Resident Evil - klasyczne odsłony

Zaczęty przez alf, Styczeń 26, 2022, 07:52

Poprzedni wątek - Następny wątek

alf

Zakładam jeden wątek do dyskutowania na temat klasycznych odsłon Resident Evil  - tj. 1, 2, 3, można podciągnąć też Code Veronica jak ktoś bardzo chce.

Właśnie ukończyłem jedynke. Rozegrałem oba dostępne scenariusze - Jill opisany jako NORMAL i Chris jako HARD.

Cóż mogę powiedzieć - już dawno mam za sobą trójkę (Nemesis) oraz dwójkę. Gdzie dwójka jeszcze do niedawna pozostawała moją ulubioną odsłoną. Do jedynki miałem zawsze podejście w stylu - "to jest tak stare i rozpikselowane, drewniane, że lepiej to ominąć". I tak sobie żyłem w przekonaniu że jedynka nie jest już warta uwagi.

W 2006 roku Capcom dał jedynce ponownie szansę zabłysnąć i wypuścił jej port na DS-a. Ponieważ jestem handheldowym graczem, a residentów na przenośniaki nie ma za wiele, odpaliłem ten tytuł, tym bardziej że nigdy nie grałem w jedynke.

Faktycznie najsampierw jest zderzenie z drewnem, grafiką niskiej rozdzielczości, pikselami (choć na DS-a mam wrażenie że wygładzili tekstury i piksele nie biją po oczach, tekstury wydają się być gładsze a nie ziarniste). Wersja na DS oferuję 2 tryby gry: Rebirth Mode (przerobiony by wykorzystać dotykowe możliwości konsoli nintendo) oraz Classic (stara dobra wersja z konsol 32bit). Grałem w ten drugi. Dodano do niego małe usprawnienia ułatwiające życie - nóż nie jest już częścią ekwipunku a zamiast tego jest na stałe przypisany pod lewy bumper (tak jak w Resident Evil 4). Poza tym można robić szybki obrót o 180 stopni (naciska się sprint i w tył) a najwazniejszą zmianą dla mnie jest możliwość pominięcia animacji otwierania drzwi które maskowały loadingi na konsolach odczytujących grę z płyty. To ostatnie naprawdę sporo zmienia, gra się szybciej  O:-)

Pragnę zauważyć, że pierwsza klasyczna odsłona jest zupełnie inną grą niż Remake który pojawił się pierwotnie na GameCube. Ktoś kto powtarza że przeszedł jedynkę bo grał w Remake, niestety, taki ktoś przeszedł Remake a nie jedynkę  ;) gdy od czasu do czasu szukałem informacji na temat samej gry, przedmiotów i wydarzeń w niej zawartych, natrafiałem na opisy rzeczy których w ogóle nie rozumiałem. Okazywało się że to opisy Remake'u, a często nawet tego na forach nie zaznaczali. W Remake'u zachowano posiadłość i ogólną fabułę, ale poza tym większość jest inna (przedmioty są w innych miejscach, są inne pomieszczenia - dodano nowe, oraz zmieniono zagadki). Więcej się nie wypowiem bo w remake nie grałem, w każdym bądź razie wykryłem że to musi być inna gra skoro opisy remake'u w sieci nie pasują do oryginału.

O samej grze powiem tak - wow! Bardzo się myliłem co do niej i źle robiłem omijając ją. Przestarzałą grafikę da się strawić (o ile jest się graczem zaznajomionym z "retro", bo dzieciaki pewnie się odbiją i nie przebrną) a w zamian zostaniemy nagrodzeni wspaniałym projektem posiadłości, bardzo ciekawą fabułą (moim zdaniem nawet lepszą niż w RE2, dokładnie tak jak mówił kolega Little Serpent), fajnymi zagadkami (oprócz znajdowania kluczy zdarzyły się zagadki gdzie trzeba było lekko pomyśleć - np. na samym początku z naciskaniem przycisków pod obrazami albo z operowaniem tamą by otworzyć przejście do podziemi, albo z przygotowaniem mikstury J-Volt).

Poziom trudności nie jest wygórowany.
Grając Jill jest stosunkowo łatwo - na początku amunicja jest deficytem i starczy na styk by ubijać wrogów. Apteczek też nie ma za wiele. Ale to drastycznie zmienia się po pierwszej godzinie gry. Przedmiotów leczących (roślinki) jest od groma, tak że miałem całą skrzynie tym wyładowaną pod koniec gry. Zostało mi też ponad 20 pocisków do granatnika  C:-)
Scenariusz Chrisa jest zauważalnie trudniejszy i jest wskazane, aby świeżak grający pierwszy raz najpierw zagrał Jill by poznać grę. W scenariuszu Chrisa apteczek jest sporo, do tego poznajemy tam osobę która potrafi nas uleczyć w razie potrzeby (ale skończoną ilość razy) ale amunicji mi brakowało. Nie likwidowałem wszystkich wrogów a i tak na końcu gry zostałem z niemal niczym. Serio miałem 0 amunicji do magnum i 0 do shotguna, a w scenariuszu Chrisa nie ma wyrzutni pocisków wybuchowych. Trzeba w nim kombinować nieco bardziej i znać grę by wiedzieć czego gdzie się mniej więcej spodziewać. Ale warto, naprawdę warto przejść grę obiema postaciami. Scenariusz Chrisa jest nieco inny, na tyle inny że fajnie było zagrać  O:-)

Gra ma dobre i złe zakończenia, zaleznie od naszych wyborów. Wydaje mi się, że czegoś takiego nie było w RE2 (choć mogę się mylić), więc tutaj byłem miło zaskoczony gdy trzeba było odpowiadać na pytania / decydować co dalej (np. czy zabierzemy ze sobą postać poboczną).

Przejście Jill zajeło mi 7,5 godziny i wykorzystałem 15 sejvów. Dostałem gorsze zakończenie, bo postać poboczna zgineła.
Przejście Chrisem zajeło mi 5 godzin i wykorzystałem 9 sejvów. Dostałem dobre zakończenie, wszyscy co mieli przeżyć przeżyli a gra nagrodziła moje starania napisem "What a tough guy" oraz kluczem (Special Key) który prawdopodobnie odblokowuje zamkniete na amen pomieszczenie w posiadłości do którego nie można było się dostać przy pierwszym przejściu. Domniemam że są tam dodatkowe stroje dla postaci, bo coś takiego kiedyś czytałem w prasie na temat tej gry  :)

Podsumowując - naprawdę polecam pierwszego Residenta.
Nie omijajcie tej gry.
Jeżeli myślicie że Resident Evil 2 to najlepsza odsłona, a nie graliście w RE1, możecie zmienić zdanie  O:-)

Megadeth

Łoho, Alf świetny tekst. Grałeś na DS?
Ja faktycznie tak miałem, że nigdy do klasycznej jedynki nie podchodziłem, bo wydawała mi się "ta archaiczna, gorsza część" - nawet jako ktoś kto się z psxem wychował. Wtedy tą najlepszą była dwójka.
Owszem po latach grałem w 1, ale remake na ps3 (na Switchu też mam) i bawiłem się mega dobrze.
Bardzo mnie namówiłeś, by do tej drewnianej jedynki wrócić i spróbować. O0

alf

Tak grałem na DS. Wbrew pozorom gra daje rade na handheldzie. W necie wyczytałem opinie że handheldowe gry powinny mieć możliwość sejvovania w każdej chwili (bo np. musisz wylaczyc konsole bo wysiadasz z autobusu...) i ktoś za brak takiego czegoś skarcił residenta. Ale ja sobie radziłem - jak trzeba było nagle przerwać grę, to usypiałem konsolę zamiast wyłączać i kontynuowałem rozgrywkę od przerwanego momentu. Poza tym sejvowanie w każdej chwili zabiłoby survivalowego ducha tej gry. W tej grze o to przecież chodzi, że to Ty musisz decydować kiedy zrobić sejv bo np. nie jesteś pewien co będzie dalej  O:-)

Jak grałeś już w Remake to nie dziwie sie że nie wróciłeś do klasycznej jedynki. W ogólności Remake podejrzewam wystarczy, jeżeli chcesz poznać ogólną fabułę początków Residenta. Jeżeli jednak uwielbiasz klasyczne odsłony z psx, w wolnej chwili warto dać tej grze szansę. Tym bardziej że lubisz klasyczną dwójkę, to tutaj będziesz w domu.

Keita

Mnie też zachęciłeś tym opisem. Niestety sprawdziłem cenę i wyrywa z butów. Chyba jedyna tania opcja by ograć pierwszego Residenta tanio na konsolach to remake z GameCube :/
GB, GBC, GBA, DS, 3DS, Famicom, SNES, N64, GC, Wii, NS, PSP, PS1, PS2, PS3, SMS, SMD, Lynx, 2600, 65XE, 486, K-6, PIII

alf

Pierwszy Resident jest dołączony domyślnie do ps classic, więc jak masz tą mini konsolkę to masz legalnie również tego Residenta.

Wagabunga

Ograłem jedynkę na PSX (w dawnych czasach), później jednak do tej gry wróciłem zaledwie na chwilę. Powodem było to że zagrałem w remake na GameCube, a później powtórzyłem to na PS4. Dla mnie to najlepszy remake w historii, który ulepsza w grze niemal wszystko i który bije klimatem oryginał na głowę, jednocześnie nie zatracając jego duszy, bo gra ma identyczne ujęcia kamery jak oryginał. Po tym doświadczeniu nie byłem już w stanie powrócić do oryginału. Wybaczcie zwolennicy oryginalnego RE ale remake zjada go bez popitki :)
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

alf

Ok rozumiem, nie mówie że Remake jest zły, jestem świadomy że może być lepszą opcją. Jednak ten remake nie jest dostępny na psx, a w tym wątku chciałem podkreślić że jeżeli spośród klasycznych odsłon ominąłeś jedynke, a lubisz retro klasyke, to wciąz warto dać jej szansę. Jeżeli na chwile zapomnisz o Remake i pomyślisz o tym residencie jako o klasycznej odsłonie, tak samo jak o klasycznych re2 i re3, to on stoi u mnie na tej samej półce jakościowej co dwójka i trójka.

Skoro już gadamy o Remake, to prosze niech mi ktoś nakreśli czym są te powracające zombie ? Bo coś takiego wyczytałem, że po jakimś czasie wstają i są szybsze niż normalnie. To mocno zmienia rozgrywkę ? Da się je tam zwalczyć ?

Wagabunga

Cytat: alf w Styczeń 26, 2022, 11:23Skoro już gadamy o Remake, to prosze niech mi ktoś nakreśli czym są te powracające zombie ? Bo coś takiego wyczytałem, że po jakimś czasie wstają i są szybsze niż normalnie. To mocno zmienia rozgrywkę ? Da się je tam zwalczyć ?

Chodzi Ci zapewne o crimson heads. Jeśli nie zabijesz zombie rozwalając mu głowę (headshot) lub nie spalisz ciała ubitego w inny sposób zombie (np przy pomocy benzyny i zapalniczki) to po jakimś czasie zombie przebudzi się jako crimson head. Dla mnie to game changer. Crimson Heads są szybsze, bardziej wytrzymałe i zadają więcej obrażeń. Da się je zabić tak samo jak zwykłe zombie, tylko trzeba im zadać więcej obrażeń. To sprawia, że Remake jest trudniejszy niż oryginał, wymaga od gracza jeszcze większego planowania i rozsądnego zagospodarowania amunicją. Grając Chrisem normalnie musiałem w niektórych lokacjach używać noża (wywabiając zombie do obszerniejszych pomieszczeń, tak poradził mi kumel, który dał wskazówkę - zawsze oszczędzaj amunicję gdzie tylko możesz). Zresztą dobrym pomysłem jest nie zabijanie zombie w niektórych pomieszczeniach (zwłaszcza tych, do których już nie masz potrzeby często wracać). Są różne taktyki, w tej grze czujesz po prostu co to jest survival horror, tutaj jest trudno i to nie jest tytuł dla "miętkich" ;)
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD

Megadeth

#8
No ja pamiętam, że Remake dał mi w kość nieźle :) I potwierdzam - jeśli nie spaliło się zombiaków to te się podbnoszą. W sumie świetny patent.
Ja Remake również uważam za rewelacyjny, ale staruszka na pewno ogarnę :) Tym bardziej, że mam go na PSXC  C:-)

SALADYN

Resident Evil 1 to jedna z dwóch gier które jako pierwsze zobaczyłem/grałem na szaraka.  Mam więc do niej spory sentyment ale nadal nie potrafiłem wrócić do oryginału, za mocno się dla mnie zestarzał ten tytuł. Nie pomogło nawet zaliczenie przed nią obu kontynuacji które miały mi pozwolić przyzwyczaić się do drewna, nawet to bardziej zaszkodziło.

alf

@SAL: jedynka moim zdaniem jest pod względem sterowania niemalże taka sama jak RE2 i RE3. Największym problemem jest słabsza oprawa graficzna. Albo się przyzwyczaisz albo odpadasz. Gameplay / formuła zabawy jest dla mnie tak samo miodna jak w nowszych odsłonach.

Dobra chłopaki odpaliłem Rebirth Mode i z racji, że w necie nie tak łatwo znaleźć czym się ten tryb właściwie różni od Classic Mode, postanowiłem napisać kilka słów na temat różnić które dostrzegłem.

Różnice w trybie Rebirth Mode względem Classic Mode, gra Resident Evil Deadly Silence (DS):

  • Dość często wchodzą headshoty przy użyciu Handguna dzięki czemu zombie ginie od jednego strzała. W trybie klasycznym chyba ani razu nie zdarzył mi się headshot z pistoletu.
  • Inne rozmieszczenie przeciwników, przeciwnicy w miejscach w których normalnie nigdy ich nie było. W niektórych pomieszczeniach jest więcej przeciwników niż w oryginale (np. zaraz na początku gry w schowku gdzie trzymane są obrazy leży na ziemi jeden zombie, podczas gdy tutaj oprócz niego jest jeszcze kolega). W łazience gdzie w scenariuszu Jill to pomieszczenie było właściwie puste, tutaj jest amunicja przy lustrze a gdy próbujemy ją zabrać rzuca się nam na plecy zombie (wygląda to na skrypt). W zachodniej części posiadłości na parterze spodziewałem się 4-ech zombie, tutaj było dziwnie pusto po czym nagle przez okno wskoczyły psy których nie było w tym miejscu oryginale. W pokoju gdzie wisi shotgun nie było przeciwników, teraz są 3 zombie.
  • Niektóre zombie są przyspieszone, potrafią dobiec w 2 - 3 sekundy przez cały korytarz, więc lepiej się nie ociągać z ich rozwalaniem.
  • Zmieniono niektóre zagadki. Zegar w jadalni wymaga dodatkowo ustawienia odpowiedniej godziny na tarczy zegara. W zbrojowni gdzie przesuwaliśmy zbroje by zakryć otwory w podłodze teraz niczego takiego nie ma. Zamiast tego jest tam zagadka z wagą i kamieniami które należy tak ustawić po obu stronach wagi aby uzyskać równowagę.
  • W saveroomach są dodatkowe skrzynie, które do otwarcia wymagają rozwiązania zagadki logicznej. Za pomocą stylusa dopasowujemy kulki do otworów pod względem kolorów. Ilość przesuniec kulek jest ograniczona. Fajna sprawa, trzeba trochę pomyśleć. W tych skrzyniach znajdujemy amunicję albo przedmiot leczący.
  • Scenariusz Jill ma w skrzyni w saveroomie więcej naboi na dzień dobry. W oryginalne było chyba połowe mniej.
  • Ukąszony przez węża Richard nie prosi nas o serum. Znajdujemy go nieprzytomnego i naszym zadaniem jest wykonać "usta - usta". Dmuchamy więc w mikrofon konsoli. I tu ważne - to nie może być bezmyślny podmuch. Na ekranie pokazuje się puls Richarda a my musimy utrzymać odpowiedni rytm dmuchania - czyli dmuch i przerwa, dmuch i przerwa. Do tego nie można dmuchać zbyt mocno bo można spowodować jego zgon. To musi być delikatna robota. Podchodziłem do tego wiele razy i się udało! Grałem w pociągu i siadałem z tyłu, tak aby nikt nie patrzył co ja tam wyrabiam...
  • Forest, czyli członek Bravo Team który został zadziobany przez ptaki a od którego przejmujemy bazooke w scenariuszu Jill. Zwykle chłop leżał martwy a my musieliśmy zabrac item i spierniczać przed ptakami. Teraz chłop wstaje z martwych jako zombie. Wystraszyłem się bo zupełnie się tego nie spodziewałem  C:-)
  • Pomieszczenie z którego jest dostęp do bonusowego pomieszczenia z dodatkowymi ciuszkami ma przełożone lustro na inną ścianę.
  • Przechodząc między pomieszczeniami możemy natrafić na losowy event. Ten event polega na niespodziewanym ataku przeciwników, nawet w pomieszczeniach które już z nich wyczyściliśmy. Nadaje to rozgrywce większej niepewności i losowości. Widok przełącza się na pierwszoosobowy i za pomocą stylusa musimy unicestwić wrogów nożem. Sposób zadawania ciosów zależy od tego jak machamy stylusem. Po pokonaniu wrogów zostaje po nich od czasu do czasu przedmiot - amunicja albo roślinka

Powyższy opis róznic sporządziłem na podstawie scenariusza Jill rozegranego do połowy.
Generalnie fajne bajery dodali, które docenią najbardziej smakosze pierwszego Residenta mający tą grę w jednym palcu. Świeżak grający w to pierwszy raz po prostu nie wyłapie różnic. Byłem zdumiony że w tak starej grze pozmieniali aż tyle. Chętnie bym ją dokończył w trybie Rebirth Mode ale odpuszczam, bo jestem świeżo po 2-óch przejściach gry a to było moje 3-cie podejście. Trochę mi się już przejadło  O:-)

Damian

Forest wstawał także w Director's Cut na PSX w arrange bodajże.

Manifesto

Alfie, proponuje Ci zakupić Origins Collection na PS4, póki jeszcze jest w "normalnej" cenie. Gwarantuję Ci, że to, co Ci się przejadło, zamieni się w fascynację, gdy zobaczysz jak ta gra się prezentuje i jaki ma śwetny klimat :)

alf

Cytat: Damian w Styczeń 31, 2022, 09:20
Forest wstawał także w Director's Cut na PSX w arrange bodajże.

O kurka, nie wiedziałem!

Cytat: Manifesto w Styczeń 31, 2022, 09:23
Alfie, proponuje Ci zakupić Origins Collection na PS4, póki jeszcze jest w "normalnej" cenie. Gwarantuję Ci, że to, co Ci się przejadło, zamieni się w fascynację, gdy zobaczysz jak ta gra się prezentuje i jaki ma śwetny klimat :)

Chłopie nie musisz mi 2x powtarzać. Czy to przypadkiem ja Ci nie zasugerowałem że jest dobra cena na to aktualnie ?  ;) kupiłem to jakoś w listopadzie w podobnym czasie co Alana Wake'a. Wiem, już razem z Wagabungą mnie uświadomiliście że powinienem zagrać w Remake.

A Resident Evil Zero jest warty uwagi ? Bo tak gaworzymy o jedynce, o Remasterze, ale o Zero tu chyba nikt jeszcze słowem nie wspomniał. Pamiętam ze to kiedys odpaliłem na chwile jeszcze na GameCube wiele lat temu, ale odrzucił mnie ten schemat kierowania 2-oma postaciami na przemian. Było to dla mnie troche dziwne. Choć graficznie gra wyglądała pierwsza klasa. Może warto dać jej szansę ?

Wagabunga

#14
Cytat: alf w Styczeń 31, 2022, 09:30A Resident Evil Zero jest warty uwagi ? Bo tak gaworzymy o jedynce, o Remasterze, ale o Zero tu chyba nikt jeszcze słowem nie wspomniał. Pamiętam ze to kiedys odpaliłem na chwile jeszcze na GameCube wiele lat temu, ale odrzucił mnie ten schemat kierowania 2-oma postaciami na przemian. Było to dla mnie troche dziwne. Choć graficznie gra wyglądała pierwsza klasa. Może warto dać jej szansę ?

Resident Evil Zero to świetny, klasyczny Resident, a to sterowanie dwoma postaciami miało urozmaicić rozgrywkę. I urozmaica, jest co prawda trochę backtrackingu, ale w starych Residentach to norma. Podobały mi się zagadki, niektóre były całkiem trudne i wymagały współpracy obydwu postaci. Porównując poziom zagadek z Zero do takiego Village, to stwierdzam, że ten ostatni traktuje graczy jak głupków. Kierowanie dwoma postaciami ma swój urok, gra wymaga większego zaangażowania w eksplorację i uważam to za zaletę. Zero ma rewelacyjne momenty, niektóre akcje w grze (np w pociągu, moja ulubiona lokacja) są znakomite i pamięta sie je długo. To gra jak najbardziej godna uwagi, wymagająca, nie prowadząca za rękę. Może klimatem nie dorównuje rimejkowi jedynki, nie jest też aż tak bardzo nastawiona na straszenie, jednak uważam, że to tytuł, który każdy szanujący się fan Residenta powinien poznać. Moje pierwsze spotkanie z grą również nie należało do udanych, jednak dałem jej szansę i nie żałuję.

Edit, no zapomniałem o tym systemie zarządzania ekwipunkiem, w Zero jest dla mnie niewygodny, wolałem stare poczciwe skrzynie. Lecz to tak naprawdę jedyna znacząca wada tej gry, nie dyskwalifikujaca jej jako porządnego Residenta.

Acha, nie wiem czy ktoś wspomniał, zarówno w remsaterze jedynki jak i zero mamy nowe, wygodniejsze sterowanie, o wiele wygodniejsze niż w oryginale. To spora zaleta tych remasterów.
"Ale to już było MASE razy poruszane że ŻADEN z was nie gra w te japońskie gry przy premierze w Japonii tylko gdy wyjdzie na zachodzie". - mariusz391 XDDDDDDDD