Problem z Doom(PSX) na PS2

Zaczęty przez alkalix, Luty 05, 2018, 02:50

Poprzedni wątek - Następny wątek

alkalix

Witam, może ktoś zdoła odpowiedzieć mi na taki problem, otóż tydzień temu zakupiłem Doom'a (oryginalnego, nie Final) i gdy odpalam go na PS2 (model SCPH-50004 - ostatni grubasek o ile dobrze pamiętam), jest wszystko cacy, gierka pięknie odpala, mimo że jest porysowana, odpalam jakikolwiek level (pierwszy, drugi, trzydziesty, bez różnicy), wszystko fajnie do momentu, gdy go kończę, gdy zakańczam poziom, zamiast przejść do tzw. intermission, czyli ekranu, który powinien się wyświetlić po przejściu, gra po prostu staje w miejscu, czyli zawiesza się. Czy ktoś coś o tym problemie wie? Czy to wina płyty czy konsoli?

Na PSXie, mimo, że styrany kupiony kilka lat temu na allegro, po problemach z odpaleniem działa normalnie, po przejściu poziomu wszystko działa, czasem jednak trzeba trochę poczekać zanim gra zatrybi. Na PS2 nawet po 5 minutach wszystko stoi

Zaznaczę, że Final Doom, którego też posiadam, na PS2 działa bez zarzutu. Tego PS2 mam od nowości, więc albo to jest problem z kompatybilnością jak dla mnie, albo płyta dziwnie reaguje przez rysy z konsolą. Jak ktoś ma PS2 i Dooma to mógłby spróbować przejść jakikolwiek poziom i zobaczyć czy u niego tak samo gra się zachowuję.

Pozdrawiam.

alf

Jak masz przerobioną konsolę, to możesz spróbować nagrać sobie kopię zapasową tej gry i wtedy zobaczyć. Wyeliminowałbyś problem porysowanej płyty.

alkalix

Niestety, przerobionego mam tylko PSXa, a PS2 mam tylko na swapy płytą Breaker Pro i tutaj problem jest taki, że Doom ma jakąś wyjątkową niekompatybilność z tym, nawet jak włączę Anti-AR i Anti-mod, w dodatku nawet jak odpalę tak oryginalną płytę, gra włącza jakieś nie wiem antypirackie zabezpieczenie. Ogólnie chodzi mi o to, że docelowo chcę grać w gry na PS2 i czy ktoś spotkał się z taką opornością przy tej grze, czy warto pójść zainwestować w regenerację płyty, czy raczej to jest kwestia niekompatybilności konsoli.

alkalix

Temat do zamknięcia, problemem okazało się zbytnie porysowanie płyty. Szarpnąłem się 15 zeta na regenerację i płytka działa prawilnie na PS2. Uważajcie od kogo kupujecie płyty na allegro, niektórzy bardzo powierzchownie oceniają stan gier, byleby spylić i mieć w zadzie klienta.

Atr3ju

Przy okazji powiedz co nieco na temat firmy która Ci robiła polerke bo jest wielu takich którzy chętnie by wysłali swoje gry tylko właśnie nikt nie ma pewności co do firm a jak już ktoś poleci jedną to można ją będzie sprawdzić na własnej skórze. Sam myślę ze te 15 zeta to bardzo dobra cena i powiedz jeszcze jak oceniasz stan bądź zrób zdjęcie wypolerowanej płyty pod światło.

alkalix

Polerkę zrobiłem w www.studiokopiowania.pl, na Mokotowie w Warszawie. Jest to malutki punkt fotograficzny i xero typu robimy wszystko :) Nie wiem jak u nich z obsługą wysyłkową, bo przeszedłem się tam osobiście po odnalezieniu jej w necie. Wypolerowali mi ją najtańszą opcją, czyli tą za 15 PLN, teraz na płytce widać ryski, ale jest ich zdecydowanie mniej (jakieś 80-90%) i są płytsze. Na zdjęciach widać jak płyta wyglądała przed i po. Ktoś ewidentnie robił "polerowanie" metodą chałupniczą na płycie, ale co było ciekawe np. na  PSXie z kiepskim laserem ładowała się ledwo, ale się ładowała, a na PS2 z dobrym laserem ładowała się super szybko, ale po przejściu levelu płyta nie chciała załapać, teraz śmiga cacy. Więc myślałem, że to bardziej wina software'u czarnego grubaska.

Zdjęcia przed (zaznaczę, że płyta jest wręcz biała od rys albo od polerowania(?), zdjęcia prawie idealnie przedstawiają stan faktyczny):







- to ostatnie idealnie pokazuje, jak można coś nazwać stanem BDB, a w rzeczywistości jest inaczej ;)

I zdjęcia po:




W tych zdjęciach po regeneracji po lewej stronie płyty to tylko światło odbija się od płytkich rysek, żeby nie było ;) jak ktoś chce mogę zrobić więcej zdjęć. Ogólnie efekt PO wygląda jak płyta użytkowana normalnie, czyli płytkie ryski, to i tak o niebo lepiej niż przed, ciekawe jakby wyglądała po dłuższej regeneracji.

Ogólnie taką regenerację oceniam na 4+/6, myślałem, że płyta będzie gładka jak lustro, jednak to była moja jak na razie jedyna w życiu regeneracja (zaznaczmy, że ze stanu tragicznego) i płyta mimo wszystko wygląda trochę lepiej niż niektóre regularnie użytkowane przeze mnie płyty, które też zakupiłem przez internet.

next THE flex

Dzięki za informacje o tym miejscu, bo sam szukałem swego czasu czegoś na mieście i jak ktoś wyżej napisał - trochę strach oddać komuś, bo nie wiadomo co to wyjdzie :)
....so....
...who's....
NEXT
       .THE.
               FLEX

alkalix

#7
Przyznam osobiście, że sam czekałem na taką okazję i się nadarzyła, bo jak wiadomo regeneracja płyty jest swego rodzaju ryzykiem. Sprawnych płyt raczej bałbym się dać na test takiego przedsięwzięcia :)

Chociaż kupowałem gry na PS2 w słynnym w Wawie sklepie Robson i były one podobno po "odnowieniu" (nie wiem czy same pudełka czy płyty także) i po wyjęciu z pudełka wyglądały jak nówki sztuki nie śmigane.

Quake96

#8
Ta płyta wcześniej była już "regenerowana" na jakiejś maszynie zapewne. Widać to po ostro zajechanym wewnętrznym pierścieniu. Ba, normalna "regeneracja" zwykle nie powoduje takich śladów, więc tutaj płyta musiała być ostro zaorana, że ktoś ją tak potem "katował" czyszczeniem. Ciesz się, że to w ogóle działa jeszcze, bo po kolejnym czyszczeniu, które jej zapodałeś, grubość płyty jest już pewnie mniejsza o kilkadziesiąt procent, a to już raczej na granicy.

Co do odczytu przed regeneracją, to też nie ma co się dziwić. PSX wbrew temu co głosi obiegowa opinia, ma bardzo dobry laser, jak i bardzo dobre nośniki (mowa o oryginalnych). Naprawdę sztuką jest doprowadzić płytkę z grą na PSXa do takiego stanu, by oryginalna konsola nie dawała sobie z nią rady.

EDIT: Aaa i co do kwestii "polecania" punktów regeneracji, to moim zdaniem nie ma to większego sensu. Tak naprawdę zazwyczaj gdzie byś nie oddał płyty, robią to praktycznie tak samo. Różnica polega głównie na stopniu regeneracji, a ten uzależniony jest od tego, jak kto oceni. Fakt, niektórzy "regeneratorzy" nie przejmują się czy dana płyta ma szansę przetrwać regenerację i szlifują krążek do uzyskania jak najlepszego efektu wizualnego, co niestety jest podejściem złym, bowiem należy czasem znaleźć odpowiedni kompromis pomiędzy ilością i głębokością rys, a grubością płyty. Za mocno zregenerowane dyski, choćby wyglądały jak nowe, nie będą działać "za Chiny Ludowe", a lekko "spolerowane", z mniejszą lub większą ilością rys, wciąż mają jakiś procent szans na działanie, przynajmniej po części.


Podam wam przykład z autopsji. Kupiłem kiedyś na OLXie grę "Mafia" na PS2. Płytka miała problemy z działaniem, bowiem na nośniku był bodajże okrągły ślad, jakby laser, tudzież taśma lasera się o niego otarła. Początkowo podjąłem się samodzielnej, domowej "naprawy" i wypolerowałem dysk pastą polerską. Rysy jakieś tam pozostały, ale płyta zaczęła bezproblemowo działać.

Potem zrobiłem coś zupełnie niepotrzebnego... Oddałem płytkę do CeXu, na małe "czyszczenie", coby pozbyć się jeszcze kilku śladów na nośniku. Po czyszczeniu płytka wygląda jeszcze lepiej, ale za to na praktycznie każdej mojej konsoli PS2 FAT nie ładuje się tryb "Free Ride". Co ciekawe, działa on za to bezproblemowo na konsolach PS2 Slim, gdzie widocznie optyka lasera jest na tyle inna, że jeszcze jakoś radzi sobie z tak "odchudzoną" płytą. Niemniej jednak, z pewnością problem nie leży w żadnej z moich "grubych" konsol, a w nośniku.

Także przestroga dla was. Lepiej dwa razy, ale stopniowo regenerować płytę, niż zrobić to raz a "za dobrze".