System trofeów w retro klasykach

Zaczęty przez G-R-Z-E-C-H, Listopad 29, 2015, 10:31

Poprzedni wątek - Następny wątek

G-R-Z-E-C-H

Widzę że społeczność jest podzielona...ja dokładam swoją cegiełkę do osób bardziej zbieraczy.
Kupuję teraz stare gry żeby je mieć w oryginale - tak jak powinno być od początku. Mało w nie gram, bo większość ograłem 15 lat temu a teraz skupiam się na produkcjach na PS3 i PS4. Konsole te mają według mnie jedną istotną przewagę nad starymi - system trofeów, który stanowi swego rodzaju zapis mojej historii związanej z gaming'iem.
Szkoda, że nie sięga ona wcześniej i nie mogę pokazać światu, że gram w gry nie od kilku lat tylko jakieś 20...
Mażę jednak, że kiedyś klasyki ze starych platform Sony dostaną wsparcie trofeów a wtedy nic mnie nie powstrzyma przed ograniem wszystkich tytułów na nowo i na 100%! Wtedy moja odpowiedź na pytanie postawione w tym wątku będzie zupełnie inna ;)

Manifesto

Cytat: G-R-Z-E-C-H w Listopad 29, 2015, 10:31
Szkoda, że nie sięga ona wcześniej i nie mogę pokazać światu, że gram w gry nie od kilku lat tylko jakieś 20...
Mażę jednak, że kiedyś klasyki ze starych platform Sony dostaną wsparcie trofeów a wtedy nic mnie nie powstrzyma przed ograniem wszystkich tytułów na nowo i na 100%! Wtedy moja odpowiedź na pytanie postawione w tym wątku będzie zupełnie inna ;)

Masz bardzo dziwne podejście do tej kwestii. Grasz po to aby się komuś pochwalić? Bo to o czym napisałeś kompletnie mija się z koncepcją retrogamingu. Ta polega na tym, aby grać w formie w formie niezmienionej, oryginalnej. Ja gram przede wszystkim dla siebie, dla własnej satysfakcji, że potrafię przejść tak trudną grę jak SaGa Frontier 2 czy Alundrę bez zaglądania do faqsów. I dziwię się, że potrzebujesz powyższej motywacji, aby sięgnąć po niektóre wspaniałe tytuły z dawnych lat.

tomzacz

#2
DO USUNIĘCIA

Mitsu

#3
Sam tez przeszedłem pare gier 10 lat temu na 100% i z sentymentu kupuje oryginały np. Tekkena 3 czy tomb raider 1. I rozumiem ze wtedy można kupić taka płytkę i położyć na polce w formie trofeum. Natomiast są gry które po prostu ciągną mnie swoim wykonaniem i jestem niesamowicie podjarany żeby w nie pograć. Kiedys nie miałem pojęcia o ich istnieniu a teraz bardzo chętnie je ogram. Nigdy jednak nie kupie żadnej gry  w która nie grałem i wiem ze nie zagram np milionerzy. W pewnym momencie zorientowałem sie ze są gry które zostały wydane na psx i ich teraźniejsze odpowiedniki albo nie istnieją albo są tragiczne. Np crash bandicoot. Crasha przeszedłem prawie na 100 wszystkie 3 części i dalej bardzo chętnie go włączę. Te stare gry maja jednak swoje wady. Kiedys było więcej czasu nad siedzenie nad gra i myślenie i kombinowanie co by tu dalej zrobić. Ich mechanika i sposób prowadzenia gracza jest całkiem inna niż w dzisiejszych czasach. Dlatego bardzo chętnie korzystam z poradników i gameplayow. Inaczej sobie nie wyobrażam rozpracowywania np. Final Fantasy.

Edit. Jest jednak masa gier na psx wg mnie niegrywalnych. Są to np stare wyścigi arcade, fify i inne sportowe jakieś olimpiady. Wyławiam tylko perełki i staram sie zawsze je ukończyć.

gumislav

Cytat: Manifesto w Listopad 29, 2015, 10:55
Cytat: G-R-Z-E-C-H w Listopad 29, 2015, 10:31
Szkoda, że nie sięga ona wcześniej i nie mogę pokazać światu, że gram w gry nie od kilku lat tylko jakieś 20...
Mażę jednak, że kiedyś klasyki ze starych platform Sony dostaną wsparcie trofeów a wtedy nic mnie nie powstrzyma przed ograniem wszystkich tytułów na nowo i na 100%! Wtedy moja odpowiedź na pytanie postawione w tym wątku będzie zupełnie inna ;)

Masz bardzo dziwne podejście do tej kwestii. Grasz po to aby się komuś pochwalić? Bo to o czym napisałeś kompletnie mija się z koncepcją retrogamingu. Ta polega na tym, aby grać w formie w formie niezmienionej, oryginalnej.

Ja natomiast nie widzę w podejściu kolegi G-R-Z-E-C-H nic złego. Nie każdy wielbiciel starych gier musi być kolekcjonerem, nie każdy musi być 100% "retro gamerem". Jeśli ktoś lubi stare gry to fajnie, to znaczy, że potrafi je docenić, że są dla niego w ogóle grywalne. Każdy z nas ma tu inne pobudki do grania i zbierania i uważam, że powinniśmy być jak najdalej od szufladkowania się w jakiejś jedynej właściwej koncepcji, bo takiej nie ma, a jak ją sobie wymyślimy, to forum zamieni się w strefę dla 3-4 osób. Tym bardziej, że kolega wspomina, że gry już ogra, a teraz potrzebowałby jedynie motywacji. Dla mnie motywacją do ogrania niektórych gier na nowo jest to, że po ich przejściu na LCD kupiłem tv CRT. Dla kogoś innego będzie to zakup oryginalnej gry, a inny marzy sobie o trofeach. Myślę, że gracze wychowani na grach ery 7 generacji konsol nie popatrzyliby na nasze PSX perełki nawet, gdyby dospawać do nich nie wiadomo jakie trofea.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Janusz

Cytat: Manifesto w Listopad 29, 2015, 10:55
Cytat: G-R-Z-E-C-H w Listopad 29, 2015, 10:31
Szkoda, że nie sięga ona wcześniej i nie mogę pokazać światu, że gram w gry nie od kilku lat tylko jakieś 20...
Mażę jednak, że kiedyś klasyki ze starych platform Sony dostaną wsparcie trofeów a wtedy nic mnie nie powstrzyma przed ograniem wszystkich tytułów na nowo i na 100%! Wtedy moja odpowiedź na pytanie postawione w tym wątku będzie zupełnie inna ;)

Masz bardzo dziwne podejście do tej kwestii. Grasz po to aby się komuś pochwalić? Bo to o czym napisałeś kompletnie mija się z koncepcją retrogamingu. Ta polega na tym, aby grać w formie w formie niezmienionej, oryginalnej. Ja gram przede wszystkim dla siebie, dla własnej satysfakcji, że potrafię przejść tak trudną grę jak SaGa Frontier 2 czy Alundrę bez zaglądania do faqsów. I dziwię się, że potrzebujesz powyższej motywacji, aby sięgnąć po niektóre wspaniałe tytuły z dawnych lat.

A ja trochę podejście kolegi rozumiem i sam bym chciał się zmierzyć z kilkoma tytułami z przeszłości pokonując po drodze wyzwania stworzone mi przez Sony. Nie chodzi o chwalenie się, ale czystą satysfakcję. Owszem mam ją po przejściu każdej gry i powinna mi ona wystarczyć, ale jak się już przeszło jakąś grę po kilka razy to potem niestety spada motywacja do gry w nie, a taki system mógłby ją pobudzić na nowo. Retrogaming, retrogamingiem, ale wolę  żeby była taka możliwość np. gry w klasyki z trofeami, albo możliwość gry w nie na zasadzie multi przez neta niż żeby tego nie było. Nikt nie karze Ci grać, a masz dodatkową zachętę do powrotu do licznych tytułów zamiast posiadania ich i trzymania na półce. Dziwi mnie, że Sony nie upatruje w tym biznesu. Ostatnio dyskutowaliśmy o magazynie Retro w PL, według mnie większy potencjał ma właśnie udostępnienie starych klasyków i wzbogacenie je o rozgrywkę online oraz jakąś formę trofeów. Każdy z nas chyba pamięta ile radości sprawiało przejście jakiejś gry, wyśrubowanie jakiegoś wyniku i możliwość pochwalenia się tym kumplom. Pamiętam jak ukończyłem The Addams Family na Pegasusa to 2 dni konsolę miałem włączoną, żeby wszystkim obwieścić i pokazać ten fakt :D Teraz nie ma za bardzo z kim w realnym, dorosłym życiu dzielić tej pasji, przynajmniej ja nie mam i może fajnie by było choć znów poczuć namiastkę tego. Twoja reakcja może wynika stąd, że głównie katujesz RPGi, a ten gatunek ma swoje specyficzne elementy, można taką grę np. przechodzić na różne sposoby, uzyskać inne zakończenia, eksplorować nieznane, ale nie oszukujmy się większość gier jest liniowych i fajnie by było można zagrać w nie z jakąś dodatkową motywacją.

Lothar

#6
A ja sądzę, że Manifesto ma rację. Jeśli ktoś kocha się stare gry to bierze je takimi jakie są, a nie szuka w nich jakiś udziwnień i zmian. Ruszanie niektórych gier i grzebanie w nich na siłę mogłoby sprawić, że efekt będzie nie za ciekawy. Poza tym, czy tak naprawdę w graniu chodzi o to aby chwalić się innym online? Oczywiście rozumiem, że ktoś może uważać inaczej, każdy mieć własną motywację do grania, ale dla mnie sprawa jest prosta -wprowadzanie trofeów do starych gier to zły pomysł!

Sam kupuję sporo gier, część niekompletnych, część drogich, większość jednak przechodzę. Co prawda głównie zimą, bo latem nie mam za bardzo czasu na granie (poprzednie było wyjątkiem), ale staram się grać we wszystkie tytuły. Oczywiście jeśli jakaś gra jest słaba lub głupawa (jak Hoshigami), to nie mam zamiaru jej kończyć na siłę. Powiedzmy że kończę 8/10 kupionych gier.

G-R-Z-E-C-H

Cytat: Manifesto w Listopad 29, 2015, 10:55
Masz bardzo dziwne podejście do tej kwestii. Grasz po to aby się komuś pochwalić? Bo to o czym napisałeś kompletnie mija się z koncepcją retrogamingu. Ta polega na tym, aby grać w formie w formie niezmienionej, oryginalnej. Ja gram przede wszystkim dla siebie, dla własnej satysfakcji, że potrafię przejść tak trudną grę jak SaGa Frontier 2 czy Alundrę bez zaglądania do faqsów. I dziwię się, że potrzebujesz powyższej motywacji, aby sięgnąć po niektóre wspaniałe tytuły z dawnych lat.

Hehe ;D Wiedziałem, że po moim poście pojawią się głosy tego typu.
Myślę, że każdy ma do grania swoje podejście, które w dodatku ewoluuje z biegiem czasu. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Kiedyś grałem czysto z pasji i wystarczało mi kolekcjonowanie save'ów na kartach pamięci, ale pojawiły się trofea i zaczęło cieszyć mnie również zdobywanie kolejnych poziomów w PSN. W związku z brakiem czasu na wszystko muszę wybierać pomiędzy retro i dzisiejszymi produkcjami i chodzi tylko o to, że gdyby klasyki z PlayStation otrzymały wsparcie trofeów, ich ponowne ogrywanie nie kłóciłoby się z powyższym.
Jeżeli przez to nie jestem retrograczem, niech tak będzie - w sumie nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej ;)

Janusz

Ktoś chyba czyta Strefę we władzach Sony bo właśnie czytam news o trofeach, które mają pojawić się w porcie Final Fantasy VII :) http://www.exophase.com/game/final-fantasy-vii-ps4/trophies/

TheUrien84

powinno być trofeum przejscie gry z jak najnizszym levelem,tak jak sie kiedyś grało ;)
TheUrien84
Retrogaming History Channel
https://www.youtube.com/c/ByUrien84
Instagram
https://www.instagram.com/theurien84_collector/
Twitter
https://twitter.com/the_urien84
Hardware:SEGA Master Board Blast City,Obsidian 2 Gravity,Otto,Madcatz TE 1&2 and + ,Taito Premium VLX,Qanba Dragon,Obsidian,Hori Fighting Edge 1&2,Etokii Omni ,Razer Atrox 1&2 and +50 stick more...

Hycuś

#10
Według mnie system trofeów jest świetny oraz dobrze motywują do powrotu do gier. Co jest złego w chwaleniu się ukończeniem gry albo zrobieniem jakiejś trudnej czynności w niej? Eliminuje go to od razu z bycia retrograczem? Jak się chwali przed innymi to znaczy, że jest gorszy? Według mnie to głupie podejście.

Janusz

A dla mnie jedno nie wyklucza drugiego. Wiadomo, że retrogracz i tak będzie miał na półce masę klasyków, ale nie widzę problemu żeby nie mógł np. kupować cyfrowej wersji takiej gry wzbogaconej o dodatkowe elementy. Ba, nawet powiem, że tak powinno być bo skoro płacę za jakiś klasyk na nowej konsoli to mógłby mieć on coś więcej niż wersja, którą posiadam na krążku z lat 90tych. Dla mnie gry z cyfrowej dystrybucji jako kolekcjonera nie mają praktycznie żadnej wartości, a takie wzbogacone wersje być może też by jej nie miały, ale przynajmniej mogły by mnie dodatkowo zmotywować do gry. Tak samo jak dodanie choćby opcji internetowych, np. rozgrywki online w Tekkenie 3, Crash Team Racing itp., a także możliwości wysyłania gdzieś swoich wyników choćby z gier arcade czy Gran Turismo. Mam nieodparte wrażenie, że taki powrót klasyków w nowym wydaniu byłby prawdziwą żyłą złota dla Sony i ciekawą opcją dla zwykłych graczy. Kolekcjonerzy mogliby z tego skorzystać, a mogą po prostu dalej łowić swoje łupy.

Manifesto

Przede wszystkim nie wiem czemu wyskakujecie tutaj z definicją i klasyfikacją retrogracza. Napisałem o "koncepcji retrogamingu", która polega na ogrywaniu starych tytułów w niezmienionej formie, a nie o byciu lub nie-byciu retrograczem, więc trochę zapędziliście się w interpretacji mojego posta skierowanego do G-r-z-e-c-h-a. Daleki jestem od narzucania tutaj jakichkolwiek podziałów. Trofea? A niech sobie będą, przecież nikomu nie bronię się w to bawić. Sam nie potrzebuję takiej motywacji, gdyż gram w gry, które - jak wspomniał Bodzio można przechodzić na wiele sposobów i wracając do nich mogę doświadczyć czegoś nowego.

Cytat: Hycuś w Listopad 29, 2015, 19:21
Według mnie system trofeów jest świetny oraz dobrze motywują do powrotu do gier. Co jest złego w chwaleniu się ukończeniem gry albo zrobieniem jakiejś trudnej czynności w niej? Eliminuje go to od razu z bycia retrograczem? Jak się chwali przed innymi to znaczy, że jest gorszy? Według mnie to głupie podejście.

A kto powiedział, że jest gorszy od innych chwaląc się? Nie zarzucaj mi łaskawie czegoś czego nie napisałem ok?

meres

Sony ma wrzucac gry z ps2 właśnie z trofeami i podciagniete do HD, jeśli pomysł się przejmie to pewnie tak samo zrobi z klasykami ps1

Draif

A jak już zdobędzie się wszystkie trofea/ osiągnięcia to znowu trzeba będzie szukać jakiejś motywacji do zagrania w grę  :/   Bo gdy widzę te 100% i wiem, że nie mam już nic do zrobienia w grze jest to bardzo zniechęcające.  Jednakże z drugiej strony jak gra jest naprawdę dobra oraz wciągające to będę do niej wracał mimo wszystko.