Kącik PCtowy

Zaczęty przez Janusz, Kwiecień 20, 2015, 17:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Nie samymi konsolami człowiek żyje. Jak tam wyglądała lub wciąż wygląda Wasza przygoda z PCtem?

W moim przypadku był to zawsze wymarzony sprzęt, na który nie było mnie jednak długo stać. W zasadzie swój pierwszy komputer kupiłem w gimnazjum chyba już za życia Windows XP. Pamiętam, że jako pierwszy w okolicy miałem ten system i jak znajomi mówili, że to kaszana i lepszy jest Windows 98. Pamiętam, że zazdrościłem znajomym, że mieli kompy, a ja nie i nawet poczciwy szarak nie był mi tego w stanie zrekompensować. Żeby kupić komputer zbierałem dłuuuuuugo kasę, musiałem powyprzedawać sporo rzeczy, w tym mojego kochanego szaraka. Mój pierwszy sprzęt miał następującą konfigurację:

Procesor Athlon 1600 Palomino
Grafika GF MX440
Dysk 60GB
Pamięć 128 lub 256 MB
Monitor 17 calowy Philips
DVD Toshiba

Całość kosztowała mnie dokładnie 2700zł. Pamiętam, że pierwszą grą jaką zainstalowałem było oczywiście Medal of Honor Allied Assault. Cóż to był za skok jakościowy w porównaniu do PSXa. Zresztą grę miałem już ograną u kumpla na wszelkie sposoby. PCtowym graczem byłem do premiery San Andreas, choć to już były ostatki mojego grania. Na studiach jakoś straciłem wenę do gry. Na kompie ukończyłem mnóstwo świetnych gier, ale jakoś większy sentyment miałem do konsol. W zasadzie był okres, że na PC grałem jedynie na emulatorach. Od lat na PC nie grywam w ogóle. Od czasu wspomnianego San Andreas nie miałem nawet nic zainstalowane na lapku. Etap grania na PC już dawno minął, a jak u Was to wyglądało?

gumislav

Mój pierwszy komp z 2001 roku miał bodajże 128 MB ramu, procesor Duron 800 MHz i Rive TNT 32 MB. Kompa chcialem mieć głównie do nauki programowania i do grania w pełne wersje gier załączonych do czasopism. No cóż... Po opanowaniu podstaw C i HTML koledzy zaczeli zasypywać mnie piratami ze świetnymi grami jak GTA3 czy Max Payne. Tak przepecetowalem kolejne 10 lat. Ostatni stacjonarny komp podarowałem rodzicom. Już nawet nie pamiętam co miał w środku, ale w 2011 roku dałem za niego 2500 zł i Mafia 2 oraz Fallout 3 pięknie śmigały w dość wysokich detalach.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Manifesto

Ja swój pierwszy PC dostałem w szkole średniej, a konkretniej 10 lipca 1996 roku (pamiętam tą datę jak dziś). Był to PC z procesorem Petnium 120, 8 mb ram,  Cd-romem x6, kartą graficzną S3 Trio i płytą główną Asusa. Pierwszą grą, którą odpaliłem był Duke Nukem 3D i choć dziś już nie kocham FPS-ów jak dawniej (przesyt) to wówczas spędziłem przy nim całe lato, grając w niego godzinami. Później był Quake, strategie (Warcraft 2, Herosi 1-3, seria Myth, Commandos, Cywilizacja 2, Ufo) i gry przygodowe przy których spędzałem wiele czasu. Goblins, Alone in the Dark 2, Little Big Adventure 2, Phantasmagoria (jedna z pierwszych gier, które miałem w oryginale) to dla mnie niezapomniane tytuły. Były też gry, których nie ukończyłem bowiem były wówczas dla mnie za trudne (Secret of Monkey Island, Discworld). W przygodówki grałem cały czas, jednak z największym sentymentem wspominam jedną grę, która wyrobiła moje growe gusta - Fallout. Do dziś to jedna z moich kultowych gier, którą uwielbiam. Stałem się jej wielkim fanem, a dwójkę ograłem w ciągu kilku dni siedząc przy kompie od rana do wieczora (na PS1 powtórzyłem ten wyczyn jedynie ze Star Ocean the Second Story z Xenogears i FFT). Stałem się wielkim fanem gier od Black Isle, które uważam po dziś dzień za lepsze niż późniejsze tytuły od Bioware. Drugą wielką grą jest dla mnie Planescape Torment. Grałem na PC do 2002 roku, później, wraz z kresem izometrycznych RPG (których ostatnim wielkim przedstawicielem był Arcanum) i gier przygodowych nie znajdywałem dla siebie odpowiednich tytułów.

Ale gdyby nie PC i pecetowa wersja Metal Gear Solid (znacznie lepsza graficznie od PSX) to podejrzewam że nie spojrzałbym w stronę konsol. To właśnie ta gra przekonała mnie do PS1, którego kocham do dziś :)

Janusz

Cytat: gumislav w Kwiecień 20, 2015, 17:21
No cóż... Po opanowaniu podstaw C i HTML koledzy zaczeli zasypywać mnie piratami ze świetnymi grami jak GTA3 czy Max Payne.

Ale to GTA 3 to już chyba nie na tej Riva TNT? :D Pamiętam jak mi ta gra muliła u mnie. Nie wiem na jakich ustawieniach bo z Vice City nie było problemów, ale akurat VC było lepiej zoptymalizowane. Pamiętam, że upgrade sprzętu zrobiłem jak zobaczyłem jak mi tnie Tenchu 3.

Żeby nie było, że tylko Manifesto ma pamięć do dat. Ja też pamiętam, że kompa dostałem 27 października, o dziwo roku nie jestem pewny, ale wychodzi na to, że 2002. 

Co do samych gier, to na PC grałem we wszystkie gatunki, ale jakoś najbardziej lubiłem klasyczne przygodówki. Zacząłem od Broken Sword 2 z reaktywowanego Top Secret, a potem już jak leciało Still Life, Runaway, jednak to dopiero Syberia mnie zwaliła z nóg. Chyba żadna gra mnie tak nie oczarowała swoim klimatem i to obie części praktycznie po równo. Ten surowy, lodowy klimat...

Schizo

GTA 3 chodziło na rivie, ale lubiło się przyciąć. Grałem u sąsiada na duronie 700 :) Ja cisnąłem w GTA 3 na integrze intela w zwolnionym tempie. Całe szczęście, że miałem wtedy procka 1100mhz :D
Było koszmarnie, ale wtedy stałem się mistrzem optymalizacji systemu :D
Po zwolnieniu RAMu nawet jakoś to chodziło :D
Mój kanał na Twitch: https://twitch.tv/lubiestaregry

gumislav

#5
Panowie, z tym przycinaniem na Rivie macie 100% racji. Co więcej - tak się nie dało grać. Kilka razy pisałem już na forum, że szaraka sprzedałem właśnie po to, aby kupić G-Force (chyba 2) z 64 MB ram i móc normalnie grać w to GTA3. Przyzwyczajony do płynności PlayStation nigdy nie umiałem grać w trybie "slide show"  ;)
W Vice City grałem już na tanim Radeonie 9000-ileś-tam ze 128 MB ram i już nie musiałem narzekać  :)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Janusz

Zakup Radeon 9000 to była moja największa wtopa wtedy. Wcześniej wyszły mocne Radeony 9600 i 9700 i pamiętam, że chciałem mieć coś podobnego, stąd wybór padł na 9000. Koleś w sklepie mi mówił, że ta karta bije na głowę mojego MX 440, miałem wersję Ultra od Pixel View. Co się okazało? W sklepie zrobił mi testy tego Radeona i wyszedł może w 3DMarku o 200 punktów lepiej niż moja karta czyli nic.  Ale w sumie dobrze się stało, bo mieli na sklepie używanego niewiele GF 5900XT jak dobrze pamiętam i tę kartę miałem już do końca, aż wywaliła artefakty. W sumie tego kompa mam jeszcze na szafie :D Kiedyś zajrzę na dysk co tam za głupoty są ;)

Schizo

W sumie to pamiętam swojego pierwszego kompa :D
Był to czas jak miałem jeszcze PSX. Zadzwonił ojciec i stanowczym głosem powiedział: Koniec grania, wyłączaj playstation. No niestety... Jak kazał, tak zrobiłem. Pamiętam, że byłem w niemałym szoku jak przyjechał do domu z komputerem :D

Parametry pierwszej maszyny wyglądały następująco(tak, wiem, że późno zacząłem przygodę z kompami):

Intel Celeron 1100mhz na sockecie 370
Dysk 20GB MAXTOR
128MB RAM - pamiętam, że znajomi gadali: Poj**ło? Po co Ci tyle ramu?! :D
Karta graficzna zintegrowana :(
Do tego monitor 15" pracujący w 1280x1024, drukarka, skaner, joystick i głośniki :D
Gdzieś nawet mam gazetkę z reklamą tego kompa to wkleję jak znajdę :)

Pierwsza gra, którą ogrywałem to Ace Ventura - Psi detektyw. Nie wiem czy ktoś z Was pamięta ten point of click :P Potem cisnąłem już w Red Alert 2 i wiele innych gier, sporadycznie odpalając emulatory NESa czy PlayStation. Które przez jeszcze 2-3 lata leżało w szafie, zanim sprzedaliśmy je za 250zł.

Drugi komp, którego miałem to mój mały potworek, którego złożyłem sam w czasach gimnazjum. Chodziłem wtedy na ulotki i handlowałem telefonami, aby zarobić na poszczególne części. W końcu uzbierałem w przeciągu 3 miesięcy na mojego pogromcę gier.

Duron 1800 na jądrze Applebred. Być może niektórzy z Was pamiętają jak się to dobrze kręciło :)
ASRock K7S8XE+
512MB RAM DDR
GeForce4 MX440 64MB DDR TV/OUT - z tą kartą wiąże się fajna historia, bo miałem ją przez pomyłkę sprzedającego :D
Seagate Barracuda 7200.7 40GB ATA
Obudowa własnej produkcji, oparta częściowo o resztki obudowy tracer.
Zasilacz Logic 350W :D
Miałem jeszcze jakieś chłodzenie glacial techa, bo procka kupiłem jako bulk, ale nawet nie pamiętam co to było.

Wiem, że konfig ten nie wygląda zabójczo, ale udało mi się dobrać graty na tyle dobrze, że w wiele gier grałem na maksymalnych detalach a ogólne osiągi kompa po podkręceniu miotły wszystkie inne na osiedlu :D
Mój kanał na Twitch: https://twitch.tv/lubiestaregry

gumislav

Mój Radek to było chyba 9100 albo 9200. Nie pamiętam już. W roku 2004 kosztował coś koło 400 zł chyba. Zgaduję. W ówczesne gry dało się na tym w miarę spoko grać. Od czasów studiów hardware mnie już w ogóle nie interesuje i nawet pozapominałem co siedziało w moich późniejszych kompach, aczkolwiek miło byłoby złożyć sobie teraz coś własnoręcznie, powyjmować gadżety z pudełek i spiąć w całość w jakiejś funky obudowie   :)
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Draif

Nie ukrywając na pc gram najwięcej, komputer na własność dostałem dopiero nie dawno z okazji zakończenie lat osiemnastu na pokładzie: GTX 970, AMD- Fx 8320, 8 Gb ramu, dysk 1 Tb. Na pc też właściwie zbieram głównie te starsze gry. Mam skomplementowaną kolekcje gier Black Isle Studios, Looking Glass Studios, starsze gry Bioware oraz wiele wiele innych. Prawdopodobnie moje kolekcja gier na psx nigdy nie doścignie tej na pc, ponieważ obie rosną w podobnym tempie.

amane2142

Ja swojego Pierwszego PC dostałem w okolicach  2002 roku był to Celeron z taktowaniem 2ghz (pamiętam bo kręciłem go pod coda MW). Grafika był to radeon 9000 później 9600(chyba). Pierwszą grą na nim było GTA 3. potem przesiadka na nowszy sprzęt nastąpiła 2009 roku i tu był już phenom 9650 z grafiką gf 9600gt i 4gb ramu. Służył on dzielnie aż do sierpnia zeszłego roku, gdzie zastąpiła go obecna maszyna core i5 4690k ram 8gb karta graficzna gtx 770 od Asusa. Gier przewalilem przez ten czas mnóstwo. Oczywiście piraty, jednak Teraz staram wykupić grzechy przeszłości stąd dość dużą baza gier na steam.

Draif

Chciałem poruszyć temat płatnych modów na Steam.  Ja jestem stanowczo przeciwko, zwłaszcza podziałowi developer gry 0 %, twórca moda 25 %, Valve 75 %. Jest on moim zdaniem stanowczo niesprawiedliwy, a poza tym pieniądze zawsze wszystko komplikują. Jak  ktoś jest zainteresowany to odsyłam do petycji przeciwko płatnym modom. https://www.change.org/p/valve-remove-the-paid-content-of-the-steam-workshop

amane2142

z tego co słyszałem ja to podział jest twórca moda 25% reszta do podziału valve i developer. Powinni zrobić to jako dobrowolne wpłaty z podziałem min 50% dla twórcy moda i resztę niech dzielą między sobą.

hankie

#13
Odkopik - podleję gadkę znów dawką nostalgii i sentymentu ;) I zapewne znów będą dopiski :)

Jak w jednym temacie napisałem - gdyby nie mój okazjonalny pierwszy kontakt z pierwszym upośledzonym PSXem, to zapewne byłbym zatwardziałym graczem PCtowym....

Od zawsze wtedy lubiłem dłubać w PCtach, patrzeć jak ktoś dłubie, czytałem nowinki. Jako 8-10 latek (mający jeszcze Pegasusa) kupowałem (po Kaczorze Donaldzie, równolegle z Batmanem i Dirty Pair :) ) 'poważne' pisma komputerowe jak Komputer Świat i PC World Komputer (szczególnie ten tytuł był 'czołgiem'). Nie mając komputera miałem ok 100 płyt z softem, grami (głównie demami) i całkiem dużo wiedzy nabytej/odtwórczej. Pamiętam, że nie mając sprzętu tłumaczyłem kolegom przez telefon jak np zainstalować sterowniki w Windowsie / DOSie, czy np ustawić modem. Pamiętałem kategorie panelu sterowania, kwestie sprzętowe bla bla bla (etc etc). Dzisiaj sam się za to podziwiam ;) Nie ma szans bym z taką pasją takie rzeczy pamiętał dzisiaj ;)

Swój pierwszy 'PC' miałem nieco później po moim pierwszym Szaraku. A w zasadzie to nie był normalny komp a dzieło recyklingu sprzętu komputerowego. Odkąd pamiętam lubiłem wtedy zbierać graty komputerowe. Każdy znajomy taty / mamy, wiedział że jak mają do utylizacji jakiś stary sprzęt komputerowy to z chęcią do zabiorę. I tak miałem pół szafy takich gratów. Łączyłem je, odpalałem sprzęty w pudełkach po butach (jak mojego pierwszego Szaraka), sprzedawałem za grosiki. Jako 10-11 latek uczyłem się budowy sprzętu, zasad łączenia, znałem troszke DOSa, więcej już Windy, hardware bym dla mnie następcą klocków LEGO. Potrafiłem nanieść pastę na proca, czy zmodernizować PCta, zainstalować system na nowo. Za to dostawałem okazjonalnie kolejne fant, grosiki na następny sprzęty.

Jako ciekawostkę podam, że zainstalowałem pierwszy raz system od nowa - na kompie taty kolegi ('bo Krzysiu się trochę znał' - a sam kompa nie miałem); tak jak zmieniałem koło zapasowe w aucie pierwszy raz ;) .

W końcu do Szaraka złożyłem sobie pierwszy raz swój komputer. Pentium 133Mhz, 32MB RAM Simm, VGA 2 MG, dysk koło 1GB, na początku bez karty dźwiękowej. Dostałem z czasem nieco pożółkłą obudowę z zasilaczem AT i był komp jak w mordę strzelił.
Kupiłem NOWĄ klawieśnicę (+ przejściówka PS2>DIN) i nową myszkę z rolką (z przejśćiówką PS2/COM), wersja Win 98 'od kolegi' i miałem swojego PCta!
Potem w PC World Komputer przeczytałem o tuningu PC - overclocking. Wow! Zbadałem zworki na płycie (tak, wszystko ręcznie zworami, nie jak teraz w BIOSie) i stwierdziłem - 'Podkręcamy!'
Kupiłem w sklepie nowiutki wiatraczek (15 PLN - on do tego starego pentiumowego był hi-endem), oraz po tym jak opowiedziałem sprzedawcy do chcę zrobić - chyba z litości - dostałem miedziany radiator za free. Potem napisałem tacie na kartce jakiej marki pastę po drodze z pracy ma kupić i dostałem od niego 'w prezencie' świeżą miedzianą pastę (bagatela 20 PLN).
Skonfigurował zworki z 133 na 166 MHz. Odpalam - zero strachu, śmiga 1,5 godziny gry, radiatorek ledwo ciepły. Hmmm dajmy mu ognia! Podkręcam na ~200MHz. 1,5 godziny - trochę bardziej ciepły, ale i tak możliwości chłodzenia przewyższały możliwości procka :D
Ostatecznie chicken był ze mnie - zostawiłem na nieco ponad 180 Mhz ( i tak ponad 35% wzrostu) i kompek chodził tak do czasu, aż go za 80 pln sprzedałem (bez monitora - moje pierwsze 14 cali kupiłem w komisie za 50 pln ;) . Potem jeszcze w czasie już 'normalnego' kompa, złożyłem drugi konfig retro - do Quake i Doom by w domu po sieci grać! :D

Potem współczesny komp wpadł w bodajże 2002 roku. Kupno był motywowane też tym, że w szkołach zaczęto elektronicznie wypełniać oceny opisowe w nauczaniu zintegrowanym i mam potrzebowała sprawnego kompa, a ten mój ogryzek co najwyżej do Notatnika się nadawał. Miałem wybrać mamie do pracy (taaaaa 8) ) zestaw z OPTIMUSa, ze sklepu w którym lubiłem jako malec siedzieć, rozmawiać z właścicielami i gapić się na pracę na zapleczu. I poszlismy kupić na 2 letnie raty zestaw - byłem z sklepie do końca jego budowy i odpalenia (z Nowego Sącza -centrum Optimusa -przyszedł w częściach), czyli do godziny 22.30 (mama poszła do domu, a mnie ze sprzętem odwieźli furgonetką :D ).
Po jego kupnie w zasadzie byłem PCciarzem, do czasu kupna PSTwo. Po kupnie PS2 (nawet po reanimacji komputera już jako starocia nowszą kartą grafiki) konsole mnie wciągnęły. Drugi konfig retro sprzedałem (były w nim ciekawe części np Voodoo2 12 MB ;) ), kompa z Optimusa używałem do neta/pracy, a siostrze do pokoju postawiłem jakiegoś Durona.
Komp z Optimusa działał potem bezawaryjnie do 2011 roku, gdy w płycie głównej padły kondensatory (9 lat!). Sprzedałem pozostałą całość na części za dosłownie kilka dych. Potem granie trwale weszły u mnie na konsole... A resztę historii już znacie.

Dla wytrwałych ciekawostka :) Chronologicznie konfigi moich PCtów (oprócz tego dla siory, nie pamiętam):
Mój pierwszy PC:
Pentium 133 Mhz @~180 MHz
32 MB RAM SIMM
grafika S3 2 MB VRAM
dysk ~1 GB
brak karty muz - potem Sound Blaster 16

Drugi 'normalny' PC:
Pentium 4 1.6GHz (zaraz po kupnie w domu podkręcenie na 1.8Ghz, po gwarancji na 2.0Ghz, by ostatecznie wrzucić nowy P4 2.4GHz @2.66 GHz na chłodzeniu miedzianym od 3Ghz, więcej już płyta nie obsługiwała)
128 MB RAMu (po loadingach w GTA: VC - dołożone do 256 MB RAMu, by ostatecznie załadować 1GB Geil'a z radiatorami)
grafika GeForce 2MX400 64 MB VRAM (potem też kastrat GeForce 6200)
dysk 40 GB, potem 80 GB.

Drugi retro PC (równolegle z normalnym - Quake3 po sieci serio!):
akurat z tego grata byłem dumny ;) uciągał Quake3 Arena w sieci i Windowsa XP na schemacie klasycznym !!!

IDT Winchip 233 MMX (klon Intela, podkręcony skromnie na 266Mhz)
płyta główna - hybryda AT/ATX, miała stare i nowe złącza, także dla perfyferiów
128MB RAM (DIMM)
Voodoo 2 12 MB (sterowniki customowe - podkręcony rdzeń i pamięć + radiatorki) + Matrox II Millenium rozszerzone do 12 MB sterowniki też customowe) - zestaw w trybie GL miał wydajność na poziomie Riva TNT2 w słabszym spec - M64.
40 GB HDD ze starego kompa
Sound Blaster 128 PCI ;)
Kumple jak wchodzili i pokazywałem im pulpit i Quake Arena a potem obudowę (mała póżółkłą ATX to nie wierzyli

@Bodzio,
CytatW zasadzie swój pierwszy komputer kupiłem w gimnazjum chyba już za życia Windows XP. Pamiętam, że jako pierwszy w okolicy miałem ten system i jak znajomi mówili, że to kaszana i lepszy jest Windows 98.
Ja ryzykując utratę gwarancji na 2 partycji zainstalowałem Win98, na starcie miałem wybór systemu. Na 98 chodził jeszcze szybciej, ale do czasy Service Pack 2 do XP.

Nawiązując i wracając do Playstation - jednak powiem szczerze - kupno PS4 najszybciej późnym 2017r. Stare sprzęty zapewniają i będą długo zapewniać źródło solidnej rozrywki, którą zachowam - nie sprzedam. A potem? Nie myślę o XOne - już praktyczniej byłoby mi złożyć PCta, którego co 2 lata bym modernizował. Kto wie - czy w ogóle chwycę tak ochoczo za nową generację?

PS Ciekawostka 2:
Jak ktoś wie co to Voodoo, OpenGL, karty S3 Trio, pamięta np czasy DirectX5:
http://vintage3d.org/index.php



Janusz

Ciekawa historia :) Ja aż tak komputerami się nie interesowałem przed zakupem choć wychodzi na to, że sprzęty kupowaliśmy w podobnym czasie, nawet konfiguracja bardzo zbliżona.

Przy okazji, dzięki za odgrzebanie wątku bo sobie przypomniałem właśnie, że zanim zakupiłem nowy komputer to miałem jeszcze jeden. Siostra przywiozła go z Niemiec. Na pewno był rok 2000-2001 i komputer ten pochodził chyba z jakiejś wystawki czy śmietnika. Był tak słaby, że nie mogłem na nim prawie grać. Dysk był mały i miał masę wadliwych sektorów, ale najgorszy był procek. Z tego co kojarzę nie miał czegoś takiego jak obsługa MMX czy jakoś tak i nie mogłem na nim odpalić Duke 3D i innych gier. W środku, w napędzie była płytka, a jakże by inaczej z niemieckim porno ;) Miał też stację dysków ZIP. Choć komp był beznadziejny to przyczynił się i to znacznie do zakupu nowego PCta. Pamiętam, że go sprzedałem w jednym sklepie komputerowym i o dziwo dostałem za niego naprawdę sporą kasę, do tej pory się zastanawiam ile to było, ale naprawdę dużo i zawsze się zastanawiałem jakim cudem. Z tego co pamiętam sprzedawca mówił coś o obudowie, że jest sporo warta, ona była kosmicznie duża i ciężka, no i monitor 15 calowy do tego. Sprzedaż tego kompa, sprzedaż PSXa i odkładanie kasy przez kilka lat zaowocowało nowym sprzętem, o którym już wspomniałem.