Hotline Miami

Zaczęty przez Mr.Q, Kwiecień 21, 2022, 21:33

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mr.Q

Hotline Miami zainstalowałem na Vita chyba jako jedną z pierwszych gier po zakupie konsoli. Skutecznie ją jednak półtorej roku omijałem, ale ostatnio po Sly 3 który mi nie przypasował, zdecydowałem się że czas na coś szybszego i mocniejszego. Odpaliłem Hotline i dosłownie przepadłem - prosta mechanika tej gry, prędkość rozgrywki, soundtrack który potęguje doznania z brutalnej akcji na ekranie. Zatrybiło od razu.
Pewnie większość z was wie o co w grze chodzi bo nie jest to nowa gra, ale po krótce wyjaśnię. Wcielamy się w bliżej nieznanego nam mężczyznę który na swoją automatyczną sekretarkę otrzymuje regularnie wiadomości z adresem pod który ma się udać celem "naprawy problemów",  które nigdy wprost nie są rozkazami mordu. Jedziemy na miejsce, wchodzimy do budynku i czyścimy po kolei kolejne pomieszczenia z przeciwników. Dlaczego sprawia to taką frajdę? Ano dlatego że zanim w końcu uda nam się opracować plan który zadziała, umrzemy dziesiątki razy na każdym levelu. Hałas przyciąga przeciwników z innych pomieszczeń więc warto używać broni białej. W grze liczy się szybkość i precyzja działania. Opracowujemy więc plan w jakiej kolejności i w jaki sposób dokonamy morderstw na przeciwnikach, za co na koniec każdego levelu gra przyznaje nam punktację w różnych kategoriach i wystawia ocenę ogólną. I trzeba przyznać - gra wciąga jak bagno. Porażki nie irytują a błyskawiczny powrót do początku etapu i rozpoczynanie rozgrywki sekundę po poprzedniej śmierci pozwala opracowywać kolejne plany zamachów bez irytacji gracza który przegrywa po prostu z własnej winy. Spryt, prezycja, opanowanie nerwów i zwinność są tutaj kluczem do sukcesu. Ta prosta gierka 2D z widokiem z góry wciągnęła mnie mocniej niż niejeden tytuł AAA. Każde 5 czy 10 minut gry może dać nam postęp więc jest to tytuł idealny również na krótkie sesje. Jeżeli ktoś jeszcze nie dał szansy tej grze a nie ma problemu z nadmierną ilością przemocy - polecam. Grać tylko na słuchawkach.

hankie

Podchodzilem do tej gry, tzn do jej kupna chyba z 5 razy. Ogólnie soundtrack słuchałem do bólu jeszcze w mojej pierwszej firmie, myszkujac po regałach ładując się tym całkiem ciężkim bitem.
I tak myślę, że to chyba na PSV powinienem ja w końcu dziabnąć;) Ale oprawa robi robotę, ogólnie bez grania mogłem oglądać i słuchać, od ekranu startowego, może będzie w końcu pora zagrac:)

Mr.Q

A no widzisz, czyli nie grałeś a coś wiesz :) Ja to instalowałem po zakupie Vity na ślepo bo "słyszałem że to dobre", ale nie wiedziałem że soundtrack tak wymiata i że gameplay tak bardzo wciąga. OST z tej gry towarzyszy mi dalej i pewnie zostanie w repertuarze na długo, mam nadzieję że kontynuacja również błyszczy pod tym kątem. Generalnie niezłe zaskoczenie dla mnie. Dodatkowo - nie wiem jakim cudem ta gra ma Polskie napisy na Vicie :D

SALADYN

Dostałem to w plusie lata temu, jeszcze na PS3. Spróbowałem bo też słyszałem że dobre a akurat nie "miałem w co grać" i przepadłem z kretesem. To jedna z tych gier gdzie miałem syndrom jeszcze jednego razu a zaczynałem żeby tylko machnąć planszę albo dwie przed snem i zawsze cierpiał na tym mój rytm dobowy. Odpuściłem dopiero po zdobyciu platyny.
Dwójka w planach ale nie wiadomo kiedy.

Mr.Q

Cytat: SALADYN w Kwiecień 22, 2022, 13:28
Odpuściłem dopiero po zdobyciu platyny.
Dwójka w planach ale nie wiadomo kiedy.
Oba zdania - to samo u mnie :)

Mcin

Ja grałem na PC. Gra świetna, z absurdalnego braku realizmu, agresywnego AI i żądzy mordu wyciska się z graczy pokłady kreatywności... ile ja się namachałem, żeby nabić na poziomie Hot&Heavy A++. i tak się nie udało.
Dodajmy jeszcze, że choć fabuła... może nie jest jakaś wybitna i rozbudowana, to daje dobre tło, zapewnia różnorodność i podkręca taki klimat absurdanego kina akcji klasy B. No i różnorodność, nie tylko maski, ale i w zadani udało się wkręcić coś więcej niż yyy kolejny poziom z przeciwnikami. Cieszy też, ile rzeczy jest tu... niepotrzebnych. No bo jak myślicie, łatwo kogoś zabić rzucając przez pół pokoju rzutką? nie, ale można. I ja takie rzeczy lubię, takie odkrywanie kolejnych durnych rzeczy które można robić, bo można i już :)
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

SALADYN

Rzutka była najlepszym i najłatwiejszym sposobem na zdobycie najwyższej możliwej oceny za planszę. To typowe cheesowanie ale albo rzutka i nabijanie punktów albo dwa razy dłuższy czas spędzony z grą w której już zrobiło się wszystko co dało się zrobić.