Jak grać porządnie w gry

Zaczęty przez 12step, Wrzesień 01, 2024, 17:19

Poprzedni wątek - Następny wątek

12step

Robicie sobie jakieś listy retro gier, które chcecie przejść czy coś takiego? Bo za każdym razem jak odpalam anbernica czy miyoo mini, to kończy się na tym, że gram totalnie losowo w jakieś randomowe tytuły jakie mi wpadną i mam trochę wyrzuty sumienia, że to jest słaby sposób grania w retro gry ;/
ore ore szabadabada amore

JBSuper

Nie prowadzę takiej listy osobiście. To zależy od tego na co mam ochotę. Co najwyżej mam w głowie coś takiego, że "warto trochę nadrobić progres", lub "fajnie by było ją dokończyć", gdy wracam do jakiejś gry po czasie. Poza tym mam podobnie. Losowo odpalę jakąś grę na chwilę zrobić jakiś progres, by ją zakończyć i kolejną odpalić na chwilę. I tak w kółko do momentu, kiedy stwierdzę, że na jakiś czas w ciągu dnia mam dość. Co innego jak robię sobie maraton jakiejś konkretnej gry na różnych platformach, to akurat cisnę ją na maksymalnie dwóch platformach do porzygu, by wrócić do standardowego cyklu mojego grania.

Mcin

A może po prostu grać w to, co Cię interesuje i nie przejmować się "właściwym" wykonywaniem swojego hobby?
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

alf

Cytat: 12step w Wrzesień 01, 2024, 17:19
za każdym razem jak odpalam anbernica czy miyoo mini, to kończy się na tym, że gram totalnie losowo w jakieś randomowe tytuły jakie mi wpadną

Problemem jest fakt, że zapewne masz memorke wyładowaną po brzegi tytułami. Wiec jak włączasz sprzęt to wiekszosc czasu zastanawiasz sie w co pograc i ostatecznie grasz 2 minuty w jedno, potem 2 minuty w drugie i jeszcze pół minuty w trzecie. Potem ziewasz i nigdy do tego nie wracasz.

Remedium na Twój problem to ograniczyć sobie ilość tytułów dostępnych do wyboru. Zostaw sobie na karcie pamieci ze 3 tytuły tylko w które naprawde zamierzasz grać a reszte wywal.

Od przybytku głowa boli.

Megadeth

Gram w gry na które mam ochotę, przykładowo ktoś na shoucie napisze o RE3 ( hello @Quake96 ) to włącza mi się chcica na RE3 (na anbernicu właśnie i sobie pykam, mam jakieś 60% gry)

Zbliżająca sie jesień przypomniała mi, że w 2007 (albo 2008, nie pamiętam) roku miałem Wiedźmina 1 na PC w którego nigdy w sumie porządnie nie zagrałem. Dlatego teraz się za niego zabrałem i wsiąkłem na całego.

Ogólnie gram w gry, w które czuje, że w danym momencie było by fajnie zagrać. Nie gram randomowo w gry. Za tym coś musi być. Gadka na shoucie, pochwalenie się czymś na forum, życiowy impuls (jak wyżej pisałem).

Quake96

U mnie bywa z tym różnie :D Czasem nakręcę się na jakiś tytuł/serię oglądając materiały o nim, czasem po prostu coś kupię i zechcę pograć, a czasem po prostu staję przed ścianą gier, rozmyślam, kontempluję i wybieram. Czasem coś w co już grałem i mam ochotę na powrót, czasem coś totalnie losowego.

Z tym, że ja to czasem nawet mam rozkminę na jakim sprzęcie w ogóle zagrać, a dopiero potem wybieram grę 8)

animare

Na swoim chińskim handheldzie mam kartę 128gb z czego prócz typowych paczek romów na automaty czy nes/gbc to foldery takie jak GBA czy PS1 mam załadowane grami które gdzieś tam kiedyś miałem z tyłu głowy, interesowały mnie lub interesują, ktoś polecił na czatboxie czy po prostu grałem i nostalgiczne szare komórki pamiętały o tym, że trzeba to wrzucić do biblioteki. Takim sposobem na ps1 mam jakieś 100 tytułów - czyli wszystko to co ręcznie znalazłem i wrzuciłem. Unikam randomowych gier o których w życiu nie słyszałem lub chociażby ktoś nie wspomniał na ich temat miłego słowa.

Trzyzet

Miej gry w które wiesz że na pewno zagrasz. To się tyczy też kolekcjonowania gier :D

Mitsu

#8
.

alf

#9
Piekna wypowiedz @Mitsu .  O:-) bardzo dobry przepis na utrzymanie zaangażowania. Masz też sporo racji z meczeniem sie z grą tylko po to by ją przejść. Ja również często sie na tym łapie - gram tylko po to by ukonczyc bo "już zacząłem to i powinienem skonczyc". Takie podejscie wynika zapewne z cech charakteru, ale przyczynia sie do wypalenia growego bo tak naprawde nie daje długotrwałej przyjemnosci (tylko krótki impuls jak juz wymeczysz dany tytuł i zobaczysz napisy koncowe).

killy9999

Ja mam zrobioną listę gier do ogrania/przejścia, ale to jest na zasadzie zapisania sobie ciekawych gier na każdy system, a nie listy pt. "mam obowiązek to przejść, bo jak nie to przegrałem życie". Większość tytułów na tej liście to JRPG na kilkadziesiąt godzin, więc tytuły z listy wykreślane są rzadko, a zabranie się do grania w jakiś jest efektem postanowienia, że teraz mam ochotę w końcu na dany tytuł i spróbuję go przejść. W praktyce bardzo często zabieram się za przechodzenie tytułów spoza listy.

alf

Cytat: killy9999 w Wrzesień 02, 2024, 12:14
Ja mam zrobioną listę gier do ogrania/przejścia, ale to jest na zasadzie zapisania sobie ciekawych gier na każdy system

O! Też tak robie. Właściwie na każdą konsolę którą posiadam mam zrobione plik tekstowy w ktorym wypisuje sobie swoje top topów, taką listę gier ktore bardzo chcialbym miec i zagrać. Z reguły konczy sie na "mieć" bo pograć nie mam w to wszysko czasu, tylko naprawde wybrane tytuły (dlatego potem z tej listy wybieram sobie top top topów - takich gier, w które najbardziej chce zagrać).

12step

Ehhh, ogólnie nadal korzystam z tych Anberniców tak, że pod kołderką sobie pstrykam po grach, odkrywam nowe tytuły, mini zastrzyki dopaminki są, ale coś jest jednak nie tak :/ No niby jest ok, że granie ma sprawiać przyjemność, no ale przecież nie tylko dla przyjemności się gra. Myślę sobie, że może powinienem sobie ustalić, że trochę sobie pstrykam po różnych grach, a przez część czasu mam jakąś główną grę, którą po trochu przechodzę od początku do końca. Co myślicie o tym i jak jest u was e-koledzy ze strefy?
ore ore szabadabada amore

killy9999

Cytat: 12step w Kwiecień 26, 2025, 16:51no ale przecież nie tylko dla przyjemności się gra
Rozwiniesz myśl? Ja na przykład zawsze gram dla przyjemności, chociaż potrafię sobie wyobrazić, że gdybym był dziennikarzem growym, to mógłbym grać z obowiązku.

12step

O wiele rzeczy chodzi, ale na przykład jak jest jakieś miejsce w grze, gdzie jesteś zacięty, to granie nie sprawia przyjemności, ale grasz.

Ale bardziej chodziło mi o granie w gry, które były ważne, ale za bardzo nie da się w nie już grać.

Też gry, które są dużym przeżyciem, ale nie są za bardzo grywalne. Tutaj może Ico czy Shadow of the collosus dla mnie.

Też wydaje mi się, że @alf się wypowiadał kiedyś w tym temacie.
ore ore szabadabada amore