Co cenisz sobie w grach z psx i samej konsoli?

Zaczęty przez Mitsu, Listopad 29, 2015, 11:36

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mitsu

Temat dość luźny i przyjemny ja swój zachwyt ta konsola przeżywam od dawna. Na razie powiem tylko ze bardzo podoba mi sie sposób w jaki producenci gier wykorzystywali moc konsoli. Bardzo fajnym pomysłem było połączenie prerenderowanych teł z modelami 3D. Pozwalało to na zaoszczędzeniu pamięci konsoli bo nie musiała czytać otoczenia w postaci skomplikowanych brył. Jednocześnie budowało to bardzo fajny klimat bo każda miejscówka była pokazana ze statycznego ujęcia kamery. Bardzo podobało mi sie jak w FF 8 twórcy potrafili połączyć nawet prerenderowane filmiki z modelami i gameplayem. Szkoda ze w dzisiejszych grach nie stosuje sie juz tego typu technik. Jestem ciekaw jakie Wy dostrzegacie pozytywne cechy starszych gier różniące sie od dzisiejszych rozwiązań.

Lothar

Renderingi w grach rpg były świetne! Pamiętam do dziś mój zachwyt gdy pierwszy raz ujrzałem Chrono Crossa. I chociaż FF IX jest ładniejsze to właśnie CHC wspominam z sentymentem.
Co mi sie podobało w starych grach? Brak patchy, to raz. Twórcy musieli się napracować aby wydana gra była dopracowana na maksa. Dużo japońskich hitów, to dwa. Konsola miała konsolowy feeling. Dużo jrpg i platformówek, sporo z nich rewelacyjnych. I każdy gatunek reprezentowany co najmniej godnie. No i gry 2d. Mimo że PSX było nastawione na trójwymiar to nie brakowało gier jak ze Snesa, np Lunar.

G-R-Z-E-C-H

Zdecydowanie cenię Szaraka za takie plug & play - bez aktualizacji i wciśniętego na siłę sieciowego multi żeby tylko przedłużyć życie gry.
Poza tym zdecydowanie mała awaryjność konsoli. Niektórzy mogą się tutaj nie zgodzić z racji padających laserów, ale zastanówmy się, czy te konsole miały jakiegoś BLODa, RLODa czy innego YLODa?

Angrama

PSX jako pierwszy miał przyjazny dla użytkownika pad. To co przed nim miałem okazję doswiadczyć to najgorsze dziadostwo, nieudane prototypy i lepiej o tym wszystkim nie pamiętać. Ze względu na gry, psx pozostaje niedoścignionym wzorem. Nigdy tyle hitów nie ukazało się na jeden system. Ok, ps2 i ps3 mają nawet bogatszą bibliotekę tytułów ale... ile gier wartych uwagi? Nie więcej niż kilkadziesiat w moim odczuciu. Na psxie jest tego od groma.

Podsumowując:
-rewelacyjny pad
-największa biblioteka rewelacyjnych gier

Do tego z rzeczy mniejszych dodam, trwałość kontrolerów Sony to było ówcześnie coś niepodobnego. Miałem okazję widzieć i się trochę zapoznać z innymi konsolami starszego brata (niektóre jedynie pożyczone od kolegów). Problem po 1. uciążliwych, po 2. nietrwałych kontrolerów to coś o czym niewielu ludzi teraz pamieta.

hankie

Po pierwsze zauroczyły mnie możliwości techniczne konsolki i ścieżka dźwiękowa z CD, nawet w czasach PC z Windowsem 95 graficznie i dźwiękowo PSX współczynnikiem cena/jakość (pod względem rozrywki) rozwalał Piece na kawałki.

Potem gdy już posiadałem - wrażenie robiła mnogość gier (każdy znalazł coś dla siebie), bezproblemowość oraz niespotykany wcześniej kotroler. Jak miałem w rękach pierwsza raz Dual Shocka - gacie do wymiany.

Janusz

Co ceniłem sobie w PSX jak go kupowałem? Przede wszystkim możliwość zagrania w świetnie wyglądające gry za niską w stosunku choćby do PC cenę. Akurat wówczas czynnik finansowy był dla mnie bardzo ważny. Bardzo podobało mi się również to że oprócz grania na PSX mogłem odtwarzać muzykę, zawsze był to jakiś dodatkowy argument do zakupu. Doceniałem też sam nośnik CD, po przesiadce z Pegasusa to nie może dziwić, i bardzo wygodny kontroler. Nie ukrywam, że w tamtych czasach ceniłem PSX też za to że można go było łatwo przerobić i kupować gry za grosze. W samych grach lubiłem to, że było ich naprawdę sporo i niektóre gatunki nie miały sobie równych nawet na mocniejszym PC. Poza tym lubiłem i w sumie dalej lubię wydania gier na PSX.

Z perspektywy czasu w PSX doceniam sam wygląd, design jak i historię tej konsoli. Jak dla mnie to co robił Goto to majstersztyk, po latach ta konsola wygląda jeszcze lepiej niż kiedyś. Oczywiście w szaraczku lubię też pełen oldschool tzn. wsadzam grę i gram bez zbędnych aktualizacji, czy prowadzenia za rączkę, ale to akurat tyczy się wszystkich retro konsol.

Mcin

Od zawsze, to samo co w innych starych grach - innowacyjność twórcow i brak prowadzenia gracza za rączkę. to pierwsze wymuszała technologia, programiści musieli robić po swojemu, nie to, co dzisiaj, gdzie wykorzystany engine mówi o grze więcej niż wysiłek włożony przez projektantów. To drugie rozumie się samo z siebie.
Obecnie, kiedy jestem z retro już bardziej otrzaskany, doceniam jak twórcy pokonywali ograniczenia techniczne konsol i komputerów lat dawnych, i jak robili z tego element gameplay, zamiast na siłę udawać, że coś jest inaczej...
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.