Bodzio, a Mirek to jeszcze żyje i ma coś na Segę?

Ja za dzieciaka nigdy nie dostawałem wiele kieszonkowego, a że rodzice nie zgodzili się o przerobieniu konsoli "na piraty", to i o kupowaniu gier mogłem pomarzyć.
Gierki na Pegasusa kupowała mam na bazarze albo w czasie regularnych wycieczek na Stadion Dziesięciolecia aka Jarmark Europa.
Na PSX doczekałem się 4 (tak, czterech) pełnych gier za dzieciaka. Rodzice nie zwykli rozpieszczać mnie zachciankami. Zwyczajowym źródłem produkcji były dla mnie przeterminowane magazyny z grami... za dobre zachowanie mam kupowała takie pisma, a potem ogrywało się do porzygu dema z płyt, oraz tytuły Net Yaroze.
W mieście był handlarz, u którego można było kupić "kopie zapasowe" gier na PSX i PC, oraz za złotówkę chwilę pograć na szaraku w wybraną grę. W świetnych czasach byłem u niego raz, kupić memorkę, która mam do dzisiaj, ale nie mam żadnej gry od tego pana...Później kupiło się parę rzeczy na PC, ale poszły do piachu przy remontach, to, na zcym mi zależało, i tak mam już w oryginale.
Sklep działa do dziś, nawet byłem, ale rzeczy retro ma niewiele i niestety w cenach Allegro +.
Pierwszą oryginalną gra, jaką kupiłem, była albo "Świątynia Pierwotnego Zła" z serii nowa Extra Klasyka, albo "Serious Sam" Pierwsze i Drugie starcie z Kolekcji Klasyki. na PC.
Pierwszą oryginalną grę na PSX kupiłem w 2018 roku, dostrzegłszy w lombardzie, za 5 zł, Crasha Bandicota
