Remastery/Remake gier - Wasze opinie

Zaczęty przez Pley, Maj 04, 2016, 20:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

Pley

W związku z niedawną premierą gry Ratchet & Clank dopadły mnie myśli dotyczące remasterów, które z różnych stron zalewają nas- graczy.

Czy jako użytkownicy nowych konsol nie czujecie się zrobieni trochę w balona? Czekacie na coś nowego, a tu dostajecie odświeżone Gears of War, God of War III czy po raz trzeci ten sam tytuł Legend of Zelda?

Ja mam mieszane uczucia i przez te uczucia długo wahałem się czy kupić PS4.
Swego czasu było ani widu, ani słychu o nowych tytułach, a zamiast tego słyszałem regularnie o remasterach gier z poprzedniej generacji (PS3), co było dla mnie niedorzeczne. Po co grać w coś, co było wydane zaledwie pare lat wcześniej w niewiele gorszej rozdzielczości ?

Z drugiej strony mamy te dobre remastery... Nintendo pokazało jak to powinno wyglądać. 3DSowe Zeldy- remastery  gier z lat 90tych, czy Wind Waker 12 lat po premierze oryginału.

Ratchet chyba zalicza się właśnie do tych dobrych remasterów. Oryginalna gra miała premiere 14 lat temu, a więc nowi (młodzi) gracze średnio mieli szanse by się z tym uniwersum zapoznać od początku. Ratchet (2016) jest napisany od nowa i mimo paru różnic jest to praktycznie ta sama gra co przed laty, ale na nowym silniku i na nowej konsoli.

O ile takie remastery jestem w stanie pojąć, tak nie jestem w przypadku Twilight Princess na GCN/ Wii/ WiiU, które było na każdej generacji konsol od czasu premiery protoplasty.

Jak Wy uważacie? Wolicie zagrać w oryginalną cześć? Czy może zremasterowaną?


A może jest to zależne od tego czy graliście w dany tytuł? Ja przykładowo nie grałem w The Last of Us nigdy i myśle o zakupie, ale prawdopodobnie kupie na PS3 mimo tego, że posiadam PS4.

Tak samo mimo planu zakupu WiiU wolałem Wind Wakera zakupić na GCN.

Liczę na ciekawą dyskusje :).
Gracz lubi grać :)

Retron

Remake'i, Remaster'y, HD Collection/HD Trilogy, chamskie porty... Ciężko mi się jednokierunkowo określić w tym temacie. Z racji znajomości tematu tylko jeśli chodzi o obóz Sony, tylko do tej kwestii się odniosę, Nintendo z powodu małej wiedzy w temacie zostawiam specom. :)

Mamy odświeżone (HD Collection/HD Trilogy) edycje gier z PS2 na PS3 (np. trylogia Splinter Cell - przeportowane wersje z PC na PS3), mamy ulepszone porty gier z poprzednich generacji (np. GTA V PS3 --> PS4 - widok FPP, ulepszona mechanika miasta, lepsze tekstury, podniesiona rozdzielczość i stałe wsparcie dla multiplayer), mamy odgrzewańce udające remaster (God of War III, Resident Evil 6, czy Final Fantasy portowane z PSP na PS4 w jakości z PSP...), mamy remastery "chodzące" w 60 FPS (The Last of US Remastered, które by działać w 60 FPS wymaga wyłączenia detali graficznych, które zostały zrobione by nazwać to... sam nie wiem co, remasterem), mamy/będziemy mieć gry, które nigdy nie powinny nawet powstać w odgrzanej wersji (nadchodząca, odgrzana trylogia CoD Modern Warfare..?). Mamy remastery, do których ciężko mi się odnieść - z jednej strony są fajne, bo zawierają pakiet wszystkich dodatków/DLC od razu na krążku (np. Dishonored Definitive Edition), z drugiej strony jednak to wciąż to samo co za połowę ceny można łyknąć na poprzednią generacje. I finalnie mamy projekty (nie lubię określenia remake, jakieś to takie bezpłciowe) pokroju właśnie Ratchet&Clank, czy też odświeżonych wersji Resident Evil z PSX.

I tutaj pojawia się moje rozdarcie. Za projektami jak Ratchet&Clank jestem jak najbardziej za. Dlaczego? Ze względu na to jaka przepaść czasowa dzieli te generacje i jakie aktualnie dają nam one możliwości, a cena (149zł w dniu premiery w przypadku Ratcheta) jest moim zdaniem jak najbardziej w porządku. HD Collection/Trilogy w przypadku PS2 --> PS3 również uważam za JESZCZE  w miare w porządku inicjatywę z racji na przeskok technologiczny jaki czekał nas między tymi konsolami, a często same odświeżone wersje są tańsze i łatwiej dostępne (np. ICO&Shadow of the Collossus, Spyro) od swoich "ojców", mimo że są one w lepszej jakości... i tutaj załącza się myślenie kolekcjonera. Wyjdę zapewne na niegroźnego dziwaka, ale mając aktualne ICO w edycji limitowanej na PS2 przypuszczam, że wygodniej byłoby mi je ograć już na PS3 i odświeżoną wersję na pewno nabędę, po co? Sam nie wiem. Może dlatego, że w oryginale zawarta jest ta pierwotna dusza, a w odświeżonej wersji nie będę musiał odzwyczajać swojego tyłka od uroku LCD, HDMI i bezprzewodowego pada.

Co do "remasterów" (cudzysłów celowo)... moim zdaniem jest to proceder, który powinniśmy jako gracze - ukrócić nie kupując czegoś takiego. Nie po to kupujemy nowe generacje by po 2 latach kupować znowu te same gry. Owszem, mogę nie mieć racji z powodu, że z Sony "idę za rękę" od końcówki lat '90 kiedy w moje łapy wpadł PSX i z generacjami jestem na bieżąco, ale słysząc często argument, że "ktoś kto nie miał PS3 na pewno chętnie zagra" do mnie nie przemawia. Znowu owszem - może ktoś nie ma ochoty kupować dwóch generacji by grać za o wiele mniejsze pieniądze na oryginalnym sprzęcie, może nie ma na to miejsca, no ale... W kwestii przejścia generacyjnego PSX --> PS2 nikt nie miał takiego podejścia do klienta ze strony dystrybutorów, A MÓGŁ, z racji na zerowy wysiłek takiego przedsięwzięcia, bo jak wszyscy dobrze wiemy - PS2 odpalał gierki z naszych ukochanych szaraków, więc jakbym problemem byłoby wypalenie tych samych gier na płytkach DVD, opakowanie ich w ładne boxy i ponowne pchnięcie ich na sklepowe półki?
MOIM zdaniem takie "remastery" w wersjach pudełkowych, jeżeli mają już występować, to w dniu premiery nie powinny kosztować więcej niż 49,99zł, bo MOIM zdaniem na większy wydatek nie zasługują.

Co do odświeżanych edycji GOTY - nie mam zdania, sam mam kilka w planach i możecie mnie nazwać hipokrytą, ale Bóg mi świadkiem - nie wiem po co. Może po prostu przedesignowane okładki bardziej mi leżą. :)

Tutaj może troszkę za off-topuję, ale warto moim zdaniem również poruszyć kwestie tytułów, które wychodzą równolegle na obie generacje. Poniekąd można je nazwać remasterami, poniękąd hmmm... demami technologicznymi? Gdy sprawa prezentuję się tak jak np. w przypadku GTA V czy Far Cry 4 - spoko, rozumiem, wybieram wersję na PS4. Ale gdy sytuacja wygląda jak z Call of Duty Black Ops 3 gdzie na niższej generacji grafika wygląda jak gołe modele bez tekstur + wycina się cały tryb single i żąda za to 239zł... Odpowiedzcie sobie sami co o tym sądzę. :)

Pozdrawiam każdego kto przeczytał ten elaborat. :D

Pley

Jeżeli chodzi o gry, które wychodzą równolegle na dwie generacje, to nie mam z nimi problemu (GTA, Diablo, AC: Black Flag itd), o ile nie ma okrojeń jak w wspominanym przez Ciebie Call of Duty. Lepsze tekstury czy mniejsze spadki wydajności gry są dla mnie zrozumiałe, ale usuwać cały single to dla mnie totalna porażka...

Myślę, że te HD trylogy mają sens w przypadku portu gier z konsol stacjonarnych na konsole przenośne (seria Ratcheta, Jaka i Sly na PS Vita). W innym przypadku trochę ciężko mi zrozumieć ich idee.

Chociaż dostępność tych gier jest na ich korzyść, bo jak sam wiesz- oryginalny, premierowy tytuł czasem trudno dostać.
Gracz lubi grać :)

Janusz

Kiedyś byłem sceptyczny w kwestii wszelkich remasterów, ale mi się odwróciło o 180 stopni. Tutaj najważniejszą kwestią jest to do kogo kierowane są tego typu odświeżone wersje gier. Główny target to jednak osoby, które z jakiś względów nie miały okazji ograć danego tytułu – były za młode, miały przerwę w graniu, bądź też najwięksi fani danej serii. Dla obu remaster to okazja do albo zapoznania się z konkretnym tytułem albo odświeżenia go sobie bardzo często w nowej formie i z nowymi atrakcjami. Osobiście zaliczam się przykładowo do tej pierwszej grupy. Miałem sporą przerwę w konsolowym graniu, ominęła mnie era PS2 i praktycznie całość ,,panowania" PS3. W związku z tym nie nabrałem jakiegoś większego sentymentu do gier na te systemy, a co za tym idzie obojętne mi czy zagram w wersję oryginalną czy zremasterowaną. Po prostu chcę wersję dopracowaną i jak mam wybór to najlepiej wyglądającą, w związku z czym wybór pada zwykle na remaster. Na PS3 pokupiłem już ich całą masą – Jak & Daxter Trilogy, Sly Trilogy, Prince of Persia Trilogy, itp. i na żadnej się nie zawiodłem. Pewnie miałbym do tego inny stosunek gdybym nie miał przerwy w grze i ograłbym je wówczas gdy wychodziły. Wówczas mógłbym ponarzekać, że to odgrzewane kotlety, ale tak to nie mam zamiaru narzekać, gdyż dla mnie to ,,gorące" kotlety.

Dużym plusem remasterów poza dostosowaniem ich do współczesnych realiów jest fakt, że bardzo często są one dużo tańsze od oryginałów. Co więcej niektórzy wydawcy zachowują się bardzo uczciwie jak na obecne standardy i wydają gry np. 3 in 1 jak w wymienionych przeze mnie trylogiach. To dodatkowo obniża cenę, a jednocześnie daje możliwość pełnego poznania danej serii. Wreszcie kolejny pozytyw, a więc dodanie różnego rodzaju smaczków, nowych elementów do gry, czy choćby osiągnięć do zdobycia, które na pewno muszą bardzo cieszyć fanów danego tytułu/serii. Wreszcie pojawienie się remastera ma też zapewne jakieś przełożenie na oryginały i obniżenie ich ceny, zwłaszcza w przypadku rzadszych tytułów.

Osobiście mam jedną platformę na której się skupiam, czyli PSX i tutaj każdą grę bym chciał mieć w oryginale co nie oznacza, że mógłbym zagrać w jej remaster. Przykładowo ciągnie mnie remaster pierwszej Klonoa na Wii. W przypadku praktycznie każdej innej platformy w grę wchodzą już inne czynniki, jak jakoś wykonania remastera i przede wszystkim jego cena w stosunku do oryginału. Ponieważ zwykle to wychodzi na jego plus to właśnie jego wolę kupić.

Co do remake'ów to już trochę inna kwestia bo nieraz to zupełnie inna gra. Przykładowo pierwszy Resident na PSX, a ta wersja HD na PS3 to ciężko porównać. Tutaj najchętniej ograłbym i jeden i drugi tytuł  

Reasumując od niedawna remastery mi w ogóle nie przeszkadzają, nawet wspomniana Zelda TP, która faktycznie wije się przez już trzecią generację konsol. Nikt tego nikomu na siłę nie wciska, a otwiera to dany tytuł na osoby, o których wspomniałem. Oczywiście proporce są ważne. Przykładowo gdybym był hardcorowym graczem to pewnie bym się wkurzał, że na mój sprzęt, przykładowo PS4 wychodzi tyle remasterów, a nie innych gier, ale nim nie jestem. Gram głównie w tytuły z kilkuletnim stażem, więc jak do czasu aż trafi ona do napędu mojej konsoli wyjdzie jej lepsza wersja, to z miłą chęcią się jej przyjrzę 

Manifesto

O remasterach się nie wypowiem bo póki co nie gram w gry na nowe konsole.

Natomiast co do rimejków to owszem :) Dla mnie przykładem remake'u idealnego był Resident Evil 1 na GC. Nie zmieniono koncepcji gry, dodano parę nowych zagadek i pomieszczeń, stworzono grafikę od nowa, to -jak dotąd- najlepszy remake w jaki grałem, który przebija oryginał pod każdym względem. I właśnie tak powinny wyglądać "rimejki", nie powinno się zmieniać podstawowych, charakterystycznych aspektów gry, można ją poprawiać graficznie, dodawać poziomy, wrogów, etc. Zmienianie zasadniczych aspektów gry jest błędem. Ktoś może powiedzieć, że próbuje się dostosować grę do wymagać dzisiejszego gracza - być może, ale co z fanami oryginalnej wersji gry? Przyklad - remake FF VII - jak dla mnie to właśnie typowy przykład braku poszanowania fanów gry przez jej twórców. Taka Persona 5 będzie miała turowy system walki i sądzę, że sprzeda się w olbrzymim nakładzie, bo fanów turówek nie brakuje. Jeśli więc SE zrobi z FVII grę z walkami w czasie rzeczywistym to wg mnie wyrazi swój stosunek do miłośników oryginału mówiąc "mamy was gdzieś".

SALADYN

Filmy, książki, muzyka, wszystkie te media też maja swoje odgrzewane kotlety ale jakoś tylko gracze na to narzekają. Popularnym argumentem jest stwierdzenie że developer marnuje czas i środki na remastery i remake'i gdy w tym samym czasie mógłby tworzyć jakąś nową markę z świeżymi pomysłami. Nie trzeba siedzieć w branży żeby wiedzieć że to totalna bzdura, wydawca nie zaryzykuje kupy kasy jeśli nie ma zaplecza finansowego które buduje się obecnie przez tasiemcowate serie, remastery, remake'i, DLC czy mikrotransakcje. Czy nam się to podoba czy nie, gaming przez te lata mocno się zmienił, zrobił się z niego ogromny biznes który musi się kręcić.
Oczywiście nie mam zamiaru nikogo nakłaniać żeby łykał każdy kotlet jaki im rzucą wydawcy tylko dlatego że to może kiedyś zaowocować ciekawą grą. Jak słusznie zauważył Bodzio jest określona grupa ludzi do których kierowane są te gry, ja z chęcią wróciłem do całej serii Ratchet & Clank i chętnie zagram w remake pierwszej części, trylogie na płytach pomogły mi też zaliczyć kilka zaległości czy wrócić do genialnego Okami, poza tym remastery jakoś magicznie przestają przeszkadzać ludziom gdy to ich ulubiona gra trafia do ponownego obrotu.

G-R-Z-E-C-H

Zgadzam się z Saladynem. Reedycje są znakomitą okazją do powrotu do przeszłości i ogrania ponownie gier z przed lat, lub poznania nowych, na które po prostu kiedyś zabrakło czasu. Sam ogrywam ostatnio GTA San Andreas na PS3 i muszę powiedzieć, że jest to czas spędzony baaardzo przyjemnie :)
A jeśli komuś nie pasują te "odgrzewane kotlety" to nikt go nie zmusza do ich zakupu. Chyba każdy wie jakie odczuwa potrzeby i czy remaki/remastery mają dla niego jakąkolwiek wartość.

SALADYN

Swoją drogą ciekawą sytuacje można teraz zaobserwować w przypadku Call of Duty Infinite Warfare. Seria jest jaka jest ale nigdy bym nie przypuszczał że remaster stanie się czynnikiem który ma sprzedać nową grę i że fani wyleją kubeł pomyj nie na odgrzany kotlet a na nową grę z znanej i popularnej serii.

Wagabunga

#8
Cytat: Manifesto w Maj 05, 2016, 08:52
O remasterach się nie wypowiem bo póki co nie gram w gry na nowe konsole.

Natomiast co do rimejków to owszem :) Dla mnie przykładem remake'u idealnego był Resident Evil 1 na GC. Nie zmieniono koncepcji gry, dodano parę nowych zagadek i pomieszczeń, stworzono grafikę od nowa, to -jak dotąd- najlepszy remake w jaki grałem, który przebija oryginał pod każdym względem. I właśnie tak powinny wyglądać "rimejki", nie powinno się zmieniać podstawowych, charakterystycznych aspektów gry, można ją poprawiać graficznie, dodawać poziomy, wrogów, etc. Zmienianie zasadniczych aspektów gry jest błędem. Ktoś może powiedzieć, że próbuje się dostosować grę do wymagać dzisiejszego gracza - być może, ale co z fanami oryginalnej wersji gry? Przyklad - remake FF VII - jak dla mnie to właśnie typowy przykład braku poszanowania fanów gry przez jej twórców. Taka Persona 5 będzie miała turowy system walki i sądzę, że sprzeda się w olbrzymim nakładzie, bo fanów turówek nie brakuje. Jeśli więc SE zrobi z FVII grę z walkami w czasie rzeczywistym to wg mnie wyrazi swój stosunek do miłośników oryginału mówiąc "mamy was gdzieś".

Popieram. Remake powinien być unowocześnioną wersją starej gry. Z ulepszoną oprawą audiowizualną, poprawionymi błędami, dopracowanymi szczegółami, ewentualnie nowymi lokacjami czy powrotem do pomysłów, które w trakcie powstawania oryginału nie dało się zrealizować. Ale kompletna zmiana koncepcji na przykład systemu walki to głupota. Dla mnie dość dobrym (choć nie idealnym) rimejkiem był Oddworld: New n Tasty. Gra, choć jest nieco łatwiejsza od oryginału jest dostosowana do współczesnych wymagań (HD). Zmieniono nieco lokacje, unowocześniono sterowanie i stworzono do nowa grafikę. Niestety nie ma już tego wspaniałego klimatu co oryginał, ale grywalność jest na poziomie zadowalającym.

A co do remasterów - świetnie, że na PS4 pojawił się FENOMENALNY remaster FENOMENALNEJ gry Grim Fandango. Dla tej jednej gry nie mogę niestety kupić tej konsoli. Oby więcej takich remasterów klasyków z PC i więcej porządnych jRPG, a wtedy pomyślimy ;)
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Pley

Zgadzam się z Wami Panowie. Nie chce wyjśc na hejtera, bo sam np teraz zakupiłem nowego Ratcheta, ale uzasadniam to swoim przemyśleniem, że w takich przypadkach warto. Mamy przeskok technologiczny z 4:3 i 460p do Full HD. Dwie generacje konsol. Ponad 10 lat.

Takie remastery/rimejki/ inne moim zdaniem są jak najbardziej w porządku i takim produkcjom kibicuje. Jedynie podchodzę sceptycznie do gier pokroju Uncharted (gdzie jestem naprawdę wielkim fanem), które z HD Ready zostały przeskalowane do Full HD. Tego przeskoku nie czuć i tutaj mam wrażenie, że to ogrzewany kotlet... Trochę zbyt wcześnie na remasterowanie.

Bodajże na Xbongu była reedycja pierwszych Halo z pierwszego Xboxa. Minęło już trochę czasu i taki remaster jest moim zdaniem świetnym pomysłem i takie coś "propsuje". :D

Tak samo na plus są remake gier z PS2 na Vicie czy 3DSowe Zeldy, których pierwowzory miały premiere na konsole Nintendo 64.

Generalnie zastanawiało mnie to, czy Wy jako gracze przykuwacie uwagę na fakt, czy gra jest zremasterowana czy macie to gdzieś. Ja przykładowo parę remasterów chętnie odpalam i parę takich gier jeszcze zakupie, ale jak mam możliwość zakupu oryginalnego tytułu na konsole, na której owy tytuł miał premiere, to tak też uczyniam.

Gracz lubi grać :)

SALADYN

Cytat: Pley w Maj 05, 2016, 18:33Generalnie zastanawiało mnie to, czy Wy jako gracze przykuwacie uwagę na fakt, czy gra jest zremasterowana czy macie to gdzieś.
Sporo zależy od samej gry i tego jak się historia danego tytułu ułożyła z moją karierą gracza. Ratchet & Clank to seria z którą się wychowałem, przeszedłem wszystkie odsłony na oryginalnym sprzęcie i z chęcią wróciłem po latach do remastera i jeszcze chętniej wrócę do rimejka. Z kolei taki Jak & Daxter był moją zaległością którą zawsze chciałem nadrobić, nie pałam jednak miłością do tej serii więc wybór kolekcji nad oryginałami był podyktowany kwestią sprzętową i techniczną. Remastery z ery PS3 traktuje jako opcję na przyszłość, serię Uncharted, God of War 3 czy Quantic Dream Collection to gry które przeorałem na oryginalnym sprzęcie i sięgnę po nie w razie jakiejś nagłej ochoty ponownego zaliczenia lub wyjątkowej posuchy wydawniczej.

Też mam do was pytanko związane z tematem. Czy macie może jakąś serię, za remaster/remake której dalibyście się pokroić ? U mnie jest to seria Onimusha i Tenchu.

Pley

Jeżeli chodzi o wydane remastery to myślę, że dałbym się pokroić za możliwość zagrania w odświeżonego Colina, ale na jakiejś konsolce :).

A z niewydanych, to wiadomo, że Diablo II bym ograł, chociaż ono źle nie wygląda :).

Gracz lubi grać :)

Janusz

Zgodzę się z przedmówcami, że remake powinien zachowywać pewne elementy oryginału, w tym przede wszystkim mechanikę rozgrywki. W tego odświeżonego RE nie grałem jeszcze, ale akurat widziałem dość obszerny gameplay z gry i od razu wyczuć można, że pomimo tego że gra wygląda zupełnie inaczej to wciąż wyczuwa się klimat klasycznych Residentów. Nie dziwię się, że gra ma zatem branie i chyba się planuje podobnie zrobić z RE2. W przypadku FFVII sprawa wygląda już inaczej bo mamy mieć do czynienia z dość poważną zmianą w mechanice rozgrywki i odejściu od walk turowych. I teraz należy sobie zadać pytanie czy to będzie na pewno remake czy praktycznie nowa gra odcinająca kupony od kultowej marki? Według mnie Square chce po prostu na tym zarobić i nie ma się co temu dziwić bo to przyświeca każdemu wydawcy. Mam wrażenia, że nowe mechanika to przede wszystkim ukłon do mas, na których się zarabia, a co za tym idzie wierni fani klasyki mogą się poczuć, że jak to ujął Manifesto ktoś ma ich gdzieś. Z drugiej strony tacy gracze dalej mają oryginał, a do tego tą podrasowaną trochę wersję z 2015 roku jak dobrze pamiętam i mogą w nie grać. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

SALADYN

Remake RE2 jest już potwierdzony. Capcomowi bardzo spodobał się wynik finansowy remastera pierwszego rimejka i Zero które sporo zarobiły przy minimalnym budżecie. O odświeżonej dwójce póki co wiadomo tylko tyle że powstanie/powstaje ale już teraz można być pewnym że będzie to klasyczny Resident w nowych szatach.

Wagabunga

Cytat: eloiasia1 w Luty 15, 2018, 19:42

Owszem można jechać na "fejmie" swoich starszych braci, ale w takim układzie powinni ps4 nazwać PS1/2/3+PRO bo jeden Horyzont Zero Dawn wiosny nie czyni, Last Guardian nie liczę bo to port z ps3.

Stary, po co stosujesz tego typu retorykę, która z prawdą nie ma nic wspólnego? Dla mnie PS4 nie ma się czego wstydzić w porównaniu do PS3 jeśli chodzi o new exclusive content, świetnie się bawiłem grając w Nioha, który dla mnie jest lepszą grą niż Soulsy z PS3. Nier Automata również przez wielu uważany jest za lepszą grę od pierwszego Niera i nie jest to żaden sequel. Do tego Bloodborne, Until Dawn, Horizon czy zapowiedziane Spider Man, Concrete Genie, Detroid czy Days Gone, które mają szansę zarządzić. Mało? Poczekajmy do końca generacji z taki osądami, bo z tego co widzę niektórzy to lubią wysnuwać wnioski po tym co ma miejsce w 2/3 żywota danej generacji.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD