Wspomnienia z psxem

Zaczęty przez azarath666, Lipiec 26, 2017, 21:51

Poprzedni wątek - Następny wątek

szczupi26

Pamiętam swoją pierwszą piracką grę na szaraka: Gran Turismo, kupił ją mój chrzestny gdy wpadł w odwiedziny, zagrywaliśmy się z bratem co niemiara. Kilka lat później wujo przyznał się że początkowo wziął Resident Evil 2 ale wrócił się i wymienił na GT stwierdzając że jak starsi zobaczą krwawe jatki na ekranie to oberwie się i jemu (za taki "prezent") i nam (za to że wypaczamy swoje młode "niewinne" umysły tak chorymi i brutalnymi grami)  ;D ;D  ;D

hankie

@up,
nawiązując do posty wyżej i ww mojej - mój przyjaciel miał zakaz grania w Carmageddon, bo tam było zło i szatan, ale Doom i np Mortal Kombat były dozwolone ;) Gry 'straszne' (krew, zombie i flaki) też, bo tam 'zła' nie było. Serio - tak to pamiętam.

SALADYN

#17
Moja rodzicielka była świadkiem gdy po raz pierwszy w RE2 udało mi się przestrzelić zombiaka w pół za pomocą shotguna. Kto to pamięta ten wie że tak urządzony zdechlak dalej pełzał w naszą stronę, nogi też jeszcze chwilę szły w linii prostej że o latających flakach nie wspomnę. Jednak jako że w tamtym okresie miałem już za sobą Silent Hill, Nightmare Creatures czy choćby szlachtowanie obcych ninja w Tenchu to jej mina wyglądała wtedy mniej więcej tak...

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

hankie

:)

W ogóle matki miałyby przesrane jakby często widziały dzisiejszy grające dzieci - technikalia prawie fotorealistyczne - animacje i szczegółowość super. Brat grający w MK na PS3 i XRAYe. Ale i tak mama bardziej się przeraziła jak widziała jak młody rozjeżdżał ludzi w GTA VC i zbierał potem ich pieniążki. Chyba nie o obraz a założenie jej chodziło :)

Janusz

Mój kumpel miał schowane wszystkie kable od PSX za to, że grał w RE2 i jego matula to zobaczyła. W ogóle mam wrażenie, że kiedyś łatwiej było ogarniać tego typu rzeczy. Często jeden TV w domu i rodzic miał podgląd na to co się na nim wyświetla. A teraz? Jak słyszę co u mnie dzieciaki oglądają to czasem nie dowierzam. Każdy ma komórkę, kompa w pokoju itp. i róbta co chceta.

verteks

Cytat: hankie w Listopad 14, 2017, 09:02
@up,
nawiązując do posty wyżej i ww mojej - mój przyjaciel miał zakaz grania w Carmageddon, bo tam było zło i szatan, ale Doom i np Mortal Kombat były dozwolone ;) Gry 'straszne' (krew, zombie i flaki) też, bo tam 'zła' nie było. Serio - tak to pamiętam.
Ja tak widzę ten schemat myślenia: zabijanie tych "złych" jest moralnie akceptowalne a jeżeli są to jakieś potwory czy inne szkaradztwa, to już w ogóle jest to uzasadnione. Za to rozjeżdżanie niewinnych ludzi trudno jakkolwiek usprawiedliwić... Sądzę, że to zdrowe podejście do tematu gier ze strony rodziców.

retron67

mój tato był świadkiem,jak Franko oddawał mocz na 1 bossa Centa w 94 to był hardkor,a nie jakies tam kolorowe gta... ;D

szczupi26

Moi jak zobaczyli (przypadkowo) fatality Jax-a to mało na zawał nie zeszli a ja dostałem zakaz grania u wujka na Amidze :D  Stąd właśnie późniejsze komplikacje z grami na szaraczka zawierającymi "deprawujące elementy przemocy" :D

Wysłane z mojego HTC Desire 820 przy użyciu Tapatalka

hankie

Ja dostałem zrąby, że mój młodszy brat grał w GoWa 3 i gdy ten urywał łeb rodzicielka weszła, ja w książce a młody rwie głowę tłucząc w pada. Stare dobre czasy :> Ale fakt, młodziaki się znieczulają widząc takie rzeczy...

Bizkit



Najpiękniejsze  chwile  które  już nie wrócą , ps3  ps4  to  jest gówno ......to  nawte sie  do  Szaraczka  nie umywało.

StitchGT

Za dawnych lat wyglądało to tak...

U mnie w domu wyglądało tak, że jak mieliśmy wolną chwilę, to wspólnie graliśmy najczęściej w NFS4 na PSX, gdzie grał nałogowo ja, mój ojciec [ś.p.] i mama, brat bardziej w gry przygodowe celował, więc on siedział w zupełnie innych tytułach, a jak już się zdarzyło, to dość rzadko / sporadycznie.

No i potem oprócz NFS, grałem w GT1 gdzie chciałem ojca wkręcić, żeby razem ze mną przechodził wszystkie medale, oraz licencje. Nie specjalnie go to jakoś wciągnęło, więc został do samego końca przy NFSie High Stakes.

To co teraz napiszę, może będzie takim przesłaniem dla wszystkich młodych grających, że czasem warto wspólnie spędzić czas i po-rywalizować z kimś, kogo widzimy na żywo, a nie "przez literki na Facebooku", czy pierdyliard innych komunikatorów. Jeżeli wspólnie familijnie nie możemy tego zrobić, zawsze można zaprosić kolegę/-ów, którzy interesują się takimi grami, bo powiem wam... że to co było 15 lat temu wiadomo... technologia była inna w tamtych czasach i zaproszenie kogoś do swojego pokoju, żeby pograć sobie wspólnie, nie było problemem, teraz mamy 2017 rok i jest zupełnie inna technologia, więc każdy by się zdziwił, że ktoś jeszcze ma konsole.

Gry mogą być czymś więcej, ponieważ dzielimy się wrażeniami, emocjami, niezapomnianymi chwilami, czy rekordami nie do osiągnięcia przez długie lata, aż w końcu, tak jak mi to się udało, na starym forum granturismo.pl w off-topicu gier wyścigowych wrzucić screen z pewnego toru, wyznaczonym autem i liczbą okrążeń na NFS:High Stakes, gdzie udało mi się po paru latach pokonać czas mojego ojca o dosłownie 0,5 sekundy. (Było to autem Mercedes CLK-GTR na Raceway 2 - 4 okr. z czasem mojego ojca poniżej 5:37, a moja czasówka to niskie 5:36)

Więc... czasem nawet taka rzecz utkwi bardzo długo w pamięci i pozostanie w historii niezapomnianych chwil i wrażeń, oraz to, że mieliśmy kogoś, z kim mogliśmy łeb w łeb po-rywalizować [tj. ja vs mój tata // mama też, ale ona bardziej to ucieczki przed policją w trybie Hot Pursuit xD i wybierała Diablo SV, BMW M5 (serii E39), albo Corvette].