Resident Evil vs Resident Evil 2 vs Resident Evil 3: Nemesis

Zaczęty przez G-R-Z-E-C-H, Sierpień 18, 2015, 11:20

Poprzedni wątek - Następny wątek

G-R-Z-E-C-H

Która część jest według was najlepsza?

Mnie osobiście najbardziej przypadła trójka. Może dlatego, że była pierwszą, w którą było mi dane zagrać. Kiedy byłem gówniarzem, była to dla mnie strasznie (tak, to dobre słowo) sugestywna gra. Każde spotkanie z Nemesis'em (wtedy zwanym przeze mnie Stars'em)wywoływało palpitację mojego młodego wówczas serca...I to jego ochrypłe S.T.A.R.S.....brrrrr.

Manifesto

Zdecydowanie Resident Evil 2. W przeciwieństwie do wtórnej nieco trójki, RE 2 był świetnym sequelem, jednym z najlepszych jeśli chodzi o gry video. Przeskok graficzny był olbrzymi, a gra oferowała świetny gameplay, nieźle pomyślane zagadki i ciekawie opowiedzianą historię. RE 2 nie straszył może tak bardzo jak jedynka, ale posterunek policji był cholernie klimatycznym miejscem (do dziś pamiętam ten moment w korytarzu, gdy zza okien zabitych deskami...brrr.).

ps. najlepszym Residentem w jakiego grałem był jednak remake jedynki na GameCube :)

tyniecdg

Jako że nie dawno miałem ochotę zagrać i przejść w końcu, bez poradników trzy części Residenta, gdyż za dzieciaka słaba znajomość angielskiego kończyła się tym ze nie przeszedłem żadnej części, to mogę się wypowiedzieć że według mnie dwójka była najlepsza a mianowicie że najbardziej mnie w ciągła, że względu na 4 scenariusze przejścia gry, gdzie scenariusz B wprowadza kilka nowości bronie przeciwników itd dzięki czemu gra się nie nudzi, fabuła gry tez jakoś najbardziej mi przypadła do gustu pierwszy raz było mi można powiedzieć szkoda zabijać głównego przeciwnika szczególnie kiedy poznałem jego córkę która go szukała, gra ma ciekawe postacie które jakoś najbardziej polubiłem, ogólnie gra mnie w ciągła na dobre 4 dni grania i przejścia gry czterema scenariuszami

Tomcio

Najbardziej klimatyczna jest druga część, dalej się w nią świetnie gra! Posterunek policji - mega posepne miejsce, jedna z lepszych miejscówek w grach ever. Jedynka jest niestety archaiczna, ale stoi u mnie na drugim miejscu. Trójka? Dobra gra, zabawę przedłuża tryb Mercenaries, który został notabene świetnie zaadoptowany w czwartej części sagi. Jednak zbyt szybko można skonczyc główny tryb zabawy, co w moim odczuciu sprawia, że najmniej lubię ten tytuł. Chociaż ucieczki przed Nemesisem potrafią podnieść ciśnienie! :)

Wysłane z mojego 2014813 przy użyciu Tapatalka


Angrama

Najbardziej w pamięć zapadł mi pierwszy Resident Evil, a raczej moje wyobrażenie o nim. Gra się fatalnie postarzała, mówię już o Director's Cut, czyli pierwszym ?remake'u? Jest sentyment, ale szczerze, wcale bym tak chętnie nie zagrał. Prędzej pooglądał jak ktoś gra, ktoś się męczy, rzuca mięchem jak nieefektywny jest nóż (i zabugowany). Za magię i sentyment jednak jedynka.

Janusz

Ciężko się wypowiedzieć jeżeli nie przeszło się wszystkich części, ale w każdą grałem więc chyba mogę. Podobnie jak @Angrama mam ogromny sentyment do tej części. Owszem gra postarzała się bardzo źle, zwłaszcza w porównaniu do pozostałych części. Migająca animacja postaci i te piksele mogą skutecznie zniechęcić, ale mi klimat tej rezydencji po prostu dużo lepiej leży niż sceneria dwójki i trójki. Lubię też zagadki w tej grze i surowość tekstur, że nie wspomnę o genialnym intro w Director's Cut, tak więc z całej trójki wybieram część pierwszą.

szykaz

Najlepszą cześć wybrać mi bardzo trudno, za to moją ulubioną częścią jest RE3 Nemesis. W dużej mierze pewnie dlatego, że to pierwszy RE z jakim miałem styczność i część, która najbardziej kojarzy mi się z PSXem - do dzisiaj pamiętam czasopisma Konsola z 99 roku w którym był test oraz opis przejścia Nemesisa - jakoś od tego czasu ta gra kojarzy mi się z PSXem. Poza tym sama postać Nemesisa i ten strach przy spotkaniu go, jedynka i dwójka tego nie ma!
Jednakże zarówno pierwsza część RE jak i druga to świetne gry. RE1 ograłem w wersji Directors Cut na PSP - świenie się w to grało na małym wyświetlaczu z wiadomych powodów. natomiast RE2 ograłem już na szaraku - świetna pozycja, 2 scenariusze no i Claire :)

eloiasia1

móglbym skopiować post powyżej w sensie dlaczego wybieram RE3, na starość zamieszkam w Racoon City.......a nie, zapomniałem o wielkim booom! :)

Wagabunga

Resident Evil 2 to dla mnie najlepsza, najwspanialsza część. Fabuła zapadła mi w pamięć najbardziej ze wszystkich części, a klimat gry jest fenomenalny. W jedynkę nie byłem w stanie grać (nie bijcie!) po prostu fatalnie dziś wygląda. Na szczęście wersja na GameCube sprawiła, że nadrobiłem tą zaległość. Trójeczka ma świetne akcje z Nemesisem, ale moim zdaniem każdy element (prócz może broni) w dwójce był lepszy.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

SALADYN

#9
Temat powraca niczym żywy trup :P

Mój głos oddałem na RE3. Jedynka to archaizm nie do przełknięcia dzisiaj a za dzieciaka gdy miałem z nią swój pierwszy kontakt to nie potrafiłem w to grać, było zbyt strasznie.
O dwójce słyszałem wiele dobrego ale to były czasy gdy grało się w to co się miało a nie to co chciało a to właśnie trzecia część wpadła mi w ręce na właśność jako ta pierwsza. Ukończyłem ją samodzielnie i seria przestała być dla mnie straszna. Do RE3 wracałem wielokrotnie, kończyłem go z rożnymi wariantami scenek i miejscówek, rozgryzłem wszystkie warianty zagadek, odblokowałem wraz z bratem wszystkie bronie w trybie Mercenaries i wtedy zaczęła się rywalizacja. Kto zdobędzie więcej punktów w Mercenaries i szybciej skończy fabułę z najwyższą notą, z ekstra bronią, bez niej, bez zapisów lub z jednym. W tamtym okresie była to trzecia gra w której spędziłem tyle czasu (pierwszy MGS i Soul Calibur pozostają niepobite do dziś). W międzyczasie powróciłem do pierwszej odsłony którą ukończyłem raz, dla zasady chyba, no i trafił się RE2. Druga odsłona zmiażdżyła mnie klimatem, jeszcze bardziej dołującym niż RE3 i w sumie do dzisiaj nie mogę się zdecydować którą bohaterkę lubię bardziej, Claire czy Jill. Jednak mimo kilkukrotnego przejścia dwójki to trzecia odsłona dała mi najwięcej radochy z przechodzenia i rywalizacji z bratem, bez tego i mając z serią styczność zgodnie z chronologią ukazywania, sytuacja mogłaby wyglądać całkowicie inaczej.

alf

Jak dla mnie dwójka jest najlepsza.

W jedynke niewiele grałem.

Trójkę przeszedłem jak byłem w gimnazjum. Najkrótsza z serii bodajże. Nemesis mega straszny i byłem przerażony gdy słyszałem jego kroki i uciekałem przez cały komisariat. Pozostałe elementy jakoś tak mniej dołujące/przerażające. Zombiaki tutaj w ogóle mnie nie straszyły, były wykonane jakoś inaczej niż w RE2. Czuć, że gre tworzyła inna ekipa.

meres

Ja oddam głos na Residenta 1,bo ta gra zrobiła na mnie ogromne wrażenie 20 lat temu. To pierwsze intro z aktorami oglądałem po kilka razy dziennie, to tego filmik gdy się spotyka pierwszy raz zombiaka, maty pełne :-) Takie chwile zapamiętuje się na całe życie gracza to kamienie milowe w historii gier. Dziś gra to wiadomo archaizm,ale jak grałem w latach 90tych myślałem że nie da się zrobić lepszej i ładniejszej gry. Druga część również super, 3 najsłabsza bo model rozgrywki był powtarzalny i wtórny.
Pierwsza część to po prostu klasyk który stworzył historie horrorów w grach.

Quake96

Zdecydowanie wybieram część trzecią. Jest to pierwsza "klasyczna" odsłona serii z którą miałem styczność na szaraku. Wspominam ją dzięki temu "najcieplej", o ile tak wspominać można spierdzielanie przed Nemesisem :P

gumislav

Miałem ogromny problem wybierając między dwójką a trójka. Ostatecznie zaznaczyłem dwójkę, bo ma mroczniejszy i bardziej tajemniczy klimat, jest też trudniejsza od trójki. Jednakże wygrała o długość włosa na nosie pająka.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

SALADYN

Cytat: alf w Grudzień 07, 2017, 11:03
... Czuć, że gre tworzyła inna ekipa.

Do dzisiaj zastanawiam się czy RE3 nie powstawał też przypadkiem na innym silniku. Sugerują to takie elementy jak automatyczne wbieganie na schody, uniki, dynamiczne celowanie, jakoś mniej mozolne poruszanie i całkowity brak tych usprawnień w Code Veronica.