Jumping Flash (seria)

Zaczęty przez Mcin, Grudzień 19, 2023, 23:49

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mcin

Spodobały się moje wypociny zrobione w biegu o Kileaku, to jedziem z tematami o grach - mini recenzjami. Jumping Flash, na razie jedynka, bo ją ograłem, może rozwinę o dwóję, bo kurz zbiera, ograć będę musiał.

Jumping Flash to platformówka 3D wydana w połowie 1995 roku, w Europie tytuł startowy konsoli. Czasy to były, kiedy Ludzie nie do końca wiedzieli, jak się robi platformówki 3D, więc dostajemy czołgowe sterowanie i bardzo niski poziom trudności - Życia jest dużo, bonusy wypadają w dużej ilości z respawnujących się przeciwników, grę przeszedłem za pierwszym podejściem, a za drugim pewnie by mi się udało zrobić bez skuchy jednego życia. Jesteśmy robo królikiem, czy tam zającem, który musi uratować ukradzione fragmenty planety - grałem po japońsku i nie rozumiem więcej, ale chyba nie jest to kluczowa część gry.
Wrzucani jesteśmy na zamkniętą arenę. Celem jest zdobycie czterech dużych marchewek Jetro umieszczonych w trudno dostępnych lokacjach. Poza czołgowym chodzeniem mamy jeszcze skok z "dopalaczem" - w sumie jedyne logiczne wytłumaczenie podwójnego skoku, jakie widziałem w grach - przy czym podczas skoku zamiast się obracać strzałkami to latamy sobie na boki. Do tego mamy strzelanie z lasera, gdzie celowanie w pinie jest tylko, gdy stoimy w miejscu. Zbieramy też specjalne bronie, używane po kolei, jeżeli mamy ich za dużo i coś podniesiemy to ostatnia na liście nam wypada. O, wiecie, na szybko wymyśliłem lepsze sterowanie - domyślnie zostawiamy skok pod X, strzał pod [ ], specjal pod O, ale pod /\ dajemy zmianę specjalnej broni, strzałki normalnie obracają, LR2 bieganie na boki, LR1 patrzenie góra-dół. Sama walka ze stworami zazwyczaj nie sprawia problemu, zazwyczaj wyzwaniem jest znalezienie gdzie są te megamarchewy i dotarcie do nich w wyznaczonym czasie, później pójście do wyjścia i finito. I tu leży główna fajność produkcji - o ile samo pokonywanie wrogów czy wertepów, z racji poziomu łatwości by usypiało, tak element eksploracyjny jest wciągający. Co trzeci poziom to walka z bossem, ale znowu, chyba tylko jeden zmusił mnie do wysiłku, taka modliszka z 3 świata.
Muzyka bardzo mi się podobała. Lekka, trochę psychodeliczna, a trochę taka... kreskówkowa. Grafika, wbrew temu, co można by oczekiwać, nie próbuje wyglądać jak Anime w 3D, albo inaczej, może i próbuje, ale nie umieli tego zrobić w niskich wielokątach i wygląda trochę po prostu jak niskie wielokąty. Kolorowo, pstrokato, trochę szalenie. Gra, jak to startowe tytuły miały w zwyczaju, i niestartowe zresztą też, upuszcza klatki strasznie, momentami do jakichś 10% prędkości gry dochodziłem, ale zazwyczaj jest znośnie, a bywa nawet w pełni płynnie. Nom zdecydowanie dużo lepiej niż w Kileak, i to pomimo większego zasięgu widzenia.
Poza grą główną jest tryb extra po przejściu, którego nie ograłem, chyba inny trochę zestaw poziomów, i time attack, gdzie przechodzimy grę na czas. I tutaj człowiek musi się zastanowić, czy użyć rakiety czy tylko skoku, bo o czym jeszcze nie pisałem rakieta obraca kamerę i patrzymy pod siebie, co bardzo ułatwia lądowanie, ale skoro gramy na czas to redukujemy ilość akcji i trzeba ryzykować. Koszmar dla osób z kiepską orientacją w przestrzeni (np. mnie), ale taki dobry, bo chyba jest jakaś trudność.
Ogólnie grami się podobała, miło spędziłem sobotę, pomimo zera wyzwania. Duży minus, że po końcu gry nie wyświetla wyniku, chciałem zrobić temat high-score a tu lipa. Takie 7/10 i bawcie się.

PS obrazki zarąbane z bloga super adventures in gaming.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

SCPH-1002

Przechodziłem jedynkę na wigilie przed 2000 rokiem, aż mam smaczka teraz  :)

12step

Bardzo lubię tę grę! Pamiętam recenzję ze starych Secret Service i utkwiła mi w pamięci. Jedna rzecz, irytuje mnie, że ludzie piszą o tej grze jako "nieudanej platformówce 3D, kiedy nie było jeszcze platformówek 3D", kiedy Jumping Flash platformówką totalnie nie jest i stawianie jej obok platformówek 3D i porównywanie nie ma kompletnie sensu!

z ciekawostek:

Cyber Egg na PSXa


i Geograph Seal z egzotycznej platformy X68000
ore ore szabadabada amore

Mcin

Cytat: 12step w Grudzień 21, 2023, 18:47kiedy Jumping Flash platformówką totalnie nie jest

To czym w takim razie jest?
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

12step

Nie umiem powiedzieć. Czymś pomiędzy grami, w których walczy się na arenie a symulatorami mechów? FPS? Raczej jest unikalna przez te mechaniki i granie sprawia dużą frajdę! Nie lubię o niej myśleć, jak o upośledzonej platformówce 3D.

ore ore szabadabada amore

alf

@Mcin widze, że z Famicoma trochę przesiadłeś się na PSXa. Masz dar do recenzji, lubię je czytać. Czuć, że ktoś naprawdę zagrał w grę i ją ukończył.

Mógłbyś recenzję pisać do wydań specjalnych PSX Extreme, może w końcu gry byłyby oceniane z perspektywy kogoś kto je ukończył naprawdę a nie na youtube  ;)

Jestem noga z pierwszych gier na PSXa, nigdy się nimi nie interesowałem. Jumping Flash totalnie mnie ominął i nie mam ochoty go nadrabiać.

Lubię za to późne gry na PSXa i chętnie poczytałbym recenzję czegoś mniej oczywistego ale turbo zarąbistego. Może teraz sięgniesz coś z końcówki PSXa? Polecam Sheep Dog n Wolf - mniej znana ale top produkcja z pogranicza platformera i gry logicznej z postaciami Warner Bros w roli głównej  O:-) przeczytałbym dobrą reckę tej giery.

Mcin

Piszę w to o czym gram, jak mi się zachce. Obecnie mam stosik gier kupionych i nie skończonych, więc poleconka odpuszczę. Chyba, że ktoś ma einhandera JP w sensownej cenie ;)
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Janusz

Jumping Flash! mnie jakoś ominął w erze PSX i jak to często bywa sentymentu do tego tytułu nie nabrałem przez to, by to ogrywać po latach. Chyba jedynie na PS Classic odpaliłem, no ale cóż Wam powiem, trochę trąci myszką, w sensie graficznie widać same początki i braki w dopracowaniu, choć pewnie w momencie premiery i przejściu z 16bitów dla wielu była to wręcz foto realistyczna grafika :D

makumator

Akurat miałem (nie)przyjemność grać w okolicy premiery. Grałem bo nie było nic innego w sklepie (grało się ,,na godziny"). Sterowanie położyło ta grę, ale miała ciekawe mechaniki które się doceniło dopiero kilka lat po fakcie. Grafika totalnie mi nie robiła wrażenie, a przychodziłem na sklep mając w domu CD32.

JAPONIEC

Mój pierwszy pirat na PSXa to był Jumping Flash 2.
Jak ktoś lubi Ghost in the Shell na PSXa to niech zwróci uwagę kto grę robił i jak wygląda gameplay :) ten sam silnik.

zenq

Cytat: alf w Styczeń 16, 2024, 09:06Masz dar do recenzji, lubię je czytać. Czuć, że ktoś naprawdę zagrał w grę i ją ukończył.

Mógłbyś recenzję pisać do wydań specjalnych PSX Extreme,

eeee tam PE, na główną na strefie z nim! ;-)