Harry Potter - odsłony na PSX

Zaczęty przez alf, Luty 23, 2022, 07:40

Poprzedni wątek - Następny wątek

alf

Pora rozbudzić wspomnienia, wrócić do czasów Harrego Pottera w których podejrzewam Wielu z nas się wychowywało  O:-)

Kto z Was jest fanem gier z serii Harry Potter na PSX ?

Pierwsze Playstation dostało 2 odsłony: Kamien Filozoficzny i Komnata Tajemnic.
Obejrzałem wczoraj filmik Zagrajnik TV na temat tej pierwszej ...



I okazuje się, że to crap  ;D co więcej, autor twierdzi że to nawet większy crap niż wersja na PC...

Cóż, w czasach świetności Kamienia Filoficznego byłem opętany przez zarówno film wyświetlany w kinach a następnie przez gry video z tego uniwersum. Pierwsza styczność z grą miała miejsce u kuzynki która miała PC. Byłem miło zaskoczony kolorową oprawą graficzną która wydawała mi się wtedy dość ładna. Do tego polskie napisy w grze dzięki czemu dzieciakom łatwo było to przyswoić.

Zapragnąłem mieć tą grę u siebie, ale nie miałem PC, więc... weszła wersja na PSX  O:-)
Zdziwienie było przepotężne, bo... gra była zupełnie inna. W ogóle nie przypominała tej wersji z PC. Teraz wiemy już wszyscy że to dlatego, że gry z Harrym były developowane przez wiele różnych studiów, dlatego tak bardzo się między sobą różniły pomiędzy platformami.

Jednakże!
Nie uważam wersji na PSX za totalny crap! Czy ktoś z Was ma podobne zdanie ?

Owszem porównując do najlepszych tytułów z PSX to nie ma za bardzo startu. To była prosta gra (z pewnymi wyjątkami w niektórych lokacjach...), miała raczej bardzo średnią grafikę (ale nie najgorszą!), była krótka, luźno przedstawiała wydarzenia z filmu i książki - wiele rzeczy pominięto, wiele uogólniono, lekko zmieniono, a także jakby dodano swoje wizje....

Ale tytuł miał w sobie to coś, co przyciągało młodego odbiorcę. Był tam Harry Potter  O0  C:-)
Do tego podobał mi się lekko psychodeliczny klimat pustego Hogwartu (ograniczenia PSX nie pozwalały na zbyt duży ruch...), podobała mi się oprawa dźwiękowa, podobało mi się to że odwiedzaliśmy ulicę Pokątną i bank Gringota czego w ogóle nie było w wersji na PC (tam od początku do końca zwiedzało się Hogwart i jego przyległości). Dodatkowo w wersji na PSX spotykaliśmy Irytka (Poltergeist), w drugiej odsłonie zwiedzaliśmy dom Weasleyów i ich gospodarstwo, lataliśmy samochodem, udawaliśmy się do Zakazanego Lasu... Tego właściciele PC mogli nam posiadaczom szaraka zazdrościć  O:-)

Generalnie przeszedłem obie odsłony kilka razy. Zgodze się z autorem powyższego filmiku że zbieranie monet w banku Gringota było chyba największym wyzwaniem w tej grze i sprawiło że utknąłem w tym miejscu wtedy chyba na kilka dni. Mój kumpel od którego pożyczałem tą grę po raz pierwszy poddał się zupełnie i dlatego mi ją pożyczył bo nie umiał tego przejść. Ja byłem bardziej zmotywowany i po wielu, wielu, wieeeeluuuu próbach w końcu ogarnąłem. Nie wiem czemu twórcy tak nagle podwyższyli poziom trudności, wygląda to na brak balansu. Ale da się to przejść, trzeba tylko się spiąć i trenować.

Podsumowując - obie gry bardzo miło wspominam i w tamtych czasach nie były dla mnie crapami. Teraz ciężko się w nie gra, ale 20 lat temu nie było wyboru. Chciałeś pykać w Harrego a miałeś tylko PSX-a to byłeś na to skazany i suma sumarum grę można (trzeba  :))) było polubić  O:-)

Ktoś z Was ma również miłe wspomnienia z tymi grami ? (@mariusz391 - wiem, że masz  :-*)

mariusz391

Cytat: alf w Luty 23, 2022, 07:40@mariusz391 - wiem, że masz
Nie wiem skąd wiesz, ale masz rację :D
Oczywiście że grałem w obie części, i również nie uważam ich za crap. Nie miałem PC, nie wiedziałem jak ta gra wyglądała na PC, dlatego dla mnie to wersja na PSone jest tą PRAWIDŁOWĄ. O dziwo była to jedna z nielicznych gier która podobała się mojemu ojcu (może przez muzykę) i mimo że sam już grać nie chciał to nieraz siedział ze mną i kminił co należy dalej zrobić
Też właśnie podobało mi się że wystąpił Irytek którego w filmach nie było.
Za to cholernie NIE PODOBAŁO mi się to automatyczne skakanie. Co za debil to wymyślił by zamiast dać skok pod X jak w każdej szanującej się grze zrobić z tego automat, to ja nie wiem.
Niemniej poza tą wadą reszta była naprawdę mocna, i chociaż dawno do mniej nie powracałem to wspomnienia ciągle silne

alf

Cytat: mariusz391 w Luty 23, 2022, 10:03
Za to cholernie NIE PODOBAŁO mi się to automatyczne skakanie. Co za debil to wymyślił by zamiast dać skok pod X jak w każdej szanującej się grze zrobić z tego automat, to ja nie wiem.

Niemniej poza tą wadą reszta była naprawdę mocna, i chociaż dawno do mniej nie powracałem to wspomnienia ciągle silne

Automatyczne skakanie było spoko. Szybko się przyzwyczaiłem. Manualne skakanie mogło by znaczaco zwiększyć poziom trudności, bo Harry skakał tam bardzo nienaturalnie, pokonywał skacząc jakieś niewiarygodnie duże odległości... Musiałbyś kminić w którym momencie nacisnąć X by doskoczyć. Podejrzewam, że przy tym dziwacznym skakaniu raczej byś się frustrował niż cieszył.

Wróciłem do niej na chwile kilka tam temu. Szybko wyłączyłem. Największym problemem okazały się nie grafika (do tej byłem przyzwyczajony) ale... czasy ładowania. Gra doczytuje często i dużo, pasek Loading... napełnia się przez wieczność. Przysypiałem. Miałem wrażenie że gra więcej się ładuje niż faktycznie pozwala na rozgrywkę. Ale gdybym kiedyś miał zbyt dużo wolnego czasu, to bym do niej wrócił z ciekawości  O:-)

Fajnie też latało się na miotle. Sekcje z peleryną niewidką były fajne, trzeba było unikać Filcha, chyba Snejpa czy prefektów (zależnie od odsłony).
Szkoda, że kart czarodziejów było malutko (chyba 24 na całą grę, podczas gdy na innych platformach było ich kilkadziesiąt, to było jak pokemony  :)))

Intro gry było magiczne, fajowy lektor wprowadzał magiczną atmosferę.  ^-^

Rocho

Mnie Potteromania ominęła. Znaczy przeczytałem z 4 tomy ale nic więcej, nawet żadnego filmu nie obejrzałem w całości. I z grami podobnie. Grałem w odsłony na ps1 ale pamiętam je jako dość crapowate. Mam też chyba kamień filozoficzny na PS2 ale do dziś tego nie ruszyłem.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

alf

Przykro mi Rocho, że Twoje dzieciństwo nie było wypełnione magią  :-[

Gdybyś teraz chciał wejść w to uniwersum, musiałbyś zacząć od obejrzenia filmów w kolejności albo lepiej od przeczytania książek a najlepiej jedno i drugie (najlepsza kolejność: książki a potem filmy). Ale i to nie gwarantuje że się wciągniesz, bo sporo mocy dodawał fakt dorastania razem z Harrym, rozpoczęcia przygody jako dzieciak.

Chociaż są fani którzy czytali to będąc już dorosłymi więc nie wszystko stracone. Musiałbyś dać szansę.

Granie w te gry ma sens tylko jak znasz i lubisz książkę / film. Jeżeli ktoś podchodzi do tego jak do platformówki z której zamierza dopiero zaczerpnąć o co chodzi w temacie, no niestety grę wyrzuci raczej prędko do kibla. Tutaj sporą rolę odgrywa sentyment do marki.

SALADYN

Grałem w obie odsłony na szaraka, byłem wówczas wielkim fanem twórczości Rowling i nie mogłem sobie tego odpuścić, zwłaszcza że na filmach (dwóch pierwszych) naprawdę mocno się zawiodłem i musiałem czymś ten nieprzyjemny posmak zabić. Gry wspominam miło, klimacik książek od nich bił dość mocno a do gameplayu nie miałem zastrzeżeń bo to przecież gra na licencji była, miałem świadomość że to nie będzie nic szczególnego jak większość tego typu produkcji. Brak styczności z wersją PC pewnie też sporo pomógł, dopiero po latach dowiedziałem się że ponoć są znacznie lepsze.

Wracać nie mam zamiaru, niech miłe wspomnienia zostaną miłymi wspomnieniami.

alf

Cytat: SALADYN w Luty 23, 2022, 13:16
Grałem w obie odsłony na szaraka, byłem wówczas wielkim fanem twórczości Rowling i nie mogłem sobie tego odpuścić, zwłaszcza że na filmach (dwóch pierwszych) naprawdę mocno się zawiodłem i musiałem czymś ten nieprzyjemny posmak zabić. Gry wspominam miło, klimacik książek od nich bił dość mocno

Filmy Cię zawiodły ? Brzmisz jakbyś najpierw przeczytał te książki od deski do deski a potem dopiero poszedł na film. Bo tak właśnie twierdzili znajomi którzy czytali to namiętnie.

Ja miałem odwrotnie - najpierw obejrzałem film, później zerknąłem do książki (przeczytałem tylko pierwszą, i to do połowy...) a potem przyszedł czas na gry. Tak naprawdę mnie oczarował film, to z niego poznałem uniwersum. W gry grałem już będąc opętany hype'em  O:-)

Rocho

@alf pierwsze dwa tomy to nawet w miarę na premierę jak wychodziły w polszy czytałem bo miałem farta i udało się wypożyczyć. I nie powiem sprawnie napisane, czyta się szybko i przyjemnie. Potem był pierwszy film w wersji pirackiej i nie dałem rady. Strasznie słaby mi się wydawał względem książki. A gry to już była porażka. Kolejne dwa tomy przeczytałem jak młodsza siostra wpadła w poteromanię.

Ogólnie w gim/licbazie byłem wkręcony w fantasy i SF a nie jakieś potterowanie ;)
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

SALADYN

#8
Cytat: alf w Luty 23, 2022, 13:29Filmy Cię zawiodły ? Brzmisz jakbyś najpierw przeczytał te książki od deski do deski a potem dopiero poszedł na film. Bo tak właśnie twierdzili znajomi którzy czytali to namiętnie.

Dokładnie, Kamień Filozoficzny miałem jako lekturę w gimbazie (to były czasy) i mnie wciągnęło na maksa, akurat wychodziła czwarta część to łyknąłem je wszystkie w parę tygodni. Gdzieś w tym czasie wychodziły filmy i gry albo już jakiś czas były na rynku, nie wiem, nie pamiętam. Dwa pierwsze filmy wydawały mi się takim zlepkiem scen bez sensownego ciągu fabularnego, dobrze zrealizowanych scen z świetną muzyką i scenografią ale nadal czułem się jakbym oglądał prawie dwugodzinny trailer. Całe szczęście kolejne odsłony miały innych reżyserów którzy potrafili zrobić z tego strawne filmy.

Poterromania mnie na szczęście ominęła, kolejne książki czytałem gdy nadarzyła się okazja, filmy to jak nadawali je w TV, kolejne gry totalnie olałem bo był to najgorszy okres dla produkcji na licencjach filmowych. Wątpię żebym żałował gdybym teraz je nadrobił, chociaż sportówka o lataniu na miotle mnie ciekawiła swego czasu i nawet ją kiedyś kupiłem.

Stall

Lubilem Portiera za dzieciaka, a wersja PSX Komnaty Tajemnic mi sie podobala (mimo obiektywnie dosc przecietnego gameplayu). Jedynka juz niestety mi mniej podeszla, ale tez nie jest zla. Jak zagralem w wersje PS2, to ogarnalem ze te ksiazkowe retrospekcje z PS1, to w gruncie rzeczy screenshoty gameplayu wersji PS2. Spora przepasc pod tym wzgledem.

Mcin

Książki lubiłem za dzieciaka, nawet bardzo, ale już wtedy uwierał mnie pewien brak spójności samego świata przedstawionego - jako zawieszone w próżni opowieści to ok, jako duże universum to nie trzymałoby się kupy.
Filmy to dramat. Jedynie muzyka jest fajna.
szósta część filmu to jeden z najgorszych filmów jakie widziałem.
W grę grałem na Pc i była co najwyżej średnia - ot, powtarzalne poziomy, przynieś- zanieś- pozamiataj, mocno proste zagadki i drewniane postaci i dialogi.
Na PSX nie grałem ale skoro gorsza, to na pewno sobie daruje.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

alf

Zagrajnik zrobił też film o drugiej odsłonie Pottera na PSX:



Podzielam jego zdanie, że to lepsza od jedynki gra. Była bardziej różnorodna, mniej frustrująca (choć etapy z bieganiem po śliskiej nawierzchni potrafiły dać w kość) i przedstawiała fajne momenty z książki których zabrakło w filmie.

hankie

A ja na pececie ogrywałem jedynkę, ale minęło 4 godziny i w sumie odpuściłem. Potem niestety jak zobaczyłem psxową wersję to nie korciło mnie wcale. Ostateczny cios chyba zadała mi wersja na PSP Zakonu Phoenixa i nie wracam póki co. Ale kto wie, może jak mała podrośnie to przedstawię jej prehistoryczną historię czarodzieja.

alf

Cytat: hankie w Luty 25, 2022, 09:13
A ja na pececie ogrywałem jedynkę, ale minęło 4 godziny i w sumie odpuściłem. Potem niestety jak zobaczyłem psxową wersję to nie korciło mnie wcale.

Wiadomo, bo psx miał sporo gorszą grafikę. Ale pod względem zawartości i gameplayu w moim mniemaniu był ciekawszy niż wersja PC-towa. Ograłem obie wersje, najpierw na psx a potem na PC i PC miał lepszą oprawę ale był strasznie nudny. Zbyt łatwy.

hankie

@alf to może dam szansę wersji PSX, albo choć testowo na PSC ogarnę.