Spyro - Seria

Zaczęty przez Mcin, Styczeń 20, 2024, 23:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mcin

Byłem pewien, że podczas przechodzenia serii pisałem gdzieś posty a tu o.O nie. Jako, że jadąc na wstecznym, w przeciągu kilku lat zrobiłem serię w palu, od trójki do jedynki a skończyłem w tym roku, małe podsumowanie.

Spyro to klasyka trójwymiarowego platformowania. W części pierwszej gramy fioletowym smokiem i ratujemy Krainę smoków przed Gnarkiem. W części drugiej dobijamy złego. W trzeciej nie pamiętam już o co chodzi, czyiś kraj naprawiamy, ale gramy nie tylko jako Spyro, ale też przełączamy się czasem na inne postaci. W każdym świecie mamy jakieś zadania, gdzie podstawowym jest zebranie odpowiedniej liczby diamentów. w dowolnej chwili możemy podejrzeć statu i zobaczyć, ile nam zostało do odkrycia.

Smok Spyro potrafi biegać, ziać ogniem , przywalić z baśki, skakać i szybować. W każdej grze znajdują się dodatkowe miejsca gdzie zwiększamy jego możliwości np. super bieganiem czy lataniem. Później dochodzą dodatkowe ruchy, jak krótki podlot na końcu szybowania, basiek nurkowy czy rzucanie kamulcami, ale nie zmieniają trzonu gry. Przeciwnicy nie są trudni i to wliczając bossów, szczerze, nie licząc tych z którymi walczyłem dopiero co, żadnego sobie przypomnieć nie mogę. Siła gry stoi eksploracją i prostymi zagadkami, szukanie kolejnych znajdziek daję masę radochy. Trudność wszystkiego poniżej średniej nie ma żadnej mega trudnej zagadki. Zginąć łatwo, owszem, ale życia można farmić bez problemu, al game over... nie kosztuje nas prawie nic, gramy dalej.

Światy, w których biegamy są nie tylko mega dobrze zaprojektowane, ale i ładne. Zamiast tekstur, które jak wiemy potrafią kłuć w oko pikselami w innych grach, tutaj postawiono na wypełnione lub cieniowane wielokąty. Żeby nie wyglądało to za płasko, autorzy zrobili dedykowany silnik wyświetlający pobliskie obiekty w pełnych detalach, a stosujący uproszczenia i cięcia przy dalszych, ale ponownie, operujemy światłem cieniem i kolorem, a nie detalem i wygląda wszystko ładnie. Klatki potrafią spaść jedynie nieznacznie. Stylistyka też jest mega, taki trochę świat z baśni, czy raczej bajek na modłę disneja, ładny, kolorowy, ciekawie zaprojektowany. chyba wszystkie klisze poziomowe, z pustyniami, magmami, zamkami i innymi oczywistymi motywami, ale nie że źle, po prostu tak zrobili. Ulubiony poziom - wielki zamek, był chyba gdzieś w drugiej części. Mówię chyba, bo te gry zlewają mi się w jedno, jakbym po screenach miał pokazać który poziom z której gry to miałbym niski wynik.

Muzyka super. Zamiast iść w disnejowy musical czy typową muzykę dla dzieci, co w tamtych czasach oznaczałoby biedny pop albo disco, przygrywa nam zazwyczaj taka spokojna, jazzowo-rockowa muza z wyraźną linią basu. Mogliby grać jako support Laboratorium  i nikt by się nie obraził. Gorzej wychodzi Głos postaci, często i gęsto nie rozumiałem, co mówią, a że nic innego wtedy się nie dzieje, filmiki na silniku gry, to aż dziw, że nie pokusili się o jakość audio CD dla rozmów. A jak rozmowy, to i fabuła, i tu muszę powiedzieć, najsłabiej, bez szału nawet jak na baję dla dzieci, a sam charakter Spyro, taki szkolny łobuz-gwiazdor o nadymanym ego, irytuje. No, ale nie tym gra stoi, filmiki możecie przewijać bez żalu.

Są jeszcze poziomy specjalne, czy to jakieś latanie po torach, wyścig, latanie samolotem z karabinem, nie robią większej różnicy. Co minus, brakuje mi jakiejś tablicy wyników, podsumowania, moglibyśmy wtedy łatwo zrobić temat hajskorowy.

Ogólnie gra super, technologiczny przełom na szaraku i klasyka projektu gry zręcznościowo przygodowej. Jeśli już trafiłeś na to forum, szansa, że się nią zawiedziesz jest niewielka. Do arcydzieła moim zdaniem niewiele brakuje. Pierwsza część miała male niedomagania, a w kolejnych dodawali poprawki, nowe elementy też, ale przypalili je koniecznością długiego łażenia po własnych śladach i nie zawsze przemyślanymi decyzjami.

9/10 dla każdej z gier z osobna i jako całość.

Oceniam grę po zrobienia na maxa 1 i 3 oraz niemal maxa dwójki, brakuje mi tej książki z super ukrytymi bonusami co na końcu rozdają.
Aha, w palu mamy 5 wersji językowych i nie w każdej główny bohater brzmi tak irytująco :>
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

alf

O, w końcu recka czegoś przyzwoitego  8) wstyd sie przyznac, ale nigdy nie grałem w pełną wersję Spyro na szaraku - w epoce dysponowałem tylko demówką z płyty Demo One i bardzo mi się podobało. Tak jak mówisz - najciekawszy element to eksploracja światów i kolorowe światy pobudzające wyobraźnie (szczególnie dziecka). Polecam remake na ps4 - w to grałem i jest naprawdę spoko, szczególnie jak grasz z dziećmi.

Nie wiem czy dzisiaj dałbym radę sięgnąć po te gry na szaraczku, ich trudność jest znikoma. Na ps4 jest to samo - game over niewiele zmienia, farmimy życia od nowa i jazda. Troche przysypiałem przy tym tytule.

mariusz391

Czuję się trochę wywołany do tablicy jako że Spyro Year Of the Dragon to do dzisiaj NAJLEPSZA gra video w historii elektronicznej rozrywki jak dla mnie. I przynajmniej raz do roku staram się ją sobie odświeżać  C:-)
Problem z tym że podobnie jak Crasha Bandicoota grałem w te gry odwrotnie niż trzeba, czyli najpierw trójka, potem dwójka i na koniec jedynka
Co sprawia że do jedynki nie dość że nie mam specjalnej nostalgii to jeszcze po dwójce i trójce ciężko się do niej wraca przez pewne archaizmy której nie mają nastepcy
Bo jedynka była strasznie uboga w zawartość, tylko zbieranie kryształków, uwalnianie smoków i od biedy na niektórych planszach ściganie złodziei jajek. Na 1998 rok to wystarczało w zupełności, i w sumie dalej nie powiem żeby się ŹLE grało, ale to jednak nie to
Dopiero dwójka która wprowadziła system questów od NPC zmiotła całą konkurencję z powierzchni ziemi i potrafiła przyciągnąć do telewizora na długie godziny. Pamiętam że za dzieciaka nie potrafiłem niektórych questów zrobić bo nie znałem angielskiego i nie rozumiałem zasad. Dopiero po latach ogarnąłem jakie niektóre z tych rzeczy były banalne  O0
Natomiast trójka to opus magnum Insomniac Games, wszystko co było dobre w dwójce rozszerzone o dodatkowe postacie, każda z własnymi umiejętnościami. Do tego raczej bez cienia wątpliwości to najładniejsza gra na PSone, z wielkimi planszami, olbrzymim jak na te czasy zasięgiem widzenia i ciągle stabilnym klatkarzem. Oczywiście warto też cały czas przypominać że trzecia część Spyro ma jeden z najbardziej skomplikowanych systemów antypirackich, gdzie próba przegrania oryginalnej płyty kończy się na tym że działa tylko level baza i pierwsza plansza, natomiast kolejne wieszają konsole. Dopiero grupa Paradox CZĘŚCIOWO ominęła ten problem, ale mimo że grę dało się skończyć to gra stała się zabugowana i to w taki sposób że jaja smoków potrzebne do jej ukończenia znikały z licznika gry i potrafiło to zablokować rozgrywkę.
Dzisiaj jednak podobnie jak @alf polecam wydanie na PS4, choć sam osobiście z jakiegoś dziwnego powodu jak ogrywam ten tytuł to tylko oryginalnie. Nie wiem, może to nostalgia, a może to kwestia tego że sterowanie jest minimalnie zmienione, a jak zna się grę na pamięć cięzko mi do niego przywyknąć. Ale sam core rozgrywki pozostaje ten sam więc jeśli ktoś patrzy głównie przez grafikę nie powinien się zastanawiać

Janusz

Też mi się wydawało, że był jakiś wątek o Spyro.

Podzielam Wasze zdanie i pewnie i pewnie ocenę, choć za dzieciaka byłem team Crash, ale to on pierwszy wpadł w moje ręce. Trylogie Spyro w całości ograłem dopiero już za życia Strefy, lata temu. Z ciekawostek Year of the Dragon to pierwszy tytuł w wątku "Nasze najnowsze zdobycze" od którego się zaczął i dałem za niego te prawie 10 lat temu 85zł z wysyłką i był to wówczas mój najdroższy zakup i to przez dłuższy czas.

Jako, że trylogię ogrywałem dawno, to wiele elementów uciekło z mej pamięci. To co na pewno mi się podobało to ten "otwarty świat" i wyjście z wąskiej korytarzówki, która cechowała Crasha. Według mnie Spyro III to godny konkurent w tym temacie dla Super Mario 64 i chyba jedyny tytuł z biblioteki PSXa, który z ta pozycją może konkurować. Jedynka jak wspominaliście była dość archaiczna, ale jak na pierwszą część i tak wypadła super. Kolejne aż tak nie różnią się od niej, na pewno progres jest mniej odczuwalny niż w Crash 1 vs 2/3. Oczywiście dwójka już wprowadziła sporo zmian i dodatkowych aktywności, a trójka to już mistrzowskie ulepszenie całości. Cała trylogia jest super, jeżeli chodzi o masterowanie i zbieranie czego popadnie, w jedynce pamiętam utknąłem z którymś kryształem i miałem niezwykłą frajdę bo dłuższym czasie go znaleźć.

W tym temacie szkoda tylko, że Szarak nie doczekał się jakiejś odskoczni z tego uniwersum na wzór Crasha Team Racing lub coś w tym stylu. Mieli już gotowy i wypracowany silnik, modele itp. choć Year of the Dragon to już końcówka 2000 roku, PS2 w sklepach i Insomniac, które postanowiło skupić się na czymś innym. 

Co mnie zawsze ciekawiło w temacie Spyro to fakt kto wpadł na pomysł w wydaniu japońskim aż tyle pozmieniać. Przez lata myślałem, że na każdym roku wyszło to samo, ale okazało się, ze w Japonii dokonano kilku kluczowych zmian, w tym największą, a mianowicie zupełnie inną kamerę, która zabiła ten tytuł. Tutaj znalazłem fajnie pokazane o co chodzi.



Kto, po co i dlaczego to zrobił? Nie wiem, ale to plus pewnie jakieś inne kwestie sprawiły, że tak świetny i kultowy dla nas tytuł w Japonii się nie odnalazł za dobrze. Year of the Dragon, a więc najlepsza odsłona w ogóle się tam nie pojawiła. W ogóle to ciekawy temat na osobny wątek, bo takie Medievil II też się w Japonii chyba nie pojawiło, a jak na PSXa, była to jedna z topowych marek.

Pawelec_93

Ze spyro jako gracz miałem styczność 2-krotnie z jedynką (1x oryginał i 1x remake) oraz 1 raz dwójką (oryginał). Trójka jeszcze przedemną. Powiem szczerze, że dla mnie te gry mają w sobie mały fenomen i mnie osobiście pomimo powtarzalności kończenie poziomów na 100 % bardzo wciągało. O ile w jedynce zbierało się tylko kryształy i uwalniało smoki, to już w dwójce bardzo podobały mi się zadania poboczne i związane z nimi mini gry. O ile pamiętam w dwójce walki z bossami też były całkiem fajnie (i wcale nie takie najprostsze). Bardzo chciałbym by podobnie, jak w przypadku Crasha 4 (którego uważam za bardzo fajną grę) Activision wydało, jakąś nową część Spyro z nowymi pomysłami itd.  ;)

Janusz

Też był ograł z miłą chęcią kolejną odsłonę w stylu oryginalnej trylogii. Crash 4 był fajny, ale jednak to inny typ zabawy, plus trudność tam też robiła swoje.

Pawelec_93

Cytat: Janusz w Styczeń 22, 2024, 13:42
Też był ograł z miłą chęcią kolejną odsłonę w stylu oryginalnej trylogii. Crash 4 był fajny, ale jednak to inny typ zabawy, plus trudność tam też robiła swoje.
O tak Crash 4 jest zdecydowanie dla hardcorowców. Udało mi się ukończyć, jakieś 90% poziomów, a i tak tylko dlatego, że grałem "nowym systemem" bez zbierania żyć, tylko checkpointy do skutku itd.