Zakupy konsolowe w latach 90 i zakup pierwszego PlayStation

Zaczęty przez Mitsu, Grudzień 22, 2020, 14:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mitsu

.

hankie

Mój pierwszy Szarak nie był nowy. Ba, żaden z moich Szaraków nie był nigdy nówką. Jak kiedyś - pierwszym razem - w wątku powitalnym napisałem, mój pierwsze Szarak był nawet niekompletny :) Pamiętam to przez mgłę lekko, ale to był bodajże 1002 bez górnej obudowy - tak, bez górnej połowy korpusu i klapy, guzików. Osadzałem grę na tacce, i blokowałem mikroprzełącznik zapałką i grałem. Niepełnosprawny Szarak nie miał chipa, więc posiłkowałem się demkami, pożyczonymi grami etc. Ale miało dobry laser - bo pierwszą grą z komisu było Die Hard Trilogy, a nie było w zbyt świetnym stanie, ale działało bez zająknięcia.
Co do akcesoriów - to tylko Digital Pad i jakiś kabel scart (nie mam pojęcia czy z RGB). Potem dokupiłem zamiennik karty pamięci i DSa - ale strasznie toporne miał buttony ;) Ale się grało! Takie moje były szalone Szarakowe zakupy w latach 90 ;) Potem była druga konsola - super zadbany Szarak 7502 z Niemiec z chipem, ale zaraz potem stałem się PCciarzem (2002 r. - Optimus, który jest jeszcze częściowo ze mną obecny) do czasów PS2 slim.

Młody byłem, nie miałem zbyt rodziny za granicą, a moi rodzice jakoś nie dawali się namówić na nowego Szarego za 999 PLN :) Nawet potem jak spadł do 799-749 (koniec 97) to niezbyt miałem co wynegocjować. A na komunię dostałem rower (i to górala) - i pierwszego Pegaklona. Zawsze jednak moi rodzice stawiali na rowerowo/obozowe sprawy. Ale w sumie zamiast tego nauczyłem się troszkę sam kombinować, oszczędzać i grzebać w sprzętach. Pierwszy półnagi Szarak miał wymienioną tackę po jakimś czasie. A po 1,5 roku zaczął szwankować odczyt, podkręcało się laser i niestety zmarł. Drugi Szarak koło chyba 2008 r? został sprzedany na allegro (mam  jego zdjęcia).

Don

Kiedyś (okolice 98 roku myślę) zażyczyłem sobie Dual Shocka na urodziny od ojca (z racji rozwodu rodziców mieszkalismy już w oddalonych od siebie miastach). Pamiętam, że dałem mu nr telefonu do sklepu Ultima (istniejącego do dziś w Warszawie)  i on to zdalnie ogarnął jakoś (pewnie zrobił przelew, a pad przyszedł Pocztą Polską na mój adres domowy bezpośrednio ze sklepu). Nie wiem ile wtedy kurierzy kosztowali, ale chyba dosyć drogo i było to raczej zarezerwowane dla majętnych osób lub firm. Handel wysyłkowy odbywał się chyba w 99% za pomocą Poczty Polskiej.

Jako małolat opłacałem też prenumeratę dwóch czasopism (miesięcznika Gambler około roku 1996, a później miesięcznika Neo). Pamiętam, że redkacje drukowały wzór przekazu pocztowego, który wycinało się z magazynu, wypełniało się w urzędzie pocztowym, opłacało, a w następnym miesiącu przychodził na twój adres nowy numer miesięcznika.

PS: Z tą prenumeratą Neo wiąże się niezły "wałek", otóż wykupiłem roczną subskrypcję chyba w 6 numerze Neo, który okazał się ostatnim numerem prowadzonym przez ówczesnego red. naczelnego Gulasha. Pamiętam zdziwienie towarzyszące odpakowaniu pierwszego przesłanego Neo (nr 7)- "gdzie są moi ulubieni autorzy?". Poziom pisma spadł drastycznie, więc zostałem z roczną prenumeratą Neo, a już w kiosku co miesiąc kupowałem Neo Plus. To była moja ostatnia prenumerata w życiu ;D


Teoria

U mnie historia była zupełnie inna - mieszkam w Krakowie, a dorastałem na Grzegórzkach w okolicy hali targowej. Jeszcze przed pojawieniem się pierwszych Playów, popularne były flippery, na których młodzież złotówka po złotówce przegrywałą fortuny w Tekkena etc.
Gdy pojawiły się pierwsze szaraki, to miejscowe dresy skumały biznes (nie mam pojęcia skąd mieli pieniądze, sam byłem może w drugiej klasie podstawówki) - otworzyli salon Playstation w którym można było grać na godziny, ceny już jednak nie pamiętam. Lokal mieścił się pod lodowiskiem. Biznes im nie wypalił, również byłem zbyt młody, by wnikać dlaczego -  w każdym razie sprzedawali przerobione Playstation w dość dobrych cenach i matka mi kupiła
Teraz kupuję jedynie poe currency na Plastation (bo Path of Exile i ROcket League to jedyne gry w jakie gram na PS)
Zdrówko