Seria Need for Speed (PSP)

Zaczęty przez Pley, Marzec 25, 2016, 19:52

Poprzedni wątek - Następny wątek

Pley

Jako fan Need for Speed-ów nie mogłem oprzeć się utworzeniu kolekcji na PSP.
Zebranie wszystkich części w dobrym stanie, kompletnych i premierowych nie było zbyt trudne... Tylko okresowo był problem by dorwać Pro Street, ale ostatecznie udało mi się nie wydać więcej jak 20zł za sztukę.

120zł i mam kolekcje. Co mogę o niej powiedzieć?

Gry są bardzo długie. Czas przechodzenia i masterowania ich do 100% naprawdę jest zajmujące, przy czym sam skończyłem dopiero 3 gry.

Poziom trudności w moim mniemaniu jest całkiem wysoki. W niektórych wyścigach (Shift) miałem parenaście podejść, aby przejść do następnego etapu.

Ja śmiało mógłbym polecić te gry każdemu, kto lubi się pościgać :)

Gracz lubi grać :)

Janusz

Aż tyle tego wyszło? Wiedziałem, że PSP ma ogromną bibliotekę gier, ale nie spodziewałbym się aż tyle tytułów z takiej serii jak NFS. Szkoda, że na Vicie nawet połowy z tego nie powtórzyli, ba choćby 1/4. Ciekawi mnie ten Most Wanted. On coś nawiązuje do wersji z PC czy tylko tytułem?

Pley

Nawiązuje wyłącznie tytułem. Niby jest czarna lista, ale aut rywali nie da się wygrać, a policja jest przeszkadzajką niczym ze starych Hot Pursuit- jest niezniszczalna.

Wyszło tyle tego i gry różnią się od siebie znacznie. Zwłaszcza gdy porównujemy Pro Street i Shifta do pozostałych.

Vita ma problem, że jej NFS jest portem tego PCtowego/ PS3.

Gry na PSP niby mają tą samą formułe co ich protoplaści, ale mimo wszystko nie są to porty, czyli nie kupujemy 2 razy tego samego.
Gracz lubi grać :)

mattek

Osobiście żaden NFS na PSP nie podszedł mi do gustu - każdy sprawiał wrażenie zrobionego po prostu "żeby był". Największe nadzieje miałem w Rivals, ale po zobaczeniu, że każdy wyścig trzeba przejść trzy razy, gra jest strasznie monotonna i powtarzalna, a ruch uliczny oskryptowany, dałem sobie spokój z przechodzeniem.

Pley

Mechanika Underground: Rivals jest faktycznie monotonna i mogli podejść inaczej do tego jak zwiększać poziom trudności, ale trasy są spoko. Osobiście go wymęczyłem i bardzo lubiałem Tuning, który o dziwo był bardzo rozwinięty.

Mniej monotonny był Carbon, który oczywiście był najkrótszy ze wszystkich NFSów. Odkrywanie terenów idzie zgrabnie, a wyścigi są bardziej zróźnicowane.
Gracz lubi grać :)

mattek

Trasy są w porządku, ale ile razy z rzędu można jeździć po odcinku prowadzącym przez parking podziemny czy driftować dookoła na lotnisku? Było ich stanowczo za mało, da się policzyć ilość na palcach i to mi głównie się nie podobało.

Pley

Jestem gdzieś w 3/4 Most Wanted i niestety cechuje się taką samą monotonnością tras co UG. Z tą różnicą, że tutaj trasy są coraz trudniejsze bo policja jest coraz bardziej agresywna.

Oczuwam lekki niedosyt. Mogłem zacząć od tych części zamiast od Carbona, który był mniej monotonny :(.

Ciekawa rzecz. Jeżeli nasz rywal ma przykładowo Mustanga, to po jego pokonaniu owy mustang jest dostępny DO KUPIENIA, ale po zakupie vinyle rywala są dostępne za free i można je normalnie założyć.
Gracz lubi grać :)

mattek

Czyli opinie w internecie są jak najbardziej prawdziwe - wszystkie NFSy działają na tym samym silniku, przez co bliźniaczo podobne do siebie. Coś jak kolejne wersje Fify? Najbardziej interesujący jest Carbon, bo ma swobodną rozgrywkę i chyba największe zróżnicowanie zawartości. Mimo wszystko, jak wcześniej zauważyłem, ta seria została potraktowana po macoszemu na kieszonce Sony. Szkoda, bo były to czasy, kiedy części NFS wychodziły jeszcze całkiem dobre, więc mieć coś takiego w kieszeni byłoby fajne.

Pley

Silnik zmienił się chyba tylko w Shifcie, a przy Pro Streecie wykorzystali stary do granic możliwości.
Carbon ma ten plus, że jest różnorodny, a policja jest zniszczalna.

Z kieszonsolek GBA ma fajnego NFS Porsche.
Gracz lubi grać :)