Wiek gry vs chęć grania, kiedy gra jest za stara?

Zaczęty przez retron67, Wrzesień 09, 2021, 12:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

Keita

Biorę na klatę wszystko :D Chociaż zdarzają się gry, od których się odbiłem mimo wielkich chęci. Jedną z tych gier jest Ultima VII (bez modyfikacji). Walki są tam tak chaotycznie i nie czytelne, że po prostu nie jestem w stanie w to grać. A szkoda, bo reszta gry jest epicka jak na swoje czasy.

Dla mnie barierą są raczej nowe gry. Mam tyle rzeczy do ogrania, plus tych do których bym chciał wrócić, że raczej staram się nie kupować żadnego nowego systemu. Zatrzymałem się na 3DS w przenośkach oraz na PS3 w stacjonarkach ;) Świat idzie do przodu, a ja będę sobie dłubał w swoje starocie. Wykopaliska w tył też wydają mi się ciekawsze. Teraz przerabiam trochę MS-DOSa :P

Wracając do tematu nie mam problemów z tym, że gram w starocie. Co widać po avatarze - dla mnie to najlepsza gra ever.
GB, GBC, GBA, DS, 3DS, Famicom, SNES, N64, GC, Wii, NS, PSP, PS1, PS2, PS3, SMS, SMD, Lynx, 2600, 65XE, 486, K-6, PIII

retron67

PSmaniac,skołuj se na Megadrive i przejdz. Powodzenia ;)


SALADYN

#17
Do smrodu można się przyzwyczaić to i do drewnianych mechanik też się da, wystarczy tylko trochę samozaparcia, są jednak pewne granice których gracz nie zawsze da radę przekroczyć. Dla przykładu MGS1 pewnie bym wciągnął nosem mimo archaicznej kamery i sterowania, włączcie mi jednak Quake 2 na szaraku i po kwadransie dostaje piany na ustach.

Wagabunga

Wiek gier nie jest dla mnie problemem, pod warunkiem, że nie są to tytuły starsze niż z epoki Nesa/Master System. W stare przygodówki z PC gram seriami i serie takie jak Little Big Adventure, Goblins, Esctatica czy Alone in the Dark uwielbiam i katuję do dziś. Natomiast jakby mi ktoś zaproponował dziś dłuższe granie w jakiś gry z Atari 2600 to dyskretnie bym odmówił, grafika i mechanika tych gier jest obecnie tak prostacka, że mnie odpycha na kilometr i wolę to zostawić w sferze wspomnień z dzieciństwa i bazarowej konsoli "Rambo" ;) Pegasus i później to już inna sprawa, czasem włączam stare platformówki, lecz raczej rzadko, z braku czasu. Ciężko jest mi znaleźć czas na retro inne niż adventure na PC, a chciałbym.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Atr3ju

U mnie tylko gry z Atari i Commodore są już niegrywalne ale za to z Pegasusa tak  ???
Gram we wszystko, nie patrze na date, Amiga, N64, PS1, Xbox 360.
Kobieta się starzeje, za to gry już nie  8)

bms

A ja obronie trochę C64. W takiego Rick Dangerous do dzisiaj gra się z przyjemnością. Na Atari ze świecą szukać takich gier.

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka


Keita

A River Ride, Montezuma, Boulder Dash, Robbo... ?
GB, GBC, GBA, DS, 3DS, Famicom, SNES, N64, GC, Wii, NS, PSP, PS1, PS2, PS3, SMS, SMD, Lynx, 2600, 65XE, 486, K-6, PIII

Mcin

Gry z Atari VCS to w większości bieda, no ale kiedyś się w Breakout czy River Raid wciągnąłem... no ale - wtedy nie było gier do przejścia, tylko osią zabawy było konkurowanie na haj skory, jak w salonach - i jak znajdziesz sobie konkurenta, te gry wciąż bawią. No ale ogólnie tak, z racji braku sentymentu rzadko siadam do czegoś starszego niż Pegasus.

Grafika - ja nawet wolę te starszą, tak, powiedzmy, epoka średniego PCta (2001-2005) to najlepsza grafa dla mnie, na tyle szczegółowa, że widać co się dzieje, a z drugiej strony bez silenia się na bardziej rzeczywistą niż się da... We współczesnych grach strasznie razi mnie np. to, że sama dokładność modeli jest na tyle duża, że czasem idzie grę nie odróżnić od rzeczywistości, a animacje koślawe jak dawniej, dorzuć do tego błyszczenie się wszystkiego wprowadzone przez Unreal Engine, efekty rozmyć i jakieś francowate bajery przy zwykłym strzale z piąchy - nie trawię. No, dam tu wyjątek, pierwszy Crysis to był sztos i szkoda, że branża nie poszła w tę stronę, a w efekciarstwo z COD i Gearsów...
Mam ewentualnie problem z niektórymi starszymi grami, np Duke 3D i jego rozciąganie tekstur przy patrzeniu góra/dół to dla mnie preludium do wymiotów, Eduke64 robi tu robotę.

Grywalnościowo też jakby z mainstreamem rozszedłem się przy okazji epoki PS3/X360 i nie płaczę, najpierw weszła moda na samograje i traktowania gracza jak idiotę, potem DLCki dnia pierwszego, always online, season passy, wyłączanie serwerów multiplayer, utrudnianie życia moderom... Są nisze i gry niezależne, ale ja wolę ograć staroć... albo dobre homebrew :)

A że większość ludzi uważa, że nowe = lepsze? Nasza gospodarka opiera się na ciągłym obrocie pieniądza, ktoś musi robić, ktoś musi kupować... ;)
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Mitsu

#23
Cytat: TheUrien84 w Wrzesień 09, 2021, 13:31
Nie u mnie koleś nie chciał grać w gre z mies do tyłu.  ;) Pandemonium, a nooo to stare... Eeeeee i grał w Gexa bo był on-top akurat w gazecie.

Według mnie tacy ludzie nie mają za grosz własnego gustu i podążają ślepo za trendami i tym co jest w danym momencie "na czasie". Przy okazji wyśmiewają tych co grają w starsze gry czy na starszych systemach, żeby podbudować swoje marne ego. Tematy takie jednak ostatni raz obserwowałem w gimnazjum, wątpię że dorosła normalna osoba miała takie podejście.

Ja zaczynałem granie od pegazusa, więc mniej więcej do tego momentu jestem w stanie trawić gry (8/16 bit). Jednak, żeby była zjadliwa to musi być ona dobrze zrobiona. Nie przeszkadzają mi stare mechaniki jeżeli są rozsądne. Bugi, niedoróbki techniczne, słabe animacje itd to nie jest dla mnie czynnik dyskwalifikujący. Ograłem sporo gier z ps1 i nie odbiłem się od żadnej mechaniki ani aspektu, który wynikałby z wieku gry. Czołgowe sterowanie w ogóle mi nie przeszkadza. Ograłem ostatnimi laty residenty 1-3, 2/3 remake, tomb raidery 1-3, 1-3 reboot, mgs 1, 2, 4, 5 i bawię się bardzo dobrze. Nie widzę też problemu żeby pograć np. w pacmana, tetrisa, mario bros, contre i inne starsze gry.
Jedyne co mi przeszkadza i drażni to jakaś konkretna moda podczas trwania danej generacji. Na przykład era ps1 to przenoszenie gier do 3d i robienie TPP. Przykład Duke Nukem Time to Kill, który klonuje rozwiązania z Tomb Raidera. Samo skakanie po platformach i szukanie drogi było dla mnie po prostu nudne. Gra jest generalnie nieciekawa, nie chodzi tu o samą mechanikę,  bo np. Tomb Raidery uwielbiam. W ogóle pełno jest na ps1 jakichś nudnych TPP. Ludzie się tym kiedyś zachwycali, bo "to jest 3d!". Kolejny przykład Street Fighter EX - osobiście nie grałem ale wygląda tragicznie i mechanika beznadziejna w porównaniu z poprzednimi odsłonami 2d. Era ps3 i wszechobecne multi. Każda gra musi mieć multi - uncharted, tlou, obowiązko każdy FPS... Efekt bloom znany m. in. z Obliviona, postacie podświetlane poświatą, gry samograje prowadzące za rączkę. Generacja ps4 - każda gra ma elementy rpg, znaczniki na mapie, open world, questy poboczne, sztuczne nabity licznik godzin do przejścia, no i wszechobecne efekty cząsteczkowe, gdzie np. w takim Tekkenie 7 uderzenia ktoś kiedyś określił mianem "spawania' xD. Z perspektywy czasu takie chwilowe nadużycia nowinek technologicznych, lub robienie czegoś na siłę strasznie mnie drażni, bo zaburza odbiór treści.

Mcin

Cytat: Mitsu w Wrzesień 09, 2021, 23:22Z perspektywy czasu takie chwilowe nadużycia nowinek technologicznych, lub robienie czegoś na siłę strasznie mnie drażni, bo zaburza odbiór treści.

Oj tak, +1 byczq, właśnie to próbowałem napisać, ale zrobiłeś to lepiej.

Cytat: Mitsu w Wrzesień 09, 2021, 23:22Tematy takie jednak ostatni raz obserwowałem w gimnazjum, wątpię że dorosła normalna osoba miała takie podejście.

Nie wiem, w jakim towarzystwie siedzisz, ale ja mam jeszcze kontakt ze swoimi normickimi znajomymi całkiem niezły i sprowadzają mnie na ziemię, jak to myśli "większość" ludzi. Moda na retro do nich nie dotarła :>
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

makumator

Cytat: Mcin w Wrzesień 09, 2021, 23:45Kolejny przykład Street Fighter EX - osobiście nie grałem ale wygląda tragicznie i mechanika beznadziejna w porównaniu z poprzednimi odsłonami 2d.

A widzisz, dla mnie była świetna, a grałem tysiące walk z bratem/ziomeczkami praktycznie na równi ze wszystkimi Alphami. EX miał inny styl, nie taki jak 2D, ale miał łączenie superów - na tamte czasy wręcz rewolucyjne, nie kojarzę żadnej gry, która by miała taki motyw. Ten unikatowy i bardziej przystępny (mniej hardcorowy) styl EXów ma swoich wiernych fanów, dla których spełnieniem marzeń jest Fighting EX Layer. Żeby nie było, że offtop - dla mnie ta gra i jej system walki się dla mnie nie zestarzały i do dziś odpalę sobie partyjkę EX Layera dla miodnego połączenia kombosów na jakimś biedaku.

retron67

#26
@Mcin O stary Street Fighter EX szczególnie 2, to jest Arcydzieło!!! Grę zaprojektował wielki NIN - Akira Nishitani ,ojciec SF 2 i to czuć na każdym kroku. Gra ma fenomenalny ultra głęboki system combo/cancel/evade dla mnie ta gra masakruje części 4,5.

@Mitsu tak byliśmy szkolniakami, choć koledze zostało tak do dziś  ;)

Rocho

Uff a już myślałem że jestem odosobniony w moim uwielbieniu do EX 😁
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

bms

Cytat: Mitsu w Wrzesień 09, 2021, 23:22Kolejny przykład Street Fighter EX - osobiście nie grałem
I tu jest pies pogrzebany. Musisz koniecznie nadrobić!

LittleSerpent

W 100% zgadzam się z przedmowcami w temacie Streetow EX. To nie jest przykład kolejnej znanej licencji 2D, ktora na siłę/ z racji mody została wrzucona w trzeci wymiar tylko świetna systemowo gierka. Zakładam, że glosy na "nie" pochodzą/pochodziły od ortodoksow dla których SF to tylko 2D i to nieco kanciaste wtedy 3D wiało sandałem. Niech nikogo nie zmyli prezencja ( która swoja drogą mi sie podoba), system tych gier jest megamiodny.