Gry na półkę vs gry do grania

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 10, 2017, 18:26

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Kolekcjonerski żywot nie jest łatwy szczególnie jak się lubi polować na okazje. W zasadzie jak ktoś codziennie lustruje allegro, fb czy inne portale to może takich okazji nałapać całkiem sporo. Wówczas często włącza się myślenie, za tą cenę później tego nie kupię, ktoś to zaraz skradnie mi sprzed nosa, muszę być pierwszy! I tak wpada jedna rzecz za drugą, która jest zakupem okazyjnym, przyszłościowym, ale nie na już. Co to znaczy? Ano, że najczęściej trafia ona na półkę i czeka na swoją kolej, nie jest obiektem zainteresowania ze względu na wartość samą w sobie, ale przede wszystkim ze względu na okazyjną cenę.

Jaki procent w zakupach u Was stanowią tego typu pozycje? Pytam szczególnie te osoby, które zbierają gry na wiele systemów na raz. Ja się chyba w pewnym momencie trochę zagalopowałem w zakupach niekoniecznie pierwszej potrzeby. Zauważyłem to jak zacząłem zapisywać co kupuję i za ile. Wyszło mi, że niby kupuję sporo okazyjnych i tanich produktów do kolekcji, ale gdy to wszystko zbiorę i podliczę to spokojnie mógłbym kupić zamiast tego coś w co od razu zagram, jest droższe, a mi szkoda na to kasy.

Od niedawna odwróciłem proporcje i choć czasami się irytuję jak odpuszczam jakieś okazje, to jednak trochę racjonalniej wydatkuję budżetem i pozwalam sobie na coś ekstra. U was jak to wygląda?

VectroV

Można powiedzieć, że własnie jestem na takiej samej pozycji jak Ty. Jak sobie zobaczyłem jak bardzo przesadziłem to mi się oczy otworzyły. Fakt, czasem potrzeba jest większa i nie można czegoś przepuścić ale tak to staram się w miarę kupować to co przejdę od razu albo to, co chciałem kupić dawno temu ale żal mi było pieniędzy tak jak przykładowo premierowe wydania gier rockstara na PC.
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

G-R-Z-E-C-H

Ale co zrobić kiedy budżet już przekroczony a na PS Store świąteczne przeceny i np. takiego Unravel'a, którego chcę od dawna, można kupić za 21zl? Jak przejść obok tego obojętnie?
Kiedyś kupowałem tylko gry, które od razu miałem ograć (za czasów powrotu do grania na konsolach i kupna PS3).
Teraz z powodu budowy biblioteki na 4 platformy jednocześnie często łapię się na kupowaniu więcej niż potrzebuję.
Nie jestem z tego powodu szczególnie dumny, ale chwila, w której przychodzi nowa gra jest bezcenna ;D

Janusz

Cytat: VectroV w Kwiecień 10, 2017, 19:14
Można powiedzieć, że własnie jestem na takiej samej pozycji jak Ty. Jak sobie zobaczyłem jak bardzo przesadziłem to mi się oczy otworzyły. Fakt, czasem potrzeba jest większa i nie można czegoś przepuścić ale tak to staram się w miarę kupować to co przejdę od razu albo to, co chciałem kupić dawno temu ale żal mi było pieniędzy tak jak przykładowo premierowe wydania gier rockstara na PC.

Czyli nie jestem sam ;) Zawsze żal mi było dać 200zł za nową grę, a tu nieraz człowiek wyrzuci nie tyle za tytuły w które niekoniecznie pogra. Nie wspomnę już o konsolach czy akcesoriach. W ogóle jak popatrzyłem ile wydałem kasy, tylko po to żeby to mieć na potrzeby Strefy to już w ogóle zwątpiłem, myślę moja kolekcja by była sprzętowo o połowę mniejsza, ale za to bogatsza w gry i nowe systemy.

@G-R-Z-E-C-H masz rację tylko ta chwila dość ulotna. Ja się staram jednak ostatnio choć trochę ruszyć te proporcje bo się zagalopowałem chyba za bardzo. Pokusa jednak jest duża, bo okazji nieraz jest sporo szczególnie jak człowiek jest rozwarstwiony na kilak platform i połyka gry i sprzęt na równie, a potem kilka stów poszło, nawet człowiek nie wie na co.

PS. Unravel za 21zł? Grzechem byłoby nie wziąć, aż zajrzę na PS Store, mam nadzieję jeszcze jest.

Unravel jest teraz w promocji?? No obok czegoś takiego się nie da przejść obojętnie. Do kiedy promocja??


Manifesto

W przypadku PS1 nie mam tego problemu, bowiem w 95 % kolekcjonuję na nie gry jRPG. A te są drogie i praktycznie wszystkie które chciałem mieć już mam. Z PS2 i  zwłaszcza PS3 jest inaczej, często kupuję gry "na zapas", z uwagi na niską cenę i założeniem, że gry te na pewno w przyszłości podrożeją. Więc skoro mają podrożeć to dlaczego mam ich nie kupić? ;) Wpadam tutaj w błędne koło, coraz więcej gier piętrzy mi się na półce, a nie mam kiedy w nie grać. W przypadku PS3 to będzie tego jakieś 80 %. Albo i więcej. Dlatego obiecałem sobie, że w przypadku PS4 nie będę tak postępował, kupuje tylko te gry, w które mam zamiar grać w najbliższej przyszłości (parę miesięcy do przodu). I póki co tego się trzymam. Interesowało mnie The Last of Us Remastered - zrezygnowałem, kusiło mnie jak cholera, ale powiedziałem sobie - nie! W najbliższych kilku miesiącach i tak bym tego nie ograł, więc dałem sobie spokój. Ciekawe czy wytrzymam w swoim postanowieniu :)

VectroV

#5
Cytat: Bodzio w Kwiecień 10, 2017, 20:09
Unravel jest teraz w promocji?? No obok czegoś takiego się nie da przejść obojętnie. Do kiedy promocja??

Do 27.04 bodaj do 12:00.

Ja dosyć szybko skorzystałem z miesiąca bez pokus i wykorzystałem to na zdobycie perełek i wcale nie tak tanich pudełek (kto by pomyślał, że premiera GTA3 może kosztować 40zł na PC? ???)

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.


Co do promocji na storze to coś w tym jest. Nie mogłem się oprzeć jak zobaczyłem promocję na dodatek Left Behind do The Last of Us. Jeszcze w tym miesiącu muszę odłożyć również 12,50zł na Catherine ;D
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen

G-R-Z-E-C-H

#6
Cytat: Bodzio w Kwiecień 10, 2017, 20:09
PS. Unravel za 21zł? Grzechem byłoby nie wziąć, aż zajrzę na PS Store, mam nadzieję jeszcze jest.

Właśnie kupiłem ;D

Czy tylko ja mam problem częstego wieszania się PS store? Niejdnokrotnie myśli po 5min zanim wykona polecenie :o

meres

Ja ostatnio przestałem kupować najnowsze gry na premiere, oczywiście jeżeli nie mają jakiś ciekawych edycji kolekcjonerskich.
Zauważyłem że jak kupie grę na premiere np. Za 250 zł to zanim ją zagram to mija trochę czasu i już ją można kupić za 100 zł taniej.

Co do starszych tytułów ostatnio bardzo dużo kupuje na ps3 gdzie są za bezcen, w niedzielę dorwałem Uncharted 2 i 3 jeszcze w folii za 10 zł, więc nawet jak je sprzedam nie będę stratny. To jest paradoks kiedy człowiek może sobie pozwolić na gry i inne systemy to nie ma czasu się nimi cieszyć, a gdy ma dużo czasu to nie ma funduszy no cóż takie życie :-)

Wagabunga

A ja mam inną kwestię do poruszenia. Czy nie macie czasem tak, że bardziej cieszy Was samo szukanie gry i oczekiwanie na jej przyjście pocztą, niż sam fakt jej późniejszego posiadania? Bo ja mam tak często, prawie zawsze. Nie wiem czy to normalne, ale bardzo krótko cieszę się z nowej gry, jak już powędruje na półkę to jakoś tak powszednieje i po prostu tam leży.
A co do gier które kupuję na zapas - staram się tego unikać. Ale czasem się zdarza, nie powiem (na przykład z Ar Tonelico). Tyle, że drogie gry ogrywam w pierwszej kolejności, te tanie zawsze mogą poczekać na swoją kolej ;) Jakoś tak mam że in więcej zapłacę za grę, tym wyżej w mojej hierarchii ląduje ona w kolejce do ogrania. Może to durne/infantylne, dziwne (niepotrzebne skreślić), ale tak mam i już :)
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

SALADYN

#9
Cytat: Wagabunga w Kwiecień 11, 2017, 14:15
A ja mam inną kwestię do poruszenia. Czy nie macie czasem tak, że bardziej cieszy Was samo szukanie gry i oczekiwanie na jej przyjście pocztą, niż sam fakt jej późniejszego posiadania? Bo ja mam tak często, prawie zawsze. Nie wiem czy to normalne, ale bardzo krótko cieszę się z nowej gry, jak już powędruje na półkę to jakoś tak powszednieje i po prostu tam leży.
Są przecież wędkarze którzy ryby po złowieniu wypuszczają znowu do wody, łowią dla sportu. Tak samo kolekcjoner zbiera na półkę i na przyszłość jak chłopaki wyżej napisali. Co do leżenia to niech czeka na swoją kolej, niech dojrzewa jak wino. Kiedyś najdzie cię ochota i chyba lepiej wtedy mieć ta grę niż szukać znowu żeby po raz kolejny odłożyć bo przeszła ci ochota na granie.

Problem kupowania na zapas i późniejszych wyrzutów z tym związanych dotyczy również mnie. Szukam w internecie, chodzę po lombardach polując na okazje ale staram się to sensownie ograniczyć choćby wysokimi wymaganiami co do stanu gier. Na przykład szukam cały czas na PSP gry zatytułowanej M.A.C.H która kiedyś rzuciła mi się w oczy, jakiś czas temu znalazłem ją w punkcie wymian za ledwo 15zł ale odpuściłem przez francuską okładkę. Wczoraj darowałem sobie Mario Party 9 z w lombardzie za 20zł przez brak instrukcji i niemiecką okładkę.
Po prostu sam sobie ściągam cugle dzięki czemu rzadko miewam myśli w stylu "na co mi to" albo "może sprzedam bo tylko leży" które już raz doprowadziły do rezygnacji z zbierania. Kiedyś może się zdarzyć że będę miał nadmiar wolnego czasu to będę grał a póki co robię to co lubię.

Janusz

@Wagabunga z tego już dawno sobie zdałem sprawę, nawet chyba gdzieś poruszaliśmy to zagadnienie. Bardziej cieszy mnie polowanie na okazje niż potem nieraz kontakt z takim okazem, ale poniekąd na tym chyba polega kolekcjonowanie. Czy to zbierając gry, monety, znaczki itp. to chyba odczucie jest podobne.


hankie

Może zaleci cebulą, ale mam następująco, opiszę. Praktycznie po zejściu z grania na PC już nie napalam się na kupno gier na premierę. Tak powoli zacząłem to tłumić, aż w końcu wypleniłem. 159 za premierę? Poczekam kwartał, wytrzymam, zadbaną używkę kupię za 100 pln. Już nie czuję (od mojego retro powrotu) ciśnienia w jelitach na kupno gry od dnia premiery, tak mi jakoś przeszło.

Właśnie z tej racji, powoli zaczynałem obierać ciut inną strategię. Jak widzę spoko tytuł, za małe złocisze - to sobie pozwolę. Mam limit puli pieniężnej na growe wydatki. Widzę coś fajnego to kupię, bez zbytniej rozkminy. Jest za dychę? Pudełko dopieszczę, i wezmę jeszcze coś ciekawego. OK, mój mały zbiór nie ma pozycji skrajnie wybitnych czy drogich, raczej ma 'funkcjonalny' wymiar, ale dbam o tytuły - lecz nie ma tam na pewno typowych gier tylko 'do stania'.

Jak mam ochotę to w poszanowaniu każdą grę wrzucę na czytnik/slot i śmigam, nie ma tam jedynych w Europie miętowek czy folii nie do ruszenia. Po prostu gram. A że wciąż jest więcej gier, które na granie czeka - a grane nie są? Spokojnie będzie jeszcze pora, nic im się nie stanie ;)

repip

Ja zrobiłem sobie tak, że stworzyłem listę gier jakie chciałbym ograć z przeróżnych powodów. Przez to że lista jest mniej lub bardziej zamknięta (bo gram tylko retro, a nie w nowości) nie mam wyrzutów że kupiłem więcej bo i tak były w planach, a skoro była okazja? No to zaoszczędziłem przecież! Dobrze jest to tak sobie tłumaczyć ;)

Obecnie mam ok 90% listy wykupione, gdyby nie to, że kupiłem Xboxa i makumator mnie zaopatrza wg. listy w kolejne tytuły już teraz skończyłbym kupowanie w ogóle. Większość posiadanych platform mam już po prostu zamkniętych, pozostaje jedynie w przyszłości jakaś zachcianka na zasadzie "a kupie tą konsole nigdy nie miałem a gry XYZ są fajne".

Mnie w sumie trudno nazwać kolekcjonerem, nie interesują mnie fullsety, białe kruki, limitki i jakieś kupowanie wg klucza. Kupuje to w co chciałbym zagrać, a jak już przejde a z jakiegoś powodu gra nie spełniła oczekiwań/nie mam zamiaru do niej wracać to ją jeszcze sprzedam bo nie lubie w zbiorach "pułkowników".

W związku z powyższym mam większość gier na półce ogranych, ale jest też dużo takich które poczekają nawet kilka lat na swą kolej i nic w tym złego - są i tak w planach, a teraz były tanie ;)

Janusz

Cytat: hankie w Kwiecień 11, 2017, 20:03
Może zaleci cebulą, ale mam następująco, opiszę. Praktycznie po zejściu z grania na PC już nie napalam się na kupno gier na premierę. Tak powoli zacząłem to tłumić, aż w końcu wypleniłem. 159 za premierę? Poczekam kwartał, wytrzymam, zadbaną używkę kupię za 100 pln. Już nie czuję (od mojego retro powrotu) ciśnienia w jelitach na kupno gry od dnia premiery, tak mi jakoś przeszło.

Ja tak mam z konsolami ;) Jakoś nie napalam się na zakup konsol w dniu premiery. Wolę na spokojnie ograć retro, poczekać aż wyjdzie trochę gier, które by mnie mogły zassać, a część z tych z pierwszego rzutu osiągnie niski poziom cenowy. Niby tracę sporo wrażeń, ale w sumie tyle jest gier do ogrania, że jakoś pustki nie odczuwam.

makumator

#14
Kurcze, opisaliście chyba wszystko w temacie  :D

Mój gobelin cytatów to:

Cytat: Wagabunga w Kwiecień 11, 2017, 14:15
Czy nie macie czasem tak, że bardziej cieszy Was samo szukanie gry i oczekiwanie na jej przyjście pocztą, niż sam fakt jej późniejszego posiadania? Bo ja mam tak często, prawie zawsze.(...)  bardzo krótko cieszę się z nowej gry, jak już powędruje na półkę to jakoś tak powszednieje i po prostu tam leży.

Cytat: SALADYN w Kwiecień 11, 2017, 14:52
Co do leżenia to niech czeka na swoją kolej, niech dojrzewa jak wino. Kiedyś najdzie cię ochota i chyba lepiej wtedy mieć ta grę niż szukać znowu żeby po raz kolejny odłożyć bo przeszła ci ochota na granie.

Cytat: repip w Kwiecień 11, 2017, 22:57
Kupuje to w co chciałbym zagrać, a jak już przejde a z jakiegoś powodu gra nie spełniła oczekiwań/nie mam zamiaru do niej wracać to ją jeszcze sprzedam (...)

W związku z powyższym mam większość gier na półce ogranych, ale jest też dużo takich które poczekają nawet kilka lat na swą kolej i nic w tym złego - są i tak w planach, a teraz były tanie ;)

Cytat: hankie w Kwiecień 11, 2017, 20:03
Już nie czuję (od mojego retro powrotu) ciśnienia w jelitach na kupno gry od dnia premiery, tak mi jakoś przeszło.

Jak widzę spoko tytuł, za małe złocisze - to sobie pozwolę. Mam limit puli pieniężnej na growe wydatki. Widzę coś fajnego to kupię, bez zbytniej rozkminy. Jest za dychę? Pudełko dopieszczę, i wezmę jeszcze coś ciekawego. OK, mój mały zbiór nie ma pozycji skrajnie wybitnych czy drogich, raczej ma 'funkcjonalny' wymiar (...) nie ma tam na pewno typowych gier tylko 'do stania'.

Po prostu gram. A że wciąż jest więcej gier, które na granie czeka - a grane nie są? Spokojnie będzie jeszcze pora, nic im się nie stanie ;)

Ja jeszcze dodam myk od siebie. Od niedawna tak mam, że jak gra jest dla mnie wybitna (np. Mass Effect Trilogy, Byonetta 2), albo co najmniej bardzo dobra i przedstawia wartość sentymentalną (np. Odin Sphere, Rayman Legends), to (pod warunkiem rozsądnej ceny, okazji i na miarę możliwości $$$) kupię ją sobie po przejściu w folii. W ten sposób wyrażam swoje ostateczne uznanie dla tytułu. Skład folii przejmą moje dzieci, sprzedadzą/zagrają/spalą to im zostawię decyzję :D

Nie wiem, jak to nazwać, bo to nie są typowe "pułkowniki". Kupowane raczej z myślą o ciekawej spuściźnie. Nie mam nic jakoś super drogiego. Bardziej chodzi mi o klimat, że otwierasz kufer na strychu po dziadku w 5 lat po jego zejściu, a tam 4 klasery starych znaczków z Afryki warte ~500zł. Mmiło się uśmiechasz z łezką w oku, po czym konsumujesz te 500zł na dobrą imprezę i żyjesz dalej, albo chowasz klaser dla potomków.