Wspomnienia i wydarzenia - z czym kojarzą się Wam konkretne gry?

Zaczęty przez Manifesto, Marzec 06, 2016, 12:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Klimacik musiał być super. Jeszcze powiedz, że byliście sami i nocowaliście to już w ogóle bym się chyba, że tak to nieładnie ujmę, posrał ze strachu, choć jak pisałem zwykle mnie gry nie ruszały, choć pewnie temu że ich unikałem, zresztą do tej pory tak mam, że wolę jasne gry niż ciemne ;) 

hankie

Przy okazji s*ania w gacie, o ile dobrze pamiętam - jak źle to mnie nie zabijajcie - motyw bicia serca z drżeniem DS. To był Silent Hill, racja? Łzy w oczach :) W sumie jak u kumpla PT odpaliłem na PS4 to obecnie, grając w grę - bałem się np podchodzić do drzwi. Dla mnie teraz to total abstrakcja - siedziałem na kanapie przed tv a bałem się wychylić gałkę pada do drzwi bo miałem stracha :)

Martin

Dużo wspomnieć było z okresu dzieciństwa, kiedy się brało mały TV 14" i razem z konsolą przenosiło do kuchni i tam się grało po nocach żeby rodzinie w pokoju nie przeszkadzać:).  - Blisko miałem do lodówki przynajmniej xD. Choć PSX, PS2 Slim były idealne do gier w nocy ze względu na cichość pracy. X360 Slim od biedy też, ale to już nie to. Natomiast kompletnie się nie nadawał do tego DC/X360 premium.

Podobną sytuacją było zabieranie konsoli do kolegi i grania po kilka godzin na większym TV, gdzie konsola nieraz stała pionowo, bo na poziom był foch. Dużo się wtedy grało w demo drivera 2 (tryb przejażdżki, ganianie się z policją, ale bez możliwości wysiadania), Crasha 3, Tekkena 3, RE2/3,MGS i wiele innych. w Crasha 3 nawet dziewczyny grały że nie raz graliśmy w to po 8-9 osób - nawet dziewczyny grały:). Była wtedy magia, większość gier posiadała jakąś magię.

Może poza tematem, ale rozwały nas gry typu super runabout (DC), gdzie jako pojazd była świnia czy pojazd z MIB/BIM), Vanishing Point ze swoją typową fizyką czy stare goalstorm na PSX:).

Qdi

Gran Turismo, czyli "Od tego się zaczęło".
Pamiętam że był to weekend, wakacje, tata pojechał ze mną do wypożyczalni gier i wziął właśnie tę grę wraz z konsolą (tak, wtedy jeszcze nie miałem konsoli). Gdy przyjechaliśmy do domu, cała rodzina była zainteresowana graniem na tym urządzeniu. Przed telewizorem siedzieliśmy w rzędzie na krzesłach: Tata, kuzyn, ja, siostra. Robiliśmy licencje i każdy miał jedną próbę żeby tę licencje zrobić. Pamiętam, że nam nie szło i graliśmy normalne wyścigi w Arcade. Pierwsza "znudziła" się siostra, potem tata został zgarnięty przez mamę do ogródka, na końcu poszedł kuzyn bo było już późno i musiał wracać do domu. Ja siedziałem tak, długo że mama mnie już opierniczyła że cały dzień zajmuję telewizor, a zaczynał się jakiś film.
Następnego dnia wstałem o 6 RANO! Żeby grać jak najszybciej i najdłużej, zanim rodzina nie wstanie i będzie chciała mnie wygonić sprzed TV :D

MDK, 11 września...
... tak, TEN 11 września. Pamiętam gram sobie w dużym pokoju na piętrze (miałem tam telewizor 14 cali i konsolę). Gram sobie spokojnie w MDK, wtedy była to plansza taka szklana. Grałem i czekałem na koleżankę - sąsiadka, która była młodsza ode mnie i chciała odkupić moje podręczniki. Gdy przyszła, wzięła książki i dała kasę... Wtedy powiedziała: "Ty grasz?! A nie oglądasz wiadomości?! W Ameryce był zamach!!!". Ja przerażony włączyłem wiadomości i potem powiedziałem to rodzicom i przez cały dzień oglądaliśmy relacje z tej tragedii... Potem oglądałem jak walną kolejny samolot i cały dzień wtedy patrzeliśmy jak wmurowaniu... Złe wspomnienie, ale wspomnienie...