W co aktualnie grasz?

Zaczęty przez Janusz, Czerwiec 09, 2014, 15:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

A widzisz z Gex Enter the Gecko się wstrzeliłeś dobrze: https://strefapsx.pl/forum/psx-konkretne-tytuly-i-serie/trylogia-gex-na-psx/

Ja zamierzam zrobić kolejne podejście do tego tytułu bo póki co jedynie jedynkę ograłem. Serio nic w tym remasterze usprawnili? Ta gra aż się prosi o pewne zmiany, które mogłyby z niej uczynić jeszcze lepszy tytuł, od kamery zaczynając.

Tekkena 8 mam na liście na ten rok do spenetrowania, choć wiadomo raczej jako tymczasowa odskocznia od innych pozycji.

U mnie poza GEX, to odpaliłem Mickey's Wild Adventure. Z jednej strony pewnie uczta dla fana Myszki Miki i spoko pomysł z nawiązaniem do kultowych kreskówek, z drugiej ostatnio jakoś źle mi się gra w te pozycje ala z ery 16-bitowej gdzie trochę na siłę mam wrażenie wydłużano rozgrywkę zwiększając stopień trudności. Tutaj taki trochę pierwszy Rayman tylko Mikim w roli głównej, gra nie wybacza błędów.

12step

Cytat: Janusz w Styczeń 12, 2026, 13:35Ja zamierzam zrobić kolejne podejście do tego tytułu bo póki co jedynie jedynkę ograłem. Serio nic w tym remasterze usprawnili? Ta gra aż się prosi o pewne zmiany, które mogłyby z niej uczynić jeszcze lepszy tytuł, od kamery zaczynając.

To po postu nigdy nie była dobra gra, tylko my byliśmy młodzi.
ore ore szabadabada amore

Czarny Wilk

CytatSerio nic w tym remasterze usprawnili?

Zmienili system save'owania i dodali jakieś kosmetyczne poprawki jak wsparcie dla analogów, ale grafiki i rozgrywki praktycznie nie ruszyli - to są zwykłe porty a nie remastery.

CytatTo po postu nigdy nie była dobra gra, tylko my byliśmy młodzi.
W swoich czasach trójwymiarowe Gexy były solidnymi platformówkami :) Level design broni się zresztą również dzisiaj.

12step

Ten pierwszy pewnie był (chociaż dziś to drewno), ale te następne wyszły po Mario64 i Crashu to nie było co zbierać. Ja z drewnianych platformówek 3D, które wyszyły w '95 wybieram Bug na Saturna, śmiesznie się w to gra, ale moim zdaniem dobrze. Zapomniana rzecz.
ore ore szabadabada amore

Megadeth

Cytat: 12step w Styczeń 12, 2026, 13:58To po postu nigdy nie była dobra gra, tylko my byliśmy młodzi.

Były dobre. Solidny gameplay, dobry level design i duża doza świetnego humoru. Obecnie może faktycznie doskwierać kamera., ale da się z tym żyć.
Ja ogrywałem to po latach na emu i fakt ten łagodzi na pewno save state (jak i w tym nowym pakiecie trylogii) więc @Janusz tu może być pewne utrudnienie i frustracja jeśli z powodu kamery stracisz życie.

Morden



A ja sobie wczoraj, przez znajomego, odpaliłem Parasite Eve 2. Zaczął grać w dwójkę, zaczęliśmy wspominać, i tak jakoś wyszło. Pierwszą część PE po prostu uwielbiam. Ma naprawdę niepowtarzalny klimat. Nic więc dziwnego, że na dwójkę byłem nieźle napalony. Napalony do tego stopnia, że wykosztowałem się na japoński preorder po screenach i zapowiedziach.

Gra zawsze imponowała mi od strony technicznej. Była to bądź co bądź, zaraz obok Vagrant Story, jedna z ostatnich pozycji jakie Square wydało na pierwsze PlayStation. Konsolę mieli wtedy totalnie rozpracowaną. Stąd masa bajerów od pierwszych minut gry, jak ruchoma, prerenderowana scena przed wejściem do Akropolis Tower czy odbicia modelu postaci w polerowanych podłogach i szybach (Aya potrafi odbijać się równocześnie w kilku powierzchniach).

Mimo to klimat już nie ten sam, a wrogowie tacy jacyś bez natchnienia. Gra chwali się również wsparciem da DualShocka, a ja mimo że DualShocka wtedy posiadałem, musiałem zupełnie zapomnieć o tym, że mimo użycia analogowego pada, skazani jestesmy na tzw. tank controls, ale żeby było zabawniej, sterowanie rozbite jest na dwie gałki. Zupełnie szalona decyzja Square która sprawia, że lepiej grać krzyżakiem. No i przypomina to o braku standardów jeśli chodzi o sterowanie tego typu.

Mimo wszystko bawię się dobrze. Ciekawe czy starczy mi nerwów / czasu na ponowne ukończenie.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Namingway

Parasite Eve jedynkę uwielbiam. Jedna z moich ulubionych gier na PSX. Pamiętam, że kiedyś grałem zaraz po skończeniu FF7. Podobno gra sporo przejęła właśnie z wczesnej koncepcji FF7. Klimat, to prawda niepowtarzalny. Jednak nigdy nie udało mi się dojść na szczyt Chrysler building :P W dwójkę nawet nie próbowałem nigdy grać bo to już nie to samo jak mówisz.

12step

Aż mi się przypomniało jak lata temu ściągnąłem japoński film oparty o Parasite Eve i puściłem to i męczyłem znajomych. Ze 3 godziny w czasie których nic się nie działo.
ore ore szabadabada amore

Janusz

Patrzę na tę swoją półkę z grami i myślę co następne do odkurzenia.

W sumie długo się nie zastanawiałem i wybór padł na The Italian Job.
Gierka od dawna wisiała mi gdzieś z tyłu głowy, wszak to taki klon Drivera, tyle że wydany w schyłkowym okresie konsoli, przez co nie zdobył większego rozgłosu.

O samej gierce, co Wam powiem. Wydana w 2001 roku, więc można by oczekiwać, że będzie dopracowana, a tu mam wrażenie bardziej tytuł, który mógł się ukazać w takim 1997 czy 1998 roku, przed Driverem. Gierka w zasadzie ustępuje we wszystkim i momentami wkurza, ale o tym jak skończę.

W ogóle muszę jeszcze film obejrzeć, bo niby deweloperzy starali się mu być wierni...

12step

Myślałem że będę grał w Tombę i na początku podeszło, ale pojechałem bez save statów. a tam tak  te sejwy porobili, że jak miałem trudniejszy moment i nie poszło, to dojście tymi sejwami do miejsca gdzie się było trwa z 10 minut  >:(

Swoją drogą gra totalnie pod kartridż  na16 bitów, te 32 i CD to chyba żeby były filmiki, i te dialogi, co ich się nie da przewinąć.
ore ore szabadabada amore

Czarny Wilk

U mnie na tapecie dalej Tekken 8 do codziennych walk i Enter the Gecko do szybkich rund - jakoś lepiej mi się w to gra małymi seriami, wymaksowanie jednego-dwóch poziomów na sesję i potem leży kilka dni. Yakuzę 4 skończyłem, Roadcraft i Lost Records na razie odłożone. Na główny ruszt natomiast wleciał:

Avatar: Frontiers of Pandora - czyli Far Cry w przebraniu ;) Tak przynajmniej zakładałem jak to odpalałem, ale jak na razie gra okazuje się dużo ciekawsza od chociażby FC6. Główna w tym zasługa eksploracji. Można w to grać tradycyjnie po ubisoftowemu i biegać za markerami, ale tytuł oferuje też "tryb eksploracji", w którym wszystkie znaczniki znikają, musimy opierać się wyłącznie na nazwach geograficznych. Przykładowo, jeśli w ramach misji mamy znaleźć wrogi obóz, to zamiast strzałki prowadzącej do celu dostajemy informację, że rzeczony obóz znajduje się "na zachód od lasu takiego, po drugiej stronie rzeki jakiejśtam" - i musimy go sobie znaleźć sami biegając po dżungli. System ten niestety nie jest perfekcyjny, często prowadzi nas do miejsc których nie mamy jeszcze oznaczonych na mapie i wtedy musimy najpierw biegać po okolicy aż znajdziemy ten konkretny las i rzekę i nam się ich nazwy odkryją na mapie. Albo raz miałem misję z limitem czasowym, w którym drogę miał mi wskazywać dym, ale gra poczęstowała mnie wielką burzą ograniczającą widoczność i trzeba było szukać na oślep. Kiedy natomiast ta eksploracja działa, to działa bardzo odświeżająco na typową ubisoftową formułę czyszczenia mapy. Do tego gierka jest śliczna, strzela się jak w Far Cry'u (co dla mnie jest dużą zaletą, lubię tamtejszy gunplay). Jak to odpalałem to myślałem że się szybko znudzę i będę w to musiał grać na raty, ale póki co wciągnąłem się mocno.

Janusz

Cytat: 12step w Styczeń 19, 2026, 20:54Myślałem że będę grał w Tombę i na początku podeszło, ale pojechałem bez save statów. a tam tak  te sejwy porobili, że jak miałem trudniejszy moment i nie poszło, to dojście tymi sejwami do miejsca gdzie się było trwa z 10 minut  >:(

Tutaj opcja save state się przydaje, a więc granie na emu. W Tombi nieraz nie wiadomo co zrobić, ba nawet często nie wiadomo i trzeba przebijać się przez wszystkie lokacje by za sprawą jakiegoś znaleziska czy kwestii dialogowej odblokować jakiś quest/side-quest.



Jeżeli chodzi o mnie to weekend minie pod hasłem Mission: Impossible.




Postanowiłem wrócić do tej gry po ponad 25 latach bo jest to tytuł, w którym za dzieciaka utknąłem na samym początku i nie mogłem ruszyć dalej. W sumie teraz wiem czemu. Teraz przynajmniej wszystko rozumiem i wiem co zrobić ;)

Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczony, bo myślałem, że to będzie udręka to kończyć w tych czasach, a tu proszę - gierka mnie wciągnęła. Fajne, różnorodne misje, w których jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. W sumie samo strzelanie schodzi tutaj na drugi plan, a ważniejsze jest kombinowanie z otwieraniem drzwi, wyłączaniem jakiś kamer, poszukiwaniem informacji incognito, czy dywersją. Przykładowo teraz miałem opuścić jedną z lokacji i w sumie nie wiedziałem do końca jak to zrobić bo drzwi były zamknięte - okazało się, że trzeba znaleźć pistolet bez nabojów i nim wymierzyć w jednego z przeciwników by ten sam nas do tych drzwi zaprowadził i je otworzył. Innym razem musimy ogarnąć przebranie strażaka by wykorzystać zamieszanie i opuścić budynek ambasady.
   

12step

5h nabite w Shin Megami Tensei 5 na słiczu. Zaczynam się zastanawiać, czy jest sens w to pakować czas z jednej strony. A z drugiej strony się cieszę, że ugryzłem tą serię. Próbowałem na NESie, Snesie, jakieś z PSXa i PS2 i się odbijałem. Tutaj ten początek jest bardziej przyjazny i próg wejścia niższy. W sumie takie pokemony dla trochę starszego gracza.

To, co mnie trochę zniechęca, że jest stosunkowo mało fabuły a dużo walk. Można się wkręcić te walki, ale trzeba levelować, żeby skubnąć tych trudniejszych bosów i trochę nie wiem czy ta gra jest dla mnie.
ore ore szabadabada amore

killy9999

Cytat: 12step w Styczeń 26, 2026, 16:03To, co mnie trochę zniechęca, że jest stosunkowo mało fabuły a dużo walk.
Hm.. i tak cała gra wygląda? Ja powoli kończę Personę 3 Reload (zostało mi pewnie z 7-9 godzin gry) i tam fabuła i walki są czasowo mniej więcej zbalansowane. Faktycznie jest tak, ze SMT skupia się głównie na walkach? Też mam na Switcha i planuję kiedyś ograć, ale nie ukrywam, że liczę na ciekawą historię.

12step

Nie wiem, bo jestem dopiero na początku, ale powiedziałbym, że fabuła jest raczej szczątkowa i niespecjalnie bardzo dobra, za to różne opcje związane z walką a bardziej z samymi demonami (fuzje, rozwój itd) raczej bardzo rozbudowane.

Kupiłem kiedyś Persone 5, ale dość szybko się dobiłem, bo tam zdaje się są lochy generowane losowo i wyglądają tak samo, ale fabuły jakby wiecej.
ore ore szabadabada amore