Nie taki fajny szarak jak go malują

Zaczęty przez Janusz, Marzec 21, 2015, 21:20

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

O PSXie zwykle wypowiadamy się w samych superlatywach, ale może czasem warto przyjrzeć się tej konsoli z innej perspektywy.

Nie odnosicie czasem wrażenia, że na PSXa powstało zbyt dużo gier słabych i praktycznie niegrywalnych? W Europie ukazało się na rynku pewnie koło 1500 unikalnych tytułów. Owszem pośród nich jest całkiem dużo gier bardzo dobrych, a nawet wybitnych, ale czasem odnoszę wrażenie, że za dużo na PlayStation jest gier, które równie dobrze mogłyby się nie pojawić na rynku.

Tak myśląc o tym dochodzę do wniosku, że PlayStation dostało trochę rykoszetem od swojej własnej broni, a mianowicie za bardzo skupiło się na trójwymiarze. Nie wiem jak wam, ale mi bardzo brakuje na PSXie solidnych dwuwymiarowych pozycji, znanych z epoki 16bitowców. Wiem, że PSX miał być nową jakością i odznaczać się rewolucyjną grafiką w grach ale odnoszę wrażenie, że w zbyt wielu przypadkach ten trójwymiar wsadzano na siłę do gier, podczas gdy możliwości konsoli bez odpowiednich nakładów środków nie pozwalały zbytnio na stworzenie naprawdę dobrze wyglądającej gry. Oczywiście są wyjątki, ale nie oszukujmy się PSX nie był jakimś wybitnie zaawansowanym technologicznie sprzętem. Wydaje mi się, że mniejsze studia mogły spokojnie zamiast bawić się w robienie gier ich przerastających, spróbować zrobić solidną dwuwymiarową pozycję. Jakoś wśród jRPG nie przeszkadzało wielu przypadkach pozostać przy grafice ala ze SNESa, więc szkoda, że w innych gatunkach takich gier nie było więcej. Nie wiem czy nie było wtedy takiego zapotrzebowania na gry 2D, ale przy możliwościach szaraka na pewno wolałbym więcej takich gier niż na tyle brzydkich trójwymiarowych pozycji, których nawet mechanizm rozgrywki nie był w stanie uratować. 

gumislav

Sam się zastanawiam kto kupował tę masę niegrywalnego badziewia, kiedy zaglądając do prasy konsolowej lub chociażby zasięgając opinii kolegów, nawet bez Internetu, można było z powodzeniem odsiać przysłowiowe ziarno od plew. Skoro jednak tyle się tego pojawiało, to widocznie rynek wsysał i to. Tu potwierdza się, że wszystko co się dzieje ma sens, bo inaczej zwyczajnie by tego nie było  ;) Co do 2D, to wątpię, aby ktoś takie gry kupował. W RPG ma to uzasadnienie związane z estetyką i tradycją szczególnie j-RPG, których minimalizm graficzny przełamywać zaczęły dopiero gry podobne do FFVII. Ja wówczas nie spojrzałbym już na nic w 2D i przypuszczam Bodzio, że nikt nie chciał pakować kasy na zatrudnienia zespołu do zrobienia takiej gry, nawet bardzo dobrej, ale która odpadłaby w przedbiegach z powodu zwykłego niedopasowania do ówczesnej mody na 3D. Co do jakości gier, to przypominam sobie setki gier z NES i SNES jakie ogrywałem na emulatorach na XBOXie i powiem ci, że tam niegrywalnych śmieci procentowo było wiele wiele więcej, tak mi się przynajmniej wydaje.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Janusz

Co do 2D to się nie zgodzę. Nie tylko w RPG taka stylistyka ma uzasadnienie. Wydaje mi się, że podobnie powinno być choćby z platformówkami. Takich gier jak Lomax, Rayman czy Klonoa powinno być dużo więcej na PSXie, podobnie jak choćby dwuwymiarowych bijatyk ala Mortal Kombat II. Moda modą i może pisze to z perspektywy czasu, ale brakuje mi takich pozycji. Dwuwymiarowe gierki mają taką przewagę nad 3D, że lepiej się starzeją i można w nie spokojnie pograć po latach, dlatego mi ich tak szkoda.

Qdi

Upychali wszędzie 3D bo to było modne i gracze tamtych czasów potrzebowali tego, wręcz wymagali tego od twórców. Ja osobiście nie za bardzo przepadałem za 2D, oczywiście są klasyki które powinny zostać w dwóch wymiarach, Mortal Kombat na przykład. 3D na PlayStation było bardzo kulawe, ale miało swój charakter. Ciężko teraz narzekać na ten sprzęt, bo ja go pamiętam właśnie w samych superlatywach. To była moja pierwsza prawdziwa konsola do gier, dlatego przemawia przeze mnie sentyment do szaraczka.
Z mojej strony, jak się tak wysilę to może brak filtrów 3D? Bo tekstury które miały przedstawiać "realny" obraz były strasznie pikselowe. Takie rozwiązanie działało dobrze tylko w grach w bajkowym klimacie: Crash Bandicoot czy Spyro. Gran Turismo cierpiało na te pikselowe tekstury, nie wspomnę już o "ruchomych" teksturach które przy poruszaniu się drżały lub nienaturalanie wyginały.

retron67

ja kocham 2D i na PSX jest więcej zajebistych gier,niż na Superior 32 bit Saturna w 2d...
masa świetnych gier jest w 2d na PSX,tyle,że w NTSC-J masa konwersji z Arcade,ale też sporo tytułów stricte PSX
@ Bodzio otwórz się bardziej na inne regiony niż PAL,bo mega się ograniczasz...
2D must have-must play:
-Rapid reload
-Gex
-Mega Man 8
-Mega Man X3-X6
-Erathworm Jim 2
-Bomberman World
-Guilty Gear
-Donpachi
-Dodonpachi
-Metal Slug X
-Soukyugurentai
-Samurai Shodown  3& 4
-Mortal Kombat 2&3& Mythologies
-KOF seria i mega zajebisty Super Real Bout 2
-SFA seria (mega superior ZERO 3 w ntsc-j)
-Castelvania seria i mega port z PC ENGINE
-PuLiRuLa
-Bust a Move
-Super Puzzle Fighter 2x
-Capcom Generations
i wiele innych składanek od TAITO,DE,SNK
masa zajebistych digital novels...jak Snatcher czy Policenauts
mega dużo gier RUN'GUN w 2d jak choćby mega zajebisty port jednej z moich ulubionych gier arcade

Wolf Fang: Kuuga 2001

ogólnie zajebistych gier w 2d jest minimum 500 jak nie więcej...średnich z ponad 1000
wyzbieranie tego i ogranie jest trudne(ale nie niemożliwe^^...)
więc,nie ma co dramatyzować...



Janusz

Oczywiście większość gier z Twojej listy znam, a właściwie te które znam wyszły w PALu, a tych nie jest tak dużo jak wymieniłeś. Na NTSC-J się nieprędko otworzę, jeśli w ogóle. Chodziło mi o to, że mogli trochę lepsze proporcje zachować. Wiadomo ta generacja to przede wszystkim 3D, ale szkoda mi po prostu niektórych gier, które pod względem mechaniki wyglądają ok, ale co z tego jak się nie da na nie patrzeć. Taki Warhawk, którego odpaliłem mogli zrobić jako zwykłego shumpa by 100 razy się w to lepiej grało, ale może z perspektywy czasu mi się tak wydaje.

hankie

#6
Myślę, że cała masa crapów wyszła z 2 głównych powodów:

  • rewolucja 3D - już coraz mniej kręcące gry były 2D (komercyjnie), PSX na pełnej .. szafie dało nam możliwość zachłyśnięcie się polygonami, otekstruowanymi bryłami i - na tamte czasy - złożonymi animacjami. Każda szanująca się firma wskakiwała w 3D i używano coraz nowszych narzędzi. Zauważmy, że piszę tutaj o technikaliach. Czasem zapomniano, że właśnie to 3D to inne podejście do gameplay'u, inna forma uczestniczenia - bardziej złożona. Ile razy można było wymiotować na brak płynności działania (chociaż inne gry umiały)? Ile razy w grach rozgrywka wydawała się idiotycznie uproszczona albo 'drewniania' bo po prostu otoczenie czy obiekty (ich interakcja) nie zostały dopieszczone? Ile razy praca kamery potrafił spowodować sraczkę (to nie jest 2D ze mozna sobie ekran przesuwać w lewo czy prawo. Za bardzo leję wodę - chodzi mi o to, że nie wsyscy dostosowywali produkty w pełni to następnego wymiaru.
  • trendy - a to gry z action manem, Power Rangers, klony tytułów z 'kanonu'. Wydawcy chyba też myśleli, że ludzie łykną każdą 3d platformówkę, czy strzelaninę 3d jeśli będą tam wyrzutnie rakiet... :P

Akurat grałem w Action Mana jakiegoś i Power Rangers - właśnie pamiętam te gry jako potworki..
[/list]

SALADYN

Wiele razy spotykałem się z stwierdzeniem że taka ilość gier słabych na konsoli to wada dla danego systemu. Sporo ludzi uważa że każda platforma powinna mieć podobną kontrolę wydawniczą jak Nintendo które osobiście pilnowało jakości produkcji na swoich sprzętach.
Osobiście uważam jednak że oba podejścia mają swoje zalety i wady. Brak ścisłej kontroli wydawniczej owocuje opisanym problemem gier niegrywalnych które szanujący się gracz patykiem nie ruszy bo może zacząć śmierdzieć. Z kolei jakiekolwiek restrykcje szkodzą pojawianiu się cichych hitów, gier od mało znanego developera które wprowadzają nowinki gameplayowe lub definiują podejście do fabuły. Przykłady takich gier każdy z nas może mnożyć bo nie dla każdego takie np Spec Ops The Line jest warte uwagi a dla mnie jest to jedna z najlepszych fabuł poprzedniej generacji konsol ubrana w szaty generycznego i odtwórczego szuterka.

hankie

Taaa. Ninetendo i to jej Quality Seal na cartach. Co prawda tym zasłynęło - że nie ma typowych crapów. Ale nie wiem czy jakby Sony tak położyło łapę to czy połowa gier nie byłaby typu: Spyro Party, Crash World, Spyro's Island :) Jakby tak w sumie zobaczyć, zobaczmy ile kibli na PCta wychodzi :) Wybitne nawet w Biedronkowym koszu za 4,99 się nie sprzedają.