Dino Crisis - fajna gra i spory zawód

Zaczęty przez gumislav, Grudzień 02, 2017, 19:24

Poprzedni wątek - Następny wątek

gumislav

Ogrywam właśnie Dino Crisis. Jestem w połowie gry i muszę wam powiedzieć, że choć gra jest ponadprzeciętnie dobra, to jednak... oczekiwałem czegoś więcej. W ciągu ostatnich trzech miesięcy miałem okazję przejść wszystkie 3 części Residenta na PSX. Tym samym nieuchronnie rodzą mi się w głowie porównania z tamtą genialną serią. W Dino Crisis widzę braki i niedociągnięcia w gameplayu. Na początku zdziwiło mnie to, że środowisko zostało wykonane w pełnym 3D, a nie metodą prerenderów. Wygląda dużo lepiej niż otoczenie pierwszego Resiego, ale nie umywa się do dwójki i trójki. Jest po prostu brzydsze i uboższe w detale. Oczywiście nie można powiedzieć, że jest brzydkie, ponieważ jak na standardy PSX mamy tu dużą różnorodność tekstur i sporo detali, praca kamery też jest znakomita, podobnie jak udźwiękowienie i przerywniki FMV. Jednakże gra jest strasznie przeciągana przez bezustanne chodzenie w kółko w najgorszym stylu: ,,idź na wchód, żeby wziąć klucz do szafki na zachodzie, z której weźmiesz kartę do otworzenia pomieszczenia w piwnicy, gdzie znajdziesz szyfr do sejfu na strychu, z którego wyjmiesz inny klucz, którym otworzysz... drzwi w pomieszczeniu, z którego zaczynałeś". Kolejny minus to walka z dinozaurami... a raczej jej brak. Przez 5 godzin gry zastrzeliłem chyba 5 sztuk. Reszty nie trzeba, bo poruszają się jak zjarane muchy w smole. Gdyby nie to, że czasem jednak gryzą, to pomyślałbym, że robią to w panice, ze strachu przed Reginą. Z resztą, to nawet dobrze, bo mam wrażenie, że strzelanie jest tu mniej precyzyjne niż pierwszym Residencie. Poza tym na zabicie jednego trzeba wywalić jakąś chorą ilość amunicji, jednakże każdy dino stoi cierpliwie pod ostrzałem, póki nie otrzyma w końcu śmiertelnego strzału. Lokacje są strasznie powtarzalne i de facto małe. Brak tu ciekawych dygresji fabularnych czy osób do napotkania – jedynie mozolnie poruszamy się przez główny wątek. Sytuacji nie poprawiają też zagadki, które ciężko nawet nazwać zagadkami, a raczej logiczno-pamięciowymi mini-grami. Wiem, że w Resiku 1 i 2 też musieliśmy się nachodzić, ale tam co chwilę spotykało nas coś ciekawego. Tutaj momentami wiej pustką. Gra jest fajna, ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby przejść ją jeszcze raz. Dwa pierwsze Residenty przechodziłem 3 razy i wiedziałem, że kiedyś znów do nich wrócę.

A jakie są wasze opinie na temat Dino Crisis?
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

SALADYN

Co do pierwszej odsłony to mam podobne do twoich odczucia. Niepotrzebny w sumie klon residenta który jarał dopóki nie zaczęło się w niego grać i okazywało się że zabrakło odrobiny przemyślenia niektórych rozwiązań. Zwłaszcza bolała mnie wspomniana walka, zbyt toporna i na tyle męcząca że korzystałem z cheatów dających od razu lepszą broń żeby skończyć grę w miarę szybko.
Druga część natomiast, ho ho ho, tu już nie ma lipy. Świetny akcyjniak z pomysłem na siebie, tak się wciągnąłem że aż cztery razy przeszedłem. Trzecia odsłona już w ogóle niewiele ma w sobie z klona residenta.

gumislav

Na mobygames.com widać niemal same pochlebne recenzje, ale naszemu wrażeniu chyba najbardziej odpowiada ta:

Game Revolution (Oct, 1999)
Despite a slick new 3D engine, Dino Crisis manages to do just about everything worse than Resident Evil 2. It's not as scary, the rooms all look the same, the puzzles are far more tedious, there are far fewer hours of gameplay, and the action isn't as good. Take my advice and save your pennies for Resident Evil: Nemesis (PSX) or Codename: Veronica (DC). I'm positively drooooling over those games.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

psmaniac

CytatPrzez 5 godzin gry zastrzeliłem chyba 5 sztuk. Reszty nie trzeba, bo poruszają się jak zjarane muchy w smole. Gdyby nie to, że czasem jednak gryzą, to pomyślałbym, że robią to w panice, ze strachu przed Reginą.


Proponuje Dino Crisis 3 na xbox 1. Oj tam  będziesz miał w co strzelać  :)

===================================================
Mister FPGA-The Best way to Enjoy Retrogames!
===================================================


szczupi26

DC1 zmęczyłem, ale szczerze powiedziawszy nie pamiętam zakończenia. Wiem tylko że o drugim przejściu gry nie chciałem nawet słyszeć. DC2 poprawiało większość bolączek jedynki stając się praktycznie RE z dinusiami. Niestety nie miałem okazji jej skończyć ponieważ mój pierwszy PSX powoli odchodził do krainy wiecznych łowów i nie był w stanie odtworzyć płyty z grą

Trzyzet

Przeszedłem tylko dwójkę. Dwójka to świetny akcyjniak do speedrunowania, co potem polecają sami twórcy po przejściu gry. Pojawia się wtedy tryb arcade, w którym można odblokować nowe postaci, bronie a nawet dinozaury :D

Osobiście przeszedłem grę 5 albo 6 razy. Kiedy już wiesz co i jak to jedno przejście gry zajmuje około 3,5 godziny, jak speedrunujesz to można zejść poniżej 3 godzin.

hankie

Miałem styczność tylko z jedynką :P I trochę wstyd przyznać, tak jakoś mi to utkwiło, że jest to 'klon' Residenta tylko z dinozaurami, że po godzince już nie grałem i oddałem gierę koledze. Może zimą się wróci ze zmienionym nastawieniem ;)

Stall

Ja z kolei uważam DC1 za bardzo udaną grę, przy której nieźle się bawiłem. Bardzo podobał mi się klimat kreowany przez stylistykę graficzną w połączeniu ze świetnym soundtrackiem, jak i samą fabułę. Czuć bijącą z ekranu grozę i tajemnicę. No i dinozaury są cool. Trzeba mieć na uwadze, że gra celowała bardziej w survival horror, a nie w grę akcji. Przez to też nie każdemu przypadnie do gustu. 

SALADYN

#8
Cytat: Stall w Grudzień 05, 2017, 06:30
Trzeba mieć na uwadze, że gra celowała bardziej w survival horror, a nie w grę akcji. Przez to też nie każdemu przypadnie do gustu.

W tym właśnie tkwi problem bo na rynku królowała akurat seria Resident Evil na tle której Dino Resident wypadał jak klon. O ile jeszcze fabułę, klimat czy rozwiązania fabularne i gameplayowe można wrzucić do worka z napisem "kwestia gustu" tak brak jakiegoś pomysłu na siebie sprawiał że gra zawodziła. Dlatego została ona zapamiętana jako "resident z dinozaurami". Bardziej akcyjny gameplay w drugiej odsłonie wyszedł grze na dobre, zyskała dzięki niemu swój własny charakter. Szkoda tylko że twórcy ze skrajności przeszli w skrajność i trzecią część zamienili całkowicie w szutera, nie grałem jeszcze ale po tym co widziałem nie wygląda to dobrze.

Stall

Cytat: SALADYN w Grudzień 05, 2017, 10:19

W tym właśnie tkwi problem bo na rynku królowała akurat seria Resident Evil na tle której Dino Resident wypadał jak klon. O ile jeszcze fabułę, klimat czy rozwiązania fabularne i gameplayowe można wrzucić do worka z napisem "kwestia gustu" tak brak jakiegoś pomysłu na siebie sprawiał że gra zawodziła.

Nie zgadzam się, tj. gra może być traktowana jako powielająca niektóre schematy ówczesnych gier serii Resident Evil (nic dziwnego, skoro gra została wydana przez tego samego producenta) i patrząc na nią tylko przez pryzmat RE można zarzucić jej brak oryginalności, ale ja osobiście grałem w DC przed dokładniejszym ograniem którejkolwiek z gier RE i z biegiem czasu doceniam w niej to, co moim zdaniem robi dobrze. Tytuł jest dość krótki i schematyczny, ale bez jakichś kosmicznych wymagań co do niego, daje radę. Jest grą trochę inną niż RE, bardziej nastawioną na eksplorację z porcją zagadek, a ze względu na klimat lubię ją bardziej niż część drugą, zapewne trochę przez sentyment.

SALADYN

Cytat: Stall w Grudzień 05, 2017, 12:18
... ja osobiście grałem w DC przed dokładniejszym ograniem którejkolwiek z gier RE i z biegiem czasu doceniam w niej to, co moim zdaniem robi dobrze.

Tu może być pies pogrzebany bo u mnie było w drugą stronę. DC ogrywałem po dziesiątkach godzin z serią RE, łącznie z świeżym w owym czasie Code Veronica. Ostatnie czego wtedy potrzebowałem to kolejnej tego typu gry ale z dinozaurami.
Za drugie DC z kolei zabierałem się z nastawieniem że znowu dostanę klona i miło się zaskoczyłem dzięki niewygórowanym oczekiwaniom.

Draif

Ostatnio miałem więcej wolnego czasu i uznałem, że wreszcie skończę tę grę i jedyne co mogę powiedzieć to, że jest okej. Bywa miejscami męcząca, zwłaszcza końcowa zagadka która polega na powrocie do wcześniej poznanych miejsc oraz zbieraniu rzeczy
Bolą mnie też dialogi w tej grze, bo ten archaiczny styl gier lat 90, jest tutaj tak bardzo podkręcony, przez co miejscami czuję się przesyt.

marko125-90

Bo tak kiedyś robiło się gry. W sumie teraz tez, ale silniki są dużo bardziej rozbudowane, więc łatwo zrobić coś niepowtarzalnego.
A na PSX sporo było gier, gdzie jeden producent tworzył silnik, pobawił się teksturami i lekkimi modyfikacjami silnika i wydawał kilka gier. Z kontynuacjami w sumie było podobnie.
Wiec jak ktoś pisze "klon RE, to ma sporo racji. No i IMO sporo racji było w tym, że przed dinozaurami lepiej uciekać, a nie strzelać z pukawki i dziwić sie, że jeszcze stoi

Draif

Cytat: marko125-90 w Styczeń 04, 2020, 09:48
Bo tak kiedyś robiło się gry. W sumie teraz tez, ale silniki są dużo bardziej rozbudowane, więc łatwo zrobić coś niepowtarzalnego.
A na PSX sporo było gier, gdzie jeden producent tworzył silnik, pobawił się teksturami i lekkimi modyfikacjami silnika i wydawał kilka gier. Z kontynuacjami w sumie było podobnie.
Wiec jak ktoś pisze "klon RE, to ma sporo racji. No i IMO sporo racji było w tym, że przed dinozaurami lepiej uciekać, a nie strzelać z pukawki i dziwić sie, że jeszcze stoi

Wiadomo, dziś gry są bardziej zaawansowane, nie grałem nigdy w Resident Evil to nie mam porównania, jak to tam wyglądało, ale tutaj ta końcówka jest zbyt monotonna, przydałby się zabieg podobny do Silent Hill i podobnych jemu gier z zmianą tekstur, albo po prostu skończyć ją trochę wcześniej żeby nie wytrąciła tempa. Niemniej to dalej dobra gra.

Atr3ju

A jak tam u Was, ślinicie się na remastera Dino Crisis na PS4 ?

Dino Crisis może nie było jakimś wielkim tytułem a skoro taką gre robią remastera to znaczy że powinniśmy dostać takiego remastera Tekkena 3  ;)