Gry na półkę vs gry do grania

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 10, 2017, 18:26

Poprzedni wątek - Następny wątek

Qdi

Gry na półkę vs gry do grania?!

Gra to gra :) Jak się nie gra w grę, to po co gra jest u nas?! Ja w gry które kupuję gram, albo grać będę później. Gry których nie uruchomię to na pewno gry w folii, bo po dwudziestu latach szkoda grę rozdziewiczyć. Jeżeli bym zbierał gry, żeby mi ładnie te gry na półce z grami zalegały, to nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Jestem aktywnym graczem, nie mam dolegliwości która uniemożliwiła by mi granie w gry, nie mam kobiety która zakazywałaby mi granie w gry co mam na półce wśród innych gier. Gra która mi nie gra poprawnie, wymieniam na działającą grę, a jak gra mi się nie podoba to leży i kurzy się się na półce growej gracza grającego w gry grywalne na growej konsoli.

Oczywiście ja każdą grę traktuję tak samo, z należytym szacunkiem i ostrożnością. Nawet uruchamiam i gram w gry które mnie srogo kosztowały, bo trzeba poznać grę i dowiedzieć się czy była ona warta świeczki :)

Oczywiście gry w wydaniu platynowym to u mnie robią za podkładkę (oczywiście przesadzam) i nie mają u mnie żadnej wartości.

makumator

@up
Trochę się zamotałeś kolego.
Cytat: Qdi w Kwiecień 12, 2017, 11:59
Gra to gra :) Jak się nie gra w grę, to po co gra jest u nas?!

a potem

Cytat: Qdi w Kwiecień 12, 2017, 11:59
Oczywiście gry w wydaniu platynowym to u mnie robią za podkładkę (oczywiście przesadzam) i nie mają u mnie żadnej wartości.

To jak, bo teraz wychodzi - 'Gry do grania', ale  w sumie to gramy tylko w premiery, bo platyny nie gramy. Źle na półce wyglądają? Czy zbyt pospólstwo (zbyt tanie)? Za tym, patrzysz na półkę i co na niej stoi. Ergo sam sobie trochę przeczysz stwierdzeniem:
Cytat: Qdi w Kwiecień 12, 2017, 11:59
Jeżeli bym zbierał gry, żeby mi ładnie te gry na półce z grami zalegały, to nie ma dla mnie najmniejszego sensu.

Nie mówię już o:

Cytat: Qdi w Kwiecień 12, 2017, 11:59
Gry których nie uruchomię to na pewno gry w folii, bo po dwudziestu latach szkoda grę rozdziewiczyć.

Gdzie podważasz samemu wydźwięk swojej wypowiedzi, a konkretnie tekst z pierwszego cytowanego tu fragmentu.

alf

+1

Przykład:

1. Najpierw podważasz sens posiadania gry w którą się nie gra:
Cytat: Qdi w Kwiecień 12, 2017, 11:59
Jak się nie gra w grę, to po co gra jest u nas?!

2. Po czym mamy stwierdzenie, że można jednak przetrzymywać gry na półce i skazywać je na wieczny odpoczynek:
Cytat: Qdi w Kwiecień 12, 2017, 11:59
a jak gra mi się nie podoba to leży i kurzy się się na półce

Janusz

Hehe, trochę szach mat chyba ;) Ogólnie dużo zależy od proporcji chyba i tego czy się jest bardziej graczem, czy bardziej kolekcjonerem, czy tylko graczem, czy tylko kolekcjonerem, a może i tym i tym. Osobiście uważam, że jestem kolekcjonerem ale i graczem przy czym to pierwsze u mnie od jakiegoś czasu dominuje. W przypadku gier ciężko być zresztą tylko jednym. Dużo rozbija się o istotę kolekcjonerstwa. Z tego co Qdi wychodzi trochę, że po co komuś znaczki czy monety, jak ich nie wysyła czy wydaje. Wydaje mi się, że gry można traktować jak każdy inny element kolekcji. Można je gromadzić z zamiarem ogrania za x lat.

Manifesto

#19
Ja własnie opchnąłem na Allegro Pandora's Tower na Wii w edycji kolekcjonerskiej/limitowanej. Gra kompletnie nie przypadła mi do gustu, mało tego, dałem jej drugą szansę, pograłem w sumie 10 godzin i eee...nie, mowy nie ma, ja w to coś grać nie zamierzam. Nie widzę sensu trzymania na półce drogiej gry, która mi się nie podoba, wolę tą kasę przeznaczyć na coś, w co faktycznie z przyjemnością pogram. Nie kupuję gier z chęcią ich dalszej odsprzedaży w przyszłości, trzymam na półce tylko te gry, które cenię lub, w które chcę kiedyś zagrać i liczę na to, że mi się spodobają. PT mi się nie spodoba, nie ma na to szans, ta gra jest IMO cieniutka jak drut. Dlatego au revoir Wieżo Pandory, może ktoś Cię pokocha ;)

edit - właśnie spożytkowałem kasę za PT na eBayu, kupiłem kolekcjonerską edycję Ar Nosurge na PS3 :)

makumator

Też tak robię ostatnio. Wyjątek to gry w folii na zmodowane konsole np. Sin & Punishment. Super gra,  ale nie muszę zdejmować folii bo se gram z karty. Hmmmmm, w sumie nie wiem jak taka grę traktować,  i gram i nie gram w nią jednocześnie. To jest i do grania i na półkę?

ps. jak możesz, plz  napisz mi na pw ile za to PTower dostałeś,  będzie to dla mnie bardzo cenne info w tym momencie

Manifesto

Mogę Ci napisać tutaj, bo to żadna tajemnica. 300 zł, czyli dokładnie tyle ile za nią kiedyś zapłaciłem. Stratny więc nie jestem.

makumator


gumislav

Ja mam ostatnio problem, ze definiowaniem części moich gier na PS2. Mam bowiem tytuły, które jakoś tam wiążą się z historią konsoli i chcę je mieć z tego powodu. Nie są to jednak żadne super-zadbane egzemplarze na 6+ tylko takie przeciętne, kupione za grosze, ze śladami użytkowania (choć mam nadal zboczenie, że na PS2 chce mieć wszystko kompletne i w premierze). Parę ma nawet papiery w niemcu. Większość na dzisiejsze warunki to gry słabe, które już nie zachęcają do zabawy, ale np. są to tytuły wspierające premierę konsoli albo takie, które w jej początkach stanowiły kamień ciekawostkę i nad którymi pochylała się prasa i z niej je pamiętam. To nie tak, że w nie nie gram. Odpalę czasem jedną grę po drugiej dla technologiczno-historycznego porównania. Niektóre są nawet niezłe, jak Gungriffon Blaze, Armored Core 2, Fantavision albo Dynasty Warriors 2. Mam jednak jeszcze inne, totalne crapy, jak np. Eternal Ring czy Summoner, tylko dlatego, że to jedne z pierwszych gier na PS2 i były całkiem nieźle oceniane i za prawdę, w obie cisnąłem ile mogłem, na ile mi nerwy pozwoliły... Ale jak masz na półce do ogrania Residenta 4, Okami, Shadow of the Collosus, Enthusię, Sly'e, Jak'i, Ratchet'y i inne fajerwerki, które cię wbiją w fotel, to ile się można męczyć i po co? No i po co ja zawalam półkę tymi półkownikami, których miesiącami albo latami nie ruszę? Chyba dopada mnie jakiś syndrom zbieracza. To nie tak, że mi z tym źle, bo te gry kosztują śrubki... ale miejsce mi się na półce kończy  ;D
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Schizo

U mnie z kolei jest tak, że w założeniu mam zebrać wszystko co ukazało się w PAL.
Z racji tego, dociera do mnie tyle szamba, że czasem zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego.
Nie mniej, staram się sprawdzić i zagrać w każdą grę, którą mam. Bez względu na jej stan, wiek, unikatowość i inne cuda.
Gry są po to, aby w nie grać, a nie po to aby je trzymać po szafach.
W tej chwili na półce mam może z 20-30 gier, w które jeszcze nie próbowałem sobie zagrać. Wszystko przez to, że lubię sobie wrócić do gier z dzieciństwa takich jak heart of darkness czy oddworld i męczyć je, jednocześnie nie mając czasu na nic innego.
Mój kanał na Twitch: https://twitch.tv/lubiestaregry

Desdinova

Panowie napisali w temacie już chyba wszystko  :D bardzo mnie cieszy to że nie tylko ja mam podobne dylematy. Szczerze czasami się zastanawiam czy z głową jeszcze wszystko ok u mnie. A jak człowiek poczyta parę postów to odrazu spokojniejszy  8)
Co do zbierania granie/na półkę u mnie będzie to jakieś 50/50. W sumie staram się nie kupować gier na premierę. Konsol tak samo, staram się kupić limitkę. Wciąż czekam na swojego Prosiaka od Sony ;) Wyjątkiem są limited edition gier które chce mieć lub które mnie zaskoczyły. Nie mam problemu żeby taką limitkę później otworzyć i ograć. Chyba że nie mam czasu i siedzi na półce. Po paru miesiącach nie opłaca mi się jej otwierać więc stwierdziłem że jeżeli bardzo będzie mnie korciło w którąś zagrać to kupię używkę normalnej wersji. Albo koniec końców wpadnie w systemie deals with Gold / games with Gold.

G-R-Z-E-C-H

Twoja głowa wydaje się być w podobnym stanie jak innych tu zebranych delikwentów. To jaki to stan musiałby pewnie ocenić specjalista ;-)