Najtrudniejsze gry na konsoli Playstation.

Zaczęty przez Wonder_Boy, Listopad 24, 2016, 12:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

Wonder_Boy

Nie znalazłem podobnego tematu, jeśli jednak gdzieś się kryje w zakamarkach forum, proszę o scalenie.

Jak w tytule tematu, które produkcje z poczciwego PSX-a uważacie za najtrudniejsze ? W których, ujrzenie napisów końcowych graniczy wprost z cudem ?

Mój typ to Alien Ressurection.
Prawdziwy survival horror gdzie złośliwie rozstawieni tytułowi Obcy, będą nas zabijać i zabijać i zabijać. Konieczne jest nauczenie się rozstawienia bestii na mapie. Celowania nie ułatwia kiepski framerate. Co ciekawe, klatki nie są zablokowane na wartości 30, a 60. Co z tego, skoro najczęściej i tak widzimy na ekranie, nie więcej niż 20 klatek. Denerwujące są również, różnorakie przeszkody środowiskowe powodujące często natychmiastową śmierć. Gorąca para czy ogień wydobywające się z rur instalacji nie raz nas ukatrupią.
Na deser zostawiłem sobie kwestię tzw. "dead endu". Gra posiada tzw. "ślepy zaułek". Nie jest samowystarczalna pod względem amunicji, biorąc pod uwagę podział na plansze. Okazuje się, że jeśli w misjach 1, 3, 4 czyli tych gdzie kierujemy losami Ripley, nie oszczędzamy amunicji, to w misjach 6,7 jej nam zabraknie i mamy tzw. "dead end". Należy zacząć grę od nowa, ponieważ nie ma szans ruszyć się do przodu wśród chmar rywali.
Kto by pomyślał, że początek gry, gdzie powinno się nam więcej wybaczać z racji dopiero poznawania mechanik, jest kluczowy i właściwie najważniejszy. Ukończenie misji to może nie być ulga z racji przetrwania, posuwania się dalej a tak naprawdę zakamuflowany samobój, który ujawni się wiele godzin później uniemożliwiając kontynuowanie rozgrywki.
Alien Ressurection ukończyłem ostatecznie na poziomie trudności 'Hard" (jeden zapis na maszynę), bez opisów, taktyk, ledwie prześlizgając się przez "dead end" i był to prawdziwy, survivalowy koszmar.
Dziedzina: jRPG/cRPG, platformówki, przygodówki.

makumator

Ogólnie FPSy (zwłaszcza sprite'owe np. Doom, Exhumed, POed) były bardzo trudne na cyfrowym padzie.
Do tego dorzuciłbym Loaded i Reloaded.

hankie

Może jestem cienias - ale tak jak wspominałem też @Maku na shoucie o Loaded- cholera po tylu latach przerwy i jeszcze na digital padzie cienko ze mną... :'(
Alien Trilogy:'( (czasem tak robię - łkam cicho).

Poza tym obecnie nie mam już takiej cierpliwości, by zacięcie grać by coś przejść - jeśli dana gra nie jara mnie na 100%. Jeśli nie wczuwam się w nią, nie przeżywam zdarzeń - to po prostu omijam/nie gram w tytuły w których notorycznie się wkurzam. Nie będę rozbijał kolejnej komórki o ziemię (kiedyś się zdarzyło, na szczęście tani kupiony od kumpla) - poza tym człek opanowany to człek silny :)

Janusz

Nie wiem, może jestem lewy jak cholera, ale ja się nie mogę uporać z pierwszym Raymanem. Miałem już dwa większe podejścia i za każdym razem już gdzieś na początku walkę głową w ścianę i zaczynam się irytować, że mi tak źle idzie. Frustracja przeradza się w złość, a złość w porzucenie zabawy.

O Alien Ressurection sporo słyszałem w kwestii poziomu trudności i z tego co piszesz to myślę mój poziom frustracji osiągnąłby kres wytrzymałości. Lubię gry wymagające, ale bez przesady.

repip

Przy Alien Ressurection poziom trudności skacze gdy masz wejść na drabinę...

Exhumed - oooo tak, te labirynty.... ta ilość poziomów... nie dałem rady, gdzieś przy końcu polegliśmy


Mój typ to TOCA 2 - już przy 3 wyścigu odpadłem.

makumator

Cytat: Bodzio w Listopad 24, 2016, 14:52
Nie wiem, może jestem lewy jak cholera, ale ja się nie mogę uporać z pierwszym Raymanem. Miałem już dwa większe podejścia i za każdym razem już gdzieś na początku walkę głową w ścianę i zaczynam się irytować, że mi tak źle idzie. Frustracja przeradza się w złość, a złość w porzucenie zabawy.

Rayman ma taką obiegową opinię jednej z najtrudniejszych platformówek na PS1. Ja też wymiękłem.

Wonder_Boy

Cytat: repip w Listopad 25, 2016, 08:49
Przy Alien Ressurection poziom trudności skacze gdy masz wejść na drabinę...

Nie jest źle. Bywało gorzej. Tylko oczywiście, będąc na drabinie jesteśmy bezbronni, a gra AR nie byłaby sobą gdyby wtedy nie próbowała nas ukatrupić. Jest kilka momentów gdzie ledwie schodząc z drabiny już nas perfidnie szturmują.
Dziedzina: jRPG/cRPG, platformówki, przygodówki.

Spec-chem

@Wonder_Boy
Zgodzę się z Tobą odnośnie Alien Resurrection. Gra jest trudna. Najbardziej musiałem się skupić w misji 5, gdzie kieruje się DiStephano (uzbrojeni żołnierze i niejeden facehugger do ubicia) oraz w misji 8, gdzie steruje się Christim (amunicji chyba najmniej ze wszystkich poziomów, sporo facehugger'ów na początku + mało "usuwarek" chestbustera z ciała).

Od siebie mogę dorzucić z Net Yaroze - Rocks n' Gems. Gra ma 64 levele a udało mi się ukończyć kilka z nich. Jest to klon Boulder Dash'a z ery 8-bitowej. Chechpointów tu nie ma, a o śmierć tu bardzo łatwo.

TheUrien84

Einhader poziom HARD,gra praktycznie nie do skończenia ;)
TheUrien84
Retrogaming History Channel
https://www.youtube.com/c/ByUrien84
Instagram
https://www.instagram.com/theurien84_collector/
Twitter
https://twitter.com/the_urien84
Hardware:SEGA Master Board Blast City,Obsidian 2 Gravity,Otto,Madcatz TE 1&2 and + ,Taito Premium VLX,Qanba Dragon,Obsidian,Hori Fighting Edge 1&2,Etokii Omni ,Razer Atrox 1&2 and +50 stick more...

nowy00

Exhumed to była moja pierwsza gra na Segę Saturn do której mam wielki sentyment, grałem w nią kilka miesięcy i przeszedłem całą i przyznam była trudna. Wersja na Saturna była ładniejsza i działała jakby płynniej.
Alien Ressurection był jeszcze trudniejszy, pamiętam facehuggery (czy jakoś tak) jak się nie wiadomo skąd pojawiały i zżerały nam twarz :-)
Od siebie dodam: Driver 2 - któraś z ostatnich misji, jechało się po zboczu urwiska - grałem to kilka dni, ale udało się w końcu.
W Tomb Raiderze 1 ciężka była też misja podwodna.
Jak dla mnie to najtrudniejsze są wszystkie platformówki, ponieważ nie mam cierpliwości do takich gier, wolę turowe jrpg.
Alundra była też trudna, ale słabo pamiętam bo grałem baaaaardzo dawno.

Hycuś

Wśród samochodówek zdecydowanie najtrudniejsza jest ToCA, a dokładnie część pierwsza. Czasem by przejść wyścig musiałem poświęcić na niego prawie 2 godziny...

Qdi

Mortal Kombat 1-3 - nie umiem, nie potrafię grać w te gry. Ogólnie każda bijatyka w 2D dla mnie jest jakoś nie do przejścia. Przegrywam nawet na poziomie Very Very Easy. Z uwagi że wszyscy moi znajomi w to grają jak wpadają do mnie na retro piwko :) muszę w to grać i dostawać baty.

MediEvil - tak, ta właśnie gra, daje mi popalić. Po pierwsze mam problem z poruszaniem się po platformach. Bardzo często spadałem w otchłanie i traciłem przez to dużo ważnych litrów eliksirów. Jeszcze tej gry nie przeszedłem, niedawno mierzyłem się z nią i było lepiej, ale dalej nie czuję się mocarny.

Angrama

Jako dziecko nie radziłem sobie z Ape Escape. Zbyt złożone sterowanie. Troche naciagany kandydat, niemniej ostatecznie trudno było mi te grę przejść, znaczy byla trudna (w jakimś aspekcie).

makumator

Cytat: Qdi w Styczeń 10, 2017, 10:58
Mortal Kombat 1-3
Racja, Mortal 1 na PSX jest piekielnie trudny XD

A na poważniej:
IMO nie ma sensu umieszczać tu jakichkolwiek bijatyk - to trochę inna sfera grania. Nauka patternów ataków to niekiedy kilkadziesiąt minut i możesz przejść całe perfect (vide MK3 właśnie).

Janusz

Ale MK ma coś faktycznie w sobie, że się ciężko uczy tych wszystkich ciosów, żeby to ogrywać z przyjemnością. Jak tak kojarzę to zawsze z nim miałem problem. Czy to na automacie czy na konsoli miałem duży problem dojść gdzieś dalej, choć poziomu trudności nie pamiętam. Wiadomo, kwestia wprawy i opanowania ciosów, ale jak na bijatykę to dość topornie to mi wchodziło zawsze.