Kolekcjonowanie gier na nowe konsole

Zaczęty przez Janusz, Wrzesień 02, 2017, 12:39

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

W temacie retro napisaliśmy już sporo, a tak się zastanawiam jak podchodzicie do kolekcjonowania gier na nowsze systemy, takie jak Xbox One czy PS4?

Pytam bo w porównaniu do gier retro, tutaj większość tytułów z upływem czasu nie zyskuje, ale traci na wartości i to dużo. W związku z tym ostatnio mnie naszło, czy może nie lepiej nowsze systemy traktować jedynie jako platformy do gier. Mam u siebie 10 gier, prawie każdą już ukończyłem i pewnie długo do nich nie wrócę i tak się zastanawiam czy może nie lepiej by było je sprzedać póki wciąż można za nie dostać sporo kasy, a potem sobie odkupić za połowę ceny lub mniej. Za tę kasę ze sprzedaży można po prostu kupować kolejne gry. W zasadzie tutaj chyba nic się nie traci poza faktem, że grę się ma od nowości i jest się pewnym jej stanu. Zastanawiam się czy ktoś z was działa w podobny sposób? Czy w przypadku nowości wszystko co kupicie zostaje na półce już na zawsze jako element waszych kolekcji?

SALADYN

#1
Rzadko kiedy kupuje nowości na premierę właśnie z powodu szybkich spadków cen. Kupka wstydu bardzo w tym pomaga bo nie napalam się na jakąś nowość gdy w tej samej cenie mogę nadrobić trzy-cztery zaległe, równie świetne tytuły.
Jest jednak kwestia dostępności danej gry, najczęściej chodzi w tym wypadku o kolekcjonerskie edycje. Skoro już kupiłem Horizon z figurką za te ~500zł to ze mną zostanie, zwłaszcza że w tym wypadku cena tylko rośnie. Gdybym jednak kupował na premierę podstawową edycję to raczej poszła by dalej po ograniu i wróciła przy okazji DLC albo super okazyjnej oferty cenowej i już została.
Są też gry których raczej nie potrafiłbym się pozbyć. Taki Wiedźmin 3 też leci z ceną, wychodzą reedycje ale jednak nie potrafię puścić go dalej. To pudełko na półce zapewniło mi tyle zabawy że jego sprzedaż to byłoby jak zdrada. Sentyment więc wiele do powiedzenia która gra zostaje a którą cisnąć dalej.

VectroV

Jako, że z nextgenów mam tylko Xboxa One, który nie ma gier (;D) nie mam takiego problemu :D

A tak na serio, gdy w końcu zaopatrzę się w PS4 będę działał na takim samym schemacie jak z XO czyli jeśli jakiś tytuł mnie mocno interesuje to kupuję go w premierę i zostaje ze mną do końca (Jak Forza na XO). Całe szczęście takich tytułów jest mało i praktykuje to od dwóch lat na PC czyli jak coś mnie mocno interesuje to kupuje w premierę (GTA V, Wolfenstein The Old Blood), a jak w coś bym chętnie zagrał ale nie mam zamiaru dawać tak wysokiej ceny to kupuję jak będzie taniej (Grid Autosport, Sniper Elite 3). I to tak naprawdę działa bo w ciągu roku kupie dwie gry nowe i nie czuć takiej dziury w portfelu.

Słusznie też Saladyn zauważył jeśli chodzi o wydania kolekcjonerskie. Mam podobnie z moją edycją kolekcjonerską Wiedźmina 3. I mówiąc szczerze wiedząc że ta edycja nadal drożeje i miałem czasem myśli żeby ją sprzedać to nie odważyłbym się jej wystawić od tak na aukcje. Nie mam w sobie na tyle cebuli żeby na niej zarobić, tym bardziej przypominając sobie jak długo na tą grę czekałem i jak mnie nosiło w dniu kiedy kurier miał mi ją dostarczyć.

A kupka wstydu? Pomaga w tym nawet. Masz starsze gry do ogrania to nie patrzysz aż tak mocno do przodu. Co w przypadku PS4 się sprawdza bo większość gier idzie dostać w bardzo dobrej cenie.
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

Janusz

Z edycjami kolekcjonerskimi to wiadomo, zwykle nabierają wartości to faktycznie ciężko takie coś sprzedawać. Poza tym nawet jeśli ceny byłyby podobne to potem może być trudniej z dostaniem egzemplarza w przyzwoitym stanie.

Co do nowości to w zasadzie PS4 jest chyba moja pierwszą konsolą gdzie takowe ogarniam. Przedtem zwykle kupowałem jakiś sprzęt jak już go nie było dawno na rynku, albo u kresu jego żywota. Temu jeszcze nie mam wyrobionego podejścia w tym temacie. Życia nie ułatwia fakt, że zaczyna się od zera przez to nie mam kupki wstydu na PS4 i ogrywam co mam. W sumie na premierę kupiłem do tej pory 2 gry, ale obie na szczęście z tych tańszych, bo czy trylogia Crasha czy Uncharted ostatnio kosztowały ok 150zł.

Manifesto

Ja tradycyjnie wyłamie się i napiszę, że gry, które zakupiłem na PS4 w większości przypadków nie będą raczej dużo tracić na wartości, a może nawet i zyskiwać. Może to dlatego, że rzadko interesują mnie zachodnie blockbustery, a grywam głownie w gry japońskie. Własnie spojrzałem na Allegro i ze świecą tam szukać na przykład Niera Automatę w steelbooku (jest jedna aukcja za 250 zł) czy Danganronpa 1.2 Reload (używek nie ma wcale, a nówki w cenie podobnej jaką zapłaciłem), a o kolekcjonerce Persony 5 nawet nie wspomnę. Ciężko byłoby mi sprzedać te gry, dostarczyły mi masę frajdy i nie będę się ich pozbywał. Mam również kilka tytułów, które oczywiście polecą z ceną na łeb na szyję (na przykład Rime), ale za nie nie zapłaciłem zbyt dużo więc nawet jeśli ich cena rynkowa spadnie o te 20 czy 30 zł nie jest to dla mnie problem.

meres

Jak już kupuje gry na premiere to tylko edycje kolekcjonerskie lub limitowane. Nie kupuje gier premierowych bo zanim się za nie zabiorę to cena spadnie o połowę. A jak kupie to stawiam na półce nie sprzedaje niech leży :-)

hankie

A ja chyba nigdy nie będę miał takiego problemu, bo zawsze jako przyczajony agent obserwuję sprzęty i gry - czekam na lepsze wersje/spadek cen premier i używki - i wtedy kupuję klamoty albo gry jako już obecne mocno na rynku. Za czasów PS3 miałem ostrą cieczkę, ale jak widziałem że gry za 199 za niedługi czas kosztowały 120 - to wolałem poczekać mimo wszystko. Taka cebulka, co zrobić;)

G-R-Z-E-C-H

Niewiele kupuję na aktualną generację. Większość zbioru na PS4 została nabyta wraz z konsolą. Inne dostałem w prezencie. Sam kupiłem tylko Wiedźmina 3 przedpremierowo i po czasie stwierdzam, że to było głupie. Kilka miesięcy później można go było dorwać za pół ceny.
IMHO na premierę warto brać tylko edycje kolekcjonerskie (oczywiście jak kogoś cieszą) - później ich ceny nie są niższe, a dostępność znikoma.

Jednak jak już coś kupię, to nie kombinuję ze sprzedażą po ograniu. Ludzie nie szanują gier i gdybym chciał kupować ponownie za grosze używki, pewnie stan nie byłby zadowalający. Lepiej nie pozbywać się swoich skarbów.

SALADYN

Cytat: G-R-Z-E-C-H w Wrzesień 03, 2017, 11:22
IMHO na premierę warto brać tylko edycje kolekcjonerskie (oczywiście jak kogoś cieszą) - później ich ceny nie są niższe, a dostępność znikoma.

Nie wszystkie, taki ubisoft wrzuca na rynek swoje kolekcjonerki w zbyt dużych nakładach, ludzie to zauważyli i mało kto kupuje je na premierę bo prędzej czy później będzie można je kupić za 1/4 ceny albo jeszcze tańsze używane. Inni wydawcy też czasami przesadzają, choć częściej decyduje popularność gry.

meres

Dokładnie dlatego lubię Ubisoft, kupiłem 2 edycje Watch Dogs na ps4 jedna z Figurka a druga z tą chusta po 90 zł nowe w folii :-) Od nich nigdy nic nie biorę na premiere bo ceny lecą strasznie.

Desdinova

Witam Panowie.
Ja również tak jak większość z was jeżeli decyduje się na zakup gier na nowe konsole staram się wybierać edycje limitowane. Zanim zdążę takową otworzyć to mija trochę czasu z którym coraz bardziej krucho jeżeli chodzi o granie. Może to i dobrze,  zawsze istnieje szansa sprzedaży nieotwartej kopii jeżeli gra okazała by się bardzo słaba. Jednak coraz częściej zauważam limited edition które zaczynają kosztować prawie tyle co nowa konsola... :'(