystarczyło sprawdzić przed kupnem...  :D A propo, jakby ktoś chciał, będzie na sell.  :D