Codzienny żywot Pocket Station i uwagi praktyczne

Zaczęty przez hankie, Wrzesień 27, 2016, 08:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

hankie

Witam Was,

od początku mojej reanimacji przygód z Szarakiem (i z powrotem skromnej przygody z retrogamingiem) po głowie chodziło mi zaznajomienie się z jednym diwajsem, który kiedyś był ciekawostką i egzotyką, a teraz jest w miarę dostępny - chodzi o PocketStation.

OK, wiem tyle, iż z kompatybilnymi grami dodaje do nich jakieś poboczne funkcje, rzecz jasna jest też kartą pamięci. Gdzieś czytałem, że można zmodyfikować jeszcze jego soft i dodać kolejne dodatkowe funkcjonalności.

Uprzedzając, rzecz jasna, czytałem artykuł Strefowy :)
http://strefapsx.pl/scph-4000-pocketstation-psx/
Chodzi mi o rzeczywisty codzienny aspekt, taki on live


Jak to z PocketStation jest na codzień? Jak, oprócz memorki, możemy z niego korzystać? Jak ktoś miał okazję używania/posiada, niech coś naskrobie :) Pozdrawiam!

Stall

Pocketa nalezy traktowac bardziej jako ciekawostke, niz rzeczywiscie przydatne akcesorium. Osobiscie powgrywalem pare gierek, pobawilem sie i odstawilem na polke. Pewnie jeszcze do niego wroce.

Janusz

Dokładnie, to raczej typowe akcesorium niż coś do codziennego użytku. Można wrzucić jakieś homebrew, ale raczej nie ma nic co by się faktycznie przydawało do zabawy. Dużo lepiej by się PS sprawdzał, gdyby był kompatybilny z wieloma grami w PAL. Wówczas byłaby zachęta do codziennego korzystania, masterowania postaci itp. Tak, to nie przychodzi mi nic do głowy. No może jakieś tamagotchi się znajdzie to można codziennie korzystać ;)

xzer0

Pocektstation nigdy nie miałem, ale mam dwie karty VMU dla DC. Nigdy tego nie używałem do grania, a gry na to powstają do dziś dnia.

SALADYN

VMU w przeciwieństwie do PocketStation było dobrze wykorzystywane. Podczas grania był to drugi ekran który pokazywał np stan zdrowia postaci w Code Veronica. W Sonic Adventures opiekowałeś się za jego pomocą takimi małymi stworkami. Jednak najlepiej VMU wykorzystywał Zombie Revenge. Zgrywało się swojego chopka na kartę i trenowało w wolnym czasie dzięki czemu był silniejszy i miał więcej zdrowia w normalnej grze, żeby jednak mógł trenować trzeba było go karmić jedzeniem zdobywanym w grze. Gdyby Dreamcast nie zdechł tak szybko i Sega rozwinełaby pomysł z VMU to może NX nie byłby taką nowością.

Janusz

Plusem VMU było umiejscowienie w padzie. W zasadzie mogło to funkcjonować jak np. ekran w padzie od Wii U. Co do wykorzystania Pocket Station to pewnie o wielu jego zastosowaniach nie wiemy. Na pewno to o czym piszesz, możliwe było też na PS, na którym zapisywało się postać z gry Street Fighter i można ją było trenować, a potem przenieść do gry silniejszą. Co więcej, z tego co słyszałem i czytałem możliwa też byłą gra tą postacią na dwóch z kumple, tzn. walka za pomocą irdy czy jakoś tak. Ogólnie jak wspominałem na głównej, gdyby nie PS2 i gdyby to powstało trochę wcześniej to mogło to fajnie wyewoluować. Szkoda, że na PS2 nie rozwinęli tego konceptu.