jRPG kiedyś i dziś

Zaczęty przez Berion, Sierpień 26, 2019, 23:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

Berion

Jeśli ktoś lubi quasi rpg, z pedałami, z banalną fabułą i poziomem trudności dla niepełnosprytnych to faktycznie FF15 jest wtedy hitem, a jRPG mają się najlepiej od lat. Dla całej reszty, jRPG to domena SNESa i PSX'a. ;p

pawloosw

Niestety ale mam podobne odczucia do współczesnych rpg jak kolega Berion. Czemu wszystko musi być tak spedalone w obecnych czasach? Najlepiej obcisłe portki, rurki, babska fryzura... ehh szkoda gadać.  ::)

Rocho

#2
Trochę kisnę bo jrpg dziś i kiedyś były tak samo ''spedalone'' jak to chłopaki raczyliście nazwac. Tylko kiedyś ten zlepek pikseli był w tak niskiej jakości, że tego nie było widać. Na artach już było ?
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Berion

#3
Kto wie, kto wie. Patrząc po concept artach z tamtych czasów to może i lepiej że nie mieli takiej technologii. Mimo wszystko tzw. bi-shouneny to była rzadkość, bo kiedyś wzorem chłopa był Janusu sempai z wąsami. Przez te wszystkie lata, wyparły go obojnaki z jpop. Spójrzmy na flagowce Squaresoft i Enix z PSX, są tam jakieś z wyglądu LPGQWERTY? Ano bardzo rzadko. A dziś? W FF15 prawie cała ekipa. Tak samo kiedyś modelem kobiety była delikatna niewiasta, a dziś babochłop z kolorowym łbem, przekutym interfejsem, ogolony na łyso, wytatuowany, bezczelny, pyskaty, zaborczy, dominujący "mężczyzn". Kalejdoskop. Ale może to się kiedyś jeszcze ponownie odwróci.

A tak przy okazji: prawdziwy szokiem kulturowym była dla mnie w czasach PS2 Magnakarta. kRPG, w którym nie wiadomo jakiej płci są wszystkie postacie z gry. Trzeba podrzucić ten tytuł ekipie z Resetera, od przeładowania dajwersiti dostaną takiej projekcji na resztę rynku, takiego takiego kociokwiku, że im zacznie nawet Geralt z Rivii przeszkadzać, że nie może być kobietą.

Rocho

Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

retron67

#5
Z tymi dupami się z tobą zgadzam. Wyszczekane pisanki z imionami dzieci, na rękach to teraz norma spoleczna, z tym,że bez ojców... O0 Synonimem męstwa w japońskim fantasy jest dla mnie Gattsu z Bersrerk...mało mówny,cichy,skryty,silny...no los go dotknął jak w Klerze, i ktoś mu ślimaka włożył, ale ciotą nie został ;) No Homo Lpg...tego Nie homo japanski erpg od Square, Parasite Eve ;)

Berion

No jeśli tak, to "plus size" jest "powrotem do normalności" dla fanów Rubensa. ;)

pawloosw

Czy ja wiem czy kiedys byly tak samo spedalone te rpgi. Wezmy na przyklad ff8 (7 pomijam bo to mangowy styl postaci, a 9ka to znowu bajkowe sprawy). W 8mce postacie powiedzialbym normalne. 15, nie gralem ale naogladalem sie trailerow, gamepleyow i wyglada to jak oarada gejow. Dalej. Mgs 1 snake typowy rambo madafaka, facet z jajami. W 2 juz ten spedalony raiden... kolejne mgsy snake juz tak obcisle mial kombinezony ze zaczalem się powaznie zastanawiac nad orientacja seksualna Kojimy.
Nie we wszystkich produkcjach to widac, ale akurat te wspomniane serie wydaja mi sie isc w takim niezrozumialym dla mnie kierunku.

SALADYN

Nic nie poradzicie że w Azji lubią taki a nie inny dizajn postaci, dla nich to codzienność a dla nas kalka której użycie w grze wideo od razu rzuca się w oczy. Wspomniany wyżej Raiden trafił do serii MGS tylko dlatego że zrobiono ankietę wśród nastolatek z której wynikło że nie interesują je gry w których głównym bohaterem jest jakiś stary facet. Tym dizajnerskim mykiem  i kampanią z reklamową z niejakim gacktem znacznie poszerzono grono potencjalnych odbiorców. Z drugiej strony zwróćcie uwagę na kobiece postacie w tego typu grach, większość to modelki z łamiącymi kręgosłup zderzakami. Jak to się ma naszych gustów ?

Lothar

Final Fantasy już od dawna nie jest synonimem dobrego jRPG. Jeśli ktoś nie dostrzega takich gier jak seria The Legend of Heroes (Trails of Cold Steel ma fabułę lepszą niż 90 % jRPG z PSX), Persona 5, Dragon Quest XI, Xenoblade Chronicles 2 (wg fanów z najlepszych gier jRPG jakie kiedykolwiek wyszły), Tales of... czy niektóre niszowe gry choćby od Furyu, to jego strata i niech żyje przesżłością. Fabularnie wiele z tych gier to pierwsza klasa, ale żeby tego doświadczyć to trzeba w nie zagrać, a sądzę, że osoby komentujące w tym wątku tego nie uczyniły.

Berion

#10
Myślę że Kojima jest tęczowy skoro akcje łapania za jajka kultywował od MGS2 przez wszystkie nowsze części. To człowiek twarz tej serii i (już były) dyktator, więc nie sądzę aby zmuszono go do tego. Do tego te obcisłe wdzianka z uwydatnionym rowem. No szkoda, szkoda.

Dla Japończyków sfera seksualności nie jest tak intymna jak dla nas, i do tego jej manifestacja w wyglądzie lub zachowaniu jest czymś normalnym (doszło nawet do tego, że pedalski wygląd jest modny i nie jest jednoznaczny z orientacją). Dla nas z kolei jest jak najbardziej bardzo prywatna, to temat którego ludzie kulturalni nie poruszają w towarzystwie, i dla nas wszelkie dewiacje seksualne są zwyczajnie odrażające. Stąd ten kontrast. Mam sporą tolerancję takiego "stylu", ale nawet ja mam jakieś granice. Bardzo ciężko grało mi się w FF15 (już pomijając wszystkie zmiany w stronę slashera) właśnie z tego powodu.

W dzisiejszych jRPG strasznie mi przeszkadza jeszcze głupota bohaterów i ich beztroska, przy jednoczesnej stygmatyzacji postaci, które wykazują się jakąś wiedzą w obrębie świata w którym one żyją. Bardzo często jest teraz tak, że w dialogach są przedstawiani jako dziwacy, a bałwany jako zupełnie normalna postawa życiowa. Być może to próba dostosowania się do jak największego grona odbiorców, którzy tacy są na co dzień (niczym się nieinteresujący, na niczym się nieznający).

- - -

The Legend Heroes beznadzieja. To samo z Xenoblade. Person nigdy nie lubiłem. A idź Pan z takimi jRPG. Z tych nowożytnych hitami są (nie odnoszę się do sprzedaży tylko jakości):
  • Ni No Kuni (w dwójkę jeszcze nie grałem)
  • Tales of Vesperia
  • Dragon Quest Builders (z racji mistrzowskiego przeniesienia Minecrafta w uniwersum DQ ;p)
  • i podobno DQ11 (też jeszcze nie grałem)

I już, koniec... Reszta to dno lub zwyczajne przeciętniaki.

Manifesto

The Legend of Heroes i Xenoblade beznadzieja? Najlepiej rzucić ogólnik i zbesztać te gry jednym hasłem bez podania argumentów. Pozwolę sobie nie zgodzić się w kwestii Trails of Cold Steel - to jeden z najlepszych gier jRPG ostatnich lat i większość miłośników jRPG na tym forum podziela to zdanie.

Lothar

Zawsze mogło być gorzej, mógł napisać jeszcze, że gra jest "głupia" i "durna",  :))

Hoipolloi

To tak samo jak się wypowiadał, że na PS2 nie ma dobrych RPGów, brecht ogólnie z typa. Nie ma sensu podejmowania dyskusji z nim, więc nawet nie komentujcie bo nie ma sensu x)
Szukam Konsolowe Kompendium 1, 2, 3 wydane przez Neo+.
Szukam gier na PS1 i PS2:
https://bit.ly/2y3FN7b

renifer Lopez

Cytat: Lothar w Sierpień 27, 2019, 13:15
Zawsze mogło być gorzej, mógł napisać jeszcze, że gra jest "głupia" i "durna",  :))

Albo po prostu "do d.py" i dodać k...mać na odchodnym ;) Hoipolli dobrze mówi, szkoda czasu na dyspótę z człowiekiem, który rzuca teksty rodem z forum dla przedszkolaków.

Od ponad tygodnia gram w remaster Trails of Cold Steel na PS4. Uważam iż tytuł jest rewelacyjny, po 30 godzinach podoba mi się niezwykle kreacja postaci, ich wzajemne relacje i konflikty (zwłaszcza Jusisa z Machiasem), dialogi (jedne z najlepszych jakie widziałem w JRPG) i wszystkie niuanse fabularne, które mozna wyłapać (scena w dungeonie między Jusisem a Machiasem rewelacyjna). Do tego system walki, który daje dużo swobody w kreowaniu swoich bohaterów - znakomity.

Stare vs nowe? Wątpliwości nie mam, że za czasów PSX gry Square przeżywały swój niesamowity okres. Zwłaszcza pod wzgledem fabuły. Jednak pod wzgledem gameplayu wolę po stokroć dzisiejsze gry, losowe walko to coś, na coś dziś nie mogę już patrzeć, bardzo rad jestem że twórcy porzucili ten nudny element rozgrywki i obecnie przeciwnicy są widoczni przed starciem. Nawet w serii Shin Megami Tensei ten element zmieniono, czekam z utęsknieniem na V część, wtedy właśnie zakupię Switcha :)