Gry 3xA vs inne wydania

Zaczęty przez psmaniac, Styczeń 11, 2017, 12:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

makumator

@Q
Ty czytałeś całość,  czy tylko na wyrywki i wrzucasz treść bez zastanowienia/przemyślenia,  żeby tylko mi 'dopiec',  bo mnie nie lubisz ;D

@ontop
Preferuję 3xA,  nie gardzę innymi,  mam kilka niemieckich i francuskich papierów oraz gry niekompletne.

Quake96

Cytat: makumator w Styczeń 11, 2017, 17:52
@Q
Ty czytałeś całość,  czy tylko na wyrywki i wrzucasz treść bez zastanowienia/przemyślenia,  żeby tylko mi 'dopiec',  bo mnie nie lubisz ;D

To kogo lubię a kogo nie, nie ma tu nic do rzeczy. Czytałem całość i o ile sens wypowiedzi w tym jest, o tyle sam jej styl wydaje mi się nieco niemiły, a szczególnie te głupie docinki, których można sobie oszczędzić w dojrzałej dyskusji. Z jednej strony starasz się wykazywać jakąś dojrzałość poprzez swoje wypowiedzi, a z drugiej strony pokazujesz brak poszanowania do innej osoby. No coś tu jest nie tak.

Manifesto

Apeluję o kulturalny poziom dyskusji i trzymanie się tematu.

Prosta piłka, kupuję wersje 3xA, bo lubię rozumieć to co czytam zarówno w samej grze jak i w instrukcji czy na opakowaniu. Wbrew pozorom w przypadku niektórych gier przeczytanie instrukcji obsługi jest bardzo przydatną sprawą. Poza tym kupując jakąś kolekcjonerkę chcę mieć artbooka czy artboxa w języku dla mnie zrozumiałym. Sprawa finansowa jest drugorzędna i tak większość moich gier to wersje amerykańskie, więc siłą rzeczy muszą być 3xA. Podoba mi się natomiast koncepcja "multi językowa" w przypadku obecnej i poprzedniej generacji wydań europejskich.

eloiasia1

Co niektórym dobrze by zrobiła mała przerwa od forum i chyba od internetu w ogóle :) troszkę ręce opadają jak się to czyta i mam tu na myśli kilka różnych ostatnich tematów.

Szanujmy wszystkie wydania bo tak szybko od nas odchodzą, szczególnie do nadzianych kolekcjonerów hi hi, albo jeszcze gorzej znikając w odmentach kubła na śmieci.


Mitsu

Popieram, szanujmy się bo mi się śmiać chce z tych podwórkowych tekstów kto jest bardziej kolekcjonerski a kto bardziej handlarzem

Sam mam zawsze dylemat czy kupić 3xA czy coś wybrakowanego i niestety pedantyczna dusza bierze górę. Przykuwamy duża wagę do gier i dlatego chcemy żeby były jak najładniejsze itd. Casual sobie kupi psx i płytkę w byle jakim stanie żeby pograć i powspominać a potem wyrzuci. Myśle ze na tym forum raczej mało takich...

hankie

A ja nie definiuje, napiszę według wewnętrznej potrzeby się szuka ;) Jak serduszko i sentyment zbieracza wskazuje. Już mówię - jak do gry mam sentymentalny stosunek to będę chciał możliwie bliski hmmm - brzydko nazwę - 'nominałowi' czyli wydaniu, które ja sam kojarzę ze sklepów jakie kiedyś widziałem. Nie opieram się na opiniach, tylko na własnej pamięci. Przykład? Grałem z kumplem do końca - kilkanaście godzin prób - w 007: Tommorow never dies ale PO NIEMIECKU ;) Serio, graliśmy tak długo bo ze słownikiem. Ale wieczór, noc i ranek miło zapamiętane przy grze po niemiecku - czyli kolekcjonerskiej kupie (?). Ale jakbym na taką trafił w superstanie za 25 pln to bym kupił.
Wbrew definicjom ;) Ale jakbym chciał tylko pograć? To okładka nie robi mi różnicy, niech będzie po włosku.

SALADYN

Panowie, inna sprawa jak komuś nie przeszkadza niemiecka okładka i instrukcja a inna kiedy ktoś potrafi w dwóch różnych tematach wrzucić zgoła odmienną opinię i jeszcze przy okazji wywołuje flejma bo jego racja jest ta jedyna mimo że sam sobie przeczy w akompaniamencie emotek i jeszcze przy okazji obraża użytkowników.
Takich rzeczy nie można zakopywać pod dywan bo wracają z czasem ze zdwojoną siłą. Przerabiałem to ja i na pewno każdy z was na innych forach. Nie bójmy się zwrócić komuś uwagę że przekracza pewne granice przyzwoitości.

Janusz

U mnie w tej kwestii jest różnie, choć generalnie podzielam zdanie Saladyna wyrażone tutaj/ 

Cytat: SALADYN w Styczeń 11, 2017, 13:17
Dla kolekcjonera ogromna choćby z tego powodu że chce mieć wszystko w zrozumiałym języku albo że może przyjdzie taki czas że będzie trzeba pozbyć się gier i mając niemieckie wersje zwyczajnie jest się w gorszej sytuacji bo zainteresowanie nimi jest bardzo małe. Także żadna moda posiadania i żadne chęci lipnego zarobku czy zbieractwa a zwykłe prawidła rynku i hobby.

Choć uczciwie mówiąc są u mnie pewne wyjątki w kwestii 3xA. Przykładowo na Wii mi kompletnie nie przeszkadza jaką wersję gry mam byleby sama gra była w języku angielskim. Stąd u mnie sporo tytułów z niemieckiej dystrybucji, za które oczywiście dałem dużo mniej niż za angliki, ale to w zasadzie wyjątek.

meres

#23
Moim zdaniem każdy ma jakieś swoje upodobania językowe ja zbieram tylko angliki i ma ku temu kilka powodów i podam moje argumenty aczkolwiek to jest moje zdanie
1. Najbardziej oczywisty to że operuje tym językiem biegle więc w języku np. niemieckim umiem tylko powiedzieć ręce do góry :-)
2. Zdarza się mi się wymienac z kolekcjonerami z innych zakątków święta gdzie właśnie wersja angielska jest najbardziej akceptowana i chyba najbardziej uniwersalna.
3. Gry na rynek niemieckim są inne niż te wydane w innych krajach. Niemiaszki mają duże restrykcje odnośnie przemocy np. Krew w Resident Evil 3 jest zielona, zamiast ludzi w Carmageddon są roboty itp.
A niektóre tytuły są zbanowane pamiętam że mój kolega nie mógł nigdzie kupić nowego Wolfsteina, bo wiadomo że swastyka itp.

A osobiście nie lubię tego kraju i ich języka, więc nie mam żadnej gry w wydaniu niemieckim i na szczęście alternatyw jest tyle że można wybierać każdy znajdzie coś dla siebie.

SALADYN

O właśnie, cenzura to kolejny argument żeby trzymać się z daleka o niemieckich kopii gry. W Australii i Nowej Zelandii też byli bardzo kiedyś bardoz restrykcjini wobec gier ale zazwyczaj nic nie zmieniali tylko po prostu zakazywali dystrybucji.