Nasze hobby PSX a nasi bliscy/znajomi

Zaczęty przez amane2142, Kwiecień 19, 2015, 21:31

Poprzedni wątek - Następny wątek

amane2142

Zastanawiam się jak reagują na wasze zamiłowanie do gry na PSX czy innych wynalazkach rozrywki elektronicznej wasi znajomi/rodzice/drugie połówki?
Moja dziewczyna źle to znosi jednak stara udawać się że to akceptuje, rodzice uważają że to tylko i wyłącznie dla dzieci, po co ci tyle tego. Najchętniej by mi wyrzucili wszystko przez okno. Zaś znajomi różnie jednak najczęściej nie widzą w tym nic dziwnego.

PS jak ktoś ma lepszy pomysł na tytuł to nie krępujcie się, ja nie miałem lepszego pomysłu

Hycuś

U mnie to rodzice nic nie mówią już. Co do Dziewczyny to cała kolekcja jest wspólna i stoi u niej i często gramy razem, albo ja na szaraku a ona w Simsy na laptopie.

Manifesto

Moja żona jest bardzo wyrozumiałą osobą w tej kwestii. Aczkolwiek wymaga ode mnie zdecydowanych kompromisów (małżeństwo jest w pewnym sensie sztuką kompromisów właśnie) i w okresie wspólnego urlopu nie dotykam wcale konsoli i gier. Na szczęście to tylko jeden miesiąc w roku, który na dodatek w dużej części spędzamy poza domem (w tym roku wypadać to będzie w czerwcu), w każdy inny miesiąc mam "luz" i mogę praktycznie grać kiedy chcę, pod warunkiem, że nie zaniedbuję obowiązków domowych i życia towarzyskiego (naszych wspólnych znajomych/przyjaciół). Żona to miłośniczka literatury więc często czyta książki podczas gdy ja zajmuję się ogrywaniem kolejnego tytułu na PS1 (sam także lubię czytać, ale spędzam przy książkach zdecydowanie mniej czasu niż przy grach). Ta sielanka się zapewne skończy gdy pojawi się w rodzinie potomek, ale póki co nie narzekam ;)

gumislav

#3
Moi rodzice od zawsze uwazali kupowanie gier za strate pieniedzy. Wedle nich jest to zabawa, a wiec gry to zabawki, a zabawki przeznaczone sa dla dzieci. Moja zona natomiast od czasow liceum obracala sie w srodowisku graczy, a wiec dla niej granie jest tak samo naturalne jak oddychanie. Niestety, odkad pojawilo sie dziecko priorytety zupelnie sie dla nas pozmienialy i przy mnostwie pracy zawodowej, posrod wysilkow zwiazanych z wychowaniem dziecka, czesto ciezko jest znalezc wolny czas na pozostale obowiazki, a takze dla siebie nawzajem. I o ten czas, ktory powinienem poswiecic sprawom domu lub zonie, a ktory spedzam przed konsola, tocza sie nie raz boje. Poza tym zajmuje przy tym telewizor, z ktorego zona chce nie raz korzystac w tym samym czasie. Pomijam juz to, ze moje dziecko tak polubilo konsole (a przede wszystkim majstrowanie guzikami i padem), ze granie przy malej, a wiec w ciagu dnia, jest poki co niemozliwe.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Lothar

Niestety dziecko zmienia wiele w życiu człowieka. Sam miło wspominam beztroski czas gdy z moją dziewczyną (obecną małżonką) mieszkaliśmy we dwoje. Potrafiliśmy grać na konsoli do 3:00 w nocy razem :) Żona uwielbia gry choć sama obecnie gra rzadko. Z rodzicami nie mieszkam od dawna ale nie miałem nigdy problemu w sprawie mojego hobby.
W chwili obecnej dziecko to dla nas priorytet. Żona nie pracuje i dlatego mam czas na granie. Ale to tylko do czasu gdy złapię jakąś dodatkową fuchę w pracy. Wtedy wieczory mam niestety zajęte i to własnie się szykuje w maju.  Najlepszym okresem dla mnie na granie jest czas od listopada do marca. Wtedy gram sporo i nadrabiam posuchę wiosenno letnią.

Martin

To jest nie tyle problem PSX'a co w ogóle starych konsol. Ogólna akceptacja co do gier na dobre już zawitała, wyszliśmy spod ziemia. Jednak trwa opinia, że liczy się tylko to co nowe czyli PS3 według dzisiejszej młodzieży to już złom, bo jest już PS4 i silniejsze PC'ty..

Manifesto

Cytat: Martin w Kwiecień 21, 2015, 20:50
To jest nie tyle problem PSX'a co w ogóle starych konsol. Ogólna akceptacja co do gier na dobre już zawitała, wyszliśmy spod ziemia. Jednak trwa opinia, że liczy się tylko to co nowe czyli PS3 według dzisiejszej młodzieży to już złom, bo jest już PS4 i silniejsze PC'ty..

Czy rzeczywiście przeczytałeś uważnie temat i pierwszy post?

"Zastanawiam się jak reagują na wasze zamiłowanie do gry na PSX czy innych wynalazkach rozrywki elektronicznej

Murzin

Moja dziewczyna w pełni akceptuje, ba czasem namawia bym kupił coś nowego w końcu :) Rodzice raczej się nie wypowiadają na ten temat hehe

meres

#8
Ja mam luzik od kilku lat może odkąd kupiłem dom, wcześniej pamiętam moje dziewczyny tego zbytnio nie akceptowaly, i często mówiły ze do dla dzieci powiem wam że czasem tak myślałem ze może czas dorosnąć, ale ich nie ma a gry zostały :-)
Obecnie nie mam nikogo wiec pełna wolność,  obecnie pracuje nad moim pokojem gdzie będę mógł w przyszłości grać jak będą dzieci i żona.
Czasem tylko siostra się spyta po co Ci tyle gier jak mi wysyła paczkę która waży 20 kg, ale ja jestem juz uzależniony :-)

Qdi

Rodzice tego nie rozumieli, do czasu. Za dzieciaka było to zrozumiałe, ale teraz? Gdy człek ma już swoje 29 lat i nadal gra w gry dla "dzieci". Napisałem "do czasu", gdy pokazałem im niektóre gry, opowiedziałem im jakie są, jak wulgarne i ohydne niektóre. Jak zacząłem nagrywać filmy, tym bardziej zrobili się bardziej tolerancyjni na moje hobby.
Ze znajomymi jest różnie, mam znajomych graczy i tych co od gier się chronią bo uważają to za bezsens i jakże by inaczej, dziecinadę. Ci bardziej ogarnięci w grach, gdy przyjdą do mnie to PS1, PS2 i PS3 działają bez przerwy i zagrywamy się w różne tytuły: Tekken 3, Mortal Kombat T/9, Metal Slug, Micromashines itd.
Z uwagi że nikogo nie mam, grać mogę bez żadnego problemu, tylko czasem kot prosi o jedzenie lub tarmoszenie.

G-R-Z-E-C-H

Chciałbym żeby nie mieli nic do gadania. Ale rzeczywistość nie jest tak piękna:/ Niejednokrotnie W. (dziewczyna, mieszkamy razem) nie jest szczęśliwa jak siadam do konsoli co potrafi okazywać w bardzo nieprzyjemny sposób. Każdy facet wie, że jak kobieta jest zadowolona, żyje mu się znacznie przyjemniej.
I tak, balansuje sobie pomiędzy tym co lubię BARDZO robić a tą, którą lubię najbardziej...

Krzemol

Z rodzicami problemów w kwestii grania nigdy nie miałem, nie przeszkadza im moje hobby. No i zaraziłem młodszą siostrę, która gra często w przeróżne tytuły, a najbardziej mnie zaskoczyła chyba setkami przegranych godzin w COD'ach przez neta  ;D
http://swiftclub.pl/
PC|PSOne|PS2|PS3|PS4|X360

Wawrzino

Z moją mamą najmniejszego problemu nie mam :) Gry to nie jej bajka, ale pierwszą konsolę (którą mam do dzisiaj) dostałem właśnie od niej. Z dziewczyną lubimy czasem w Tekkena pograć (przeważnie mnie pokonuje), albo Gran Turismo, z jej strony pełna akceptacja.

Janusz

Moi rodzice, a właściwie mama bo z ojcem nie mam za dobrego kontaktu, nigdy jakoś nie przykuwali uwagi do mojej pasji. Można by rzecz, że nawet mnie ganili za to, a po co mi to, a na co, a że lepiej się uczyć itp. W związku z tym nigdy od nich nie dostałem konsoli, ani żadnej gry tylko sam musiałem je jakoś zdobywać. Ba nawet czasem byli źli jak coś kupiłem bez ich zgody za swoje.

W dorosłym życiu dużo się nie zmieniło, jak mieszkałem jeszcze z rodzicami to po prostu mama przestała na to zwracać uwagę. Chyba pogodziła się z tym, że takie mam hobby. Co do znajomych to różnie. Większość niestety nie rozumie tego i uważa chyba za dziecinadę, ale co zrobić. W zasadzie od lat cierpię na brak partnera do rozgrywki i współdzielenia pasji więc się trochę przyzwyczaiłem. Nie mam dziewczyny, ani żony więc póki co z tym problemu nie ma. Co przyniesie przyszłość to się zobaczy, grunt, że ja się z tym dobrze czuje i póki co hobby zmieniać nie zamierzam.

G-R-Z-E-C-H

Cytat: Bodzio w Maj 10, 2015, 19:24
Co przyniesie przyszłość to się zobaczy, grunt, że ja się z tym dobrze czuje i póki co hobby zmieniać nie zamierzam.

I to jest najważeniejsze!