Jak rozstaliście się ze swoim pierwszym PSXem?

Zaczęty przez Janusz, Grudzień 10, 2015, 16:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

SALADYN

Racja, spora, naprawdę SPORA część mojej dawnej kolekcji gier rozpłynęła się w ten sposób. Każdy olewał temat bo przecież kto będzie się rzucał o jakieś stare gierki.
Pamiętam nawet sytuacje gdzie znajomy pożyczył swojemu znajomemu swoją konsolę, PS2 dokładnie, która wylądowała w lombardzie. Ów osobnik całą sprawę skwitował tekstem "że jak mu spieszno do odzyskania konsoli to może sobie przecież ja wykupić", najlepsze było to że ten pacan po kilku tygodniach przyszedł do mnie i chciał pożyczyć moją PS2 "żeby sobie w tekkena pograć".

Angrama

Z rok temu dałem konsolę do utylizacji, razem z okablowaniem oraz padami. Całość była w nieskończoność naprawiana, nawet kable poklejone. Rozbujane porty, które trzebabyło wymienić laser nie czytał już nawet nieźle zachowanych oryginałów. Nie widziałem sensu dawać komuś na części bo tylko na minę bym człowieka władował.

Deathcoil

Cytat: G-R-Z-E-C-H w Maj 25, 2016, 09:35
Dobry zwyczaj - nie pożyczaj  ;)
Twoja historia nie jest odosobniona. Też starciłem kilka rzeczy na podobnej zasadzie. Na szczęście nie były to konsole - tych nigdy nikomu bym nie pożyczył!

Ja straciłem jeszcze w ten sposób oryginały Dungeon Keeper, Baldurs Gate 2 (4cd) i C&C: Red Alert 2 na PC. O pierwszego już się nie upomniałem, drugi gdzieś się rozpłynął, a trzeciego kolega któremu dałem stwierdził że po prostu u niego tego nie ma i to na pewno nie jemu dawałem. Ostatnia historia przelała czarę goryczy i skończyło się pożyczanie.

Za to jakoś trzy - cztery lata temu w pracy pojawił się nowy kolo, który oczywiście popracował miesiąc i do mnie z pytaniem czy mam jakieś gry do pożyczenia (pracowałem na dziale z grami). Odpowiedziałem szczerze, że mam ale mu nie pożyczę bo swojej kolekcji z zasady nie pożyczam, a już na pewno nie ludziom których praktycznie nie znam. Za to mój zmiennik pożyczył mu trochę gier na Xboxa 360. Kolesia wywalili, a mój kolega już nie zobaczył tych tytułów. Zaczęli zresztą przychodzić ludzie z pytaniem o namiary na typka, a bo ktoś mu na dobrą minę 1000zł pożyczył (podziwiam, bo znali się raptem 2 tygodnie), inny z kolei dał mu oryginalnych ciuchów ze Stanów na kreskę... Inna sprawa, że ja pożyczałem gówniarzom a oni w zasadzie dla dorosłego chłopa. Człowiek całe życie się uczy to prawda ?

hankie

I konsolka - 'półowiczna' / 'półnaga' 5502 - kupiona za kilka dych w 99 roku (bez górnej obudowy blokowana zapałką) przeżyła prawie rok, potem musiałem ją obracać na różne strony, potem tata próbował kilka razy po 30 minut skalibrować laser, starczyło na moment i szlag go trafił. Jako, że cała konsolka była niekompletna (metalowe części miały korozję, niezbyt zachęcająco), laser kosztował krocie, a ja wtedy nie miałem żadnego pojęcia o odnawianiu konsolki to oddałem całość na złom.

II konsolka ładna 7502 - gdy kupiłem PS2 grał na niej mój brat ostro, często też wracałem do GranTurismo, młody nauczył mnie też grać w GEXa i (serio) pokazał mi Akuji The Heartless :). Do czasu jak kupiłem PS3, a młody pykał na mojej PS2 to sprzedałem konsolkę, zamiennik pada, memorkę, kabel RGB na allegro. Myślałem, że bodajże w 2012 72 złocisze to dobry deal (dorzucone jeszcze 10 cd z demkami o bodajze 20 'kopii') - a dzisiaj żałuje, bo musiałem za kolejną polować ;)

Żałuję też moich 18 numerów PSM, który poszły wtedy do utylizacji... Oj teraz poczytałbym... Na półce położył, ale jak pisał przedmówca, wtedy nie mialo to już zbytniej wartości, jeszcze PS3 wpadło. Eh!

Czarny Wilk

Było to jakoś w okolicach 2002 roku, choć niestety dokładnej daty nie pamiętam. Szarak służył mi doskonale, ale człowiek był młody i głupi, dostał swój pierwszy komputer na gwiazdkę i tak się nim podjarał, że konsola odeszła w odstawkę. Przez kolejne miesiące odpalałem PSXa bardzo sporadycznie, aż w końcu zdecydowałem się sprezentować ją młodszemu kuzynowi na kolejną gwiazdkę. Potem jeszcze sprzedałem kolekcję gier do lombardu - Tekkeny, Crashe, Spyro i całą gamę innych pereł za śmieszne 10 zł od sztuki. Do dziś mi się smutno robi jak o tym pomyślę. Po latach oczywiście wróciła tęsknota do konsoli na której się wychowałem, ale wtedy już musiałem zadowolić się emulacją. Błędu pozbycia się konsol i gier już więcej nie popełniłem - do dziś trzymam swoją mocno wysłużoną, ale sprawną PS2 i wszystkie gry, jakie przez lata na nią uzbierałem. Człowiek się uczy na swoich błędach...

Quake96

Moje pierwsze PSone... Jak to dawno było :D

A było to tak, że dostałem owe PSone od brata. Poużywałem trochę, byłem nim ogromnie podjarany. Jednego razu ze złości że gra się nie ładuję, ja przyładowałem ale w klapkę na płyty. Skończyło się tym, że konsola nie chciała obracać płytą. Poszedłem z tym do lokalnego sklepu/serwisu (którego nienawidzę do dziś za to o czym zaraz napiszę) gdzie "miła" pani wzięła konsolę do obejrzenia za darmo. Po jakimś czasie wyszła diagnoza, że w laserze złamały się jakieś "zapadki" i że laser do wymiany, a że akurat jej serwisant jedzie do Japonii to przywiezie mi laser za 90zł. Oczywiście się nie zgodziłem bo wówczas za tyle znalazłbym drugą konsolę. Nie wiedziałem jednak, że ta baba kłamała... Dopiero ojciec kumpla mnie w tym uświadomił, że tam nie ma żadnych zapadek, że to tylko tacka lasera nabiła się mocniej na silniczek i że on mi to w 5 minut naprawi za darmo. No to ja podjarany już szykowałem konsolę do zaniesienia, ale wraz jego synem chcieliśmy ją jeszcze odpalić przed wyjściem. W sumie nie wiem po co... No i odpaliliśmy, ale rozebraną, więc szlag ją trafił i przestała się uruchamiać. Ja byłem smutny, konsola poleciała do szafy, a po jakimś czasie kupiłem kolejną konsolę, tym razem szaraka, bodaj 5502. A PSone? PSone gdzieś tam w międzyczasie poleciało do śmieci... Młody byłem i głupi. A teraz to tylko głupi zostałem :P

Beier

Sprzedałem.gdy przesiadłem się na pc w 2001 roku a za kase którą dostałem kupiłem drukarke. Tak pier*****ną drukarke! :'(

nwc

Gdy przestałem się interesować konsolą, czyli po komunii jak dostałem komputer :D ojciec oddał znajomemu aby sprzedał, ten sprzedał ale pieniędzy nie zobaczyłem, później oddawał w ratach ale bardzo długo to trwało, tak skończyła się przygoda z pierwszym PS. Ostatnią grą jaką ograłem na tamtej konsoli był Colin2 :P

hankie

CytatTak pier*****ną drukarke! :'(

@Beier,
wczuwam się w absurd i podzielam rozpacz ;)

alf

#39
A ja nigdy sie nie rozstałem ze swoim pierwszym PSXem :)

Dostałem go na komunie w 99 roku i wciąż go mam, wciąż działa i odpala wszystko a sporo już przeżył. W sumie zawsze żywił się tylko wysokiej jakości płytkami wiec moze to klucz do sukcesu  8)
Aktualnie stoi w domu u narzeczonej, bo mają tam taki pusty pokój z telewizorkiem crt, z którego korzystam gdy sie u nich nudze  ::)

W sumie mam nadal swojego pierwszego dual shock, pierwsza memorke, niemal wszystkie gry które zgromadziłem od 99 roku, no ale to wszystko piraty wiec nie ma sie co chwalic. Tylko kilka oryginałów które od tego czasu nazbierałem bo jakoś tam powpadały od kumpli.

repip

Ja z moim rozstałem się bez żalu sprzedając jednemu cwaniakowi. Był tak mądry i cwany, że z przyjemnością wmówiłem mu, że laser mimo tego że nie czyta płyt nadal jest dobry tylko trzeba dobrze przeczyścić. Nie lubiłem gościa...

Janusz

Cytat: alf w Luty 04, 2017, 11:30
A ja nigdy sie nie rozstałem ze swoim pierwszym PSXem :)

Dostałem go na komunie w 99 roku i wciąż go mam, wciąż działa i odpala wszystko a sporo już przeżył. W sumie zawsze żywił się tylko wysokiej jakości płytkami wiec moze to klucz do sukcesu  8)
Aktualnie stoi w domu u narzeczonej, bo mają tam taki pusty pokój z telewizorkiem crt, z którego korzystam gdy sie u nich nudze  ::)

W sumie mam nadal swojego pierwszego dual shock, pierwsza memorke, niemal wszystkie gry które zgromadziłem od 99 roku, no ale to wszystko piraty wiec nie ma sie co chwalic. Tylko kilka oryginałów które od tego czasu nazbierałem bo jakoś tam powpadały od kumpli.

Taki okaz to skarb! Niewielu osób może się pochwalić nawet tutaj czymś takim.

Wonder_Boy

#42
Tak samo jak alf. Kupiony w czerwcu 1999 rok. Przerobiony w tym samym roku. Do dzisiaj na nim gram. Czasem przytnie filmik ale większość czasu czyta je płynnie. Podczas gry, zero problemów (tyle, że sprzęt musi być ustawiony na boku ; ). Raz na rok konsola potrafi się sama zresetować. Oryginalna memorka nigdy nie miała problemów. Pamiętam, że kupiłem ją w tekturowym opakowaniu w autoryzowanym sklepie Sony i przepłaciłem.  Wcześniej miałem podróbę Sony (wtedy o tym nie wiedziałem, kupiona w lokalnym, małym sklepie), lżejsza, cieńsza, luzy w obudowie i kasowała samoistnie "sejwy".
Dziedzina: jRPG/cRPG, platformówki, przygodówki.

alf


StitchGT

Ja niestety rozstałem się z konsolą w bardzo przypadkowy i niefortunny sposób.

Był to dokładnie 10 lipca 2010 rok, kiedy to na Pomorzu, do pewnej godziny, była bardzo ładna pogoda i nagle się zachmurzyło i zagrzmiało na tyle mocno, że 2/3 urządzeń w mieszkaniu, nie były w stanie ruszyć :/

Po wymianie 2 listew, udało się odratować sporą większość sprzętu, z wyjątkiem dwóch :(

Mojego PSXa i magnetowid marki LG, który również nie chciał odpalić.
Trzymałem go jeszcze maksymalnie z dwa lata i nadzieją, że kiedyś wstanie znów i zadziała, ale... to była tylko złuda i fałsz w świetle prawdy i faktu, jakie się wydarzyły.
No i niestety ostatecznie konsola została wyrzucona w śmietnik, po 11 latach bezszwankowej pracy (od maja 1999 roku).

Był to model NTSC-U/C duży szarak. Niestety nie pamiętam jakiego miał BIOSa, ale z tyłu nalepki, żarł prądu 17W.